Pod koniec kwietnia rozpoczęły się działania mające na celu doprowadzić do odnalezienia zaginionego 3,5-letniego Kacperka pochodzącego z Nowogrodźca. Chłopiec zniknął wówczas, kiedy bawił się w okolicach zbiornika wodnego, a jego ojciec będący w pobliżu nie dopilnował go ojciec, który jest skonfliktowany z prawem. W tamtej okolicy przebywać miał również znajomy mężczyzny. Dziś niestety dotarły smutne wieści ws. prowadzonej akcji poszukiwawczej.

 

Dziecko zaginęło w dniu 27 kwietnia i od tego czasu  trwały poszukiwania oraz próby ustalenia dokładniejszych okoliczności tego jak doszło do zniknięcia 3,5-latka. Podejrzenia budziła osoba ojca oraz teorie pojawiające się w internecie i mediach przy okazji rozmów z matką chłopca.

 

W akcję poszukiwawczą zaangażowane były spore siły policji. Do działań włączył się również znany detektyw Krzysztof Rutkowski wraz ze swoimi współpracownikami.

 

Jak poinformowały dziś media, finał tej sprawy nie jest niestety szczęśliwy. Około godz. 9 rano, odnalezione zostało bowiem ciało poszukiwanego przez ostatnie dni dziecka.

 

Chłopiec zgodnie z wieloma przewidywaniami, niestety znalazł się w płynącej przez tę okolicę rzece. To właśnie w jej korycie odnalezione miały zostać zwłoki.

 

Tragiczne doniesienia potwierdził również wspomniany detektyw Rutkowski w treści wpisu opublikowanego na Facebooku.

 

Zgodnie z naszymi założeniami i naszą hipotezą, że dziecko jest w wodzie, przewidując, że po około dwóch…

Gepostet von Krzysztof Rutkowski am Samstag, 9. Mai 2020

 

 

 

Źródło: RadioZET.pl ; Facebook/@KrzysztofRutkowskiDetektyw

W Polsce, tak jak i w innych krajach, aktywnie działają ludzie ze środowiska obrońców życia. Są to osoby o często różnych poglądach na pewne sprawy i mający różny stosunek do religii, ale łączy ich chęć bronienia prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Niestety przy swoich dobrych intencjach i poświęceniu dla tej sprawy, narażeni są oni niejednokrotnie na pozwy, a także agresywne ataki ze strony zwolenników aborcji, a w tym w dużej mierze aktywistów należących do różnorakich lewicowych grup. To co spotkało jedną z wolontariuszek Fundacji Pro-Prawo do Życia jest niestety smutnym potwierdzeniem tego zjawiska.

 

Zuzanna Wiewiórka zainterweniowała chcąc ratować życie dziecka innej młodej kobiety, która na jednej z facebookowych grup poinformowała iż zamierza zażyć pigułkę poronną. Wolontariuszka z Pro-Prawo do Życia przekonywała tę dziewczynę, aby tego nie robiła i pozwoliła zachować życie niewinnemu małemu dziecku. Jej próby odwiedzenia od tego pomysłu niestety nie powiodły się, w związku z czym Zuzanna Wiewiórka postanowiła zawiadomić o tym co się dzieje bliskich tej zapewne zdesperowanej dziewczyny.

 

Działacze Fundacji Pro-Prawo do Życia skontaktowali się z ojcem kobiety planującej zażyć tabletkę poronną. Jak się okazało, nie wiedział on o tym co postanowiła zrobić jego córka i również zdecydował się zareagować, samemu także nie godząc się na śmierć poczętego dziecka. Rodzina dziewczyny będącej w ciąży postarała się powstrzymać ją od przerwania ciąży i jak podaje strona fundacji, obecnie dziecko ma się dobrze.

 

Niestety jednak finał całej sprawy nie jest w zupełności szczęśliwy. Zuzanna Wiewiórka stała się bowiem celem ataków ze strony środowiska zwolenników aborcji. Pod adresem obrończyni życia kierowane są obraźliwe i wulgarne komentarze w sieci. Udostępniane są również jej zdjęcia, a nawet adres zamieszkania i karygodne fotomontaże, których autorzy wykorzystali wizerunek pro-liferki. Jak poinformowała sama zainteresowana, zarówno ona, jak i też jej bliscy zmagają się z tą zmasowaną nagonką i jej przykrymi skutkami.

