W ostatnich miesiącach niejednokrotnie kraje na naszym kontynencie oraz w innych częściach świata zmagały się ze skutkami żywiołu, kiedy dawał o sobie znać silny wiatr przynoszący poważne, czasami nawet tragiczne skutki. Niestety sytuacje tego typu miały miejsce również w Polsce. Skalę kłopotów jakie może przynieść siła natury, łatwiej uzmysłowić sobie, gdy obejrzymy takie nagranie jak to. Materiał ten został zarejestrowany bowiem przez człowieka, który utknął na dużej wysokości, kiedy nadciągnęło tornado.

 

Film został zarejestrowany w Stanach Zjednoczonych, a dokładniej w Tennesse, której część została wówczas nawiedzona przez niszczycielską siłę burz oraz tornada, które nadeszły nad ranem tamtego tragicznego dnia.

 

Operator żurawia o nazwisku Jason Nash utknął w tamtym czasie wewnątrz dźwigu, będąc na wysokości około 114 metrów nad ziemią. Widząc co dzieje się w okolicy, postanowił zarejestrować tę sytuację. Filmik ten zyskał stosunkowo dużą popularność w internecie.

 

Tornado, które wówczas przeszło przez tamte tereny w Tennesse uszkodzić miało ponad 140 budynków. Zerwane zostały również linie energetyczne, a także połamane liczne drzewa.

 

Fakt, że Jason Nash przeżył będąc tak wysoko wstrząsające chwile, świadczą chociażby słowa jakie mówi on na nagraniu do bliskiej sobie osoby. W poruszających słowach wyznaje on bowiem miłość osobie, z którą się kontaktuje.

 

 

Źródło: YouTube/Live Storm Chasers ; o2.pl

Niestety przekazujemy Państwu kolejne smutne doniesienia związane ze światem filmowym. Zmarł bowiem kolejny znany aktor, który występował w filmach uznawanych przez wielu już za legendarne. Zobaczyć można było go także w popularnym serialu „Gra o tron”. Ta wiadomość może być smutna więc dla sporego grona fanów różnorakich filmów, przy których kręceniu zmarły brał udział. O śmierci aktora poinformował m.in. portal rmf24.pl.

 

Jak podają media na świecie, zmarł pochodzący ze Szwecji popularny aktor Max von Sydow. Jego śmierć nastąpiła w domu aktora na terenie Francji. Gwiazdor filmowy w kwietniu skończyłby 91 lat.

 

Urodzony w szwedzkim Lund, 10 kwietnia 1929 roku Max von Sydow, przeniósł się do miejscowości Malmoe w latach 50-tych ubiegłego wieku. Tam poznał reżysera Ingmara Bergmana, który z pewnością przyczynił się do rozwoju i poszerzenia popularności aktora, ponieważ ten wystąpił w jego filmach, a wśród nich znalazła się też „Siódma pieczęć”, w której Von Sydow zagrał rolę rycerza. Szczególnie popularna stała się scena, w której gra on w szachy ze śmiercią.

 

Dużą popularność, aktor zyskał dzięki roli Jezusa Chrystusa w filmie „Opowieści wszech czasów” z 1965 roku. Grał też jednak w innych znanych produkcjach takich jak „Egzorcysta”, w którym wcielił się w rolę księdza, w „Diuna”, „Hannah i jej siostry” czy również popularnych w latach 80-tych filmach „Conan Barbarzyńca” oraz „Flash Gordon”. Miał więc okazję współpracować ze znanymi reżyserami podczas swojej aktorskiej kariery.

 

 

Max von Sydow nominowany był dwukrotnie do Oscara. W 1987 roku został wyróżniony w ten sposób za „Pelle zwycięzcę”, a także w 2012 roku za „Strasznie głośno, niesamowicie blisko”.

 

W ostatnim czasie wystąpił m.in. we wspomnianej już „Grze o tron”, jak również w „Raporcie mniejszości”, „Robin Hoodzie”, „Wyspie tajemnic” czy głośnej produkcji „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie mocy”.

