W dniu 10 maja bieżącego roku wybierzemy głowę państwa przy wyborczych urnach. Zmagania polegające na przekonywaniu wyborców w ramach trwającej kampanii już jednak rozgrzewają społeczeństwo oraz media. Nie brakuje kontrowersji, ostrych spięć, jak i również spotkań kandydatów z obywatelami. Oczywiście kolejne spotkanie w polskich powiatach realizuje też urzędujący prezydent Andrzej Duda, ubiegający się o reelekcję. Podczas jednego z ostatnich takich wydarzeń, stało się coś wyjątkowego.

 

Po Polsce kursować zaczął tzw. DudaBus, którym odwiedzają różne części Polski ludzie ze sztabu Andrzeja Dudy wraz z samym prezydentem. Na początek kampanii odwiedził on Łowicz oraz Turek. Podczas wizyty w pierwszej z tych miejscowości, do Andrzeja Dudy podszedł pewien mężczyzna, który ze łzami w oczach podziękował mu za realizowane działania dla polskich rodzin i dzieci.

 

– Panie prezydencie, chcę panu tylko podziękować za program 500+. Jestem ojcem piątki dzieci, gdyby nie pański rząd, moja córka by nie studiowała. Jest na 3 roku studiów medycyny we Wrocławiu. Wcześniej żadnego rządu nie obchodziły moje dzieci. Dziękuję

– mówił wyraźnie wzruszony człowiek, a wszystko zarejestrowało oko kamery.

 

 

Źródło: Stefczyk.info ; Twitter/@marcin_kedryna

Fot.: Wikimedia Commons

Chociaż obserwując polską politykę, nie widzimy takich scen do jakich dochodzi w krajach leżących na wschodzie czy na Bałkanach, gdy parlamentarzyści dopuszczają się nawet rękoczynów, to jednak również u nas znani politycy zachowują się czasami w sposób, który wielu określa jako wyjątkowo bulwersujący, a nawet haniebny wobec roli do pełnienia jakiej zostali wybrani głosami Polek i Polaków. Spore kontrowersje wywołało w ostatnim czasie m.in. zachowanie przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierza Czarzastego oraz kandydatki na Prezydent RP z ramienia PO-KO- Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Warto mieć na uwadze, że obydwie te osoby pełnią w czasie trwającej kadencji Sejmu funkcje wicemarszałków.

 

Sytuacja ta miała miejsce podczas uroczystego upamiętnienia zmarłego przed rokiem byłego premiera Jana Olszewskiego. Zrobiono to poprzez oficjalne nadanie jednej z sal imienia dawnego szefa polskiego rządu, a także odsłonięcie jego popiersia. To co w trakcie uroczystości zrobiło dwoje polityków dla wielu może być skandalicznym zachowaniem. Według związanych z partią rządzącą profili na portalach społecznościowych, takie zachowanie jest okazaniem braku szacunkiem i nieodpowiednim zachowaniem względem pamięci o śp. Janie Olszewskim.

 

Kiedy głos na sali zabierał miał marszałek-senior Antoni Macierewicz, wówczas miejsce obchodów zdecydował się w obecności kamer opuścić szef SLD. Niedługo później zrobiła to też Małgorzata Kidawa-Błońska, wpierw mówiąc coś do premiera Mateusza Morawieckiego, a następnie żegnając się z jedną z obecnych tam osób i wyszła z sali przed ceremonią składania wiązanek kwiatów.

 

Warto zaznaczyć, że w Sejmie odbyło się również głosowanie nad uchwałą upamiętniającą Jana Olszewskiego, za którą zagłosowało 266, 23 wstrzymało się, a jeden z posłów głosował przeciwko. W głosowaniu nie wzięli udziału natomiast osoby z klubu PO-KO, uzasadniające swą decyzję faktem, iż w ich opinii treść uchwały zawiera nieprawdziwe informacje. Wcześniejsze poprawki zgłoszone przez przedstawicieli opozycji zostały odrzucone.

