W internecie pojawiło się wyjątkowo kontrowersyjne nagranie. Przy całym zamieszaniu nasuwa się wiele pytań dotyczących prawdziwości zarejestrowanej sytuacji oraz tego czy mamy do czynienia z nową poważną aferą wśród polskich księży. Choć spora część internautów może uznać, że ten film wstrząśnie społeczeństwem, to równocześnie wątpliwości wielu osób wzbudzi zapewne to kto opublikował omawiane nagranie.

 

Sprawa dotyczy materiału filmowego, który został udostępniony na platformie YouTube z inicjatywy Zbigniewa Stonogi, znanego przedsiębiorcy i skandalisty, który niedawno opuścił więzienie.

 

W głównej roli na zarejestrowanym materiale widzimy rzekomo księdza i młodego chłopaka, który miał zgodzić się na opublikowanie jego wizerunku. Wszystko miało zostać nagrane przy użyciu ukrytej kamery w pokoju jednego z hoteli zlokalizowanego na terenie Krakowa.

 

Podczas rozmowy młodego mężczyzny z kapłanem paść miały szokujące słowa. Podczas dyskusji mowa jest o skandalicznych zachowaniach duchownych oraz tym czego dopuszczają się osoby ściśle związane z kościelnymi strukturami w Polsce. Mowa jest o prostytucji, hipokryzji, bezkarności, ale też pedofilii.

 

Trzeba jednak pamiętać o tym na co często zwracają uwagę osoby śledzące działalność Zbigniewa Stonogi od kilku lat. Osoba ta niejednokrotnie zapowiadała nagłośnienie wielkich afer, a niejednokrotnie później kończyło się to niczym konkretnym. Już w przeszłości sprawy, o których emocjonalnie w swoich filmach opowiadał Stonoga budziły sporo wątpliwości co do prawdziwości przytaczanych informacji. Jeżeli jednak to o czym mówi film z hotelowego pokoju jest prawdą to możemy mieć rzeczywiście do czynienia z kolejnymi problemami wśród polskich księży.

 

 

 

Źródło: krknews.pl ; YouTube/Zbigniew Stonoga

 

Niepokojące doniesienia dotarły do mediów dziś rano. Na południu Polski doszło do wybuchu w miejscu, w którym często przebywa sporo turystów. Niestety nie niektóre osoby poważnie ucierpiały w tym zdarzeniu.

 

Niebezpieczne sceny rozegrały się na Podhalu, a konkretniej w Białce Tatrzańskiej. Wybuch nastąpił na terenie jednego z tamtejszych hoteli. Na miejsce skierowano służby ratunkowe.

 

Niestety co najmniej sześć osób zostało rannych w wyniku wybuchów. Jak podaje portal rmf24.pl, zdaniem strażaków obrażenia dwóch poszkodowanych są niestety poważne, a jedna z tych osób musiała zostać zabrana przez śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na miejscu pracuje też dziesięć zastępów straży pożarnej.

 

Z hotelu ewakuowanych zostało 24 ludzi. Wśród nich są właściciele, a także ludzie wynajmujący tam pokoje.

 

Nie są znane szczegółowe okoliczności i informacje na temat tego jak doszło do wybuchu. Prawdopodobnie mieliśmy w tym przypadku do czynienia z wybuchem gazu. W budynku tym zainstalowana ma być wewnętrzna instalacja gazowa, która połączona jest z zewnętrznym zbiornikiem.

 

[AKTUALIZACJA]: Niestety nie dwie, a trzy osoby doznały poważnych obrażeń przy okazji opisanego zdarzenia.

 

Aktualizacja: na miejscu wylądował śmigłowiec LPR Ratownik 6UWAGA!Wybuch gazu w hotelu w Białce Tatrzańskiej. Według…

Gepostet von 112malopolska.pl am Mittwoch, 6. November 2019

 

 

 

Źródło: Facebook/@112malopolska ; rmf24.pl

 

Białostocka Służba Więzienna pochwaliła się na swoim profilu w mediach społecznościowych nietypową atrakcją. Na murach aresztu w stolicy Podlasia można dostrzec ciekawą reklamę.

