Do sieci trafiło wstrząsające nagranie z Airbusa, który rozbił się na terenie zaludnionego osiedla zlokalizowanego niedaleko lotniska w Karaczi, na którym wylądować miała planowo maszyna. Niestety samolot z około setką ludzi (w tym ponad 90 pasażerami) na pokładzie uległ katastrofie. Przeżyć udało się tylko kilku osobom, nie jest niestety pewne czy bez szwanku wyszli mieszkańcy budynków, które uległy zniszczeniu, kiedy spadła na nie Airbus.

 

Jak pisaliśmy we wcześniejszym artykule, prawdopodobnie przyczyną tak dużej tragedii były problemy techniczne jakie wystąpiły w samolocie, gdy zbliżał się on do docelowego lotniska w Karaczi. Sugerują to słowa pilota, które przekazał on, zanim doszło do rozbicia się kierowanego przez niego samolotu linii Pakistan International Airlines.

 

O komunikatach przekazywanych przez pilota na chwilę przed rozegraniem się dramatu przeczytają Państwo w poniższym artykule:

Tak dramatycznie brzmiały słowa pilota! Kolejne informacje ws. katastrofy Airbusa [AUDIO]

 

W internecie pojawiło się sporo zdjęć, a także nagrania z miejsca, w którym doszło do roztrzaskania się samolotu pakistańskich linii. Wśród udostępnionych materiałów, sporo emocji wywołuje też film, który obejrzeć mogą Państwo poniżej. Uchwycono bowiem na nim moment katastrofy.

 

 

 

 

Źródło: RadioZET.pl ; Reuters ; Twitter/@BNONews

Fot.: Twitter/@yahyasarihan

We włoskim społeczeństwie już od jakiegoś czasu słychać głosy antyunijne, lecz ostatnio dodatkowo ich liczba wzrosła. Zarówno wśród polityków, jak i zwykłych ludzi w różnych regionach słyszy się o słabym uczuciu względem Unii Europejskiej.

 

Materiały podobne do zamieszczonego filmu wywołują wiele emocji, a także cieszą się dużą popularnością oraz poparciem wśród mieszkańców Włoch. Obywatele przypominają w ten sposób swój wkład w kulturę europejską. Zauważają, że włoska kuchnia spotyka się z uznaniem na całym świecie.

 

Włosi próbują za pomocą filmu odświeżyć pamięć, że to właśnie ten naród stworzył podwaliny pod cywilizację europejską. Zwracają również uwagę, iż w muzeach chętnie ogląda się dzieła, które powstały na włoskiej ziemi.

 

Przekaz nagrania jest jednak dość smutny, gdyż Włosi czują się pokrzywdzeni przez władze unijne, a także polityków rządzących we Francji, Niemczech oraz Stany Zjednoczone Ameryki.

 

Włosi skarżą się na brak wsparcia oraz zrozumienia ze strony silniejszych gospodardzo państw. Warto obejrzeć ten piękny film z Włoch i samemu ocenić, czy to rozczarowanie zostało prawidłowo uargumentowane.

 

 

 

Źrodło: You Tube//Davide Ferrante

Źrodło fot. Wikipedia Cammons

 

Włochy i Hiszpania to kraje na terenie Europy szczególnie doświadczone przez sytuację związaną przez rozprzestrzenianie się koronawirusa. Choć sytuacja wygląda na bardziej ustabilizowaną niż wcześniej, to jednak w niedawnym czasie we Włoszech znów zbyt wiele osób zaczęło lekceważąco podchodzić do tematu kwarantanny, a pojawiające się liczby dotyczące zachorowań oraz zgonów znów mogły zaniepokoić wielu Włochów. W związku z tym też, przedłużono na terenie tego kraju czas społecznej kwarantanny do pierwszych dni maja.

 

We włoskich miastach, zgodnie z obostrzeniami wprowadzonymi przez tamtejsze władze, ludzie wychodzić mogą tylko do sklepu po potrzebne im pożywienie, do apteki, na spacer z psem lub do pracy, jeżeli ktoś wykonuje zawodowe obowiązki w miejscu pracy, które funkcjonuje w obecnej sytuacji.

 

Taki stan rzeczy z pewnością odbije się ekonomicznie na wielu włoskich miejscowościach, których spora część funkcjonowała w dużej mierze dzięki turystyce.

 

Wzruszyć potrafi obecny widok stolicy Włoch. Rzym również jest opustoszały, chociaż co roku przyciąga tłumy podróżujących i pielgrzymów.