 

 

 

Źródło: doRzeczy.pl ; TVP Info ; Twitter/@PiS_WarmiaMazur

Fot.: Wikimedia Commons

Wybory parlamentarne odbędą się już w najbliższą niedzielę, więc na finiszu kampanii politycy starają się jak najbardziej przekonać do siebie Polaków nie do końca zdecydowanych na który komitet oddać głos. W tym wyścigu udział biorą też ugrupowania wchodzące w skład Konfederacji. Nowy spot tej partii jest dosyć oryginalny.

 

Nagranie udostępnił na swoim profilu sam Janusz Korwin-Mikke. Główną bohaterką tego spotu jest jego małżonka- Dominika Korwin-Mikke.W przygotowanym materiale mówi ona o tym jak ważne jest zabezpieczanie się. Jej mąż w opisie do udostępnionego filmu napisał, że „kobieta powinna się zabezpieczać. Dominika Korwin-Mikke radzi”.

 

Kiedy byłam nastolatką nie zdawałam sobie sprawy z wielu zagrożeń, a teraz, jako dorosła kobieta i matka, wiem jak ważnym jest, aby się zabezpieczać – wyjaśnia na nagraniu żona Janusza Korwin-Mikkego.

 

W spocie pokazano jak Dominika Korwin-Mikke widząc braki w lodówce postanawia iść na zakupy, zamyka drzwi po opuszczeniu domu, a później specjalnym zabezpieczeniem zapina dla bezpieczeństwa rower obok sklepu. To właśnie ma być nawiązanie do „zabezpieczania się”.

 

Następnie główna bohaterka spotu mówi o zagrożeniu, które czyha na klientów sklepu, czyli jak to określa „cicha kradzież”.

 

Są to podatki ukryte w towarach. Jak można zabezpieczyć się przed taką kradzieżą? Tutaj klucze ani zapinka do roweru nic nie pomogą. Tutaj liczy się zdrowy rozsadek – stwierdza Dominika Korwin-Mikke.

 

Kobieta mówi też o tym jak potrzebna jest w Sejmie silna reprezentacja wolnościowców, którzy sprzeciwiają się zarówno jak mówi „socjalistom z PiS”, jak i też „komunistom z Razem”.

 

Poniżej prezentujemy Państwu opisany spot Konfederacji udostępniony na Facebooku przez Janusza Korwin-Mikke.

 

Kobieta powinna się zabezpieczać.

Kobieta powinna się zabezpieczać.Dominika Korwin-Mikke radzi.

Gepostet von Janusz Korwin-Mikke am Dienstag, 8. Oktober 2019

 

 

 

Źródło: wprost.pl ; Facebook/@janusz.korwin.mikke

 

 

 

 

Konfederacja to ugrupowanie na polskiej scenie politycznej, które głosi prawicowe hasła, a zarazem stanowić ma sojusz różnych środowisk i polityków określanych jako „antysystemowi”. Start w wyborach zakończył się dla nich jednak niepowodzeniem, bowiem Konfederacji nie udało się przekroczyć progu wyborczego. Pomimo tego jednak, jak i opuszczenia projektu przez posłów Marka Jakubia i Piotra Marca-Liroya, a także Kaję Godek, ugrupowanie rozpoczyna kampanię do wyborów parlamentarnych, które odbędą się już w październiku. Jeden z ich kandydatów szybko wywołał jednak kontrowersje zarówno tym jak zaprezentował siebie na wyborczym plakacie oraz to jakie przedstawił hasło wyborcze.

 

Osobą, o której mowa jest niejaki Dariusz Olech ze Szczecina, gdzie na liście Konfederacji otrzymał 13. miejsce. Pomimo jednak tak odległego stosunkowo miejsca, zrobiło się o nim w ostatnich dniach dosyć głośno w internecie. Nie można mu więc odmówić tego, że szybko zyskał popularność rozpoczynając swoją kampanię. Wątpliwości budzi jednak sposób w jaki to robi, mając na uwadze prawicowe i pro-katolickie hasła głoszone przez przedstawicieli Konfederacji.

