Trwa trudny czas, kiedy państwa i całe społeczeństwa podejmują działania mające stanowić zahamowanie dla rozprzestrzeniania się koronawirusa. Choć wiele osób w naszym kraju postępuje w odpowiedzialny sposób, przez co ulice polskich miast opustoszały, to jednak mimo to zdarzają się przypadki ucieczek z kwarantanny osób, które zostały na nią skierowane w związku z podejrzeniem obecności w ich organizmach wirusa SARS-CoV-2. Jednym z takich uciekinierów był pewien 24-latek pracujący na co dzień jako taksówkarz.

 

Mieszkaniec powiatu suskiego, podobnie jak inni postępujący nieodpowiedzialnie w takich sytuacjach ludzie, mógł narażać również napotkane osoby na zagrożenie. Na szczęście miał on nie podróżować komunikacją miejską albo międzymiastową.

 

Mężczyzna został namierzony przez policję. Jak się okazało, znajdował się na terenie Makowa Podhalańskiego. Zatrzymanie zostało przeprowadzone przez funkcjonariuszy ubranych w specjalne kombinezony ochronne. W internecie pojawiło się nagranie z miejsca zatrzymania 24-latka.

 

Zapewne warto udostępniać tego typu nagrania i obrazy, podobnie jak te ukazujące, do czego doprowadził brak odpowiedniej reakcji na epidemię w takich krajach jak Włochy czy Hiszpania.

 

 

 

Źródło: wrc.net.pl ; YouTube/Mateusz Wilczek

 

Niestety można powiedzieć, że walka z rozprzestrzenianiem się wirusa z Wuhan na terenie naszego kraju zaostrza się. W ostatnich dniach mieliśmy bowiem do czynienia ze stanem zagrożenia epidemicznego. Dziś jednak, szef polskiego rządu ogłosił stan epidemii.

 

Problem dotyczący pandemii jest znacznie mniejszy w Polsce niż w borykających się z największymi kłopotami w tej kwestii Włochach czy Hiszpanii, jak i też w Niemczech.

 

Jak poinformował premier Mateusz Morawiecki, w związku z wprowadzeniem na terenie Polski stanu epidemii, wprowadzone zostają nowe obostrzenia.

 

Żeby zapobiegać kolejnym rozprzestrzenianiom się, ograniczać to, wdrażać odpowiednie zasady, także w obszarze kwarantanny, wprowadzamy dzisiaj stan epidemii

– przekazał Prezes Rady Ministrów.

 

W związku z zaistniałą sytuacją, zajęcia w polskich szkołach zostają m.in. odwołane co najmniej do czasu Świąt Wielkanocnych, minister zdrowia oraz wojewodowie mają możliwość wyznaczania personelu do konkretnych działań, a kary za złamanie kwarantanny wzrastają z 5 do 30 tysięcy złotych.

 

Według słów Mateusza Morawieckiego, choć wprowadzanie stanu epidemii daje nowe prerogatywy, to przy tym również nakłada nowe obowiązki.

 

– Minister zdrowia na terenie Polski, a wojewodowie na terenie województw, mogą wyznaczyć rolę w zwalczaniu epidemii. Można delegować do pracy na tym obszarze, który jest niezbędny dla powstrzymania epidemii. Wprowadziliśmy ograniczenia dotyczące transportu i pracy w galeriach handlowych. Zostaną w nich otwarte kioski, sklepy spożywcze i takie, gdzie można kupić środki czystości

– dodał Łukasz Szumowski, minister zdrowia.

 

 

Źródło: tvp.info ; nczas.com

 

Niemal cały świat zmaga się obecnie ze skutkami rozprzestrzeniania się koronawirusa. Problem nie omija niestety również Polski, ponieważ chorych w naszym kraju wciąż przybywa, a w związku z zachorowaniem na COVID-19 zmarło już pięć osób. Pomimo tego, u nas wciąż panuje stan zagrożenia epidemicznego, a nie epidemia, dlatego ważne jest, aby nie popadać w panikę lecz stosować się do zaleceń dotyczących pozostawania w domu i ograniczania fizycznego kontaktu z innymi ludźmi do minimum. Na terenie innych państw, sytuacja jest niestety o wiele bardziej dramatyczna, a jednym z głównych przykładów są tutaj Włochy.

 

W internecie pojawił się film. Jego przekaz jest bardzo smutny, a dla wielu może być wręcz wstrząsający. Nagranie zostało zarejestrowane na terenie kościoła Ognissanti w Bergamo na północy Włoch. Tam też znajduje się monumentalny cmentarz.

