Przerażająca historia kobiety, która będąc nastolatką została porwana przez bojowników ISIS. Ashwag Haji Hamid była nastolatką, gdy w 1999 roku została porwana i uwięziona przez fanatyków z Państwa Islamskiego, aby być ich niewolnicą. 

Zwyrodnialcy (bo inaczej nazwać nie sposób) dostali się do wioski, w której między innymi mieszkała młoda Jazydka Ashwag Haji Hamid i z racji jej pochodzenia postanowili porwać ją i uczynić swą niewolnicą seksualną.

 

Nie była to jedyna dziewczynka, którą porwano. Wraz z nią w ręce bojowników dostało się kilkaset innych dzieci powyżej dziewiątego roku życia.

 

Dziewczynki były traktowane jak towar. Ashwag Haji Hamid została „przeznaczona” niejakiemu Abu Humamowi, jako prezent od innych współbraci. Wtedy zaczął się koszmar. Mężczyzna bił i gwałcił nastolatkę około cztery razy dziennie.

 

Dziś, gdy Jazydka jest już bezpieczna, jej koszmar trwa dalej. Głównie chodzi o problemy psychiczne, które wiążą się z traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości. Kobieta jednak postanowiła uporać się ze swoim demonem (dosłownie i w przenośni) i spotkać się ze swoim oprawcą, aby spojrzeć mu prosto w oczy i powiedzieć parę słów.

Miałam zaledwie 14 lat kiedy mnie zgwałciłeś, spójrz na mnie! Czy ty masz uczucia? Czy ty masz honor? Miałam 14 lat jak twoja córka, siostra, czy młodszy brat. Ty zniszczyłeś moje życie! Obrabowałeś z marzeń i planów! Byłam waszą niewolnicą, ale teraz ty poczujesz, co znaczą tortury, okrucieństwo i samotność. Jeśli miałbyś jakiekolwiek uczucia, nie zgwałciłbyś mnie, nie zgwałciłbyś 14-latki

– powiedziała gwałcicielowi Jazydka

 

mocnefakty.com/Red/Fot. YouTube screen

O tragicznym wydarzeniu poinformowała Agencja Informacyjna Amaq (organ informacyjny ISIS),  która opublikowała to szokujące nagranie. 

Do zabójstwa doszło w prowincji Borno na terenie Nigerii. Zamaskowany 8-latek zabił chrześcijanina, zapowiadając także dalsze egzekucje na wyznawcach Chrystusa.

Uprzedzamy, że filmik jest drastyczny.

 

Praktyka zabijania „niewiernych” przez dzieci stosowana jest od dawna w Państwie Islamskim. Nieletni (nazywani „lwiątkami kalifatu”) mają być tym sposobem przyzwyczajani do nienawiści wobec wyznawców innych religii.

 

mocnefakty.com/Red/Fot. YouTube screen

Sąd skazał pewnego profesora na karę śmierci, stwierdzając iż zabicie tego mężczyzny to najodpowiedniejsza kara w jego przypadku i w związku z tym co zrobił. Decyzja ta jednak jest skandaliczna dla ludzi w różnych częściach świata, którzy zbulwersowani apelują o ocalenie życia profesora. Czy dojdzie do egzekucji?

 

Cała ta sytuacja ma miejsce na terenie Pakistanu. Wyroki tam zapadające często są wstrząsające dla zwykłych ludzi. Tym razem po raz kolejny cała sprawa dotyczy „obrażenia islamu”, którego miał zdaniem miejscowego wymiaru sprawiedliwości dopuścić się 33-letni profesor Junaid Hafeez. Miał on publikować treści obrażające muzułmanów w mediach społecznościowych.

 

Mężczyzna został zamknięty w związku z komentarzami, które godzić miały w muzułmańskiego proroka Mohameta. W związku z obawami o jego życie, po atakach do jakich doszło na jego osobę za kratkami, władze więzienia zdecydowały się umieścić go w izolatce.

 

W więzieniu w miejscowości Multana, gdzie przebywał Junaid Hafeez, zapadł wyrok w jego sprawie. Kiedy ogłoszono wyrok skazujący 33-latka na śmierć, jego adwokat Shahbaz Gormani zapowiedział, że sam zainteresowany zamierza się odwoływać, gdyż został w jego opinii skazany niesłusznie. Wcześniejszy adwokat profesora- Rashid Rehman został zastrzelony w 2014 roku. Stało się to w niedługim czasie od podjęcia przez niego decyzji o zajęciu się tą sprawą.