 

Na uwagę zwraca też fakt, że osoby wspólnie organizujące takowe ataki i falę hejtu pod adresem wolontariuszki, komunikują się ze sobą na specjalnych facebookowych grupach. Jak wskazuje na to wiele przesłanek, cała ta karygodna akcja może być inspirowana dodatkowo przez osoby związane z procederem nielegalnego handlu środkami poronnymi na terenie naszego kraju oraz ich zwolenników promujących ten nielegalny biznes.

 

Zachęcamy do obejrzenia również naszego reportażu na temat działalności Fundacji Pro-Prawo do Życia i reakcji ludzi na akcje wolontariuszy:

 

Co warte podkreślenia, część z wpisów oraz innych publikowanych materiałów atakujących i obrażających Zuzannę Wiewiórkę, posiada znamiona czynu karalnego. Wśród nich, przewijają się również niedopuszczalne w cywilizowanej dyskusji groźby i obelgi, które są wysyłane również w postaci wiadomości do samej obrończyni życia, jak i członków jej rodziny. W związku z zaistniałą sytuacją, oświadczenie opublikowała zarówno Fundacja Pro-Prawo do Życia, jak również sama zainteresowana.

 

Oświadczenie Fundacji Pro-Prawo do Życia:

Fundacja Pro–Prawo do Życia oświadcza, że groźby karalne, pomówienia oraz mowa nienawiści skierowane wobec wolontariuszki Fundacji Zuzanny Wiewiórki zostały udokumentowane i zostaną przekazane organom ścigania w formie zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Przypominamy, że w świetle:

  • Art. 190 Kodeksu Karnego „Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”,
  • Art. 212 Kodeksu Karnego „Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.”

Zuzanna Wiewiórka uratowała życie dziecka, które miało zostać zabite poprzez aborcję za pomocą pigułek poronnych. Teraz grożą jej zwolennicy organizacji aborcyjnych, które pośredniczą w nielegalnym handlu tego typu środkami.

Wolontariuszka zmaga się teraz z groźbami i innymi aktami nienawiści, które płyną ze strony zwolenników organizacji aborcyjnych. Usłyszała liczne wyzwiska, groźby i obelgi. W nocy próbowano włamać się na jej profil na Facebooku. W internecie publicznie udostępniono jej prywatne dane wraz z adresem zamieszkania, sugerując dalsze nękanie, które miałoby wyjść poza ramy internetu.

Te groźby to odpowiedź środowisk aborcyjnych na prowadzoną od kilku lat przez Fundację Pro-Prawo do życia ogólnopolską kampanię społeczną „Stop pigułce śmierci”, której celem jest informowanie Polaków na temat skutków działania aborcyjnych pigułek oraz niesienie pomocy kobietom namawianym do aborcji.

 

Oświadczenie Zuzanny Wiewiórki:

W ostatnich dniach ja i moja rodzina padliśmy ofiarą zmasowanego ataku ze strony środowisk pro aborcyjnych skupionych wokół organizacji zajmującej się promocją nielegalnych środków poronnych, którego celem jest zastraszenie mnie i zmuszenie do porzucenia walki o życie nienarodzonych. Na forach internetowych opublikowanych zostało bardzo wiele obelg i pomówień na mój temat, zachęcano do ataków fizycznych na mnie, udostępniając mój adres zamieszkania oraz wysłano do mnie i mojej rodziny setki wiadomości z groźbami i wyzwiskami.
Powodem eskalacji nienawiści wobec mnie była moja reakcja na post, w którym małoletnia dziewczyna pisała, że chce wykonać aborcję. Napisałam do niej proponując pomoc oraz wsparcie w znalezieniu lepszego wyjścia. Niestety dziewczyna agresywnie odmówiła pomocy, dlatego zdecydowałam się napisać do ojca jej nienarodzonego dziecka prosząc go, żeby jeszcze raz przemyśleli tę decyzję – okazało się, że nie wiedział nawet o tym, że jest ojcem. Jak się później dowiedziałam, on i rodzice dziewczyny stanęli na wysokości zadania i udało im się zapobiec zabiciu tego nienarodzonego dziecka, za co dziękuję Bogu i również tej młodej dziewczynie. Jeżeli to czytasz, wiem, że jest Ci ciężko i chcę żebyś wiedziała, że w każdej chwili możesz się do mnie odezwać, a ja zrobię wszystko, żeby zapewnić Ci pomoc i wsparcie w tej sytuacji. Jestem pewna że uniknęłaś ogromnego błędu, którego mogłabyś żałować przez całe swoje życie.