 

Rejon, w którym znajduje się to miejsce to Lombardia, czyli legion szczególnie dotknięty w Europie pandemią koronawirusa. Na zarejestrowanym materiale zobaczyć możemy rzędy ułożonych trumien. Trzeba jednak wiedzieć, że nie są one puste… w ich wnętrzu znajdują się bowiem ciała zmarłych. Jak podają dziennikarze, w tamtym regionie, pogrzeby osób zmarłych po zakażeniu wirusem z Wuhan odbywają się nawet co pół godziny.

 

Nagrane trumny i spoczywające w nich ciała nie żyjących osób czekają na przyspieszone błogosławieństwo oraz pogrzeb. Niestety w pożegnaniu tym nie mogą uczestniczyć bliscy zmarłych, ze względu na ryzyko większego rozprzestrzeniania się choroby.

 

Sprawę opisał portal IlMessagero, podając smutne dane dotyczące ilości umierających w Lombardii ludzi.

 

– Robimy wszystko, co możliwe. Poprosiliśmy także inne regiony o pomoc w znalezieniu rozwiązania

– wyjaśnił burmistrz Bergamo Giorgio Gori.

 

Obecne problemy napotkane przez włoskie państwo, a w szczególności Lombardię określane są jako najtrudniejsze w przezwyciężaniu od czasów II wojny światowej.

 

Eksploatujemy system jak nigdy w ciągu ostatnich 50 lat. Sobota była bardzo trudnym dniem. Ciężko pracowaliśmy, aby znaleźć rozwiązanie, kontaktując się z krematoriami poza naszą prowincją

– tłumaczył burmistrz Giorgio Gori.

 

Poniżej odnośnik do nagrania udostępnionego na platformie LiveLeak:

ZOBACZ NAGRANIE

 

 

 

Źródło: „IlMessaggero” ; Fakt.pl ; LiveLeak/m16carbine ; Interia.pl

Fot.: Pixabay

 

Cały świat zmaga się z rozprzestrzenianiem koronawirusa. Walka z problemami wywoływanymi przez COVID-19 dotyczy również Polski. Dziś przybyło ponad 30 nowych przypadków osób zakażonych, a jak poinformował na zwołanej konferencji Minister Zdrowia prof. Łukasz Szumowski, w tym tygodniu spodziewać należy się dynamicznego wzrostu ilości osób zarażonych koronawirusem w naszym kraju. Liczba ta może stać się nawet trzycyfrowa. Potwierdziło się też, że wśród zakażonych mogą być politycy. Obecność koronawirusa stwierdzono bowiem u jednego z członków polskiego rządu.

 

Wcześniej Polaków niepokoiły wieści o kolejnych zarażonych oraz zgonach w Polsce. Martwiące były przy tym też informacje o wykryciu zachorowania po zarażeniu wirusem z Wuhan u takich osób jak dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych generała Jarosława Miki, jak i też u reprezentanta Polski, piłkarza występującego we włoskiej Serie A- Bartosza Bereszyńskiego. Dziś potwierdzono obecność koronawirusa u znanego polityka.

 

Wśród zakażonych na terenie Polski jest też bowiem minister środowiska- Michał Woś. Jak podał „Super Express”, ta osoba z polskiego rządu brała wcześniej udział w spotkaniu, na którym obecny był inny człowiek zakażony koronawirusem. Chodzić miało w tym przypadku o jednego z pracowników Lasów Państwowych.

 

Na szczęście minister Michał Woś czuje się dobrze, o czym sam też poinformował na Twitterze.

 

 

Łącznie w Polsce osób ze stwierdzoną obecnością COVID-19 jest ponad 150, jednak liczba ta z pewnością wzrośnie. Apelujemy do wszystkich czytelników o pozostawanie w domach bez koniecznej przyczyny opuszczania miejsca zamieszkania. Warto jednak też pamiętać, że nie należy popadać w panikę, a państwo polskie sprawnie działa w celu niwelowania skutków rozprzestrzeniania się koronawirusa.

 

 

Źródło: Super Express” ; doRzeczy.pl ; Twitter/@MWosPL

 

Płomienie w oknach budynku więzienia, zamieszki przy bramie oraz chaos i utrudnienia w związku z blokowaniem drogi- do takich scen doszło przy okazji protestu jaki rozpoczęli osadzeni oraz gromadzące się w okolicy bliskie im osoby. Jak widać, choć koronawirus jest we Włoszech głównym problemem obecnie w północnej części kraju, gdzie nawet tak duże jak Mediolan czy Bergamo zostały odizolowane, to również na południu pojawiają się poważne obawy oraz kłopoty w związku z rozprzestrzenianiem się COVID-19.

