W dobie dyskusji o tolerancji warto przedstawiać jak ona wygląda w innych niż Europa miejscach świata. Jakiś czas temu doszło do brutalnego zabójstwa, 17-letniego Arslana Masiha. Do śmierci chłopaka doszło w wyniku pobicia przez grupę sześciu policjantów.

 

Sprawcy torturowali wcześniej swoją ofiarę  przez kilka godzin, uprzednio zabierając go z lekcji. Jego ojciec przyznał, że znęcano się nad nim bo nie chciał porzucić chrześcijaństwa.

 

Rodzice 17-latka uważają, że winnymi w sprawie są koledzy ich syna, którzy znęcali się nad nim psychicznie, zmuszając go do przejścia na islam, czemu chłopak konsekwentnie odmawiał. Twierdzą również, że to właśnie oni mogli donieść na niego pakistańskiej policji i tym samym ściągnąć na niego tortury i śmierć.

 

W Pakistanie brutalne zachowania policji wobec chrześcijan uchodzą płazem. Funkcjonariusze wiedzą, że nie będą się bronić bo są najbiedniejszą warstwą społeczeństwa.

 

Wprost, Christians in Pakistan, Radio Watykańskie
Pixabay/CC0
PJ

Tragiczne wydarzenia miały miejsce w miejscowości Karbali, znanej w Polsce głównie za sprawą działań polskich żołnierzy podczas wojny w Iraku i filmu opowiadającego o tamtych wydarzeniach. Teraz miała tam miejsce jednak inna tragedia, w wyniku której życie straciło wielu świętujących ludzi.

 

Dramat rozegrał się podczas szyickiego święta Aszura. 10 dnia pierwszego miesiąca wg. kalendarza muzułmańskiego, do irackiego miasta przybywa wielu pielgrzymów. Szyici przyjeżdżają tam wówczas w celu upamiętnienia męczeństwa Husajna ibn Alego, który był wnukiem Mahometa. Karbala jest miejscowością, w której poniósł on śmierć.

 

Według medialnych doniesień, podczas tegorocznej pielgrzymki szyitów życie straciło ponad 30 osób. Jak poinformowała stacja BBC, przyczyną tragicznych scen był wybuch paniki, jaki miał miejsce rytualnego biegu. W przestraszonym tłumie ludzie zaczęli wzajemnie się tratować co doprowadziło do śmierci kilkudziesięciu osób w związku z odniesionymi przez nich obrażeń. Niektóre medialne doniesienia mówią o tym, iż panika miała wybuchnąć poprzez zawalenie się części znajdującego się w tamtym miejscu pasażu.

 

Według tragicznych statystyk przekazanych przez irackiego ministra zdrowia, życie straciło co najmniej 31 ludzi, jednak może ta liczba niestety wzrosnąć.

 

W trakcie obchodów Aszury w 2004 roku, miały miejsce ataki bombowe, których celem stali się pielgrzymi. W Karbali oraz Bagdadzie w wyniku zamachów terrorystycznych zginęło wówczas 140 osób. Wspomnienie tamtych dramatycznych wydarzeń również mogły przyczynić się do zaistnienia paniki w zgromadzonym tłumie podczas tegorocznego świętowania.

 

Szyici są odłamem islamu, którego wyznawcy znienawidzeni są przez dżihadystów i fundamentalistów islamskich, którzy uznają szyitów za zdrajców prawdziwej wersji nauk Mahometa przekazanych na kartach Koranu oraz w Sunnie. Wyznawcy szyizmu zamieszkują szczególnie tereny takich państw jak Iran, Bahrajn, Azerbejdżan czy Irak.

 

 

Źródło: BBC ; o2.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Arabia Saudyjska. To tam, kilka miesięcy temu na oczach zrozpaczonej matki bestialsko zamordowano jej małego, 6-letniego synka. Najpierw zadano mu śmiertelny cios nożem w klatkę piersiową, a później obcięto mu głowę.

 

Zdarzenie miało miejsce w północno-zachodniej części kraju, w Medynie. Powodem zabójstwa 6-latka okazało się zwiedzanie wraz z matką świątyni proroka Mohameta.

 

Jak informuje portal mirror.co.uk, spytano matkę o bycie szyitką. Warto zaznaczyć, że większość mieszkańców Arabii Saudyjskie to sunnici. W kraju tym od wieków toczy się walka z między szyitami, którzy zamieszkuję głównie Iran i Irak.

 

– Matka miała potwierdzić, że jest szyitką. Wtedy zaczął się prawdziwy koszmar. Pod świątynię podjechało auto, z którego wysiadło kilku mężczyzn. Zabrali chłopca i odjechali kilkanaście metrów. Tam dokonali zbrodni na dziecku – podaje portal.

