Na lotnisku Ninoy Aquino International Airport w Manili – stolicy Filipin w płomieniach stanął samolot. Pomimo szybkiej akcji służb nie udało się nikogo uratować.  

 

 

Około godziny 14 polskiego czasu doszło do dramatycznej sytuacji. Samolot z „medyczną misją ewakuacyjną”, bo tylko taką informację co do celu lotu podali przedstawiciele lotniska, miał wylecieć z Manili do Tokio w Japonii.

 

 

Lot był ponoć czarterowany przez filipiński departament zdrowia. Na pokładzie łącznie znajdowało się 8 osób – jeden pacjent, jego asystent, oraz załoga samolotu. Byli oni według mediów obywatelami Kanady oraz Stanów Zjednoczonych.

 

 

Samolot prawdopodobnie miał za moment wylecieć z lotniska. Gdy znajdował się na płycie i szykował się do odlotu. nagle pojawił się ogień który ogarnął całą maszynę. Straż pożarna gasiła pożar przez około godzinę, jednak nie udało się nikogo uratować. . W internecie pojawiły się nagrania oraz zdjęcia z całego zdarzenia, oto one:

 

 

 

WIDEO TUTAJ:

 

 

 

Co ciekawe operator tego lotu Lionair Inc. miał już w swojej historii podobne zdarzenie. We wrześniu 2019 w katastrofie również z misją medyczną zginęło 9 osób. Do tamtej tragedii doszło także na Filipinach.

 

 

Źródło:

https://www.o2.pl/artykul/filipiny-samolot-w-ogniu-transportowal-pacjenta-wszyscy-zgineli-6494176206456961a?utm_medium=facebook

Fot.: twitter/@dexcabalzaINQ

Ludzie na całym świecie śledzą i publikują informacje o koronawirusie rozprzestrzeniającym się w różnych krajach na wszystkich zamieszkałych przez ludzkość kontynentach. Najpoważniejsza sytuacja ma mieć według medialnych doniesień miejsce w Chinach, Korei, Iranie, a także we Włoszech. Niestety epidemii często towarzyszyć mogą też inne dramatyczne sytuacje i z jedną z takowych mamy niestety do czynienia w dniu dzisiejszym.

 

Tragiczne sceny rozegrały się na terenie państwa, w którym rozpoczął się problem z nowym wirusem, czyli w Chińskiej Republice Ludowej. Według docierających stamtąd wiadomości doszło do zniszczenia budynku hotelu, w którym przebywały osoby objęte kwarantanną w związku z możliwością zakażenia koronawirusem. Pod gruzami znaleźć mogły się dziesiątki ludzi.

 

Do zawalenia hotelu doszło na terytorium miejscowości Quanzhou leżącej w chińskiej prowincji Fujian w południowo-wschodniej części Chin. Do zdarzenia doszło około godz. 19:30 czasu lokalnego, czyli około godz. 12:30 czasu polskiego, a informacje na ten temat potwierdzili za pośrednictwem strony internetowej przedstawiciele władz miasta Quanzhou.

 

Mówi się o tym, że pod gruzami znaleźć mogło się około 70 osób. Służby ratunkowe mają wyciągać spod zawalonej konstrukcji tam przebywających ludzi.

 

Pojawiają się również informacje, że do zawalenia się budynku mogło nie dojść przypadkowo, a przyczynić mogło się celowe działanie. Według niektórych medialnych doniesień są w tej sprawie zatrzymania, jednak panuje w pewnym stopniu chaos informacyjny.

 

Na portalach społecznościowych internauci udostępnili nagrania z miejsca tragedii.

 

 

Źródło: Wprost.pl ; Onet.pl ; Interia.pl ; Twitter

 

 

Choć niektórym czytelnikom może być trudno w to uwierzyć, to jednak stosunkowo duże jest grono osób poważnie podchodzących do rozważań na temat teorii mówiącej o tym, iż Ziemia w rzeczywistości jest płaska. Wielu z nich twierdzi zapewne, że NASA nas oszukuje, a głoszone przez nich poglądy mają mieć w ich opinii spore podstawy do tego by w nie wierzyć. Jeden z takowych zwolenników takiego postrzegania naszej planety poniósł niestety śmierć, przeprowadzając jeden ze swoich eksperymentów na potrzeby naukowego programu.

 

Mike Hughes znany jako „Mad Mike” był 64-letnim Amerykaninem, który dał się poznać jako propagator teorii o płaskości Ziemi. Planował on dowieść jej prawdziwości „robiąc zdjęcia końca świata”. Popularne były nagrania z nim i także jego próby latania w skonstruowanych przez siebie rakietach. Jeden z takich lotów zakończył się dla niego wyjątkowo tragicznie, a całą sytuację zarejestrowało oko kamery.