 

Jak czytamy na facebookowym profilu kandydata pełni on funkcję wiceprezesa szczecińskiego okręgu partii Wolność, na której czele stoi Janusz Korwin-Mikke. Oprócz zajmowanego stanowiska, Dariusz Olech pochwalić się może jednak też długimi włosami oraz brodą, które postanowił on wykorzystać przy okazji prowadzenia kampanii.

Na potrzeby przygotowania plakatu sfotografował się bowiem w rozpuszczonych włosach i z kieliszkiem w ręku. Za jego twarzą umieszczono natomiast aureolę, która w połączeniu z jego aparycją i rozkładanymi w charakterystyczny sposób rękoma, a nawet umieszczaniem siebie na tle nieba na kolejnej grafice jasno sugeruje upodabnianie się do osoby Jezusa Chrystusa.

 

Plakaty tegoż działacza partii Wolność opatrzone są również hasłem wyborczym o treści: „Nic Wam nie obiecam, ale dam Wam wszystkim święty spokój!”

 

Wielu z tych wyborców, którzy deklarują wierność katolickim wartościom i z tych pobudek rozważają oddanie głosu na Konfederację, może być zdecydowanie zniesmaczonych pomysłem na kampanię, którą zaprezentował szczeciński kandydat. Podchodzenie w taki sposób do wizerunków religijnych w czasie, kiedy krytykuje się lewicowych działaczy za ich ośmieszanie mocno kontrastuje bowiem z tym co głosi wielu innych ludzi związanych z Konfederacją.

 

Jutro o godzinie 20.00 będę gościem programu na żywo w serwisie wszczecinie.pl, będzie można zadawać mi na nim pytania….

Gepostet von Dariusz Olech am Montag, 9. September 2019

 

Człowiek godny polecenia, mający wiedzę, osoba, która rozumie społeczeństwo i wie jak naprawić Polskę. Dariusz Olech- kandydat na posła RP w 2019r. Zachęcam do głosowania na niego.#Konfederacja#DariuszOlech

Gepostet von Tymoteusz Ochrymiuk am Samstag, 7. September 2019

 

 

Źródło: Facebook/dariusz.olech.szczecin ; Facebook/Tymoteusz Ochrymiuk

Kampania przed zaplanowanymi na 13 października wyborami parlamentarnymi zacznie się wkrótce rozkręcać, a Państwowa Komisja Wyborcza przyjmuje zgłoszenia od komitetów chcących w nich startować i powalczyć o miejsca w Sejmie oraz Senacie. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna” kłopoty w tej kwestii ma koalicja ugrupowań lewicowych.

 

Jak donosi DGP, PKW wezwała pełnomocnika lewica do usunięcia wady, jaka znalazła się w zawiadomieniu  o utworzeniu komitetu wyborczego. Problem dotyczy w tym przypadku kwestii technicznych. Koalicja Wiosny, Razem oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej, który we względach organizacyjnych ma odgrywać główną rolę, postanowiła nazwać się „Komitet Wyborczy Lewica”. To jednak wymaga zmian w statucie jaki ma SLD.

 

Jak mówi art. 92 Kodeksu Wyborczego: „Nazwa komitetu wyborczego partii politycznej zawiera wyrazy „Komitet Wyborczy” oraz nazwę partii politycznej lub skrót nazwy tej partii, wynikające z wpisu do ewidencji partii politycznych.

 

DGP informował już 7 sierpnia, że nazwa komitetu, jaką ogłosili przedstawiciele lewicy, nie zawiera ani skrótu ani pełnej nazwy którejś z partii. W związku z tym, zważywszy na zapisy prawne, takiego komitetu lewica zarejestrować w tej formie nie może.