 

– Co więcej nikt z ludzi nawet nie zareagował, nikt się nie sprzeciwił. W sprawie nie ma nawet oficjalnego stanowiska władz – oświadczyła organizacja Shia Rights Watch, walcząca o prawa mniejszości szyickich.

 

Jak stwierdzili członkowie waszyngtońskiej organizacji, władze nie wykazali żadnego zainteresowania sprawą. Nie otrzymali od nich nawet żadnej odpowiedzi.

 

„Saudyjska społeczność szyicka zebrała się w żałobie i okazała solidarność z rodzicami. Społeczność doniosła również, że ten incydent jest wynikiem ciągłych naruszeń i braku ochrony ze strony saudyjskiego autorytetu wobec populacji szyickiej.”

 

EM

Źródło: nczas.com
Fot.: nczas.com; pixabay/ Twitter

Onet.pl na swoim profilu zamieścił nagranie, na którym wywiadu udziela warszawski imam Nezar Charif. Jego zdaniem w Warszawie jest już tylu muzułmanów, że brakuje już dla nich miejsc w meczetach. 

 

Napływ islamskich imigrantów to problem, z którym od kilku lat boryka się Europa. Dotychczas można było sądzić, iż sprzeciw wobec przyjmowania ich do Polski jest wystarczający. Polacy raczej nie musieli się martwić o to, że nasz kraj dorówna zachodowi, jednak okazuje się, że jest inaczej.

 

Onet.pl przeprowadził wywiad z warszawskim imamem, Nezarem Charifem. Muzułmanin twierdzi, że w meczetach jest zbyt ciasno: „Przybywa wiernych, jest coraz więcej muzułmanów.” Porusza również kwestię tego, że na jedno z islamskich świąt wierni musieli wynajmować niezależną salę, bo żadna z obecnych budowli nie jest odpowiednio duża, aby zmieścić kilka tysięcy osób.

 

Mężczyzna chciałby budowy kolejnej świątyni lub rozbudowy obecnej. Jego zdaniem wierni, którzy obecnie nie mają miejsca do swobodnej modlitwy, odnaleźliby się w nowym miejscu.

 

Polska jest krajem, który w ubiegłym roku przyjął rekordową liczbę imigrantów. Przez kilka ostatnich lat pięciokrotnie wzrosła liczba pozwoleń na pracę dla cudzoziemców.

 

Źródło: Kresy.pl, onet.pl
Wideo: onet.pl

 

Słowa wiceszefa Komisji Europejskiej wywołały burzę wśród Internautów.

Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans podczas ostatniej publicznej debaty politycznej potwierdził swoje lewicowe przekonania. Powiedział m.in, że islam jest „naszą sprawą.” Wypowiedział się także o proroku Mahomecie. Zaznaczył, że prorok Mahomet jest częścią naszej przyszłości.

„Islam jest naszą sprawą, Islam jest częścią naszej teraźniejszości i będzie częścią naszej przyszłości.” – napisał na swoim oficjalnym koncie holenderski aktor polskiego pochodzenia – Redbad Klynstra. Zacytował słowa Timmermansa, które wypowiedział podczas najnowszej debaty.

„Rozumiem, że Franek chciałby wszystko co się sprawdzi w Holandii, potem przenieść na resztę Europy?” – zapytał aktor.

Frans Timmermans nie pierwszy raz chwali islam i muzułmanów. Już w 2017 roku z okazji muzułmańskiego nowego roku wystosował list, w którym stwierdził, że muzułmanie są „ważną częścią europejskiego pejzażu” oraz „kluczową grupą w społeczeństwie europejskim.” Dodał, że będzie zwalczał antyislamską mowę nienawiści.

„Ponieważ europejscy muzułmanie nie powinni być postrzegania wyłącznie przez pryzmat ich religii, zaprosiliśmy muzułmańskich studentów z całego kontynentu do Parlamentu Europejskiego, aby wspólnie z nimi dyskutować o przyszłości Europy. Ponieważ muzułmanie są częścią europejskiej kultury, nigdy nie powinni martwić się o prawo do swobodnego praktykowania swojej religii.” – można było przeczytać w liście.

Nie przesadza? Nie powinien walczyć o zachowanie wartości chrześcijańskich?

Źródło: dzienniknarodowy.pl

Foto: wikimedia.org

Do istnej masakry doszło podczas pogrzebu w stanie Borno w Nigerii. Jej sprawcami byli członkowie Boko Haram, bojówki muzułmańskich fundamentalistów.  W wyniku ataku jaki dokonali na północnym wschodzie Nigerii zamordowanych zostało co najmniej 60 osób.

 

Atak ma być aktem zemsty za nieudany atak jakiego bojówka dokonała dwa tygodnie wcześniej. Dodajmy, że atak nieudaany bowiem mieszkańcy zaatakowanej wioski postanowili zbrojnie przeciwstawić się fundamentalistom islamskim. Ich działania były na tyle skuteczne, ze islamiści musieli się wycofać, zostawiając na placu boju 11 bojowników.