 

Ciekawostką z życia zmarłego aktora jest fakt, że utracił on obywatelstwo szwedzkie, kiedy przeniósł się do Francji. Miało to miejsce w 2002 roku. Prywatnie był on mężem francuskiej producentki filmowej Catheriny Brelet, którą poślubił w 1997 roku.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pixnio.com ; Wikimedia Commons ; Flickr

Przez ostatnie lata powstało kilka filmów autorstwa polskich reżyserów, które wywołały sporo kontrowersji i rzuciły nowe światło na ważne sprawy odkrywając niejedną tajemnicę. Czy teraz czeka nas medialny wstrząs w związku z filmem opowiadającym o skandalicznych okolicznościach rozwoju oraz działalności ludzi związanych z wydawnictwem Agora oraz „Gazetą Wyborczą”? O filmie oraz tym jakie tajemnice ujawni jego fabuła, zaczyna się mówić jeszcze zanim został on stworzony.

 

O tworzeniu filmu dokumentalnego opowiadającym o znanej w naszym kraju gazecie napisał m.in. portal Wirtualna Polska. Produkcja ta ma ukazać naprawdę mroczne nieznane okoliczności, jakie miały mieć miejsce w historii wydawnictwa Agora.

 

Reżyserem zatytułowanego roboczo dokumentu „Gra w gazetę” jest Mariusz Pilis, który wcześniej stworzył już takie produkcje jak „Bunt Stadionów” opowiadający o walce rządu Donalda Tuska ze środowiskiem kibiców, „List z Polski” traktujący o katastrofie smoleńskiej oraz rosyjskich wpływach w środkowo-wschodniej części Europy czy też takie filmy jak „Sprawiedliwość” oraz „Teraz i w godzinę śmierci”.

 

Wymienione filmy zyskiwały sporą popularność wśród internautów oraz telewidzów. Tym razem jednak, jak pisze wp.pl, reżyser liczy na to iż produkcja dotycząca popularnej gazety i wydawnictwie zyska oglądalność, a także rozgłos porównywalny z tym jaki udało się uzyskać filmowi dokumentalnemu „Tylko nie mów nikomu” w reżyserii Tomasza Sekielskiego.

 

Póki co, Mariusz Pilis zbiera środki finansowe na możliwość stworzenia swojej nowej produkcji. Na zrealizowanie tego projektu należy zebrać około 500 tysięcy złotych. W tej sprawie ruszyła zbiórka internetowa. Warto mieć na uwadze, że także Tomasz Sekielski mógłby nie zdołać osiągnąć sukcesu, gdyby nie pomogło mu tzw. finansowanie społecznościowe (z ang. crowdfounding).

 

– Za medium uważanym przez wielu za wolne, niezależne i stworzone w oparciu o odpowiedzialność społeczną, stoją państwowe pieniądze i ludzie związani ściśle z jedną stroną sceny politycznej. Ludzie, którzy dziś mówią o wolności, a w przeszłości bratali się z tymi, którzy przed wolnością chronili się za lufami czołgów

– napisano na łamach portalu Zbierzmy.pl.

 

„Gra w gazetę” ma opowiedzieć o tym dlaczego tak naprawdę osoby związane z wydawnictwem Agora zaangażowały się w politykę oraz co przesądziło o tym, że to Adam Michnik stał się „dożywotnim liderem gazety”.

 

 

Źródło: film.wp.pl ; zbierzmy.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

 

 

W ostatnich dniach sporo mówi się o okolicznościach i plotkach dotyczących kulisów powstawania filmu o legendzie Disco Polo, jak i też o samym Zenonie Martyniuku. Taka atmosfera udzieliła się fanom i kinomaniakom przy okazji premiery. Wśród tego typu doniesień pojawiły się również informacje o odmowie jednego z aktorów, który nie przyjął propozycji wystąpienia w głośnej tego roku kinowej produkcji o tytule „Zenek”.

 

Mowa tu o 69-letnim Krzysztofie Stroińskim, znanym z takich roli jak postać Leszka Góreckiego w serialu „Daleko od szosy” czy komisarza znanego jako „Metyl” w serialu „Pitbull” oraz filmie „Pitbull: Ostatni Pies”. Aktor w latach 1992 – 1994 występował również w Kabarecie Olgi Lipińskiej. Dla wielu zaskakujący może być powód jego decyzji dotyczącej nie wzięcia udziału w filmie opowiadającym o Zenonie Martyniuku. O sprawie napisał portal pomponik.pl.