 

 

Stworzoną przez siebie maszyną, Mike Hughes miał wznieść się na wysokość 1524 metrów. Niestety jednak, zaraz po wystartowaniu rakiety, odpadł od niej spadochron, a cały lot po około 19  sekundach zakończył się roztrzaskaniem statku i śmiercią śmiałego „płaskoziemca”.

 

Wszystko to działo się przy obecności pracowników telewizji w dniu 22 lutego bieżącego roku.

 

UWAGA! Na nagraniu zarejestrowany został moment śmierci Mikea Hughesa i może być to materiał nieodpowiedni dla osób poniżej 18. roku życia, jak również szczególnie wrażliwych czytelników.

 

 

– W tym trudnym czasie, nasze myśli i modlitwy kierowane są do jego rodziny i przyjaciół. Zawsze marzył o tym starcie, a stacja Science Channel była tam, by udokumentować jego dokonanie

– napisano w imieniu kanału Science Channel w opublikowanym specjalnym komunikacie.

 

 

Źródło: Science Channel ; Twitter/@ScienceChannel ; Twiter/@justindchapman ; tvp.info

Fot.: YouTube/CBS Evening News (zrzut ekranu)

 

 

W ostatnich latach, niejednokrotnie świat przeżywał katastrofy lotnicze, spowodowane zarówno awariami lub też celowym działaniem ludzkim. Chodziło m.in. o poszerzone samobójstwo pilota, pomyłki przy okazji podejmowanych działań czy też zamachy terrorystyczne. Tym razem pojawiają się spekulacje i kontrowersje wokół katastrofy amerykańskiego samolotu.

 

W pierwszych godzinach ciężko było o konkretne informacje dotyczące skutków katastrofy oraz okoliczności tego jak do niej doszło. Służby napotkały bowiem problemy z dotarciem do wraku. Wszystko przez to, że maszyna roztrzaskała się na terytorium kontrolowanym przez wrogie siły.

 

Katastrofa miała miejsce na terenie prowincji Ghanzi we wschodniej części Afganistanu. Informacje o tragedii przekazali przedstawiciele władz w stolicy kraju Kabulu. Niedługo po tragedii wykluczono, aby był to samolot afgańskiej linii Ariana Afghan Airlines.

 

– Samolot, który się rozbił, nie należy do Ariany, ponieważ dwa nasze dzisiejsze loty: z Herat do Kabulu i z Kabuli do Delhi doleciały do celów

– przekazał agencji Reutera prezes tej firmy Mirwais Mirzakwal.

 

Tereny prowincji Ghanzi, gdzie rozbiła się maszyna, są pod kontrolą talibów. To zdecydowanie utrudniło działania, które należy przeprowadzić po takim zdarzeniu. Dodatkowo rzecznik talibskich sił Zabihullah Mudżahid ogłosił, że miało miejsce zastrzelenie amerykańskiego samolotu, a talibowie biorą za to odpowiedzialność.

 

Zdaniem Mudżahida na pokładzie znajdowali się ludzie z amerykańskiego personelu wojskowego. Ogłosił też, że zginęło wielu amerykańskich żołnierzy, w tym wysocy rangą wojskowi. Należy jednak pamiętać, że talibowie niejednokrotnie wyolbrzymiają skutki swoich ataków w publikowanych oświadczeniach, na co uwagę zwraca również Associated Press.

 

Potwierdzone został natomiast przez płk. Sonnyego Leggetta, rzecznika wojsk Stanów Zjednoczonych w Afganistanie, że doszło w poniedziałek do katastrofy Bombardiera E-11A należącego do amerykańskiej armii. Przekazał też jednak, że „nie ma wskazań, aby powodem był nieprzyjacielski ogień„.

 

Dziennikarz Tarik Ghazniwal, który był w pobliżu miejsca katastrofy przekazał, że widział płonący samolot w miejscu oddalonym o około 10 km od amerykańskiej bazy wojskowej. Według jego relacji, spalona została przednia część maszyny, a kadłub oraz ogon doznały sporych uszkodzeń. W rozmowie z AP stwierdził również, że widział ciała dwóch osób.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; AP ; Reuters ; Twiter/@AirportWebcams

Fot.: Pxhere.com

Od kilku dni, cały świat spogląda w stronę Bliskiego Wschodu. Choć napięcie pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem zostało przez przywódców po obu stronach załagodzone, to jednak wydarzenia z ostatnich dni rodzić mogą wiele pytań i obaw o nadchodzącą przyszłość względem globalnej polityki. Za kulminację ostatnich zdarzeń uznać można noc z wtorku na środę, kiedy doszło nie tylko do ataku na bazy amerykańskie w Iraku w ramach odwetu za zabicie generała Sulejmaniego i innych ważnych dla Iranu postaci, ale też miała miejsce katastrofa samolotu ukraińskich linii lotniczych, który roztrzaskał się kilka minut po starcie z lotniska w Teheranie.

