Niestety te wieści to kolejne dla wielu być może szokujące, a z pewnością bardzo smutne doniesienia dotyczące wydarzeń dziejących się na terenie Europy. Mowa tu bowiem o tym, czego dopuścił się 22-letni imigrant z Sudanu, który na sumieniu ma mieć kilka okrutnych czynów.

 

Abubaker Mohamed, o którym mowa, został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji w szwedzkim mieście Härnösand. Jak poinformowano na łamach portalu Samhällsnytt, mężczyzna miał pozbawić życia 19-latka Tommiego Lindha, a zbrodni tej dokonać w jednym z mieszkań w tej właśnie miejscowości (Härnösand).

 

Co było tłem zabójstwa i dlaczego akurat Tommie Lindha padł ofiarą tego krwawego czynu? Jak podają media, miał on starać się powstrzymać Abubakera Mohameda przed popełnieniem innego strasznego czynu. Sudańczyk miał chcieć bowiem zgwałcić znajomą dziewczynę. Jak podaje portal Crime.com.pl, miała ona mieć zaledwie 14 lat.

 

Pozbawienie życia 19-latka nie sprawiło jednak, że Sudańczyk powstrzymał się od wyrządzenia krzywdy dziewczynie. Co dodatkowo wstrząsające, według słów prokurator Stiny Sjöqvist udzielającej po rozprawie wywiadu stacji telewizyjnej SVT, mężczyzna jest podejrzany również o to, iż tego samego dnia miał on w tę samą niedzielę, kiedy dokonał zabójstwa, dopuścić się też dwóch innych gwałtów na kobietach.

 

Nie jest to niestety odosobniony przypadek ataków na kobiety w Szwecji. Niedawno o zamordowanie swojej 17-letniej dziewczyny został oskarżony tam imigrant pochodzenia kurdyjskiego. Ciało tej młodej kobiety- Wilmy Andersson zostało odnalezione z odciętą głową.

 

2 maja natomiast, sąd w Szwecji podjął decyzję o wydaleniu Afgańczyka, który obiegał się o azyl na terenie tego państwa. Uznano go jednak za winnego dokonania gwałtu na 14-latce w miejscowości Jönköping.

 

Kolejny przykład to 16-letni Jordańczyk, który 8 maja usłyszał wyrok w sprawie dotyczącej zgwałcenia 13-letniej dziewczyny. Należy pamiętać też, że wymienione przypadki dotyczą przykładów decyzji sądów z tylko ostatnich tygodni.

 

 

Źródło: Demokracija.si ; Crime.com.pl

Fot.: Pixabay

 

 

Państwo na Półwyspie Apenińskim pogrążone jest koronawirusem. Według Wikipedii aż 218 tys. osób w tym kraju jest zarażone na COVID-19, a liczba zgonów na ten moment wynosi ponad 30 tys.

 

Jak możemy przeczytać na portalu medianarodowe.com, w centrum Zatoki Neapolitańskiej, w stolicy regionu Kampania imigrant, który jak ustaliła włoska policja, ma pochodzenie senegalskie, zgwałcił kobietę.

 

Nie był mężczyzną, lecz był przez 45 min bestią. Był dwukrotnie potężniejszy ode mnie. Opierał się przez cały czas na moich plecach. Rozzłościł się, gdyż nie mógł zdjąć moich jeansowych spodni. Przez czterdzieści pięć minut, wciąż myślałam, że mogę umrzeć”– mówi 48- latka, która na co dzień opiekuje się w szpitalu pacjentami chorymi na koronawirusa.

 

„Okropność zgwałcenia została przezwyciężona przez duszenie. Mężczyzna chwycił mnie od tyłu za szyję i dusiłam się” – mówi przerażona kobieta.

 

To okropne wydarzenie miało miejsce na neapolitańskim przystanku autobusowym Carso Lucci, na którym pielęgniarka czekała na swój autobus po zakończonej pracy. Ze względu na panującą epidemię ilość kursujących środków transportów została ograniczona, autobusy przyjeżdżają co godzinę. Potężnie zbudowany mężczyzna miał złapać kobietę za ramię, a później dusić. Ta w desperacji chciała oddać mu swoją torebkę z pieniędzmi. To jednak miało nie interesować napastnika.

 

Szarpnął i rzucił mnie na ziemię. Widziałam jak mój telefon wyleciał z kieszeni daleko, przy nagłym zerwaniu ze mnie kurtki przez napastnika”– opowiada przerażona ofiara.

 

„Zabiję cię, muszę cię oczyścić. Usuwam ogień, który masz w środku” – takie słowa miały paść z ust gwałciciela. Co ciekawe obok całego zdarzenia przechodziła kobieta, mająca na oko 40 lat. „Błagałam ją, aby wezwała policję, ale ona bez mrugnięcia okiem odeszła”- komentuje po przeżytym koszmarze pracowniczka lokalnego szpitala.

 

Dopiero po 45 minutach kobiecie została udzielona pomoc przez kierowcę autobusu. Następnie pojawiła się włoska  policja i wojsko. Obrzydzeni gwałtem policjanci ostrzegali mojego męża. Chciałam również podziękować kuratorowi Francesco Fava za słowa otuchy”– oznajmia kobieta.

 

Źródło: medianarodowe.com, napoli.repubblica.it

Fot: pixabay.com

49-letni Dariusz P. został oskarżony o molestowanie ośmiu nastolatków. Trener sztuk walki odpowie przed częstochowskim sądem na 12 postawionych mu zarzutów.

 

Dariusz P. był bardzo uznanym szkoleniowcem sztuk walki w środowisku sportowym. Założył on klub KSW Start Częstochowa. 49-latek był również wykładowcą akademickim oraz za swoje sportowe osiągnięcia został nagrodzony przez prezydenta miasta, Krzysztofa Matyjaszczyka. Wszystko to spowodowało, że zarzucane mu czyny zszokowały wielu z mieszkańców Częstochowy.

 

Dariuszowi P. przedstawiono dwanaście zarzutów. Wszystkie dotyczą molestowania chłopców w wieku 15 – 18 lat. Wśród nich znalazły się takie jak: doprowadzenie podstępem do czynności seksualnych, gwałt oraz przetrzymywanie materiałów pornograficznych z udziałem nieletnich poniżej 15 roku życia.

 

Sam Dariusz P. twierdzi, iż pornografia ta od samego początku miała realizować jedynie jego sportowe oraz fotograficzne zainteresowania. Nakłanianie nastolatków do obcowania płciowego tłumaczył natomiast „niezbędnym badaniem parametrów kandydata do trenowania sztuk walki”.

 

Cała ta sprawa do prokuratury trafiła pod koniec 2019 r., kiedy to rodzice dwóch chłopców w wieku 15 – 16 lat powiadomili o wszystkim policję. W związku z tym prokuratura bardzo szybko zajęła się tym tematem. Zabezpieczono również materiał dowodowy w postaci multimedialnych nośników, w tym komputera należących do Dariusza P. Tam właśnie znaleziono wspominaną już dziecięcą pornografię.

 

Proces oskarżonego rozpocznie się 28 maja. Jak na razie przebywa on w częstochowskim areszcie.

 

Źródło: Radio Zet

Foto:  Pikrepo

Janusz Korwin-Mikke udzielił wywiadu gazecie „Fakt”, podczas którego odniósł się do skandalicznej sytuacji, jaka miała w ostatnim czasie miejsce w szeregach kierowanego przez niego ugrupowania. Śląscy działacze partii Wolność, w rozmowach, które zostały udostępnione i ukazane szerszej społeczności, w sposób niewybredny wypowiadali się na temat dramatu jakim jest dokonanie gwałtu.

 

Jakub Kulozik, który pełni obowiązki radnego Młodzieżowej Rady Miasta w Katowicach oraz jego partyjny kolega Kamil Jabłoński negowali w swojej prywatnej korespondencji okrucieństwo i zło jakie cechuje przestępstwo określane gwałtem. Zrzuty ekranu, na których uwieczniono treść rozmowy młodych polityków, zostały udostępnione w sieci.