Niestety decyzja o kontynuowaniu ciąży, spowodowała u osób zarabiających na nielegalnej aborcji i ich zwolenników, falę agresji i nienawiści. Oberwało się nie tylko mi i mojej rodzinie, ale również rodzicom dziewczyny. W trakcie swojej działalności pro life, często słyszałam od zwolenników aborcji, że środowiska pro life troszczą się tylko o „płody”, że w żaden sposób nie pomagają kobietom. Tu widzimy jak te same środowiska zachowują się w stosunku do osób, które próbują tą pomoc zapewnić. Osobom zarabiającym na sprzedaży aborcji nie zależy na dobru kobiet, tylko na zwiększeniu zysków.

W związku z tym, że fala hejtu przekroczyła wszelkie normy, informuję że posty i wiadomości naruszające prawo, będą przekazywane policji w formie zawiadomień o popełnieniu przestępstwa. Zgłaszane będą również pomówienia i kłamstwa, jak to, że ktokolwiek umarł przez działania moje lub bliskich mi osób.

Równocześnie pragnę podziękować wszystkim, którzy w tym trudnym dla mnie czasie bardzo licznie mnie wspierają oraz za hashtag #muremzawiewiórem – otrzymałam mnóstwo wiadomości przepełnionych miłością i solidarnością, za które szczerze dziękuję, bo były mi bardzo potrzebne.

 

 

Początek życia u każdego z nas były taki sam.Każdy nas w okresie prenatalnym był już człowiekiem.

Gepostet von Fundacja Pro – Prawo do Życia am Mittwoch, 21. August 2019

 

 

Źródło: Stronazycia.pl ; Facebook ; Tvp.info

Fot.: Facebook/@FundacjaPro

Do kolejnej wstrząsającej sytuacji doszło na terenie województwa mazowieckiego. Tym razem wstrząsający ciąg zdarzeń miał miejsce w Czyżewie nieopodal Sannik. Tam właśnie, pod koniec zeszłego miesiąca doszło do śmierci młodej kobiety w dość zastanawiających okoliczności. Teraz, w tej samej miejscowości dokonano makabrycznego odkrycia zwłok ludzkich, a obydwa zgony są najprawdopodobniej ze sobą powiązane. Sprawę opisano na łamach portalu Gostynin24.pl.

 

Jak potwierdził Damian Zimniak z Prokuratury Rejonowej w Gostyninie, którego słowa przytoczył portal, na teren jednego z tamtejszych gospodarstw rolnych udali się ratownicy medyczni po alarmującym zgłoszeniu dotyczącym młodej kobiety. Jak się okazało, niestety tamtego dnia po przybyciu pogotowia, stwierdzona została śmierć 25-latki.

 

– Po przybyciu na miejsce zdarzenia, lekarz stwierdził zgon 25-letniej kobiety. Przyczyną zgonu była znaczna utrata krwi w okolicach dróg rodnych

– stwierdził cytowany przez gostynin24.pl prokurator Zimniak.

 

Według informacji przekazanych przez miejscowy portal, zmarła miała być osobą, która przyjechała do naszego kraju w ramach pracy sezonowej. 25-letnia kobieta miała zamieszkiwać w jednym pomieszczeniu ze swoją matką, która to miała nie byś świadoma tego, iż jej córka jest w ciąży.

 

Kilkanaście dni później, czyli w ostatni wtorek, w okolicach godz. 15 policja otrzymała zgłoszenie o niepokojącej sytuacji w tej samej miejscowości. Według zawiadomienia, ze studni znajdującej się na terenie Czyżewa wydobywał się niepokojący zapach. Niestety odkrycie tego co znajdowało się we wnętrzu studni było makabryczne.