 

Na pokładzie ukraińskiego Boeinga znajdować miało się 176 pasażerów i załoga. Niestety wszyscy przebywający w maszynie ludzie zginęli. Wśród ofiar większość stanowią obywatele Iranu. Zginęli też jednak Kanadyjczycy, Ukraińcy i Szwedzi, na pokładzie miało nie być żadnego Polaka.

 

Wokół katastrofy samolotu pojawiło się sporo spekulacji i teorii. Choć już niedługo po katastrofie podano informacje, iż doszło do awarii, a zdarzenie nie ma związku z działaniami wojennymi, to jednak jest wiele pytań oraz kontrowersji dotyczących okoliczności wczorajszej tragedii.

 

Godzinę po roztrzaskaniu się Boeinga w niedalekiej odległości od stolicy Iranu, miejscowy urząd lotnictwa cywilnego zakomunikował, że do katastrofy doszło najprawdopodobniej ze względu na usterki techniczne. Co ciekawe w podobnym tonie wypowiedziała się niedługo po tragedii ukraińska ambasada w Iranie. Około dwie godziny po informacji irańskiego lotnictwa cywilnego, swój komunikat opublikowała strona ukraińska przekazując, że przyczyną awarii, która doprowadziła do katastrofy, był najprawdopodobniej problem z silnikiem. Wpis z taką wersją zdarzeń został jednak później zmodyfikowany. Usunięto bowiem fragment mówiący o awarii silnika oraz ogłoszono, że do wyjaśnienia przyczyn katastrofy, pojawiające się informacje w tej sprawie nie będą oficjalnymi.

 

Informacje na temat przyczyn katastrofy lotniczej są wyjaśniane przez komisję, a wszelkie oświadczenia dotyczące przyczyn wypadku przed podjęciem decyzji przez komisję nie są oficjalne

– przekazała ukraińska ambasada w Iranie.

 

Pojawiły się teorie, że samolot ukraińskich linii lotniczych mógł zostać zestrzelony na skutek pomyłki irańskiej obrony przeciwlotniczej, która zidentyfikowała maszynę jako intruza w postaci amerykańskiego samolotu wojskowego lub rakiety.

 

Niemiecki tabloid „Bild” poszedł krok dalej i z dość dużym przekonaniem pisze o tym, że samolot rozpadł się w wyniku zestrzelenia. Na swojej witrynie internetowej dziennikarze z tego zachodniego medium umieścili artykuł zatytułowany: „Fakty wskazują na zestrzelenie„.

 

Samolot, który wczoraj rozbił się pod Teheranem wyprodukowany został w 2016 roku, a ostatni przegląd techniczny miał mieć jeszcze w tym miesiącu. Chociaż czarne skrzynki z maszyny zostały odnalezione, to jednak władze Iranu nie zgadzają się na oddanie je Amerykanom jako producentom Boeinga. Zdaniem mediów, strona irańska miała przekazać również, że czarne skrzynki zostały uszkodzone.

 

Chociaż wyjaśnianie przyczyn katastrofy ukraińskiego samolotu będzie trwało zapewne dłuższy czas, a wątpliwości pojawia się tak wiele, należy mieć na uwadze, iż tego typu doniesienia są jak na razie tylko spekulacjami.

 

 

 

Źródło: Bild ; wp.pl ; gazeta.pl ; Twitter/@hassankhalid215

 

 

 Do tragicznego wypadku doszło w Japonii na jednej z głównych tras do Tokio. W zderzeniu ciężarówki z pociągiem zginęła 1 osoba, a 35 zostało rannych.

 

Do wypadku doszło w Jokohamie, drugim największym mieście w Japonii, na trasie do Tokio. Na przejeździe kolejowym utknął kierowca ciężarówki. Motorniczy pociągu jadącego ponad 100 km/h nie zdążył wyhamować i uderzył prosto w samochód.

 

Siła uderzenia była tak duża, że pociąg wykoleił się. Lokomotywa i 3 wagony wypadły z torów. Z relacji pasażerów wynika, że doszło również do pożaru. Jak czytamy na portalu tvp.info jeden z pasażerów opowiadał, że dźwięk tłuczonego szkła był bardzo głośny, a wagon natychmiast stał się wrakiem.

 

W wypadku zginęła jedna osoba, 67-letni kierowca ciężarówki. Mimo natychmiastowego przewiezienia do szpitala jego stan był krytyczny. 35 osób zostało rannych, jedna kobieta jest w stanie ciężkim.

