Prezydent Turcji – Erdogan zagroził Europie. Ostrzegł m.in przed nową falą imigrantów. Może być niebezpiecznie. 

Prezydent Turcji ostrzegł Europę przed nową falą imigrantów. Dodatkowo zagroził otwarciem granic. Zaznaczył, że na granicy pojawi się kolejne 100 tysięcy uchodźców. Stwierdził, że skutki odczuje cała Europa głównie Grecja.

 

Erdogan zaznaczył, że będzie to kolejny kryzys imigracyjny. Jest się czego bać? Wszystko na to wskazuje! Według ekspertów w Europie niedługo może pojawić się nie 100 tysięcy, a miliony imigrantów.

 

Przypomnijmy, że Turcja przyjęła już 3,7 milionów imigrantów. Teraz chce, by kraje Unii Europejskiej przyjęły kolejnych. Domaga się również otwarcia granic.

 

Źródło: medianarodowe.com

Foto: Flickr.com

Europa na krawędzi wojny?! Turcja chce odesłać dżihadystów do Europy. Ma już dosyć utrzymywania ich w tureckich więzieniach. 

Mimo, że Turcja już dawno ogłaszała, że odeśle dżihadystów do Europy – nie robiła nic w tym kierunku, by realizować swój plan. Europa również nie była zainteresowana.

 

Jednak od 11 listopada Turcja zaczęła operację repatriacji złapanych w Syrii i Iraku dżihadystów do krajów pochodzenia. Chodzi o te osoby, które są obywatelami Europy Zachodniej.

 

Największa grupa zostanie odesłana najprawdopodobniej do Francji. Wśród terrorystów pojawił się też Amerykanin oraz kilku Niemców.

 

Mówi się, że odsyłanie terrorystów z powrotem do krajów Europy Zachodniej to zemsta prezydenta Turcji – Erdogana za krytykę jego działań.

 

Europa na krawędzi wojny?

 

Źródło: nczas.com

Foto: Pixabay.com

Świat w napięciu spogląda na poczynania Turcji oraz czeka na reakcje Stanów Zjednoczonych. Donald Trump bowiem stanowczo przestrzegał Ankarę przed przekraczaniem syryjskiej granicy. Sytuacja jest więc rozwojowa, a niektóre państwa postanowiły zażądać zwołania posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Pojawiły się również informacje, że zginąć mogli przedstawiciele ludności cywilnej.

 

O rozpoczęciu tureckiej operacji na północnym-wschodzie Syrii, prezydent Recep Tayyip Erdogan poinformował w środę na Twitterze. Oficjalnie mają być to działania wymierzone w kurdyjskie milicje YPG (Ludowe Jednostki Samoobrony), które przez Turcje uznawane są za terrorystów oraz w bojowników Państwa Islamskiego, z którymi walczą od lat też kurdyjskie jednostki YPG.

 

Ludowe Jednostki Samoobrony są częścią SDF, czyli Syryjskich Sił Demokratycznych, które zaapelowały do krajów walczących z ISIS o „zachowanie się odpowiedzialnie i zapobiegnięcie możliwej, grożącej katastrofie humanitarnej”. Według relacji Syryjskich Sił Demokratycznych, Turcy przeprowadzili sześć nalotów na cele w Syrii leżące około 50 kilometrów od tureckiej granicy. Turecka agencja Anatolia przekazała natomiast, że w centrum tureckiego przygranicznego miasta Nusaybin.

 

Prowadzona przez Turcję ofensywa pod kryptonimem „Operacja Pokojowa Wiosna” rozpocząć miała się od nalotów, które tureckie lotnictwo przeprowadziło na miasto Ras al-Ain.

 

Informacje o śmierci pierwszych cywilów przy okazji prowadzonych przez tureckie siły działań poinformowało AFP powołując się na źródła w kurdyjskich siłach. Zginąć miało dwoje osób.

 

Wśród państw, które zażądały dyskusji w ramach Rady Bezpieczeństwa ONZ znalazła się też Polska. Oprócz naszego państwa propozycję zwołania spotkania Rady wysunęły też Wielka Brytania, Francja, Belgia oraz Niemcy.

 

Ofensywa Turcji w tej części Syrii rozpoczęła się po wyjściu stamtąd sił amerykańskich. Donald Trump przestrzegał wcześniej jednak, że jeśli Tureckie siły przekroczą granicę z Syrią, wówczas Stany Zjednoczone zniszczą Turcję gospodarczo.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pxhere.com