Do tragicznego wypadku doszło w Japonii na jednej z głównych tras do Tokio. W zderzeniu ciężarówki z pociągiem zginęła 1 osoba, a 35 zostało rannych.

 

Do wypadku doszło w Jokohamie, drugim największym mieście w Japonii, na trasie do Tokio. Na przejeździe kolejowym utknął kierowca ciężarówki. Motorniczy pociągu jadącego ponad 100 km/h nie zdążył wyhamować i uderzył prosto w samochód.

 

Siła uderzenia była tak duża, że pociąg wykoleił się. Lokomotywa i 3 wagony wypadły z torów. Z relacji pasażerów wynika, że doszło również do pożaru. Jak czytamy na portalu tvp.info jeden z pasażerów opowiadał, że dźwięk tłuczonego szkła był bardzo głośny, a wagon natychmiast stał się wrakiem.

 

W wypadku zginęła jedna osoba, 67-letni kierowca ciężarówki. Mimo natychmiastowego przewiezienia do szpitala jego stan był krytyczny. 35 osób zostało rannych, jedna kobieta jest w stanie ciężkim.

 

Aktualnie w sprawie toczy się śledztwo. Poniżej zdjęcia zamieszczone w internecie po wypadku:

 

 

 

Źródło: Tvp.info
Fot: YouTube/zdjęcie poglądowe

Jak informują m.in. stołeczne media dziś doszło do dużej awarii w stołecznej oczyszczalni „Czajka”. W wyniku awarii kolektora odpowiedzialnego za ścieki z lewego brzegu doszło do ich gigantycznego wycieku bezpośrednio do Wisły. 

 

Jak informują media może chodzić nawet o spust ścieków na poziomie 3 metrów sześciennych na sekundę. Władze Warszawy z prezydentem Trzaskowskim zwołały sztab kryzysowy.O zdarzeniu poinformowano odpowiednie służby. Jak informuje prezydent Trzaskowski:

 

– Awaria jest poważna. W tej chwili badamy przyczyny, dla których do niej doszło (…) W tej chwili kontrolowany spust ścieków to 3 metry sześcienne na sekundę. Powiadomione zostały wszystkie służby. Płock to pierwsza miejscowość, do której dotrą ścieki. Współpracujemy z sanepidem i wojewodami wszystkich miejscowości położonych nad Wisłą.

 

Jak wynika z wyliczeń ekspertów do wspomnianego Płocka zanieczyszczona woda dotrze  za około 50 godzin.

 

Jak stwierdził Minister środowiska Henryk Kowalczyk aktualnie:  „praktycznie całe ścieki wypływają do Wisły”. Według MŚ do awarii doszło we wtorek rano, a władze Warszawy informację o tym fakcie ukrywały przez niemal dobę. O możliwych następstwach katastrofy będziemy informować na bieżąco.

 

 

/red./

Za: TVPInfo.pl/TelewizjaRepublika

 

 

W stanie Nowy Jork w USA doszło do katastrofy samolotu Cessna 303. Maszyna uderzyła w dom w Union Vale. Choć nie był to wypadek dużych rozmiarów, są ofiary śmiertelne i ranni.

 

Do zdarzenia doszło około godziny 16:30 czasu lokalnego w amerykańskim stanie Nowy Jork. Samolot Cessna 303 przelatujący nad miejscowością Union Vale uderzył w dom mieszkalny. Pilot i jeden z mieszkańców nie przeżyli katastrofy.

 

Jak podają lokalne władze, zarówno w maszynie jak i w budynku znajdowały się po trzy osoby. Dwie nie przeżyły uderzenia, reszta z obrażeniami różnego stopnia trafiła do szpitala. Media informują, że jedna z kobiet znajdująca się na ziemi widząc zbliżającą się maszynę wyskoczyła przez okno. Dzięki temu uszła z życiem.

 

Cessna 303 to samolot mniejszych rozmiarów zabierający na pokład kilka osób. Przyczyny wypadku nie są jeszcze znane, lecz wiadomo już,że uderzenie w budynek zniszczyło go w bardzo dużym stopniu. Po kraksie zabudowanie i wrak maszyny strawił pożar powstały w wyniku zderzenia.

 

 

źródło: Twitter.com, Poinformowani.pl

foto: Pixabay.com/ zdjęcie poglądowe

 

Śmierć 28-letniego Emiliano Sali wstrząsnęła piłkarskim światem. Był on znanym wśród francuskich kibiców piłkarzem tamtejszej ligi. Zginął tragicznie w styczniu, zaledwie dwa dni po podpisaniu kontraktu z walijskim Cardiff. Samolot, którym przemieszczał się zawodnik rozbił się nad kanałem La Manche. Jak się jednak okazuje, zgon sportowca mógł nastąpić już wcześniej.

 

W trakcie przelotu Emiliano Sala wysyłał sms-y do swojego ojca, z których treści wnioskować można, że obawiał on się o szczęśliwe wylądowanie maszyny. Jego niepokój okazał się niestety uzasadniony.

 

Choć wrak samolotu i ciała pilota Davida Ibbotsona nie udało się wyciągnąć spod wody, to ciało piłkarza zostało poddane badaniom. Ich wyniki odkrywają nowe fakty w sprawie jego śmierci.