 

Junaid Hafeez jest określany jako specjalista w dziedzinie fotografii, literatury amerykańskiej, a także teatru. Swego czasu studiował on na terenie Stanów Zjednoczonych. Później, kiedy powrócił do swojej ojczyzny, zaczął wykładać na uniwersytecie Bahauddin Zakariya w Multanie. Jego pracę przerwało zatrzymanie, do którego doszło w 2013 roku i wytoczony przeciwko nie mu proces.

 

Skazywanie ludzi na śmierć w majestacie prawa, w związku z obrazą islamskiej religii nie jest w Pakistanie czymś nowym. Warto jednak zwrócić na fakt, o którym przypomniała amerykańska stacja BBC. Mianowicie, chociaż skazano na śmierć z powodu obrazy islamu w Pakistanie już około czterdziestu osób, to jednak wciąż życia z tego powodu finalnie miał nikt nie stracić.

 

Zadziwiające może być również to jak zachowywali się prokuratorzy po ogłoszeniu wyroku skazującego 33-latka na śmierć. Zaczęli oni świętować i okazywać swoją radość m.in. przez rozdawanie słodyczy.

 

 

 

Źródło: BBC ; o2.pl

Fot.: Pxhere

 

 

Dramatyczne sceny rozegrały się dziś w stolicy Francji. W znajdującej się w centrum miasta komendzie głównej policji doszło do ataku nożownika, w wyniku którego zginęło czworo funkcjonariuszy. Sprawca nie oszczędził nawet kobiety przy dokonywaniu krwawej zbrodni.

 

Sprawca zabił przy użyciu noża ceramicznego czworo funkcjonariuszy. On sam od dwudziestu lat pracował jako pracownik cywilny francuskiej policji. Ostatnia z jego ofiar została zamordowana na dziedzińcu komendy, który znajduje się w bliskiej odległości od słynnej Katedry Notre Dame. Tam też nożownik został zastrzelony z broni automatycznej.

 

O ataku, do jakiego doszło w Paryżu informowaliśmy już wcześniej, jednak pojawiają się kolejne informacje o życiu 45-letniego sprawcy i prawdopodobnych motywach jego działania. Co ciekawe, pomimo iż pracował on już 20 lat w swoim zawodzie, to miał być osobą niepełnosprawną (najprawdopodobniej był głuchoniemy). Według medialnych doniesień miał on nie sprawiać do tej pory zbyt poważnych problemów w miejscu swojej pracy.

 

Wcześniej media informowały, że najprawdopodobniej motywem jego działania był konflikt pomiędzy nim a policjantami. Tak sugerować mógł też fakt, że w dniu przed atakiem miał miejsce protest policjantów, którzy we Francji borykają się z różnorakimi problemami. Po rewizji miejsca zamieszkania 45-latka oraz dalszych ustaleniach śledczych okazuje się jednak, że najprawdopodobniej mieliśmy do czynienia z zamachem terrorystycznym, który od początku był brany pod uwagę jako jedna z hipotez.

 

Mężczyzna miał według medialnych doniesień zmienić wyznanie i zostać muzułmaninem kilkanaście miesięcy temu. Zdaniem śledczych bardzo możliwe, że islamistyczne poglądy były tłem ataku dokonanego na komendzie w stolicy Francji.

 

O ataku i jego okolicznościach pisaliśmy wcześniej również w poniższym artykule:

Atak w Paryżu! Nowe informacje o zabitych i napastniku [WIDEO/FOTO]

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Facebook/@KonfliktyPL

Fot.: Twitter/@SBSFRENCH

 

 

W dobie dyskusji o tolerancji warto przedstawiać jak ona wygląda w innych niż Europa miejscach świata. Jakiś czas temu doszło do brutalnego zabójstwa, 17-letniego Arslana Masiha. Do śmierci chłopaka doszło w wyniku pobicia przez grupę sześciu policjantów.

 

Sprawcy torturowali wcześniej swoją ofiarę  przez kilka godzin, uprzednio zabierając go z lekcji. Jego ojciec przyznał, że znęcano się nad nim bo nie chciał porzucić chrześcijaństwa.