 

Wydobyto stamtąd bowiem ciało małego dziecka. Zwłoki były już w stanie rozkładu. Zgodnie z tym co powiedziała mł. asp. Żaneta Kołodziejska z lokalnej policji, przeprowadzona ma zostać sekcja zwłok dziecka.

 

Wiele wskazuje na to, że cały ciąg dramatycznych zdarzeń ma ze sobą związek, a odnalezione we wtorek ciało należy do dziecka zmarłej pod koniec kwietnia 25-latki.W sprawie wciąż jednak mogą pojawiać się znaki zapytania.

 

Przeczytaj również:

To była okrutna egzekucja! Wstrząsające doniesienia z Mazowsza

Makabryczne wydarzenia na Pomorzu! Doszło do rytualnego mordu?!

 

Źródło: Gostynin24.pl ; wp.pl

Fot.: Pixabay

W ostatnich dniach, po raz kolejny sporo dyskusji i emocjonalnych sporów w naszym społeczeństwie wywołał temat aborcji oraz ewentualnego ograniczenia jej dostępu przez zakazanie tzw. aborcji eugenicznej, czyli odbierania życia nienarodzonemu dziecka ze względu na poważne uszkodzenie lub chorobę. Kontrowersje wywołał projekt ustawy złożony w tej sprawie w Sejmie, dyskusja i głosowanie nad nim, a także reakcja niektórych celebrytek i środowisk feministycznych. Jak się jednak okazuje, również przedstawiciele prawicy zbulwersowali też często własny elektorat. Wśród nich znalazł się również Janusz Korwin-Mikke.

 

Wielu osobom będący, zwolennikami zakazu aborcji eugenicznej nie spodobało się to jak w tej sprawie głosowała spora część posłów Zjednoczonej Prawicy, jednak to lider partii Wolność pokusił się o stwierdzenie podczas wywiadu udzielonego dla doRzeczy., które uznane jest za mocno obraźliwe. Znany wolnościowy polityk odniósł się do kwestii zakazywania aborcji.

 

Co jednak szczególnie skandaliczne w wypowiedzi posła Konfederacji to fakt, że określił on chore dzieci noszone pod sercem matki jako… „potworki”. Takie słowa pod adresem dzieci, których rodziny przeżywają prawdziwe dramaty, ale darzą miłością swe potomstwo, to coś dla wielu słusznie określanego jako karygodne.

 

– Owszem. Jestem w stanie zrozumieć normalną kobietę, której może się trafić, że zamiast człowieka nosi w łonie coś, co nigdy nie będzie normalnie funkcjonowało. Natomiast panie, o których pani na początku wspomniała zupełnie mnie nie przekonują

– powiedział poseł, co wywołało uzasadnioną bulwersację wielu osób. Polityk zaznaczył jednak, że z feministkami również się nie zgadza. Warto też zaznaczyć, że tak niefortunną wypowiedź, poseł Konfederacji popełnił po zagłosowaniu ZA projektem „Zatrzymaj aborcję”.

 

 

Źródło: doRzeczy.pl

Fot.: Flickr

 

 

 

 

 

Choć w tym roku ruch w czasie świąt wielkanocnych był niespotykanie mały to i tak doszło do pewnych wykroczeń w tej kwestii.  Do zadziwiającej sytuacji doszło w stolicy, gdzie policja zatrzymała kierowcę, który złamał zakaz wjazdu. Sprawcą zdarzenia okazał się 9-latek.

 

 

Wydarzenie zaistniało w pobliżu Stadionu Narodowego, gdzie panuje zakaz jazdy w obu kierunkach. Policjanci zaobserwowali samochód, który porusza się w zabronionym miejscu.

Funkcjonariusze policji byli zaskoczeni, gdy za kierownicą auta zobaczyli dziecko. Chłopiec prowadził samochód w towarzystwie ojca, który siedział na przednim siedzeniu. Pasażerem pojazdu była także siostra chłopca.

 

Tłumaczenie rodzica również było zaskakujące, gdyż ten uznał, że chciał zadowolić syna.

