Na całym świecie trwają zmagania związane z ograniczaniem rozprzestrzeniania się koronawirusa oraz niwelowania jego skutków. Wiele osób zwraca jednak uwagę na fakt, że w czasie konieczności siedzenia w domu i kwarantanny, można pozytywnie spędzić czas z rodziną i znów odkryć piękno relacji z bliskimi.

 

Nagranie opublikowane przez jedną z użytkowniczek Twittera, które ostatnio dosyć szybko zyskało popularność, uznawane jest za potwierdzenie faktu, że izolacja nie musi oznaczać zupełnej samotności.

 

Na zarejestrowanym filmie widzimy i słyszymy wyjątkowy występ zaprezentowany przez pewnego mężczyznę oraz jego wnuczka. Cała sytuacja miała miejsce w Irlandii, a dokładniej rzecz ujmując, w Dublinie- stolicy kraju.

 

73-letni Paul Browne wykonał wraz ze swoim wnukiem Jamesem popularny utwór zespołu Queen- „I want to break free”, którego przekaz można uznać za bardzo wymowny w czasie panującej pandemii.

 

Wiele osób wzruszać może prostota tego nagrania ukazująca zachowywanie rodzinnej bliskości na odległość, w czasie izolacji wynikającej z epidemii. James i jego dziadek śpiewają bowiem, widząc i słysząc się za pośrednictwem komunikatora.

 

Zobaczcie i posłuchajcie!

 

 

 

Źródło: Kobieta.pl ; Twitter/@carolinemgall

 

Okazuje się, że wielu starszych ludzi jest bardzo sprawnych fizycznie. Mit powolnych dziadków przechodzi do historii, co potwierdza dziadek z nagrania.

Filmik stał się bardzo sławny w internecie, a wygibasy dziadka oglądały już tysiące internautów.

 

Widać, że starszy człowiek ma poczucie humoru i lubi zaskakiwać ludzi. Urządza im niezłe numery i z łatwością doprowadza do śmiechu.

 

CZYTAJ TAKŻE: Niespotykane zjawisko! Przez huragan wodospad popłynął w GÓRĘ (WIDEO)

 

Zobacz, czy i ciebie rozbawią popisy gimnastyczne:

 

CZYTAJ TAKŻE: Mama 4-latki założyła kamerę w pokoju córki. Gdy zobaczyła co ojciec robi z dzieckiem zareagowała od razu!

 

Źródło: Facebook.com / foto Facebook.com Tiny Tim’s Adventures

Dnia dzisiejszego, 30 lipca w miejscowości Białystok doszło do niecodziennej kolizji rowerowej. Wypadek spowodowany został nieustąpieniem pierwszeństwa starszemu mężczyźnie przez seniorkę.

 

Zdarzenie miało miejsce wczesnym popołudniem na skrzyżowaniu ulicy Świętokrzyskiej i Michała Sopoćki na osiedlu Antoniuk.

 

O godzinie 12.34 otrzymaliśmy informację o zdarzeniu drogowym na skrzyżowaniu ulic Świętokrzyska / Sopoćki z udziałem dwóch rowerzystów. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, iż 74 latka podczas wykonywania manewru skrętu nie ustąpiła pierwszeństwa jadącemu z naprzeciwka 87-latkowi, w wyniku czego doszło do zderzenia – informuje Komenda Miejska Policji w Białymstoku.

 

Jak informuje podlaski portal Dzień Dobry Białystok, na miejscu wypadku pojawiła się karetka pogotowia oraz policyjny radiowóz. Poszkodowanego mężczyznę przetransportowano do szpitala. Wkrótce zostaną podjęte odpowiednie kroki w celu ukarania sprawczyni wypadku.

 

Źródło: ddb24.pl
Fot.: KMP
EM

 

Do niewyobrażalnej tragedii doszło na statku wycieczkowym należącym do Royal Caribbean w Portoryko. Półtoraroczna dziewczynka wyśliznęła się z rąk swojego dziadka i uderzyła o betonowe nabrzeże. Dziecko nie miał żadnych szans na przeżycie…

 

Według ustaleń śledczych, dziewczynka była na wakacjach ze swoimi rodzicami, dziadkami oraz rodzeństwem. W momencie tragedii, spędzała czas z dziadkiem, który trzymał ją na rękach. Trudno to sobie nawet wyobrazić, ale tak mała istota spadła z 11.piętra na beton…

 

Trudno się dziwić, ale rozmowa z rodziną dziewczynki obecnie jest niezwykle skomplikowana. Stracili swoje ukochane dziecko w tak bezsensownym i tragicznym wypadku. Zwłaszcza psychika dziadka dziewczynki musi być teraz kompletnie rozbita.

 

Wypłynięcie wycieczkowca w dalszą podróż zostało opóźnione. Kapitan statku złożył rodzinie kondolencje…

 

Źródło: o2.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com