 

Rodzice 17-latka uważają, że winnymi w sprawie są koledzy ich syna, którzy znęcali się nad nim psychicznie, zmuszając go do przejścia na islam, czemu chłopak konsekwentnie odmawiał. Twierdzą również, że to właśnie oni mogli donieść na niego pakistańskiej policji i tym samym ściągnąć na niego tortury i śmierć.

 

W Pakistanie brutalne zachowania policji wobec chrześcijan uchodzą płazem. Funkcjonariusze wiedzą, że nie będą się bronić bo są najbiedniejszą warstwą społeczeństwa.

 

Wprost, Christians in Pakistan, Radio Watykańskie
Pixabay/CC0
PJ

Tragiczne wydarzenia miały miejsce w miejscowości Karbali, znanej w Polsce głównie za sprawą działań polskich żołnierzy podczas wojny w Iraku i filmu opowiadającego o tamtych wydarzeniach. Teraz miała tam miejsce jednak inna tragedia, w wyniku której życie straciło wielu świętujących ludzi.

 

Dramat rozegrał się podczas szyickiego święta Aszura. 10 dnia pierwszego miesiąca wg. kalendarza muzułmańskiego, do irackiego miasta przybywa wielu pielgrzymów. Szyici przyjeżdżają tam wówczas w celu upamiętnienia męczeństwa Husajna ibn Alego, który był wnukiem Mahometa. Karbala jest miejscowością, w której poniósł on śmierć.

 

Według medialnych doniesień, podczas tegorocznej pielgrzymki szyitów życie straciło ponad 30 osób. Jak poinformowała stacja BBC, przyczyną tragicznych scen był wybuch paniki, jaki miał miejsce rytualnego biegu. W przestraszonym tłumie ludzie zaczęli wzajemnie się tratować co doprowadziło do śmierci kilkudziesięciu osób w związku z odniesionymi przez nich obrażeń. Niektóre medialne doniesienia mówią o tym, iż panika miała wybuchnąć poprzez zawalenie się części znajdującego się w tamtym miejscu pasażu.

 

Według tragicznych statystyk przekazanych przez irackiego ministra zdrowia, życie straciło co najmniej 31 ludzi, jednak może ta liczba niestety wzrosnąć.

 

W trakcie obchodów Aszury w 2004 roku, miały miejsce ataki bombowe, których celem stali się pielgrzymi. W Karbali oraz Bagdadzie w wyniku zamachów terrorystycznych zginęło wówczas 140 osób. Wspomnienie tamtych dramatycznych wydarzeń również mogły przyczynić się do zaistnienia paniki w zgromadzonym tłumie podczas tegorocznego świętowania.

 

Szyici są odłamem islamu, którego wyznawcy znienawidzeni są przez dżihadystów i fundamentalistów islamskich, którzy uznają szyitów za zdrajców prawdziwej wersji nauk Mahometa przekazanych na kartach Koranu oraz w Sunnie. Wyznawcy szyizmu zamieszkują szczególnie tereny takich państw jak Iran, Bahrajn, Azerbejdżan czy Irak.

 

 

Źródło: BBC ; o2.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Arabia Saudyjska. To tam, kilka miesięcy temu na oczach zrozpaczonej matki bestialsko zamordowano jej małego, 6-letniego synka. Najpierw zadano mu śmiertelny cios nożem w klatkę piersiową, a później obcięto mu głowę.

 

Zdarzenie miało miejsce w północno-zachodniej części kraju, w Medynie. Powodem zabójstwa 6-latka okazało się zwiedzanie wraz z matką świątyni proroka Mohameta.

 

Jak informuje portal mirror.co.uk, spytano matkę o bycie szyitką. Warto zaznaczyć, że większość mieszkańców Arabii Saudyjskie to sunnici. W kraju tym od wieków toczy się walka z między szyitami, którzy zamieszkuję głównie Iran i Irak.

 

– Matka miała potwierdzić, że jest szyitką. Wtedy zaczął się prawdziwy koszmar. Pod świątynię podjechało auto, z którego wysiadło kilku mężczyzn. Zabrali chłopca i odjechali kilkanaście metrów. Tam dokonali zbrodni na dziecku – podaje portal.