 

W internecie opublikowano film z „Wiecznego Miasta”, który ukazuje jaka cisza oraz pustka panują na tamtejszych ulicach i placach, które z reguły tętniły życiem. Dla wielu taki widok jest naprawdę przejmujący.

 

The Silence of Rome

Il Silenzio di RomaGuardalo in 4K su: https://www.invidio.it/riprese-aeree/

Gepostet von Invidio am Dienstag, 7. April 2020

 

 

 

Źródło: Facebook/@InvidioLuigiPalumbo ; Wprost.pl

 

 

W ostatnich miesiącach niejednokrotnie kraje na naszym kontynencie oraz w innych częściach świata zmagały się ze skutkami żywiołu, kiedy dawał o sobie znać silny wiatr przynoszący poważne, czasami nawet tragiczne skutki. Niestety sytuacje tego typu miały miejsce również w Polsce. Skalę kłopotów jakie może przynieść siła natury, łatwiej uzmysłowić sobie, gdy obejrzymy takie nagranie jak to. Materiał ten został zarejestrowany bowiem przez człowieka, który utknął na dużej wysokości, kiedy nadciągnęło tornado.

 

Film został zarejestrowany w Stanach Zjednoczonych, a dokładniej w Tennesse, której część została wówczas nawiedzona przez niszczycielską siłę burz oraz tornada, które nadeszły nad ranem tamtego tragicznego dnia.

 

Operator żurawia o nazwisku Jason Nash utknął w tamtym czasie wewnątrz dźwigu, będąc na wysokości około 114 metrów nad ziemią. Widząc co dzieje się w okolicy, postanowił zarejestrować tę sytuację. Filmik ten zyskał stosunkowo dużą popularność w internecie.

 

Tornado, które wówczas przeszło przez tamte tereny w Tennesse uszkodzić miało ponad 140 budynków. Zerwane zostały również linie energetyczne, a także połamane liczne drzewa.

 

Fakt, że Jason Nash przeżył będąc tak wysoko wstrząsające chwile, świadczą chociażby słowa jakie mówi on na nagraniu do bliskiej sobie osoby. W poruszających słowach wyznaje on bowiem miłość osobie, z którą się kontaktuje.

 

 

Źródło: YouTube/Live Storm Chasers ; o2.pl

Niestety przekazujemy Państwu kolejne smutne doniesienia związane ze światem filmowym. Zmarł bowiem kolejny znany aktor, który występował w filmach uznawanych przez wielu już za legendarne. Zobaczyć można było go także w popularnym serialu „Gra o tron”. Ta wiadomość może być smutna więc dla sporego grona fanów różnorakich filmów, przy których kręceniu zmarły brał udział. O śmierci aktora poinformował m.in. portal rmf24.pl.

 

Jak podają media na świecie, zmarł pochodzący ze Szwecji popularny aktor Max von Sydow. Jego śmierć nastąpiła w domu aktora na terenie Francji. Gwiazdor filmowy w kwietniu skończyłby 91 lat.

 

Urodzony w szwedzkim Lund, 10 kwietnia 1929 roku Max von Sydow, przeniósł się do miejscowości Malmoe w latach 50-tych ubiegłego wieku. Tam poznał reżysera Ingmara Bergmana, który z pewnością przyczynił się do rozwoju i poszerzenia popularności aktora, ponieważ ten wystąpił w jego filmach, a wśród nich znalazła się też „Siódma pieczęć”, w której Von Sydow zagrał rolę rycerza. Szczególnie popularna stała się scena, w której gra on w szachy ze śmiercią.

 

Dużą popularność, aktor zyskał dzięki roli Jezusa Chrystusa w filmie „Opowieści wszech czasów” z 1965 roku. Grał też jednak w innych znanych produkcjach takich jak „Egzorcysta”, w którym wcielił się w rolę księdza, w „Diuna”, „Hannah i jej siostry” czy również popularnych w latach 80-tych filmach „Conan Barbarzyńca” oraz „Flash Gordon”. Miał więc okazję współpracować ze znanymi reżyserami podczas swojej aktorskiej kariery.

 

 

Max von Sydow nominowany był dwukrotnie do Oscara. W 1987 roku został wyróżniony w ten sposób za „Pelle zwycięzcę”, a także w 2012 roku za „Strasznie głośno, niesamowicie blisko”.

 

W ostatnim czasie wystąpił m.in. we wspomnianej już „Grze o tron”, jak również w „Raporcie mniejszości”, „Robin Hoodzie”, „Wyspie tajemnic” czy głośnej produkcji „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie mocy”.

