Znów zrobiła się napięta atmosfera na Bliskim Wschodzie. Niestety jest to kontynuacja tarć jakie mają tam miejsce pomiędzy różnymi siłami nastawionymi wrogo do siebie. Sporów i frontów w ramach konfliktów państw oraz różnych organizacji w tej części świata jest na tyle dużo, że zwykły mieszkaniec Zachodu mógł już dawno pogubić się w tej układance. Faktem pozostaje jednak ilość i poziom tragedii do jakich tam dochodzi oraz to, że wydarzenia na Bliskim Wschodzie mogą przynieść również skutki dla innych części globu. Według nowych informacji, Izrael po raz kolejny przeprowadził atak na terytorium innego państwa.

 

Siły izraelskie uderzył na terenie Syrii, a dokładniej w stolicy tego kraju- Damaszku. Niestety życie stracić miało siedem osób, a wśród nich również przedstawiciele ludności cywilnej.

 

Strona izraelska przeprowadziła na kilka budynków w słynnym wielowiekowym mieście Damaszek. Do działań tych doszło na samym początku nowego tygodnia, bo dzisiaj przed godziną 5. rano czasu lokalnego. Wtedy to rakiety użyte przez Izrael trafić miały w zabudowania na obrzeżach syryjskiej stolicy.

 

Jak twierdzi Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka oraz tamtejsze media, w wyniku przeprowadzonego przez izraelską armię nalotu, zginęło tym razem czterech bojowników szyicko-libańskiego Hezbollahu, wzbierającego państwo Syryjskie podczas wojny z rebeliantami oraz trzy osoby cywilne. Mogło dojść do większej tragedii, jednak stronie syryjskiej udało się zestrzelić część rakiet wystrzelonych przez Izrael.

 

– Izrael zbombardował obszary na południu Damaszku, gdzie znajdują się kwatery główne sił irańskich i libańskiej grupy Hezbollah, a także syryjskich i zagranicznych bojowników lojalnych wobec Iranu

– wyjaśnia Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka odnosząc się do wydarzeń z dzisiejszego poranka.

 

Jak przekazał natomiast izraelski portal „Israel National News”, atak ten został zapowiedziany kilka godzin wcześniej przez izraelskiego ministra obrony. Działania te mają być elementem wypierania z terenów Syrii sił podległych Iranowi.

 

– Miejcie oczy i uszy szeroko otwarte. Nasze wysiłki mają nie tylko zapobiec umacnianiu się sił irańskich w Syrii, przeszliśmy do działań, które mają ich wyprzeć z tego kraju

– powiedział minister obrony Izraela.

 

 

Źródło: o2.pl ; „Israel National News”

Fot.: Flickr

 

 

Tragiczne wydarzenia, do jakich doszło w ostatnich dniach na terenie Bliskiego Wschodu pokazały, do jak dramatycznych skutków na skutek ludzkiej pomyłki może dojść w czasie działań wojennych, kiedy decyzje są podejmowane przez wojskowych pod presją. Błędy przedstawicieli armii zdarzają się jednakże stosunkowo często. Na jaw wyszła sytuacja, w której przez błąd ludzki zniszczonych zostało osiem myśliwców F-16 należących do armii izraelskiej.

 

Sytuacja dotycząca należących do Izraela samolotów i zaistniałej wpadki początkowo była ukrywana przed opinią publiczną. Fakt dotyczący popełnienia błędu oficjalnie potwierdził jednak oficer sił powietrznych Izraela.

 

Pomyłka polegała w tym przypadku na tym, iż zdecydowano się pozostawić myśliwce we wnętrzu podziemnych hangarów, chociaż trwała akurat silna ulewa. W czwartek w rejonie bazy lotniczej Chacor spadło bowiem aż pięćdziesiąt milionów litrów deszczu podczas opadów.

 

Po wystawieniu samolotów F-16 z podziemia, padający deszcz doprowadził do uszkodzenia ośmiu takich maszyn. Woda przy okazji deszczu, miała sięgnąć w tamtejszych hangarach poziomu 1,5 metra wysokości. Dodatkowo trzeba było ratować kilku mechaników, którzy w czasie ulewy akurat tam przebywali.

 

 

Zdaniem rzecznika izraelskich sił obronnych, nie był on w stanie określić dokładnej kwoty pieniężnej jaka będzie potrzebna, aby naprawić szkody w wojskowych maszynach. Według informacji przekazanych przez The Times of Israel, pierwsze wnioski wskazywać miały nawet na konieczność wydania dziesiątek milionów szekli.

 

Według miejscowych mediów, cenzor wojskowy miał zaraz po tym incydencie podjąć decyzję o nieujawnianiu sprawy i zakazał przekazywać informacje o tej sprawie do mediów.

 

Później jednak sprawa została wyjaśniona, jak wspomniano wcześniej, przez oficera izraelskich sił powietrznych. Poinformował on też co warte podkreślenia, że myśliwce mają zostać naprawione na tyle szybko, aby najpóźniej za tydzień dało się je znów używać.

 

 

 

Źródło: The Times of Israel ; o2.pl ; Twitter/@islamicworldupd

Fot.: Wikimedia Commons