 

Chodzi o reklamę jednego z lokalnych domów weselnych, która widnieje na wysokich murach aresztu śledczego przy ul. Kopernika w Białymstoku. To Dwój Czarneckiego, który oferuje sale na wesela i bankiety, usługi noclegowe oraz SPA.

 

Na facebookowej stronie Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Białymstoku opublikowano zdjęcie ze wspomnianą reklamą i humorystycznym podpisem. Mundurowi znani są z dobrego poczucia humoru, gdyż podobne wpisy nierzadko goszczą na ich profilu. „Podnosimy standard pobytu” – czytamy w poście. Poniżej zdjęcie:

Białostocki areszt. Podnosimy standard pobytu 🙂 Hotel i SPA. Can we help You sir? Zapraszamy na nasz profil :)…

Gepostet von Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Białymstoku am Mittwoch, 3. Juli 2019

Mariusz Pudzianowski zasłynął jako najpopularniejszy polski strongman, a także późniejszy zawodnik MMA. Teraz sporo szumu wywołała awantura, do której doszło w jednym z hoteli w Małopolsce, a słynny „Pudzian” odegrał w całej sytuacji główną rolę.

 

Sytuacja miała miejsce w budynku hotelu znajdującym się w leżącej nieopodal Wadowic miejscowości Andrychów. O zaistniałym tam zamieszaniu poinformował Super Express.

 

Jak czytamy w opisie opublikowanego na kanale dziennika filmu, zdaniem Mariusza Pudzianowskiego połowa budynku miała stać się jego własnością, kiedy wykupił ją od byłej żony właściciela hotelu. Włodarze hotelu mają mieć jednak odmienne zdanie.

 

42-letni przybył do hotelu w towarzystwie swoich dobrze zbudowanych kompanów. W ramach odbijania połowy hotelu, Pudzian wraz ze swoimi kolegami miał powyłamywać zamki, wygonić przebywających w hotelu gości weselnych, a także wyrzucić właściciela tej nieruchomości. W związku z takim rozwojem sytuacji, doszło do interwencji policji.

 

Do zdarzenia odniósł się też Mariusz Pudzianowski, publikując film z zawartymi wyjaśnieniami odnośnie informacji opublikowanej przez Super Express.

 

Mój pracownik sprzątał pokoje i zginęły mu klucze. Wiedział kto mu te klucze „zawinął”, więc kazałem mu iść na policję. Ja po powrocie ze Stanów Zjednoczonych wziąłem swoich pracowników, aby powymieniali zamki w pokojach. Hotel był prawie pusty. Chyba tylko dwa pokoje były zajęte. Miałem drugi komplet od swoich pięter. Pan Andrzej wezwał policję zgłaszając włamanie i rozwiercanie zamków. Pokazałem policji, że do każdego wyjętego zamka mam komplet kluczy. W niektórych były powkładane szpilki. Pan Andrzej nie może pogodzić się z tym, że kupiłem 50 procent udziałów w hotelu i mam prawo czerpać zyski – tłumaczy Pudzian.

 

Zdaniem zawodnika MMA, utrudnia się mu przeprowadzenie w części budynku, której jest właścicielem przeprowadzenie remontu.

 

–  Wyłączone zostało światło, prąd, gaz i kanalizacja. Pan Andrzej zamknął na cztery spusty kotłownie i rozdzielnie. Gdy zacząłem rozwiercać zamki została wezwana policja, że włamuje się do własnej kotłowni. Policja przyjechała i zaczęła się śmiać. Pierwsza i druga instancja sądu uznała, że jestem właścicielem. Tak samo trzech notariuszy i trzech adwokatów. Respektuje to również policja i prokuratura. Okazuje się, że nie mogę pomalować hotelu, bo o godzinie 16 wyłączane było światło – twierdzi znany polski sportowiec.

 

Poniżej udostępniamy opublikowane przez Super Express nagranie, na którym zarejestrowano sytuację, gdy doszło do awantury w andrychowskim hotelu.

 

 

 

Źródło: YouTube/Super Express ; sportowefakty.wp.pl

 

MB