 

Opisana sytuacja miała miejsce w więzieniu Pagliarelli znajdującym się w mieście Palermo na Sycylii. Chociaż na ulicach tej miejscowości można spotkać wielu ludzi i nie czuć atmosfery strachu w tak dużym stopniu jak w innych częściach terytorium włoskiego państwa, to jednak to co działo się w tym zakładzie karnym oraz w jego pobliżu mogło wielu zaniepokoić. Podobne incydenty mają też miejsce na północy Włoch, gdzie sytuacja związana z koronawirusem jest o wiele trudniejsza.

 

Palermo i okolice tego miasta stanowią rejon kojarzony w dużej mierze z prowadzonymi na szeroką skalę działaniami przestępczymi, a także z wojnami mafijnych klanów. Teraz jednak, osadzeni w Pagliarelli i ich bliscy postanowili w sposób dobitny wyrazić swoje obawy wywołane doniesieniami o epidemii.

 

W oknach więzienia widać było płomienie, ponieważ skazani palili w ramach protestu posiadaną w celach pościel. Zgromadzeni ludzie, którzy przyszli wesprzeć więźniów starli się natomiast z funkcjonariuszami, a na drodze pojawiły się korki i chaos, kiedy doszło do blokowania drogi.

 

W sieci i mediach pojawiły się nagrania z miejsca, gdzie doszło do tych wydarzeń. To co się dzieje rejestrowali zarówno dziennikarze, jak i zwykli świadkowie znajdujący się nieopodal palermiańskiego więzienia.

 

 

 

Do protestów więźniów dochodzi również w Mediolanie, który zgodnie z decyzją władz został na swój sposób odcięty od świata. Do miasta tego nie da się swobodnie wjechać lub z niego wyjechać jak do tej pory. Dziennikarze transmitują również to co dzieje się w tamtejszym więzieniu San Vittore.

 

 

Źródło: YouTube/MeridioNews ; YouTube/Fanpage.it ;YouTube/Soft Music Palermo ; YouTube/La Repubblica

W ostatnim czasie, ludzie na całym świecie śledzą doniesienia dotyczące rozprzestrzeniania się koronawirusa obecnego już niestety na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy. Niestety osoby chorujące na COVID-19 są obecne również w naszym kraju, choć stosunkowo długo nasz kraj był od tego zjawiska wolny.

 

Kilka dni temu, polskie media obiegła informacja o pierwszym zakażonym, którego chorobę zidentyfikowano w zielonogórskim szpitalu. Chodzi tu o mężczyznę, który przybył autobusem rejsowym z północnej części Niemiec, ale po drodze miał się przesiadać. Jego stan jest dobry i na szczęście nie przechodzi on choroby COVID-19 w sposób poważny, jednak wielu niepokoić mogą doniesienia mówiące o kolejnych osobach zarażonych koronawirusem w Polsce.

 

Kolejnymi zakażonymi ma być jedna z pasażerek autobusu, który przemieszczał się wraz z mężczyzną, który został uznany za pierwszego zarażonego, który znalazł się na terenie naszego państwa. Kobieta przebywać ma w Ostródzie.

 

Kolejne dwie osoby mają znajdować się w województwie zachodniopomorskim, a dokładniej w Szczecinie. Ludzie ci mieli powrócić do Polski z Włoch, czyli kraju europejskiego, w którym koronawirus sprawia najwięcej kłopotów do tej pory.

 

Czwarty zakażony w Polsce ma być obecny w stolicy Dolnego Śląska- Wrocławiu.

 

Nie można oczywiście popadać w panikę i przed tym wielu ekspertów przestrzega. Należy jednak zachować standardy higieny oraz bezpieczeństwa przy kontakcie z osobami mogącymi być potencjalnymi zakażonymi wirusem z Wuhan.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Ludzie w różnych zakątkach świata śledzą wieści dotyczące koronawirusa, jego rozprzestrzeniania się oraz tego jak można się mu przeciwstawiać, a także jakie w walce z tym zjawiskiem podejmowane są działania. Globalne wręcz zainteresowanie tą sprawą nie dziwi, zwłaszcza iż choroba wywołana przez tenże wirus dotarła już niestety na wszystkie kontynenty poza Antarktydą, a w mediach i internecie wciąż publikowane są nowe wiadomości, zalecenia oraz dane dotyczące koronawirusa i zakażonych nim osób. Wiele ciekawych informacji wiąże się też z tym jakie środki warto stosować w czasie epidemii, a także to jak podchodzą do tej sprawy zwykli ludzie, starając się zabezpieczyć przed ewentualnym zachorowaniem czy w dalszej perspektywie zarażaniem innych ludzi.

 

Temat rozprzestrzeniania się „wirusa z Wuhan” wpływa na różne dziedziny życia społecznego oraz osobistego. Można śmiało wysunąć wniosek, że koronawirus przynosi ludziom na świecie także konsekwencje nie związane bezpośrednio z chorowaniem. Pojawiają się bowiem też problemy w gospodarce, na rynkach czy też w dostępności danych produktów.