Joanna Węgrzyniak z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji relacjonuje tymi słowami

45-letni ojciec dzieci, jak tłumaczył, chciał sprawić synowi i córce przyjemność, uatrakcyjnić wspólnie spędzany świąteczny czas

 

 

Takie zachowanie oraz przyzwolenie ze strony rodzica z pewnością nie jest dobrym przykładem. Dzieci od najmłodszych lat kształtują w sobie postawy obywatelskie, a takie przyzwolenie od starszego pokolenia, które powinno być wzorem do naśladowania z pewnością zalicza się do nieodpowiednich.

 

 

Przedstawiona historia zakończyła się mandatem, natomiast dzieci trafiły pod opiekę matki. Każda sytuacja ma swoje konsekwencje, a interwencja funkcjonariuszy z pewnością zapadnie w pamięci.

 

 

Słowa to tylko teoria i ona bez odpowiedniej praktyki ma duże trudności, aby funkcjonować w życiu. Warto zastanowić się nad sensem i skutkami postepowania, gdyż później może być zbyt późno na zmiany i refleksje.

 

 

Źródło: o2.pl

Źródło fot.: Wikipedia Cammons

Niestety, choć nastał czas radosnego świętowania Wielkanocy i wiele rodzin w naszym kraju pomimo trwającej kwarantanny radośnie celebrują pamięć o historii Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, to jednak nadal również w naszym kraju dochodzi do dramatycznych zdarzeń i tragicznych scen. Tak też niestety wydarzyło się w Łodzi. O sprawie napisał m.in. portal doRzeczy.pl.

 

Jak poinformowały wieczorem polskie media, na jednym z łódzkich osiedli rozegrała się tragedia, przy okazji której, ofiarą śmiertelną stało się małe dziecko. Nie wszystkie okoliczności tej straszne sytuacji są jednak na ten moment oficjalnie ustalone i oczywiste.

 

Zaledwie około półroczna dziewczynka wypadła z okna budynku mieszkalnego przy jednej z ulic w Łodzi. Niestety dziecko spadło z poziomu aż 11. piętra, co okazało się tragiczne w skutkach i dziewczynka nie zdołała przeżyć tego upadku.

 

Jak potwierdziła mł. insp. Joanna Kącka z łódzkiej policji, w mieszkaniu, z którego okna wypadła dziewczynka, nie było jej matki w czasie tego dramatycznego zdarzenia. Dziewczynka była pod opieką swojego 31-letniego ojca wraz z rodzeństwem, czyli pozostałą dwójką dzieci.

 

31-latek miał zostać zbadany alkomatem. Nie stwierdzono, aby w momencie tragedii był pod wpływem alkoholu.

 

 

Źródło: doRzeczy.pl

Fot.: Flickr

Na nagraniu, które obiegło świat widać dziecko w towarzystwie dziecka. Czworonogi przyjaciel podbija serca internautów. Okazuje się, że mały chłopiec nie potrafi zasnąć, gdy obok nie ma jednego z dwóch psów rasy husky. Filmik jest bardzo słodki i uroczy.

 

Od zawsze wiadomo, że przyjaciel człowieka to pies, lecz jeśli w domu pojawia się maluch wielu rodziców obawia się o relację miedzy nimi. Nagranie pokazuje, że zwierzę może złapać święty kontakt z dzieckiem.

 

Psy z wideo to Millie i Rupert pojawiły się one w domu, zanim urodził się mały chłopiec.
Zwierzęta cały czas są obecne w życiu małego Parkera. Tata dziecka przyznaje, że kontakt jaki syn złapał z psami jest wyjątkowy. Cała rodzina lubi spędzać dnie z psami.