 

– Co więcej nikt z ludzi nawet nie zareagował, nikt się nie sprzeciwił. W sprawie nie ma nawet oficjalnego stanowiska władz – oświadczyła organizacja Shia Rights Watch, walcząca o prawa mniejszości szyickich.

 

Jak stwierdzili członkowie waszyngtońskiej organizacji, władze nie wykazali żadnego zainteresowania sprawą. Nie otrzymali od nich nawet żadnej odpowiedzi.

 

„Saudyjska społeczność szyicka zebrała się w żałobie i okazała solidarność z rodzicami. Społeczność doniosła również, że ten incydent jest wynikiem ciągłych naruszeń i braku ochrony ze strony saudyjskiego autorytetu wobec populacji szyickiej.”

 

EM

Źródło: nczas.com
Fot.: nczas.com; pixabay/ Twitter

Onet.pl na swoim profilu zamieścił nagranie, na którym wywiadu udziela warszawski imam Nezar Charif. Jego zdaniem w Warszawie jest już tylu muzułmanów, że brakuje już dla nich miejsc w meczetach. 

 

Napływ islamskich imigrantów to problem, z którym od kilku lat boryka się Europa. Dotychczas można było sądzić, iż sprzeciw wobec przyjmowania ich do Polski jest wystarczający. Polacy raczej nie musieli się martwić o to, że nasz kraj dorówna zachodowi, jednak okazuje się, że jest inaczej.

 

Onet.pl przeprowadził wywiad z warszawskim imamem, Nezarem Charifem. Muzułmanin twierdzi, że w meczetach jest zbyt ciasno: „Przybywa wiernych, jest coraz więcej muzułmanów.” Porusza również kwestię tego, że na jedno z islamskich świąt wierni musieli wynajmować niezależną salę, bo żadna z obecnych budowli nie jest odpowiednio duża, aby zmieścić kilka tysięcy osób.

 

Mężczyzna chciałby budowy kolejnej świątyni lub rozbudowy obecnej. Jego zdaniem wierni, którzy obecnie nie mają miejsca do swobodnej modlitwy, odnaleźliby się w nowym miejscu.

 

Polska jest krajem, który w ubiegłym roku przyjął rekordową liczbę imigrantów. Przez kilka ostatnich lat pięciokrotnie wzrosła liczba pozwoleń na pracę dla cudzoziemców.

 

Źródło: Kresy.pl, onet.pl
Wideo: onet.pl

 

Słowa wiceszefa Komisji Europejskiej wywołały burzę wśród Internautów.

Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans podczas ostatniej publicznej debaty politycznej potwierdził swoje lewicowe przekonania. Powiedział m.in, że islam jest „naszą sprawą.” Wypowiedział się także o proroku Mahomecie. Zaznaczył, że prorok Mahomet jest częścią naszej przyszłości.

„Islam jest naszą sprawą, Islam jest częścią naszej teraźniejszości i będzie częścią naszej przyszłości.” – napisał na swoim oficjalnym koncie holenderski aktor polskiego pochodzenia – Redbad Klynstra. Zacytował słowa Timmermansa, które wypowiedział podczas najnowszej debaty.

„Rozumiem, że Franek chciałby wszystko co się sprawdzi w Holandii, potem przenieść na resztę Europy?” – zapytał aktor.

Frans Timmermans nie pierwszy raz chwali islam i muzułmanów. Już w 2017 roku z okazji muzułmańskiego nowego roku wystosował list, w którym stwierdził, że muzułmanie są „ważną częścią europejskiego pejzażu” oraz „kluczową grupą w społeczeństwie europejskim.” Dodał, że będzie zwalczał antyislamską mowę nienawiści.

„Ponieważ europejscy muzułmanie nie powinni być postrzegania wyłącznie przez pryzmat ich religii, zaprosiliśmy muzułmańskich studentów z całego kontynentu do Parlamentu Europejskiego, aby wspólnie z nimi dyskutować o przyszłości Europy. Ponieważ muzułmanie są częścią europejskiej kultury, nigdy nie powinni martwić się o prawo do swobodnego praktykowania swojej religii.” – można było przeczytać w liście.

Nie przesadza? Nie powinien walczyć o zachowanie wartości chrześcijańskich?

Źródło: dzienniknarodowy.pl

Foto: wikimedia.org