Do niecodziennej sytuacji doszło podczas meczu hiszpańskiej Barcelony. Jeden z kibiców katalońskiej drużyny całował się z kobietą siedzącą obok. Moment uchwyciły kamery.

Nie byłoby w tym nic dziwnego – ot sytuacja jakich wiele podczas meczów. Uwagę  przykuwa jednak zachowanie mężczyzny. Zauważywszy, że jest obserwowany przez kamerę, nagle zdystansował się od kobiety, robiąc przy tym zafrasowaną minę.

Powiecie Państwo, że jest to robienie z igły widły – mężczyzna po prostu się zawstydził. Być może. Pozostaje jednak nieodparte wrażenie, że nie do końca była to wybranka ów zaskoczonego kibica. Wrażenie to mieli również polscy dziennikarze sportowi. Łukasz „Juras” Jurkowski skomentował ironicznie: „RIP”. W podobnym tonie napisał Tomasz Smokowski: „GAME OVER”.

Pozostaje mieć nadzieję, iż zachowanie kibica „Dumy Katalonii” wynikało jedynie z dobrego wychowania.

 

Twitter/Red/Fot

Jeden z najsławniejszych pisarzy świata został poddany fali hejtu ze strony środowisk lewicowych za swój komentarz na Twitterze odnośnie tegorocznej gali oscarowej.

 

Wszystko zaczęło od samej gali rozdania Oscarów w tym roku. Przedstawiciele lewicy oburzyli się, że było za mało nominacji dla kobiet oraz osób o innym kolorze skóry niż biały. Całą tę sytuację zdecydował się skomentować Stephen King. Autor takich książek jak: „TO”, „Doktor Sen”, czy „Lśnienie” dodał na swoim Twitterze całkiem trzeźwy wpis. Postulował on, aby o przyznawaniu nagród decydowała tylko jakość aktorska, a nie różnorodność płciowa bądź rasowa. „Wydaje mi się, że postępowanie inaczej jest błędem” – dodał na koniec swojego tweeta.

 

 

Pod wpisem Kinga pojawiła się masa komentarzy osób o lewicowym światopoglądzie. Można było tam przeczytać m.in. „Interesujące jest to, że różnorodność generalnie prowadzi do bardziej interesującej, powiązanej i wyższej jakości sztuki …” oraz, że “jako biały mężczyzna nie ma prawa się wypowiadać w taki sposób”. Sporo wpisów pod jego tweedem zaczynało się od zapewnień autora komentarza, że bardzo szanuje on twórczość pisarza jednak, jako biały mężczyzna ma on pełno przywilejów.

 

Co ciekawe lewicowi aktywiści zarzucających Kingowi rasizm, uprzedzenia i przywileje sami cały czas powoływali się na to, że King jest po prostu białym mężczyzną i stąd wynika jego opinia. Bardzo interesująco mogło by być, gdyby popularny pisarz byłby innego koloru skóry. Wówczas najprawdopodobniej takie oskarżenia w ogóle, by nie padły. Cała ta sytuacja pokazuje w osobliwy sposób ukazuje tolerancje prezentowaną przez osoby komentujące wpis Kinga.

 

Stephen King pod wpływem tych komentarzy próbował tłumaczyć się, że nikogo nie chciał urazić, lecz swojego stanowiska nie zmienił. Wciąż utrzymywał, że o nominacji do Oscara i przyznaniu tej nagrody powinna decydować tylko jakość, a nie zróżnicowanie kulturowe.

 

Źródło: Twitter, Stefczykinfo

Foto: Facebook Stephen King

Czterokrotny król strzelców ligi polskiej, reprezentant Polski, popularny „Franek” – Tomasz Frankowski to bez wątpienia jeden z najlepszych piłkarzy w historii polskiej Ekstraklasy. Po zakończonej w 2013 roku karierze sportowej, postanowił wejść do polityki.

Frankowski wstąpił do Platformy Obywatelskiej, z rekomendacji której został kandydatem Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. W wyniku głosowania z 26 maja 2019 uzyskał mandat posła do Parlamentu Europejskiego, zdobywając 125 845 głosów

Gdy ostatnio zagłosował za rezolucją PE w sprawie praworządności w Polsce, otrzymał na Twitterze obraźliwe komentarze pod swoim adresem. Oto część z nich:

Tomasz Frankowski zdrajca Polski

Powinni ci napluć w twarz zdrajco

Jesteś skończony Frankowski. Polacy nie wybaczą

Byłeś KIMŚ, zostałeś politycznym śmieciem

 

Frankowski odpowiedział hejterom:

Ja Wasz hejt wytrzymam. Ale miejcie choć tyle przyzwoitości i nie piszcie obraźliwych komentarzy pod zdjęciami dzieci. Skupcie swój jad pod tym tweetem. Rezolucja unijna nie jest przeciwko Polsce, a przeciwko działaniom rządu, który niszczy prawo. To nie jest szczucie na Polskę

– napisał na Twitterze były piłkarz

 

Twitter/Red/Fot. YouTube

 

Prezydent Rosji zapowiedział otwarcie centrum dokumentów archiwalnych o II wojnie światowej. Powiedział o tym podczas spotkania z weteranami i przedstawicielami organizacji patriotycznych w Petersburgu.