 

Wielu zainteresować może fakt, że na terenie Japonii szczególnie pożądanym, a ostatnio brakującym towarem stało się coś związane z naszym krajem. W tym właśnie kraju, który teraz również zmaga się z zakażeniami, „polską wódką” określa się Spirytus Rektyfikowany mający wysoką, bo 98 procentową zawartość alkoholu.

 

Spirytus ten, którego lokalne nazewnictwo nawiązuje do naszego kraju, wykorzystywany jest przez Japończyków głównie komponowaniu koktajli owocowych. Tym razem jednak tzw. „polska wódka” okazała się być przydatna w Japonii do dezynfekcji, w tym m.in. odkażania rąk. Fakt ten wynika z wysokiego poziomu zawartości alkoholu w tym specyfiku.

 

Importer tego produktu w Japonii- Million Trading Co. ubolewa nad problemem z zapewnianiem dostaw Spirytusu Rektyfikowanego klientom. Jak poinformowano, pomimo podwyższenia ilości dostaw o 100 %, produkt ten ma być już nie dostępny w sklepach.

 

 

Źródło: Nippon.com ; Wprost.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Cały świat niepokoi się śledząc kolejne doniesienia dotyczące rozprzestrzeniania się koronawirusa. Choć należy pamiętać, że nie trzeba wpadać w panikę, zwłaszcza iż w Polsce wciąż nie zidentyfikowano przypadku zarażenia się koronawirusem, a większa umieralność nadal dotyczy grypy, to jednak problem ten nie wiąże się już tylko z Chinami czy Azją, a chociażby z sytuacją w północnej części Włoch. Pomimo tego, to właśnie w chińskiej prowincji Hubei, a dokładniej w miejscowości Wuhan miał nastąpić początek kłopotów związanych z nowym wirusem i to stamtąd pochodzą wyciekające do sieci nagrania przedstawiające wstrząsające sceny.

 

Wbrew deklaracjom i informacjom podawanym przez przedstawicieli strony chińskiej, problemy jakie narastają tam w związku z koronawirusem pozostają bardzo poważne. Ludzie w rejonie Hubei nie wytrzymują psychicznie pozostając w kwarantannie przez epidemię.

 

W internecie pojawiają się również wpisy i nagrania potwierdzające to jak przeraźliwe sceny mają tam miejsce. Na niektórych z zarejestrowanych materiałów filmowych widać zwłoki ludzi odbierających sobie życie. Robią to m.in. wieszając się w miejscach publicznych czy też skacząc z okien.

 

UWAGA! Nagranie te są drastyczne i nieodpowiednie dla osób poniżej 18. roku życia, a także szczególnie wrażliwych czytelników.

 

W sieci pojawiają się również nagrania, które według opisu pokazują incydenty, w których przykładowo ludzie w tamtym regionie podpalają własne mieszkania oraz atakują siebie wzajemnie używając przy tym ostrych narzędzi.

 

 

 

Niestety widok ludzkich ciał, w związku z umieralnością na koronawirusa czy też z powodu przypadków samobójstw stał się czymś nadzwyczaj częstym w tej części Chin.

 

 

Warto wspomnieć też, że wieczorami, o konkretnej godzinie, można usłyszeć jak ludzie wykrzykują z okien słowa mające dodać otuchy oraz sił do walki z koronawirusem w czasie, kiedy objęcie są oni kwarantanną i przeżywają bardzo trudne chwile.

 

 

Źródło: Twitter ; YouTube ; pantharei24.com

Do łódzkiego pogotowia późnym wtorkowym wieczorem zgłosiła się kobieta z silnymi objawami grypopodobnymi oraz wysoką gorączką. Kobieta wróciła niedawno z Chin. Istnieje bardzo mocne podejrzenie zarażenia koronawirusem.

Pacjentka od razu trafiła na oddział zakaźny Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. dr. Wł. Biegańskiego. Została przy tym oddzielona od innych pacjentów. Jak podaje lokalna TVP,  łódzki hotel, w którym przebywała podróżna został objęty kwarantanną.

Ministerstwo Zdrowia zaleca, by osoby, które w ciągu ostatnich 14 dni były w Chinach lub miały kontakt z osobą, która stamtąd wróciła, a mają takie objawy jak: temperatura powyżej 38 stopni, kaszel i duszność – zgłosiły się do najbliższego szpitalnego oddziału chorób zakaźnych.

 

Epidemia koronawirusa rozprzestrzeniła się w Chinach, ale dotarła już do Europy i USA. Zabiła około 100 osób, a kilka tysięcy poddała ciężkim obrażeniom.

 

dorzeczy.pl/Red/Fot. YouTube