Sytuacja miała miejsce na autostradzie A4. Kobieta kierująca pojazdem zatrzymała go, by wysiąść zrobić siku z małym dzieckiem. Kierowca opisujący zdarzenie był naprawdę wściekły.

 

Jak relacjonuje Sebastian, świadek zdarzenia, kobieta kierująca jednym z pojazdów na autostradzie A4 zatrzymała się na poboczu, nawet nie na parkingu, by zrobić siku z małym dzieckiem. Wysiadała z nim na rękach, przeszła przez barierkę i umożliwiła pociesze załatwienie się na trawie.

 

„Jestem kierowcą i ojcem dwójki maluchów, naprawdę rozumiem wiele, wiem, jak dzieciaki potrafią się zachowywać w podróży, wiem, że „siku już teraz” zawsze pada jakimś cudem akurat dokładnie wtedy, kiedy zatrzymać się nie da – pisze Sebastian w rozmowie z Wirtualną Polską.

 

Dalej podkreśla, że potrzeba załatwienia się nie może równać się z narażeniem życia dziecka. Zdaniem młodego kierowcy należy tłumaczyć dziecku, że załatwić można się na specjalnie wydzielonych zjazdach, parkingach, czy stacjach paliw.

 

Polskie autostrady należą do jednych z najszybszych w Europie. Chwila nieuwagi może kosztować dziecko życie. Jak przyznaje policja, opisywany przypadek nie jest wyjątkiem. Kierowcy nierzadko zatrzymują auta na poboczu pasów ruchu na autostradach, powodując tym wiele wypadków.

 

Jak podkreślają funkcjonariusze drogówek, czas reakcji kierowcy na drodze szybkiego ruchu to przeważnie 1 sekunda. W przypadku niespodziewanego zdarzenia drogowego, jakim jest np. nieoznakowany postój na poboczu, ten czas może wydłużyć się do 1.8 sekundy. To rodzi poważne niebezpieczeństwo wypadku.

 

Młodzi rodzice powinni planować więcej czasu na przejazdy z dziećmi, własnie ze względu na potrzeby częstszych postojów. Policjanci zalecają także wolniejszą prędkość z maluchami na tylnej kanapie z racji na potrzebę oglądania się na nie.

 

źródło: Wirtualna Polska

21-latek chciał jak najszybciej zbudować sobie gigantyczne bicepsy. W tym celu postanowił wstrzyknąć sobie tajemniczą substancję. Teraz grozi mu amputacja obu ramion.

 

W taki sposób postąpił Rosjanin Kirył Tereszyn. Chłopak chciał upodobnić się do swojego idola z dzieciństwa – kreskówkowego marynarza Popeye’a. Jego sylwetka wyróżniała się ogromnymi bicepsami. Tereszyn wpadł na pomysł, że również może mieć tak potężne ramiona po wstrzyknięcie w mięśnie mieszanki domowej roboty. Chodzi o synthol, który co prawda przynosi oszałamiające efekty już po kilku dniach, ale jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia.

 

Kirył na Instagramie pochwalił się zdjęciami swoich bicepsów. Napisał jednak również, że grozi mu amputacja ramion. Po wstrzyknięciu syntholu, który zwiększył jego biceps o 60 cm, wzrosła ilość toksyn w jego organizmie. Można powiedzieć, że młody Rosjanin z dnia na dzień stał się kaleką.

 

 

/red./

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu