Działania funkcjonariuszy policji miały trwać w rejonie ul. Reduta w Krakowie już od godzin porannych. O sprawie poinformował portal lovekrakow.pl, który miał zostać powiadomiony o zaistniałej sytuacji przez okolicznych mieszkańców. Jak się okazuje, sprawa dotyczyć ma przestępstwa popełnionego na tle seksualnym.

 

Miejscowa policja przekazała, że nie było przy okazji prowadzonych działań zagrożenia dla ludzkiego życia. Mają one być prowadzone na zlecenie prokuratury rejonowej z Nowej Huty.

 

Choć policja nie chciała szerzej komentować realizowanych czynności, to jak czytamy na lovekrakow.pl, działania przy ul. Reduta skomentował prokurator rejonowy Tomasz Moskwa. Postępowanie oraz prowadzone śledztwo dotyczy m.in. artykułu 197 § 1 kodeksu karnego. W jego treści czytamy, iż „kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12”. Wskazuje to więc na fakt, że działania policji mają na celu postawienie przed sądem sprawcy gwałtu lub innej napaści na tle seksualnym.

 

Tyle mogę powiedzieć na ten moment. Jutro powinny być przeprowadzone czynności na okoliczności przesłuchania osoby pokrzywdzonej – poinformował prokurator Tomasz Moskwa cytowany przez portal lovekrakow.pl. Stwierdził też jednak, że w mieszkaniu należącym do potencjalnego sprawcy zabezpieczono takie przedmioty jak np.: nośniki cyfrowe. Mogą one mieć znaczącą rolę w prowadzonym postępowaniu.

 

 

Źródło: lovekrakow.pl

Fot.: Pixabay

 

W czerwcu 2017 roku zatrzymano 19-letniego Kamila K., który po rzeszowskich juwenaliach napadł i zgwałcił 22-letnią dziewczynę, wracającą do domu. Sprawca z całą pewnością będzie bardzo długo pamiętał to, co zrobili mu współwięźniowie.

 

Więźniowie, którzy przebywali w celi razem z Kamilem K., gwałcicielem 22-letniej kobiety, zrobili mu to samo, po czym wycięli nożem na plecach napis „gwałciciel”. Policjanci zostali zaalarmowani dopiero przez więziennego lekarza, który zobaczył rany podczas badania.

 

Teraz sprawą zajmą się śledczy, którzy ocenią, czy materiał dowodowy pozwoli na wszczęcie postępowania ws. pobicia, gwałtu i uszkodzenia ciała 19-letniego mężczyzny.

 

 

Radio ZET, se.pl
fot. Youtube.com/ zrzut z ekranu/zdjęcie poglądowe
PJ

15-letni Marokańczyk, który brał udział w brutalnej napaści na polskie małżeństwo w Rimini i gwałcie trafił do aresztu. Jak się okazuje przeżył tam prawdziwe piekło.

 

Marokańczyk przebywał w więzieniu dla nieletnich Pratello w Bolonii. Wygląda na to, że koledzy z za więzięnnych krat sami wymierzyli mu sprawiedliwość. 15-latek został bowiem dotkliwie pobity. Według informacji medialnych, odniósł poważne obrażenia.

 

Młody Marokańczyk należał do gangu, który dopuścił się wyjątkowo brutalnego napadu na polską parę w Rimini pod koniec sierpnia. Mężczyzna został dotkliwie pobity, a kobieta wielokrotnie zgwałcona przez zwyrodnialców, których liderem był pochodzący z Kongo Guerlin Butungu. Po tej napaści gang pobił transwestytę z Peru.

 

 

fakt.pl, wmeritum.pl
YouTube
MR

Policjanci z Sopotu badający sprawę gwałtu do którego doszło w lipcu 2017 na obywatelce Norwegii opublikowali wizerunek mężczyzny, który może mieć związek ze sprawą. Każdy, kto rozpoznaje tego człowieka proszony jest o kontakt z funkcjonariuszami. 

 

Śledczy prowadzą czynności w tej sprawie już od dwóch lat. Ujawnienie wizerunku tego mężczyzny może być dla nich przełomowym momentem. Z relacji świadków oraz analizy monitoringu ustalono, że  związek ze sprawą ma mężczyzna w wieku ok. 25 lat, ok. 180 cm wzrostu.

 

W dzień gdy popełniono przestępstwo był szczupłej budowy ciała,  miał włosy krótkie koloru ciemnego. Ukazanie jego wizerunku nakazała Prokuratura Rejonowa w Sopocie.

 

Widoczny na zdjęciach mężczyzna ma związek z gwałtem na Norweżce - twierdzi sopocka prokuratura

 

Foto: Sopot

Każdy, kto rozpoznają mężczyznę z monitoringu lub posiadają informacje mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości lub miejsca pobytu, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Sopocie przy ul. Armii Krajowej 112A.

 

Źródło: wp.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com

W Bangladeszu działa tajemniczy mściciel, który na własną rękę wymierza sprawiedliwość gwałcicielom. Morduje osoby zamieszane w przestępstwa na tle seksualnym, zaś każdą swoją ofiarę oznacza specjalnym listem. Na wielu z nich, jako podpis widnieje słowo „Herkules”.

 

– Jestem Rakib. Jestem gwałcicielem dziewczyny z Bhandarii. Strzeżcie się gwałciciele – napisano na kartce przy ciele młodego Rakiba Hossaina. Mężczyzna faktycznie oskarżony był o gwałt na studentce. 20-latka znaleziono w dystrykcie Jhalakati w dzielnicy Rajapur. Zginął od strzału w głowę, na której zawieszono kartkę z wiadomością.

 

Zmarły już przestępca studiował na prywatnym uniwersytecie w Dhace. 14 stycznia wspólnie z 28-letnim bratem, Sajalem Jomadderem zgwałcił studentkę, która przyjechała do rodzinnej miejscowości w celu odwiedzenia dziadków.

 

17 stycznia ojciec ofiary złożył na policji zawiadomienie o popełnionym przestępstwie. Tydzień później Sajal był już martwy. Zmarł również poprzez strzał w głowę. – Jestem zamieszany w gwałt na (imię ofiary), a to są konsekwencje – napisano na kartce.

 

Policja nie podaje w wątpliwość, że tajemniczy „Herkules” może być też zabójcą innej osoby, 39-letniego Ripona. Był on głównym podejrzanym w sprawie zabójstwa 18-letniej kobiety, która przed śmiercią oskarżyła mężczyznę oraz jego czterech współpracowników o gwałt.

 

17 stycznia znaleziono zwłoki mężczyzny w dzielnicy Sawar na przedmieściach Dhaki. Ofiara również miała zawieszoną kartkę na głowie z wiadomością. Warto jednak zaznaczyć, że oba miejsca dzieli odległość około 180 kilometrów.

 

W przypadku zabójstwa Sajala głównym podejrzanym jest ojciec zgwałconej studentki. Na razie policja nie potwierdza, czy za zabójstwami stoi ta sama osoba.

 

Co ciekawe, organizacje broniące tzw. praw człowieka wyrażają zaniepokojenie działaniami „Herkulesa”. – Musimy być ostożni w tej sprawie i dokładnie ustalić, dlaczego te incydenty mają miejsce – wyznała dziennikowi „Daily Star” Sheepa Hafiza, dyrektor wykonawczy organizacji Ain o Salish Kendra.

 

Jak zaznaczyła kobieta, wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę „nie powinno być brane pod uwagę”.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Twitter – @MdNazrul25
EM

– W RPA co 26 sekundy następuje gwałt, 52 morderstwa dziennie. Jest to kraj fenomenalnej przemocy, skala jest przerażająca – relacjonował w połowie stycznia Stefan Tompson, wychowany w Wielkiej Brytanii pół-Polak, pół-Afrykaner.

 

Statystyki zabójstw w tym kraju szokują. Współczynnik tego typu przestępczości należy bowiem do najwyższych na świecie, zaś zabójstwa dokonywane na białych farmerach jest jeszcze większy.

 

Nic więc dziwnego, że – przynajmniej wśród białej społeczności – miano bohaterki należy się młodej, białej kobiecie z Pinetown, której kilka dni temu udało się odeprzeć atak trzech napastników, którzy usiłowali obrabować ją, jej rodzinę i składających im wizytę przyjaciół.

 

Małżeństwo odwiedziły dwie rodziny i w momencie, gdy wszyscy żegnali się przy bramie, pojawili się trzej czarni bandyci wymachujący karabinami szturmowymi. W pewnym momencie agresorzy wystrzelili w powietrze, powodując upadek ojca rodziny w czasie próby zasłonięcia żony i dziecka.

 

Chwilę po tym zdarzeniu do akcji wkroczyła jego małżonka, która ściskając w rękach swoje małe dziecko usiłowała nie dopuścić bandytów do wkroczenia na ich teren. Mimo iż oddali oni w stronę napadniętych kilka strzałów, cudem udało się zamknąć bramę. To zniechęciło napastników, którzy zdecydowali się na odwrót. Ich łupem padły jedynie telefony komórkowe, co w danej sytuacji okazało się dużym szczęściem. Zwykle koszt napadu w RPA jest znacznie wyższy: gwałty, morderstwa – nieraz poprzedzone torturami.

 

 

Źródło: dzienniknarodowy.pl; YouTube – Blue Security
Fot.: YouTube – Blue Security
EM

Sześcioletnia dziewczynka padła ofiarą grupowych gwałtów. W czasie imprez dla swingersów zmuszano ją m.in. do zażywania narkotyków twardych i kąpieli z grupą dorosłych. Wszystko to działo się pod okiem jej matki i ojczyma.

 

W marcu bieżącego roku Australii skazano pierwszą z czterech osób oskarżonych o wielokrotny gwałt 6-letniej dziewczynki. 51-letni Tracey Coulter został skazany na 21 lat więzienia. W całym procederze udział wzięła matka wraz z ojczymem pokrzywdzonej i dwóch dorosłych mężczyzn, będącymi znajomymi pary.

 

Oskarżeni poznali się na imprezach dla swingersów (osoby wymieniające się partnerami seksualnymi). Między 2012 i 2013 rokiem grupa zmuszała 6-letnią wówczas dziewczynkę do oglądania filmów pornograficznych, palenia fajki wodnej z metamfetaminą i brania prysznica z dorosłymi. Dziewczynka musiała także oglądać zbiorowy seks całej czwórki i co najmniej trzykrotnie była do niego włączana. Ale to nie wszystko. Niektóre z tych czynności były nagrywane.

 

Ponadto, dokładnie w siódme urodziny córki, rodzice ofiary zorganizowali orgię z jej udziałem. Jak określił sam ojczym, była to „urodzinowa niespodzianka” dla 7-latki.

 

Jak się okazało, w jednym z moteli przypadkowa osoba trafiła na dysk przenośny USB – to właśnie na nim przetrzymywane były nagrania ze stosunków seksualnych z udziałem dziecka. Materiały zostały dostarczone na policję, a śledczym udało się odszukać właścicieli i postawić ich przed sądem. W piątek 1 marca sędzia Bruce Goetze stwierdził, że czyny, których dopuścili się dorośli względem dziewczynki są „nie do obrony” i klasyfikują się jako jedne z najgorszych, jakie widziano w Zachodniej Australii.

 

Źródło: wprost.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Niebywała historia. Pewien Hindus, zdeklarowany hazardzista tak zapamiętał się w grze w karty, że gdy skończyły się mu pieniądze „zalicytował”… własną żonę. To niestety nie koniec tej historii, a w zasadzie dopiero początek prawdziwej tragedii.

 

Po przegranej mężczyzna pozwolił na to by jego zwycięzcy zgwałcili jego małżonkę.  Całe zdarzenie miało miejsce w miejscowości Jaunpur na północy Indii.

 

Jeśli ktoś myśli, ze to koniec tej traumatycznej historii to niestety się myli. Po gwałcie, do którego doszło w domu krewnego męża-zwyrodnialca, ten ostatni przepraszając żonę skłonił ją do wspólnego powrotu do domu.

 

Niestety już w trakcie wspólnego powrotu, ponownie zatrzymał samochód i… ponownie pozwolił  na drugi już gwałt na jego małżonce, którego dokonali jego karciani partnerzy.

 

Cała sprawa w końcu trafiła na policję. mamy nadzieję, że mąż-sadysta otrzyma wyrok na jaki sobie zasłużył.

 

/red./

Foto: Zdjęcie poglądowe/Youtube.com/zrzut z ekranu

 

 

 

 

W ostatnich latach niejednokrotnie dochodziło w okresie wakacyjnym do brutalnych gwałtów dokonywanych na kobietach w Europie. Jeden z głośniejszych przypadków dotyczył polskiej pary wypoczywającej we włoskim Rimini, gdzie grupa imigrantów z Afryki pobiła mężczyznę, a następnie dopuściła się brutalnego gwałtu na towarzyszącej mu kobiecie. Niestety również tego lata doszło do sytuacji, w której kobietom potrzebna była pomoc medyczna w wyniku brutalnej napaści dokonanej przez grupę napastników działających z pobudek seksualnych. Sprawę opisał portal rmf24.pl.

Dramat rozegrał się tym razem na terytorium Hiszpanii, w nadmorskim kurorcie Benidorm. Wstrząsające informacje, dotyczące zdarzenia jakie miało tam miejsce, zostały potwierdzone przez przedstawicieli lokalnej policji.

 

Ofiarami sprawców padły dwie 20-letnie turystki z Norwegii. Jedna z nich została brutalnie zgwałcona, jednakże stan obydwu kobiety wymagał po całym zajściu udzielenia im pomocy w szpitalu, z którego policja otrzymała zawiadomienie o zaistniałej sytuacji. Funkcjonariusze zatrzymali w związku z tą sprawą pięciu obywateli Francji. Są to młodzi mężczyźni w wieku od 18 do 19 lat.

 

Kobiety miały zeznać, że poznały nastoletnich jeszcze Francuzów poprzez portale społecznościowe. Spotkały się one z nimi właśnie w kurorcie, gdzie później doszło do dramatu. Kobiety miały udać się do mieszkania poznanych w internecie mężczyzn. Tam wakacyjne spotkanie przeobraziło się w koszmar dla młodych Norweżek.

 

Jedna z turystek miała w pewnym momencie opuścić zajmowany przez Francuzów lokal. Śledztwo wykazać ma, czy zrobiła to dobrowolnie czy przymuszono ją do tego. Druga z 20-latek została tam zgwałcona przez piątkę podejrzanych.

 

Kobiety zdecydowały się udostępnić policji znajdujące się w mediach społecznościowych profile należące do ich oprawców. Tu ułatwiło pracę funkcjonariuszy i mężczyźni zostali sprawnie ujęci.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pexels