 

Obecność zwierząt w życiu dziecka kształtuje dobre relacje, a także w niektórych przypadkach przyjaźnie na resztę życia. Dzieci wykształcają w sobie wrażliwość oraz opiekuńczość. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie zwierzęta muszą od razu polubić dziecko, gdyż jest to często nowa sytuacja i może pojawić się zazdrość.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: pikio.pl

Źródło fot.:pixabay, You Tube/milperthusky

 

Temat nad tym czy pozwolić, aby dzieci mogły być adoptowane przez pary homoseksualne to coś, co ciągle jest podnoszone przez środowiska lewicowe domagające się tego, aby najmłodsi mogli być wychowywani przez dwóch mężczyzn lub dwie kobiety żyjące w związku zamiast dorastać w tradycyjnym systemie, w którym istnieje mama i tata. Wypowiedzi w tym temacie, bywają jednak wyjątkowo kuriozalne. Przykładem tego jest to co powiedziała niedawno Wanda Nowicka z klubu Lewica.

 

W radiowej dyskusji prowadzonej przez redaktora Michała Rachonia gośćmi byli: wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz oraz właśnie posłanka Wanda Nowicka. W rozmowie pojawił się temat możliwości posiadania dzieci przez związek dwóch mężczyzn.

 

Reprezentantka Lewicy tłumaczyła, że zdarza się iż nawet sławni geje wychowują dzieci wraz z innym mężczyzną, kiedy przykładowo zostało ono urodzone przez kobietę określaną jako „surogatka”. Po chwili dodała jednak, że zdarzył się przypadek iż to mężczyzna urodził dziecko i miał on miejsce w naszym kraju. Posłanka postanowiła wyjaśnić, które zdarzenie ma na myśli.

 

Nagranie z fragmentem tej dyskusji udostępnił na swoim fan pageu poseł Adam Andruszkiewicz.

 

Odlot opozycji

HIT! Pani poseł Nowicka z Lewicy twierdzi, że dwóch mężczyzn może… mieć dzieci 🤣 kosmiczny odlot naszej opozycji trwa i zejścia na Ziemię nie widać🤣👍

Gepostet von Adam Andruszkiewicz am Mittwoch, 19. Februar 2020

 

 

Źródło: Facebook/@andruszkiewicz.blog ; JEDYNKA- Polskie Radio

Anna Lewandowska i Robert Lewandowski to jedna z najbardziej znanych par w Polsce. Dzięki temu często wykorzystują swoją popularność i sławę na portalach społecznościowych i starają się pomagać najbardziej potrzebującym.

Anna Lewandowska w ostatnich latach postanowiła rozwinąć swoją karierę i także spróbować swoich sił w sporcie, ale jako trenerka fitness. W zawrotnym tempie udało jej się swoją pracą i zaangażowaniem podbić serca wielu Polek i pomóc im osiągnąć efekty. Dzięki temu rozkręciła biznes, a także stworzyła własny wizerunek.

 

Anna Lewandowska opublikowała post na swoim koncie na Instagramie, w którym opowiedziała o przypadku małego chłopca Patryka, który cierpi na rdzeniowy zanik mięśni.

 

 

CZYTAJ TAKŻE: Telefon ZABIŁ nastolatkę. Wystarczyło kilka sekund

 

 

Na pierwszy rzut oka nie zobaczysz jak nierówną walkę toczy ten drobny maluszek. W oczach Patryczka nie dojrzysz SMA, czyli rdzeniowego zaniku mięśni.
Nikt nie powinien doświadczać takiego cierpienia, a już na pewno nie tak bezbronne dzieci.

Okrutna a zarazem kojąca jest wiadomość o leku, będącym jedyną szansą na wyleczenie Patryczka. To niebotycznie drogi lek (9 mln), na który zbieramy fundusze.

Tych z Was, którzy chcieliby dziś dołączyć do wsparcia zapraszam do Sztuk Walki @babybyann , gdzie przeczytacie rozmowę z niezwykle silną Mamą Patrysia – Moniką Radwańską.

Pomagajmy🙏

 

-napisała Anna Lewandowska na Instagramie.

 

CZYTAJ TAKŻE: Zmarła znana aktorka „Na Wspólnej”. To prawdziwy cios dla fanów

 

Anna Lewandowska zachęca do pomagania Patryczkowi, dla którego jedynym lekarstwem może być lek za 9 milionów złotych. Liczą się nawet drobne kwoty, a mogą małemu chłopcu uratować życie. Nie powinniśmy być obojętni na krzywdę innych.

 

Źródło: Instagram.com / foto Instaram.com annalewandowskahpba