Zamkniemy ohydną gębę tym, którzy próbują przeinaczać historię, przedstawiać ją w fałszywym świetle i pomniejszać rolę naszych ojców i dziadów, naszych bohaterów, którzy ginęli, broniąc swoją Ojczyznę i praktycznie cały świat przed brunatną dżumą.

– powiedział stanowczo Putin.

Prezydent Rosji wspomniał także o Izraelu, jako kraju, który wzorowo dba o swą prawdę historyczną. Przypomniał, że że za kilka dni pojedzie do Izraela na odsłonięcie pomnika ofiar blokady Leningradu.

Jestem bardzo wdzięczny władzom Izraela oraz wszystkim inicjatorom tego wydarzenia. To dobre wydarzenie. Ono przypomina o ofiarach II wojny światowej i o tych, którzy wnieśli decydujący wkład w zniszczenie nazistów

– oznajmił polityk.

pap/Red/Fot. YouTube

 

Konfederacja wyłoniła swojego kandydata na prezydenta – został nim Krzysztof Bosak. Jednak gdzie „kucharek sześć”, a raczej dziewięciu tenorów (gdyż tylu ubiegało się o nominację) musiało prędzej czy później dojść do zgrzytu.

Trzeba oddać, że Konfederacja była jedyną partią, która zorganizowała prawdziwe prawybory, na wzór tych, jakie odbywają się w USA. Każdy zainteresowany wyborca, po opłaceniu drobnej opłaty mógł zagłosować na jednego z dziewięciu kandydatów. Następnie w sobotę 18 stycznia odbył się w Warszawie zjazd elektorski, na którym elektorzy mieli dokonać ostatecznego wyboru.

O start w wyborach prezydenckich ubiegali się: Konrad Berkowicz, Krzysztof Bosak, Grzegorz Braun, Artur Dziambor, Janusz Korwin-Mikke, Paweł Skutecki, Krzysztof Tołwiński, Jacek Wilk oraz Magdalena Ziętek-Wielomska.

Każdy kolejny kandydat, który uzyskał najmniejszą liczbę głosów, odpadał z wyścigu. Do niespodziewanej sytuacji doszło w momencie odpadnięcia Artura Dziambora (KORWiN). Okazało się, że część głosów elektorskich z jego partii przeszła nie na niego (był ostatnim kandydatem swego ugrupowania, który pozostał na „placu boju”) lecz na Grzegorza Brauna.

Finalnie zostało dwóch kandydatów: Bosak i Braun. Wygrał ten pierwszy. Nie milkną jednak echa w partii KORWiN  odnośnie zachowania wobec Dziambora i oddania części głosu na kandydata z innego obozu.

Do ciekawej polemiki doszło między Januszem Korwin-Mikke a Dobromirem Sośnierzem.

Wybory w KONFEDERACJI wygrał najlepszy Kandydat. Skąd wiemy, że najlepszy? Bo wygrał. Logika tego wariantu d***kracji…

Gepostet von Janusz Korwin-Mikke am Samstag, 18. Januar 2020

Nie trzeba było długo czekać, a do wpisu  Korwina odniósł się jego kolega partyjny  Dobromi Sośnierz, który miał całkowite inne zdanie odnośnie zaistniałej sytuacji.

Skoro Pan Prezes JKM skomentował po swojemu wyniki prawyborów, to i ja muszę teraz coś wyjaśnić i sprostować. Rzeczywiście dyskutowaliśmy na Prezydium o strategii głosowania, ale stwierdzenie, że „analiza ustaliła, że żaden nasz kandydat nie ma szansy” jest prezentacją jedynie opinii połowy Prezydium. Kilka osób, z p. Prezesem włącznie siała niezrozumiały defetyzm o rzekomym braku szans na podstawie bardzo mglistych przypuszczeń, ale w żadnym razie nie jest to zdanie wszystkich członków Prezydium. We wszystkich możliwych komunikatach obiecywaliśmy naszym prawyborcom, że trzech naszych, KORWiN-owych kandydatów przerzuci głosy na najsilniejszego — i z niezrozumiałych powodów dwóch z nich złamało tę obietnicę. W efekcie tej dezercji elektorzy Artura Dziambora musieli nieoczekiwanie dokonać wyboru między dwoma kandydatami z innych frakcyj. I dokładnie tak, jak przewidziałem wczoraj, w większości wybrali Krzysztofa Bosaka. Uprzedzałem kolegów, że Krzysztof Bosak wygra w obu przypadkach i cała ta rzekoma strategia jest po prostu bez sensu. Postanowili jednak mimo wszystko wziąć odpowiedzialność za rozbicie wolnościowych głosów w Konfederacji. I w ten sposób cnotę stracili, a nie zarobili… Sugerowanie, że to Artur Dziambor zadziałał na własną rękę, jest niedorzeczne. To ci, którzy porzucili wolnościowego kandydata na rzecz Grzegorza Brauna, zaryzykowali jedność i lojalność partyjną — i przegrali, topiąc przy okazji całą partię. Szkoda. Ja zrobiłem to, co obiecałem sympatykom — do końca walczyłem o Artura.