 

Aktualnie w sprawie toczy się śledztwo. Poniżej zdjęcia zamieszczone w internecie po wypadku:

 

 

 

Źródło: Tvp.info
Fot: YouTube/zdjęcie poglądowe

Jak informują m.in. stołeczne media dziś doszło do dużej awarii w stołecznej oczyszczalni „Czajka”. W wyniku awarii kolektora odpowiedzialnego za ścieki z lewego brzegu doszło do ich gigantycznego wycieku bezpośrednio do Wisły. 

 

Jak informują media może chodzić nawet o spust ścieków na poziomie 3 metrów sześciennych na sekundę. Władze Warszawy z prezydentem Trzaskowskim zwołały sztab kryzysowy.O zdarzeniu poinformowano odpowiednie służby. Jak informuje prezydent Trzaskowski:

 

– Awaria jest poważna. W tej chwili badamy przyczyny, dla których do niej doszło (…) W tej chwili kontrolowany spust ścieków to 3 metry sześcienne na sekundę. Powiadomione zostały wszystkie służby. Płock to pierwsza miejscowość, do której dotrą ścieki. Współpracujemy z sanepidem i wojewodami wszystkich miejscowości położonych nad Wisłą.

 

Jak wynika z wyliczeń ekspertów do wspomnianego Płocka zanieczyszczona woda dotrze  za około 50 godzin.

 

Jak stwierdził Minister środowiska Henryk Kowalczyk aktualnie:  „praktycznie całe ścieki wypływają do Wisły”. Według MŚ do awarii doszło we wtorek rano, a władze Warszawy informację o tym fakcie ukrywały przez niemal dobę. O możliwych następstwach katastrofy będziemy informować na bieżąco.

 

 

/red./

Za: TVPInfo.pl/TelewizjaRepublika

 

 

W stanie Nowy Jork w USA doszło do katastrofy samolotu Cessna 303. Maszyna uderzyła w dom w Union Vale. Choć nie był to wypadek dużych rozmiarów, są ofiary śmiertelne i ranni.

 

Do zdarzenia doszło około godziny 16:30 czasu lokalnego w amerykańskim stanie Nowy Jork. Samolot Cessna 303 przelatujący nad miejscowością Union Vale uderzył w dom mieszkalny. Pilot i jeden z mieszkańców nie przeżyli katastrofy.

 

Jak podają lokalne władze, zarówno w maszynie jak i w budynku znajdowały się po trzy osoby. Dwie nie przeżyły uderzenia, reszta z obrażeniami różnego stopnia trafiła do szpitala. Media informują, że jedna z kobiet znajdująca się na ziemi widząc zbliżającą się maszynę wyskoczyła przez okno. Dzięki temu uszła z życiem.

 

Cessna 303 to samolot mniejszych rozmiarów zabierający na pokład kilka osób. Przyczyny wypadku nie są jeszcze znane, lecz wiadomo już,że uderzenie w budynek zniszczyło go w bardzo dużym stopniu. Po kraksie zabudowanie i wrak maszyny strawił pożar powstały w wyniku zderzenia.

 

 

źródło: Twitter.com, Poinformowani.pl

foto: Pixabay.com/ zdjęcie poglądowe

 

Śmierć 28-letniego Emiliano Sali wstrząsnęła piłkarskim światem. Był on znanym wśród francuskich kibiców piłkarzem tamtejszej ligi. Zginął tragicznie w styczniu, zaledwie dwa dni po podpisaniu kontraktu z walijskim Cardiff. Samolot, którym przemieszczał się zawodnik rozbił się nad kanałem La Manche. Jak się jednak okazuje, zgon sportowca mógł nastąpić już wcześniej.

 

W trakcie przelotu Emiliano Sala wysyłał sms-y do swojego ojca, z których treści wnioskować można, że obawiał on się o szczęśliwe wylądowanie maszyny. Jego niepokój okazał się niestety uzasadniony.

 

Choć wrak samolotu i ciała pilota Davida Ibbotsona nie udało się wyciągnąć spod wody, to ciało piłkarza zostało poddane badaniom. Ich wyniki odkrywają nowe fakty w sprawie jego śmierci.

 

Chociaż raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych nie jest jeszcze ostateczny, to jednak wątpliwości ma nie ulegać fakt, że w ciele sportowca znacząco przekroczona była norma poziomu tlenku węgla. Zatrucie nim mogło spowodować nagłą utratę świadomości albo atak serca, co doprowadziło do zgonu. Podobnie mógł umrzeć również kierujący wówczas maszyną pilot.

 

W kwietniu zmarł również ojciec Emiliano Sali, 58-letni Horacio Sala, do którego w trakcie feralnego przelotu syn wysyłał niepokojące sms-y Przyczyną zgonu w przypadku 58-latka był zawał serca. Bardzo możliwe, że do jego śmierci przyczyniły się silne emocje związane ze śmiercią 28-letniego dziecka.

 

 

 

Źródło: rp.pl ; wprost.pl

Fot.: Wikimedia Commons