 

Krzysztof Stroiński ma aktualnie stroić od „wielkiego świata” show-biznesu i unikać wielkich wydarzeń związanych z życiem śmietanki aktorskiej w stolicy Polski. Potwierdzić te doniesienia miał jeden z przyjaciół aktora w rozmowie z „Świat&Ludzie”.

 

– Producenci seriali ubiegają się o jego udział, ale Krzysiek konsekwentnie odmawia występów w typowo komercyjnych produkcjach. Czyta scenariusze i je odrzuca. Chce grać tylko w ambitnych filmach

– zdradzić miał znajomy Krzysztofa Stroińskiego odpowiadając na pytanie dziennikarza tygodnika.

 

Aktor odmawiać ma nie tylko udziału w głośnych premierach, ale też zamkniętych spotkaniach z udziałem aktorów. Trudniejsze niż kiedyś, ma być też obecnie nawiązanie z nim kontaktu telefonicznego.

 

Taka postawa Krzysztofa Stroińskiego, która może być postrzegana jako izolowanie się od środowiska aktorskiego, wynikać ma ze zmęczenia wielkomiejskim zgiełkiem, jak i szybkim tempem życia panującym w Warszawie. Miał on podjąć nawet decyzję o wyprowadzce ze stolicy.

 

Jak podaje portal pomponik.pl, aktor kupić miał niedawno mieszkanie w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy Serocku. Tam zapewne pragnie przejść na emeryturę z dala od blasku fleszy, żyjąc spokojniej i w zgodzie z naturą.

 

– Mam opory przed uleganiem obyczajowości polegającej na autopromocji i samochwalstwie. Ja po prostu nie potrafię się do tego nagiąć

– powiedzieć miał sam zainteresowany, którego słowa przytacza pomponik.pl.

 

 

Źródło: Pomponik.pl ; „Świat&Ludzie” ; Wikipedia.pl

Fot.: YouTube/Kino Helios Polska (zrzut ekranu)

Wiele zawodów i wykonywanych w ich ramach prac wiązać może się ze sporym niebezpieczeństwem. Czasami nawet nie wyglądające na groźne zadania dla robotników czy ludzi pałających się różnorakimi profesjami, mogą okazać się być takimi, które przynoszą niespodziewanie tragedię. Dlatego tak ważne jest, aby przestrzegać za każdym razem, gdy podejmujemy się jakiejś pracy lub obowiązków, zachowanie odpowiednich zasad bezpieczeństwa naszego oraz innych osób. Jak widać, nie dla każdego i nie w każdym miejscu na świecie jest to naturalne. Bywa wręcz, że ludzie potrafią zaskakiwać swoim brakiem odpowiedzialności i troski o własne zdrowie albo nawet życie.

 

Wyjątkową lekkomyślnością wykazał się m.in. pewien mężczyzna na jednym z opublikowanych na platformie YouTube filmów. Sytuacja miała miejsce najprawdopodobniej w Rosji.

 

Nagranie z podejściem tego człowieka do wykonywanej pracy stało się dosyć popularne w sieci internetowej, jednak ciężko tak nieodpowiedzialne zachowanie tłumaczyć jakkolwiek, nawet chęcią zdobycia sławy na portalach społecznościowych.

 

Na materiale tym widać mężczyznę wyburzającego bardzo duży komin. Pomimo tego, że ma on założony na głowę kask, to jednak zasady bezpieczeństwa są ewidentnie nie przestrzegane przy podejmowaniu się tego zadania. Niepokoić może też zachowanie ludzi w pobliżu, których część zapewne także nie zwracała raczej na zachowanie bezpiecznych standardów odpowiedniej uwagi.

 

 

 

Źródło: YouTube/Leonid Marmeladov ; Realnefakty.pl

 

Zenona Martyniuka znają już chyba wszyscy. Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że stał się legendą. Teraz doczekał się…

O Zenonie Martyniuku jest teraz bardzo głośno. Okazuje się, że król disco polo po sukcesie filmowym nie zwalnia tempa.

 

Jak poinformował Super Express o muzyku ma powstać…gra komputerowa! W grze, gracze usłyszą jego największe hity. Mimo, że na razie nie wiadomo na czym będzie polegać gra, wiadomo kiedy odbędzie się premiera.

 

Oficjalna premiera gry odbędzie się na targach gier w Londynie.