 

– Ja w ogóle uważam, że gwałt może być przyjemny ostatecznie. Najpierw mówi, że nie chce i siłą trzeba, a potem zadowolona i zaskoczona

– stwierdził w opisanej rozmowie Jakub Kulozik.

 

W równie skandaliczny sposób wtórował mu wówczas Kamil Jabłoński, pisząc w odpowiedzi: „Gwałcić trzeba tak żeby tego nie zgłosiła. Wtedy ona jest szczęśliwa i Ty„.

 

W rozmowie z dziennikarzem „Faktu”, Janusz Korwin-Mikke przyznał, że sformułowania jakie padły podczas rozmowy ludzi z jego partii, nie powinny mieć miejsca. Zapewnił też, że skierował sprawę do sądu partyjnego. Równocześnie wyraził jednak zdziwienie, że takie zainteresowanie wywołała prywatna rozmowa.

 

– Skierowałem sprawę do sądu partyjnego, żeby to wyjaśnili. To wszystko działo się na zamkniętych forach, dziwię się, że ktoś się tą sprawą zajmuje

– powiedział w wywiadzie dla „Faktu” Janusz Korwin-Mikke.

 

Poseł Konfederacji postanowił jednak samemu także skomentować temat istoty gwałtu oraz opierania się kobiety przy okazji „gier miłosnych”.

 

– Kobiety zawsze trochę udają, że się opierają. Każdy, kto skończył 17 lat, wie, że w grach miłosnych jest tego typu taktyka, że kobieta udaje, że się opiera. O to chodzi, by nie przekroczyć granicy w tej sprawie. Tego nie da się ująć w ramy prawne

– powiedział poseł Korwin-Mikke i podkreślił też w odniesieniu do treści rozmów członków jego partii, że „trochę przesadzili”.

 

 

Źródło: Fakt ; doRzeczy.pl

Fot.: Flickr

 

 

Niestety to bardzo dramatyczna historia, w której życie straciła w nieludzkich okolicznościach 18-letnia dziewczyna. Drastyczne sceny rozegrały się w zamieszkiwanym przez nią lokalu. W internecie pojawiło się nagranie z kamery monitoringu, zamontowanej obok miejsca, w którym doszło do zbrodni.

 

Morderstwo miało miejsce w kwietniu zeszłego roku w Wielkiej Brytanii. Megan Newton spotkała w jednym z klubów kolegę, z którym znała się ze szkoły. Jak się okazało, ten młody mężczyzna dopuścił się na nastawionej do niego przyjaźnie dziewczynie okrutnych czynów.

 

19-letni Joseph Trevor został tamtego dnia zatrzymany najpierw przez funkcjonariuszy policji w związku z posiadaniem narkotyków. Policjanci skonfiskowali wówczas kokainę, którą miał przy sobie i puścili go wolno. Miał on w późniejszym terminie stawić się na przesłuchanie dotyczące tej sprawy.

 

Tamtego wieczoru Trevor udał się do wspomnianego lokalu w Stoke-on-Trent, gdzie napotkał 18-letnią Megan Newton, z którą znał się z miejsca, w którym obydwoje się edukowali. Miał on podczas imprezy uskarżać się, że jest zbyt pijany i naćpany, w związku z czym nie jest w stanie samodzielnie wrócić do domu. 18-latka zgodziła się, aby przyszedł on do niej.

 

To właśnie w miejscu zamieszkania dziewczyna została najpierw zgwałcona, a później brutalnie zamordowana przez swojego znajomego. 19-latek po dopuszczeniu się tak strasznych czynów miał spędzić w mieszkaniu swojej ofiary jeszcze około dwie godziny, a następnie opuścić miejsce zbrodni.

 

Nagie ciało młodej kobiety leżało ułożone na łóżku w miejscu tego dramatu. Sprawca został zatrzymany przez policję, gdy siedział na jednym z mostów. Przewieziono go do szpitala Harplands, a następnie zabrał go ojciec będący oficerem. Trevor przyznał się do zarzucanych mu czynów i usłyszał wyrok dożywocia za gwałt oraz morderstwo.