 

Ciekawostką z życia zmarłego aktora jest fakt, że utracił on obywatelstwo szwedzkie, kiedy przeniósł się do Francji. Miało to miejsce w 2002 roku. Prywatnie był on mężem francuskiej producentki filmowej Catheriny Brelet, którą poślubił w 1997 roku.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pixnio.com ; Wikimedia Commons ; Flickr

Przez ostatnie lata powstało kilka filmów autorstwa polskich reżyserów, które wywołały sporo kontrowersji i rzuciły nowe światło na ważne sprawy odkrywając niejedną tajemnicę. Czy teraz czeka nas medialny wstrząs w związku z filmem opowiadającym o skandalicznych okolicznościach rozwoju oraz działalności ludzi związanych z wydawnictwem Agora oraz „Gazetą Wyborczą”? O filmie oraz tym jakie tajemnice ujawni jego fabuła, zaczyna się mówić jeszcze zanim został on stworzony.

 

O tworzeniu filmu dokumentalnego opowiadającym o znanej w naszym kraju gazecie napisał m.in. portal Wirtualna Polska. Produkcja ta ma ukazać naprawdę mroczne nieznane okoliczności, jakie miały mieć miejsce w historii wydawnictwa Agora.

 

Reżyserem zatytułowanego roboczo dokumentu „Gra w gazetę” jest Mariusz Pilis, który wcześniej stworzył już takie produkcje jak „Bunt Stadionów” opowiadający o walce rządu Donalda Tuska ze środowiskiem kibiców, „List z Polski” traktujący o katastrofie smoleńskiej oraz rosyjskich wpływach w środkowo-wschodniej części Europy czy też takie filmy jak „Sprawiedliwość” oraz „Teraz i w godzinę śmierci”.

 

Wymienione filmy zyskiwały sporą popularność wśród internautów oraz telewidzów. Tym razem jednak, jak pisze wp.pl, reżyser liczy na to iż produkcja dotycząca popularnej gazety i wydawnictwie zyska oglądalność, a także rozgłos porównywalny z tym jaki udało się uzyskać filmowi dokumentalnemu „Tylko nie mów nikomu” w reżyserii Tomasza Sekielskiego.

 

Póki co, Mariusz Pilis zbiera środki finansowe na możliwość stworzenia swojej nowej produkcji. Na zrealizowanie tego projektu należy zebrać około 500 tysięcy złotych. W tej sprawie ruszyła zbiórka internetowa. Warto mieć na uwadze, że także Tomasz Sekielski mógłby nie zdołać osiągnąć sukcesu, gdyby nie pomogło mu tzw. finansowanie społecznościowe (z ang. crowdfounding).

 

– Za medium uważanym przez wielu za wolne, niezależne i stworzone w oparciu o odpowiedzialność społeczną, stoją państwowe pieniądze i ludzie związani ściśle z jedną stroną sceny politycznej. Ludzie, którzy dziś mówią o wolności, a w przeszłości bratali się z tymi, którzy przed wolnością chronili się za lufami czołgów

– napisano na łamach portalu Zbierzmy.pl.

 

„Gra w gazetę” ma opowiedzieć o tym dlaczego tak naprawdę osoby związane z wydawnictwem Agora zaangażowały się w politykę oraz co przesądziło o tym, że to Adam Michnik stał się „dożywotnim liderem gazety”.

 

 

Źródło: film.wp.pl ; zbierzmy.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

 

 

W ostatnich dniach sporo mówi się o okolicznościach i plotkach dotyczących kulisów powstawania filmu o legendzie Disco Polo, jak i też o samym Zenonie Martyniuku. Taka atmosfera udzieliła się fanom i kinomaniakom przy okazji premiery. Wśród tego typu doniesień pojawiły się również informacje o odmowie jednego z aktorów, który nie przyjął propozycji wystąpienia w głośnej tego roku kinowej produkcji o tytule „Zenek”.

 

Mowa tu o 69-letnim Krzysztofie Stroińskim, znanym z takich roli jak postać Leszka Góreckiego w serialu „Daleko od szosy” czy komisarza znanego jako „Metyl” w serialu „Pitbull” oraz filmie „Pitbull: Ostatni Pies”. Aktor w latach 1992 – 1994 występował również w Kabarecie Olgi Lipińskiej. Dla wielu zaskakujący może być powód jego decyzji dotyczącej nie wzięcia udziału w filmie opowiadającym o Zenonie Martyniuku. O sprawie napisał portal pomponik.pl.

 

Krzysztof Stroiński ma aktualnie stroić od „wielkiego świata” show-biznesu i unikać wielkich wydarzeń związanych z życiem śmietanki aktorskiej w stolicy Polski. Potwierdzić te doniesienia miał jeden z przyjaciół aktora w rozmowie z „Świat&Ludzie”.

 

– Producenci seriali ubiegają się o jego udział, ale Krzysiek konsekwentnie odmawia występów w typowo komercyjnych produkcjach. Czyta scenariusze i je odrzuca. Chce grać tylko w ambitnych filmach

– zdradzić miał znajomy Krzysztofa Stroińskiego odpowiadając na pytanie dziennikarza tygodnika.

 

Aktor odmawiać ma nie tylko udziału w głośnych premierach, ale też zamkniętych spotkaniach z udziałem aktorów. Trudniejsze niż kiedyś, ma być też obecnie nawiązanie z nim kontaktu telefonicznego.

 

Taka postawa Krzysztofa Stroińskiego, która może być postrzegana jako izolowanie się od środowiska aktorskiego, wynikać ma ze zmęczenia wielkomiejskim zgiełkiem, jak i szybkim tempem życia panującym w Warszawie. Miał on podjąć nawet decyzję o wyprowadzce ze stolicy.

 

Jak podaje portal pomponik.pl, aktor kupić miał niedawno mieszkanie w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy Serocku. Tam zapewne pragnie przejść na emeryturę z dala od blasku fleszy, żyjąc spokojniej i w zgodzie z naturą.

 

– Mam opory przed uleganiem obyczajowości polegającej na autopromocji i samochwalstwie. Ja po prostu nie potrafię się do tego nagiąć

– powiedzieć miał sam zainteresowany, którego słowa przytacza pomponik.pl.

 

 

Źródło: Pomponik.pl ; „Świat&Ludzie” ; Wikipedia.pl

Fot.: YouTube/Kino Helios Polska (zrzut ekranu)

Wiele zawodów i wykonywanych w ich ramach prac wiązać może się ze sporym niebezpieczeństwem. Czasami nawet nie wyglądające na groźne zadania dla robotników czy ludzi pałających się różnorakimi profesjami, mogą okazać się być takimi, które przynoszą niespodziewanie tragedię. Dlatego tak ważne jest, aby przestrzegać za każdym razem, gdy podejmujemy się jakiejś pracy lub obowiązków, zachowanie odpowiednich zasad bezpieczeństwa naszego oraz innych osób. Jak widać, nie dla każdego i nie w każdym miejscu na świecie jest to naturalne. Bywa wręcz, że ludzie potrafią zaskakiwać swoim brakiem odpowiedzialności i troski o własne zdrowie albo nawet życie.

 

Wyjątkową lekkomyślnością wykazał się m.in. pewien mężczyzna na jednym z opublikowanych na platformie YouTube filmów. Sytuacja miała miejsce najprawdopodobniej w Rosji.

 

Nagranie z podejściem tego człowieka do wykonywanej pracy stało się dosyć popularne w sieci internetowej, jednak ciężko tak nieodpowiedzialne zachowanie tłumaczyć jakkolwiek, nawet chęcią zdobycia sławy na portalach społecznościowych.

 

Na materiale tym widać mężczyznę wyburzającego bardzo duży komin. Pomimo tego, że ma on założony na głowę kask, to jednak zasady bezpieczeństwa są ewidentnie nie przestrzegane przy podejmowaniu się tego zadania. Niepokoić może też zachowanie ludzi w pobliżu, których część zapewne także nie zwracała raczej na zachowanie bezpiecznych standardów odpowiedniej uwagi.

 

 

 

Źródło: YouTube/Leonid Marmeladov ; Realnefakty.pl

 

Zenona Martyniuka znają już chyba wszyscy. Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że stał się legendą. Teraz doczekał się…

O Zenonie Martyniuku jest teraz bardzo głośno. Okazuje się, że król disco polo po sukcesie filmowym nie zwalnia tempa.

 

Jak poinformował Super Express o muzyku ma powstać…gra komputerowa! W grze, gracze usłyszą jego największe hity. Mimo, że na razie nie wiadomo na czym będzie polegać gra, wiadomo kiedy odbędzie się premiera.

 

Oficjalna premiera gry odbędzie się na targach gier w Londynie.

 

Sądzicie, że taka gra to dobry pomysł?

 

Źródło: pudelek.pl