– napisał Sośnierz.

 

Czy dojdzie rzeczywiście do rozłamu w partii KORWiN jak i całej Konfederacji?

 

Facebook/Red/ Fot. Facebook Korwin-Mikke

 

Donald Tusk w kwestii ostatnich wydarzeń mających miejsce w Polsce wczoraj wieczorem zamieścił wpis na Twitterze wymierzony w Prawo i Sprawiedliwość. Beata Mazurek postanowiła jednak nie być mu dłużna i w ostry sposób go skontrowała.

 

Szef Europejskiej Partii Ludowej w dość ostrych słowach skomentował na Twitterze ostatnie wydarzenia polityczne. Napisał on: „Wyprowadzają Polskę z Unii, niszczą sądy, by bezkarnie kraść, szczują jednych Polaków przeciw drugim. Głosujesz na nich? Masz prawo. Ale nie masz prawa dłużej udawać, że tego nie widzisz. Bo widzisz”.

 

 

 

Wpis miał się odnosić do obecnie rządzącej w Polsce partii. Tweet byłego premiera wydaje się dość osobliwy szczególnie w kontekście jego słów o szczuciu jednych Polaków przeciwko drugim. W końcu to przecież Platforma Obywatelska od lat prowadziła politykę straszenia Polaków za wszelką cenę Prawem i Sprawiedliwością i tym, że partia rządząca wyprowadzi Polskę z Unii. Słowa opublikowane przez Donalda Tuska w zasadzie idealnie wpisują się w kontynuowanie tej polityki.

 

 

Wpis byłego premiera nie pozostał oczywiście bez komentarza ze strony polityków partii rządzącej. Zdecydowanie najostrzej za pomocą Twittera wypowiedziała się Beata Mazurek, która napisała: „Żałosne konwulsje lipnego moralisty i politycznego obłudnika. Kłamca, który jak się pomyli, to może powie prawdę. Tusk pisze o szczuciu, dzieleniu, złodziejstwie-powinien spojrzeć w lustro, to zobaczy idealnego adresata. Na szczęście jego polit. znaczenie, to już tylko prymitywne wpisy”.

Źródło: Twitter

Foto: Flickr

Podczas gdy Unia Europejska debatuje nad zmianami w polskim sądownictwie przeprowadzanymi przez PiS, we Francji trwa prawdziwa „idylla”. 

Protesty „żółtych kamizelek” nie ustają. Francuzi są tak wściekli na politykę swego prezydenta, że dochodzi do coraz poważniejszych czynów. Tym razem podpalono ulubioną restaurację Macrona o nazwie „La Rotonde”.

Jak podaje szef owej restauracji, policja która przybyła na miejsce pożaru, znalazła częściowo spaloną „żółtą kamizelkę” – atrybut protestujących przeciwko polityce Emmanuele’a Macrona. Śledczy nie potwierdzają jednak na razie tej wersji, wskazując jednak na zaprószenie ognia jako prawdopodobną przyczynę pożaru.

Jakby tego było mało, demonstrujący wdarli się do jednego z paryskich teatrów, w którym przebywać miał prezydent.

Macron, dymisja!

– skandowali demonstranci.

Według świadków zdarzenia, samochód prezydenta miał być obrzucony kamieniami.

 

tysol.pl/Red/Fot YouTube

Do sytuacji doszło na warszawskim Gocławiu, w autobusie linii 168. W pojeździe znalazła się matka z dzieckiem, będącym w wózku. Kierowca wyprosił kobietę, gdyż (jak argumentował) w autobusie był już jeden wózek. 

Oburzeni pasażerowi dopytywali o powód wyrzucenia. Kierowca odparł, że „takie są przepisy”.

Kobieta nie mogła ustawić się w miejscu obok, ponieważ tam, jak stwierdził kierowca, jest miejsca na wózek inwalidzki. Dodał, że nie ruszy, dopóki kobieta nie wysiądzie. Mimo głosów obrony ze strony licznych podróżujących, matka z dzieckiem opuścili autobus

O sytuacji wypowiedział się rzecznik ZTM Tomasz Kurent.

W każdym autobusie jest wyznaczone miejsce, gdzie wózek można postawić. W niektórych pojazdach może się zmieścić jeden wózek, w zależności od wielkości wózka i długości autobusu

– stwierdził rzecznik.

wawa.love.pl/Red/Fot YouTube

 

 

 

W górach panuje żelazna zasada: niezależnie od warunków atmosferycznych, trzeba zachować maksymalną ostrożność. Tej zapewne zabrakło turyście, który w Tatrach spadł z dużej odległości i poniósł śmierć na miejscu. 

Wypadkowi uległa także druga osoba, ale tej na szczęście nic się nie stało.

W wyniku wypadku na szlaku prowadzącym na Rysy jedna osoba nie żyje, a druga bez obrażeń w stanie dobrym nie potrzebowała pomocy

– poinformował ratownik dyżurny TOPR.

Ciało zmarłego przetransportowano do Zakopanego.

 

polsatnews.pl/Red/Fot. YouTube