 

– Brutalny i zamierzony atak popełniony w najbardziej bezduszny sposób w domu. Megan Newton miała przed sobą całe życie. Miała wszystkie nadzieje i marzenia osiemnastolatki

– mówił na temat zabójstwa sędzia Michael Chambers, który podjął decyzję o tym, aby Trevor spędził resztę życia za kratkami.

 

Sprawca został dodatkowo umieszczony na czas nieokreślony w rejestrze przestępców seksualnych.

 

Na opublikowanym nagraniu widać, jak dziewczyna wpuszcza do swojego mieszkania swojego przyszłego oprawcę. Zarejestrowano też jak opuszcza on to lokum i oddala się z miejsca, w którym zgwałcił i pozbawił życia swoją koleżankę.

 

 

 

Źródło: o2.pl ; YouTube/News Today

Sąd Apelacyjny w Łodzi obniżył w środę wyrok z 25 do 15 lat więzienia dla Steve’a V. Posiadający kanadyjskie oraz portugalskie obywatelstwo mężczyzna zgwałcił a potem śmiertelnie pobił 3-latka. 

Chłopczyk o imieniu Nikoś był synem partnerki Steven’a V. Jak uzasadnił przewodniczący składu sędziowskiego Krzysztof Eichstaedt, wymierzona wcześniej kara 25 lat więzienia była karą o charakterze szczególnym i rażąco niewspółmiernie surową. Wyrok jest prawomocny.

Sprawą zainteresował się minister sprawiedliwości i jednocześnie prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Tego rodzaju wyrok jest szokujący

– powiedział Ziobro zwracając się do dziennikarza radiowej Jedynki

Dziękuję, że pan wymienił jego nazwisko. Czas na to, by podawać nazwiska sędziów. To jest władza, więc niech biorą odpowiedzialność za swoje czyny

– kontynuował minister

Jak sam stwierdził, nie jest jednak władny, aby usunąć sędziego ze stanowiska, gdyż nie ma takich bezpośrednich instrumentów.

Mamy do czynienia z takim zachowaniem wśród sędziów, które zupełnie odbiega od elementarnej wrażliwości i społecznego poczucia ogromnej większości Polaków

– ocenił stanowczo Ziobro

Nawet 25 lat sąd nie orzekł. To skandal. Niedawno w Hiszpanii za sam gwałt na dorosłej kobiecie sprawcy dostali 30 lat i były demonstracje, że kara jest niewystarczająco surowa. Jakie jeszcze większe obrażenia można wyobrazić sobie, które uzasadniałyby surowszą karę?

– pytał retorycznie minister

 

polsatnews.pl/Red/Fot. YouTube

 

 

 

To nagranie stało się prawdziwym hitem wśród włoskich internautów, a także zyskało sporą popularność w mediach. Zarejestrowano na nim bowiem próbę ataku na 25-letnią kobietę w Mediolanie, a dokładniej na terenie stacji kolejowej Porta Garibaldi. Rozwój sytuacji okazał się jednak zgubny dla napastnika.

 

Młoda kobieta udała się na stację po zakończonym czasie pracy. Powrót utrudnił jej jednak incydent, którego sprawcą miał być 31-letni imigrant z Nigerii. Próbował on zaatakować swoją potencjalną od tyłu, jednak ta skutecznie zniweczyła jego zamiary przy użyciu gazu pieprzowego. Skuteczna obrona 25-latki szybko spowodowała, że Nigeryjczyk odpuścił, a młoda kobieta uciekła z miejsca całego zajścia.

 

Chociaż sytuacja wydarzyła się w 2018 roku, to do dzisiaj filmik ten udostępniany jest w mediach społecznościowych po tym jak stał się hitem we Włoszech.