 

Tym razem niestety ich atak przyniósł krwawe żniwo w postaci ponad 60 zabitych i wielu rannych. Władze Nigerii na czele z prezydentem, Muhammadu Buhari potępiły atak. Jak się wyraził ten ostatni: „Władze dołożą wszelkich starań aby terroryści ponieśli wysoką cenę za jego dokonanie”.

 

/red./

Foto: Zrzut z Youtube.com

Agresywni muzułmanie rzucili się na Rasmusa Paludana, lidera duńskiej prawicowej partii Stram Kurs. Konieczna była interwencja policji, która musiała wyciągnąć broń.

 

Ugrupowanie Paludana słynie z niechęci do islamu, ich wyznawców oraz imigracji. Lider opowiada się za całkowitym zakazem wyznawania tej religii w kraju oraz anulowaniem duńskiego obywatelstwa dla nieeuropejskich imigrantów. W końcu muzułmanie nie wytrzymali ciśnienia i postanowili zrobić z tym porządek. Za cel obrali sobie przywódcę partii, a atak miał miejsce na jednym z publicznych spotkań Stram Kurs w mocno zaludnionej dzielnicy Tingbjerg w Wielkiej Kopenhadze.

 

Początkowo imigranci zakłócali tylko przemowę Paludana, grając głośno rodzimą muzykę. Później, trzy zamaskowane osoby rzuciły się na polityka. Do akcji wkroczyli duńscy funkcjonariusze, którzy musieli użyć broni palnej.

 

– Po raz pierwszy w historii Danii policja jest zmuszona wyciągać broń palną, aby chronić polityka – skomentował Paludan.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: YouTube – Sander HJ
EM

Po udanym meczu reprezentacji Algierii na ulicach Paryża i Marsylii doszło do poważnych zamieszek. Kibice świętując zwycięstwo swojej drużyny zdemolowali miasto.

 

Drużyna Algierii w czwartek odniosła zwycięstwo w meczu piłki nożnej. Zawodnicy wygrali z Wybrzeżem Kości Słoniowej, co dało im awans do półfinału Pucharu Narodów Afryki. Niestety algierscy kibice pokazali się ze swojej najgorszej strony.

 

Po zakończeniu meczu tysiące kibiców wyszło na ulice Marsylii i Paryża. Świętowanie szybko przerodziło się w zamieszki i dewastacje. Algierczycy niszczyli pobliskie lokale oraz sklepy, między innymi salon Ducati na Polach Elizejskich. Najbardziej tragicznie feta zakończyła się w Montpellier, gdzie jeden z fanów wjechał w przechodniów zabijając 42 letnią kobietę. Jej dziecko w tragicznym stanie walczy o życie w szpitalu.

 

Wobec świętujących policja była zmuszona użyć gazu łzawiącego, jednak mimo to tłum stawiał opór. Atakował policję, w ruch poszły kamienie. Jest to kolejny raz, kiedy kiedy islamscy imigranci demolują stolice krajów zachodniej Europy.

 

Poniżej nagrania z zamieszek:

 

 

Salah Abdelsam to ostatni żyjący zamachowiec z francuskiego teatru Bataclan, gdzie w 2015 roku doszło do wyjątkowo krwawego zamachu. Zamordowano wówczas 90 osób. Teraz sąd przyznał mu odszkodowanie. Francuzi nie dowierzają.

 

Zamach na teatr Bataclan w Paryżu to jeden z najkrwawszych aktów terroru w Europie w XXI wieku. Dokonano go trakcie koncertu zespołu Eagles of Death Metal. Trwał w trakcie tzw. Kryzysu Migracyjnego, podczas którego do Europy przedostało się mnóstwo migrantów z obszarów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Jedyny żywy napastnik to Salah Abdelsam, który został w 2016 roku skazany na 20 lat pozbawienia wolności.

 

Jak informuje prawnik osadzonego we francuskim więzieniu terrorysty, jego klient został ulokowany w celi o specjalnych środkach bezpieczeństwa, m. in. z całodobowym monitoringiem. To w ocenie sądu naruszało podstawową wolność jednostki jako prawo do prywatności, której w przypadku całodobowej obserwacji terroryście brakowało.

 

Warto nadmienić, że nakaz monitorowania więźnia wydał sam minister sprawiedliwości Francji ówczesnego rządu Francoisa Hollanda. Teraz sąd w Wersalu uznał tę decyzję za niezgodną z prawem. Wobec tego, Abdelsam ma otrzymać 500 euro zadośćuczynienia. Zakończy się także stały monitoring w zakładzie karnym.

 

Francuska opinia publiczna jest zbulwersowana. Obywatele podkreślają skalę zamachu i prawie sto ofiar terrorystów. Ich zdaniem winny temu Abdelsam powinien być pod stałym nadzorem służb porządkowych.