 

Osoby tworzące te lewicową koalicję postanowiły, że Sojusz Lewicy Demokratycznej dokona zmiany w swym statucie, a także w ewidencji partii politycznych, aby skrót „SLD” zastąpiło słowo „Lewica”, przy równoczesnym zachowaniu pełnej nazwy partii w niezmienionym brzmieniu, czyli „Sojusz Lewicy Demokratycznej”.

 

Trzeba mieć jednak na uwadze, że zmiany w ewidencji partyjnej dokonywane są przez sąd, a takowe procedury nie muszą trwać krótko. Tymczasem zgodnie z ustawą, na naprawienie błędów w zawiadomieniu do Państwowej Komisji Wyborczej, komitet ma jedynie trzy dni.

 

Wybory odbędą się już 13 października, a kampania wyborcza tym razem nie będzie zbyt długa. Czas na zgłoszenie list kandydatów do Sejmu oraz Senatu mija w dniu 3 września (wtorek). Aby jednak móc zbierać podpisy pod listami, konieczne jest najpierw zarejestrowanie komitetu wyborczego, z czym lewica ma obecnie problem.

 

Spodziewaliśmy się takiej decyzji PKW, chcieliśmy złożyć zawiadomienie, by chronić nazwę komitetu, mamy nadzieje, że w ciągu tych trzech dni sąd się wyrobi – powiedziała w rozmowie z „DGP” rzeczniczka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Anna Maria Żukowska.

 

 

 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna ; doRzeczy.pl

Fot.: YouTube/WTV – NOWA TELEWIZJA INTERNETOWA

 

Platforma Obywatelska w ramach akcji kampanii wyborczej #POrozmawiajmy objeżdża Polskę by rozmawiać z wyborcami. Już pierwszy dzień objazdu skończył się kilkoma wpadkami, m. in. z Panem Andrzejem oraz na targu w Węgorzewie.

 

Na Twitterze Platformy można znaleźć film jak poseł Brejza próbuje tłumaczyć starszemu Panu jak to PiS dzieli Polaków oraz stwierdza, że jest gorzej jak za komuny. W odpowiedzi na to rozmówca macha ręką i ze spokojem stwierdza: „Bo wtedy to byli wierzący i komuchy”. Brejza po chwilowym zacięciu nadal swoje.

 

Następnie politycy PO próbują tłumaczyć, że PiS wyklucza ludzi ze wspólnoty oraz łamie zasady demokracji, na to zgromadzeni mieszkańcy reagują jeszcze mniej pozytywnie. Na innym filmie zamieszczonym w sieci Bohdan Klich na niezadowolenie starszej Pani rozkłada ręce z ulotkami i z wątpieniem odpowiada „Noooo proszę pana” – tak, pana.

 

Internauci nie wróżą lepszej kontynuacji akcji POrozmawiajmy. Wypominają przy tym liczne wpadki Bronisława Komorowskiej czy Kamili Gasiuk-Pichowicz. Platforma mimo wszystko zapowiada, że będą ponawiać wyjazdu przez całe wakacje. Poniżej materiały wideo:

Platforma Obywatelska ogłosiła „rozpoczęcie kampanii, która oparta będzie na kontakcie z Polakami”. W ramach kampanii Bartosz Arłukowicz opublikował film, na którym naśmiewa się z wyborcy, który podał mu rękę.

 

Na filmie widać, jak europoseł PO witając się z wyborcą, który podał mu rękę, oznajmia: „mówią, że jest pan najsłynniejszym wsparciem PiS–u w Węgrowie”.

 

Gdy mężczyzna się oddala, Arłukowicz i osoby mu towarzyszące – między innymi Barbara Nowacka oraz Krzysztof Truskolaski (poseł PO z Podlasia), wybuchają śmiechem!

 

 

Źródło: twitter.com
fot. twitter.com
LS