 

– Dzisiaj zastopowałam gwałciciela. Nie mogę ci powiedzieć, że jest nielegalnym imigrantem z Nigerii z kryminalną przeszłością, ponieważ zostałabym oskarżona o rasizm

– odnieść miała się w tamtym czasie zaatakowana kobieta do tego co ją spotkało, rozmawiając z dziennikarzem.

 

Na łamach lokalnej gazety „Milano Corriere” napisano, że mężczyzna ten miał już na koncie łamanie prawa, a kartoteka policyjna odnosząca się do jego przestępczych poczynań liczyć ma sześć stron. Wcześniej, bo już w 2017 roku miał on być zatrzymany w związku z próbą dokonania gwałtu na innej kobiecie. Według relacji mediów, tamta sytuacja również wydarzyła się na stacji kolejowej.

 

Czytaj też:

Imigrant zamordował we Włoszech Polkę!

Polska rodzina zaatakowana w Mediolanie! Otrzymaliśmy relację zbulwersowanego ojca i męża

 

 

Źródło: Milano Corriere ; dzienniknarodowy.pl ; YouTube/La Repubblica

 

Przerażająca historia kobiety, która będąc nastolatką została porwana przez bojowników ISIS. Ashwag Haji Hamid była nastolatką, gdy w 1999 roku została porwana i uwięziona przez fanatyków z Państwa Islamskiego, aby być ich niewolnicą. 

Zwyrodnialcy (bo inaczej nazwać nie sposób) dostali się do wioski, w której między innymi mieszkała młoda Jazydka Ashwag Haji Hamid i z racji jej pochodzenia postanowili porwać ją i uczynić swą niewolnicą seksualną.

 

Nie była to jedyna dziewczynka, którą porwano. Wraz z nią w ręce bojowników dostało się kilkaset innych dzieci powyżej dziewiątego roku życia.

 

Dziewczynki były traktowane jak towar. Ashwag Haji Hamid została „przeznaczona” niejakiemu Abu Humamowi, jako prezent od innych współbraci. Wtedy zaczął się koszmar. Mężczyzna bił i gwałcił nastolatkę około cztery razy dziennie.

 

Dziś, gdy Jazydka jest już bezpieczna, jej koszmar trwa dalej. Głównie chodzi o problemy psychiczne, które wiążą się z traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości. Kobieta jednak postanowiła uporać się ze swoim demonem (dosłownie i w przenośni) i spotkać się ze swoim oprawcą, aby spojrzeć mu prosto w oczy i powiedzieć parę słów.

Miałam zaledwie 14 lat kiedy mnie zgwałciłeś, spójrz na mnie! Czy ty masz uczucia? Czy ty masz honor? Miałam 14 lat jak twoja córka, siostra, czy młodszy brat. Ty zniszczyłeś moje życie! Obrabowałeś z marzeń i planów! Byłam waszą niewolnicą, ale teraz ty poczujesz, co znaczą tortury, okrucieństwo i samotność. Jeśli miałbyś jakiekolwiek uczucia, nie zgwałciłbyś mnie, nie zgwałciłbyś 14-latki

– powiedziała gwałcicielowi Jazydka

 

mocnefakty.com/Red/Fot. YouTube screen

Indyjskie władze podały zatrważający raport, z którego wynika, że w tym kraju do napaści na tle seksualnym wobec kobiet dochodzi średnio co 15 minut.

Z danych indyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że w 2018 roku kobiety zgłosiły 34 tysiące gwałtów. Media wskazują, że ich liczba jest większa, gdyż nie wszystkie ofiary zgłaszają napaść.

Agencja Reutera zwraca jednak uwagę, na niewydolność systemu sprawiedliwości. W raporcie wskazano, że zarzuty są stawiane w 85 proc. przypadków, zaś zaledwie 27 proc. sprawców zostaje skazanych.

Kraj jest kierowany przez mężczyzn, jedna premier Indira Gandhi nie odwróciła tej sytuacji, także większość sędziów to mężczyźni

– powiedziała agencji Reutera Lalitha Kumaramangalam, była przewodnicząca Narodowej Komisji ds. Kobiet.

tvp.info/Red/ Fot YouTube