 

Sądzicie, że taka gra to dobry pomysł?

 

Źródło: pudelek.pl

 

W ostatnim czasie ochłodzone jeszcze bardziej zostały stosunki na linii Warszawa-Moskwa po tym jak Władimir Putin oraz inni wysocy urzędnicy rosyjscy wygłaszali poglądy i wersje dotyczące dziejów II wojny światowej, które są sprzeczne z rzeczywistymi faktami, a dodatkowo stawiają naród polski w złym świetle przez przeinaczanie tego jaką rolę pełniła Polska w tamtych trudnych dziejach dla całej Europy oraz świata. W reakcji na szerzenie kłamstw historycznych, pojawił się kolejny film stworzony w ramach kampanii „#RespectUs”.

 

Swego czasu bardzo popularne było nagranie, w którym główny bohater odgrywa pobitego więzionego Polaka, który przeprasza inne narody, zwracając na końcu w dobitnych słowach uwagę na fakt, że on od nikogo przeprosin nie otrzymuje. Filmik ten pojawił się przy okazji zamieszania jakie powstało przy okazji wprowadzania nowelizacji Ustawy o IPN oraz towarzyszącym temu atakom na Polskę w publicznych wypowiedziach izraelskich polityków. Później autorzy tego nagrania przygotowali też kilka innych ciekawych filmów.

 

Jakiś czas temu, na kanale wSensie.tv prowadzonym na platformie YouTube, pojawił się materiał będący odpowiedzią na kłamstwa wygłaszane przez przedstawicieli Kremla. W roli głównej po raz kolejny wystąpił redaktor Marek Miśko, który znów odegrał rolę więzionego i boleśnie potraktowanego Polaka. Film ten oraz pojawiające się w nim słowa mogą wywołać naprawdę duże emocje.

 

Hej, Putin! Tak wyglądało „wyzwolenie” z rąk Armii Czerwonej. Nie wybielaj. Nie przeinaczaj. Nie kłam.

Fundacja Polska Ziemia kolejny raz staje w obronie prawdy i publikuje krótki spot, odnoszący się do obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz, organizowanych przez Instytut Jad Waszem. W trakcie uroczystości wielokrotnie podkreślano dwa słowa: „bohaterstwo” i „wyzwolenie” z rąk Armii Czerwonej. Zignorowano w ten sposób fakt tysięcy ofiar reżimu komunistycznego, który na lata zdławił Polskę i Polaków.

– Napisano w opisie filmu zatytułowanego „Wyzwolenie”.

 

 

 

Źródło: YouTube/wSensie.tv

Patryk Vega robi swe filmy z prędkością światła. Reżyser, który przedkłada ilość nad jakość pochwalił się swym nowym …dziełem. Ma ono tytuł „Small World” i będzie poruszać temat handlu dziećmi. 

Film będzie opowiadał historię nastolatki, która została porwana z polskiej wsi.
Po 14 latach porywacz i dziewczyna zostają odnalezieni.

Jedną z głównych ról zagra Julia Wieniawa, która powoli staje się prawdziwą muzą Vegi. Znana z popularnego serialu „Rodzinka.pl” aktorka po raz kolejny wystąpi u tego reżysera.

Vega opublikował na swoim Instagramowym profilu zdjęcie, na którym Wieniawa ubrana jest w czerwoną bieliznę. Post zapowiada zwiastun filmu, który ma ukazać się w środę, 22 stycznia o 8:00.

 

 

onet.pl/Instagram Vega/Red/Fot. YouTube

 

Film Jana Komasy „Boże Ciało” został nominowany do „Oscara”. Historia o młodym mężczyźnie, który zapragnął być księdzem znalazła uznanie Akademii!

O nominacje w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy obok „Bożego Ciała” walczyło dziewięć innych produkcji m.in. „Malowany ptak” Vaclava Marhoula (Czechy), czy „Prawda i sprawiedliwość” Tanela Tooma (Estonia)

Główną rolę w filmie gra Bartosz Bielenia. Występują też m.in Aleksandra Konieczna, Eliza Rycembel, Bartosz Ziętek, Łukasz Simlat i Leszek Lichota. Scenarzystą jest Mateusz Pacewicz.

onet.pl/Red/Fot You Tube