Informacja o skandalu podczas meczu Bułgaria – Anglia obiegła już cały świat. Legendarny bułgarski piłkarz, Christo Stoiczkow, mówiąc o tym , popłakał się na wizji.

Podczas meczu eliminacji Euro 2020, który odbywał się w poniedziałek miedzy Bułgarią a Anglią (6:0)  miał miejsce skandal w gronie kibiców. Kibice gospodarzy (Bułgarii) przez całe spotkanie zachowywali się obraźliwie wobec angielskich kibiców – naśladowali małpy, wykrzykiwali rasistowskie hasła, wykonywali saluty rzymskie, a także nosili koszulki z hasłem „No Respect”.

 

CZYTAJ TAKŻE: Grupa policjantów ściga niepełnosprawnego na wózku. „Bronili” pomnika smoleńskiego! (WIDEO)

 

Christo Stoiczkow, 53-letni legendarny reprezentant Bułgarii (grał w przeszłości też w FC Barcelonie) załamał się sytuacją na stadionie. Poproszono go o komentarz w tej sprawie na antenie amerykańskiej stacji telewizyjnej TUDN.

 

Oto co powiedział: „Trzeba wprowadzić zakazy stadionowe lub nawet cięższe kary. Tak, jak jest w Anglii od lat. Powinno być co najmniej pięć lat zakazu wejścia na stadiony i to nie tylko na mecze reprezentacji, ale także ligowe. Normalni kibice nie zasługują na cierpienie. Myślicie, że czuję się z tym dobrze?”.

 

Po tych słowach Christo Stoiczkow opuścił głowę i zaczął płakać

 

Źródło: .sport.pl / foto Facebook.com

W Polskiej reprezentacji atmosfera ostatnio jest bardzo napięta. Robert Lewandowski aż odmówił komentarza.

Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy. Zwykle kapitan drużyny, Robert Lewandowski, zatrzymuje się na rozmowę z mediami po meczach. Tym razem jednak po meczu Polska – Łotwa wolał nie udzielać wywiadów.

 

CZYTAJ TAKŻE: Tragiczna śmierć 6-letniej dziewczynki. Ojciec zawinił

 

W czwartek odbył się mecz eliminacyjny do Euro 2020 między Polską a Łotwą. Po meczu Lewandowski szybko przeszedł przez strefę mieszaną, żeby nie udzielać komentarza. Za to w wyważonych słowach Kamil Glik wyraził niezadowolenie zawodników z gry. Polska reprezentacja przegrała 3:0.

 

Wiadomo, że po meczu w szatni doszło do ostrej kłótni między zawodnikami. Niektórym, bardziej doświadczonym piłkarzom, nie podobał się sposób gry drużyny.

 

– Zagraliśmy dobre 20 minut. Później zaczęły się piętki, każdy chciał strzelić gola, grał pod siebie, a w piłce nie o to chodzi. Nie podobało mi się to i wyraziłem to w szatni. Po tylu latach gry w reprezentacji mogę mieć swoje zdanie i się nim dzielić. Zawsze staram się podchodzić do meczu z pokorą, a z Łotwą tego nam brakowało. Staram się nie denerwować, ale wiele rzeczy mnie zagrzało. Zwłaszcza, że w ostatnich miesiącach byliśmy krytykowani za słaby styl. Nie chcę mówić wszystkiego, żeby nie palnąć czegoś mocniejszego – mówił  Kamil Glik.

 

Dochodziło także do napięcia na linii Lewandowski – PZPN. Zbigniew Boniek krytykował kapitana, że w mediach wypowiadał się negatywnie o grze naszej reprezentacji w meczach ze Słowenią.

 

Źródło: wp.pl / foto Facebook.com

Austriackie media nie mają litości dla polskiej reprezentacji. W zgodnej opinii uważają, ze ich reprezentacja zagrała lepsze spotkanie od Polaków i zasłużyła na zwycięstwo. Mecz, przypomnijmy, rozegrany wczoraj w Warszawie,  w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy, zakończył się bezbramkowym remisem.

 

Austriackie tytuły mają niedosyt po batalii  z Polakami. Dominuje przekonanie, że Austriacy raczej stracili 2, niż zyskali 1 punkt. O Polakach pisze się dosadnie i bez przesadnej dyplomacji.

 

Jednym z najostrzejszych komentarzy popisała się redakcja popularnego „Heute”, która stwierdziła, że:

 

Polska drużyna  była groźna „jedynie na papierze”. „Ten mecz może dodać nam pewności siebie. Laimer zdominował całą linię pomocy, Dragović i Posch znakomicie zagrali w obronie. Od samego początku bardzo mocno naciskaliśmy na rywala, na nasze posiadanie piłki wynosiło aż 63%”.

 

„Kronen Zeitung” zauważa natomiast, że:

 

Nasza drużyna miała zdecydowaną przewagę w każdym elemencie gry. Oddaliśmy więcej strzałów, wymieniliśmy więcej podań, kompletnie zdominowaliśmy rywala w posiadaniu piłki. Zabrakło tylko kropki nad „i” w postaci gola”.

 

Jak widać nasza reprezentacja, przynajmniej tym razem, nie tylko nie zasłużyła na pochwały, ale bardzo słabym występem sprawiła, że jest raczej obiektem krytyki,  a nawet kpin. Szkoda.

 

 

/red./

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu

Za: meczyki.pl