 

Chociaż raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych nie jest jeszcze ostateczny, to jednak wątpliwości ma nie ulegać fakt, że w ciele sportowca znacząco przekroczona była norma poziomu tlenku węgla. Zatrucie nim mogło spowodować nagłą utratę świadomości albo atak serca, co doprowadziło do zgonu. Podobnie mógł umrzeć również kierujący wówczas maszyną pilot.

 

W kwietniu zmarł również ojciec Emiliano Sali, 58-letni Horacio Sala, do którego w trakcie feralnego przelotu syn wysyłał niepokojące sms-y Przyczyną zgonu w przypadku 58-latka był zawał serca. Bardzo możliwe, że do jego śmierci przyczyniły się silne emocje związane ze śmiercią 28-letniego dziecka.

 

 

 

Źródło: rp.pl ; wprost.pl

Fot.: Wikimedia Commons

W historii Polski kilka razy mieliśmy do czynienia z katastrofami lotniczymi, które wstrząsnęły wszystkimi w kraju, a także poza granicami. Oczywiście pierwsza na myśl przychodzi katastrofa smoleńska, jednak nie była ona jedyną tego typu tragedią.

 

Wyjątkowo tragicznie zakończył się również lot samolotu polskich linii lotniczych lot Ił-62M SP-LBG „Tadeusz Kościuszko”. W wyniku katastrofy tej maszyny, życie straciły łącznie 183 osoby. Te dramatyczne wydarzenia rozegrały się 9 maja 1987 roku w rejonie Lasu Kabackiego pod Warszawą. Mimo, że początkowo nic nie zapowiadało przy okazji startu tak poważnych utrudnień, to jednak ma pokładzie samolotu mającego planowo lecieć z Warszawy do Nowego Yorku pojawiło się kilka problemów.

 

Doszło wówczas do awarii silnika, utraty kontroli nad sterowaniem maszyną, a także pożaru. 11 osobowa załoga oraz ich działania do dziś wywołują jednak podziw. Piloci walczyli bowiem do samego końca o uratowanie maszyny przed rozbiciem. Niestety mimo heroizmu i starań nie udało im się uratować życia sobie oraz pozostałym ludziom na pokładzie.

 

W internecie odnaleźć można materiał, na którym zarejestrowane zostały ostatnie chwile załogi. Na nagraniu słychać w odbywanych rozmowach jak załoga stara się pomyślnie przeprowadzić awaryjne lądowanie, pomimo trudności na pokładzie. Wstrząsające dla wielu internautów są ostatnie słowa jakie w ramach pożegnaniach wypowiadają piloci świadomi nadchodzącej i nieuniknionej już tragedii.

 

 

 

Źródło: YouTube/Lucky Luck

Fot.: Wikimedia Commons

 

Zapadła decyzja sądu w sprawie organizacji zakończonego tragicznie lotu do Smoleńska w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Wyrok usłyszał m.in. Tomasz Arabski, będący wówczas szefem kancelarii ówczesnego premiera Donalda Tuska.

 

Zdaniem sądu, Tomasz Arabski nie dopełnił swoich obowiązków w dniach od 16 marca do 10 kwietnia 2010 roku i wymierzył mu karę 10 miesięcy więzienia z warunkowym jej wykonaniem na okres 2 lat.

 

Oprócz byłego szefa kancelarii premiera, oskarżeni w tej sprawie zostali również dwaj urzędnicy kancelarii ówczesnego premiera- Monika B. i Mirosław K., a także Justyna G. i Grzegorz C., będący w tamtym okresie pracownikami polskiej ambasady w Moskwie.

 

Prokurator w swej mowie końcowej zawnioskował o kary w zawieszeniu dla wszystkich oskarżonych, dla Tomasza Arabskiego zażądał półtora roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Większa część pełnomocników zostawiła do decyzji sądu rozstrzygnięcie o karach, wnosząc o uznanie winy całej piątki oskarżonych. Jednak jeden z pełnomocników mec. Stefan Hambura wniósł o karę trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności dla ówczesnego szefa kancelarii premiera oraz o zbliżone kary, również bezwzględnego więzienia, dla pozostałych oskarżonych.

 

Akt oskarżenia w tej sprawie został wniesiony po tym, jak Prokuratura Okręgowa-Warszawa Praga umorzyła prawomocne śledztwo dotyczące organizacji lotów premiera oraz prezydenta w dniach 7 i 10 kwietnia 2010 roku.

 

Początek procesu zainicjowanego prywatnym aktem oskarżenia przypadł na marzec 2016 roku. Oskarżyciele to bliscy kilkunastu ofiar katastrofy rządowego Tupolewa.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl

 

 

 

Nowy Jork zamarł. Na dachu jednego z nowojorskich budynków, konkretnie „Axa Equitable Centre w centrum Manhattanu, rozbił się helikopter. W wyniku wydarzenia maszyna stanęła w płomieniach, a jej pilot zginął.

W kontekście nieustannego zagrożenia terrorystycznego, a zwłaszcza niezwykle traumatycznych doświadczeń związanych z wypadkami z 11 września 2001 roku nie dziwi fakt, że służby bezpieczeństwa odizolował teren katastrofy. Przypomnijmy, że w wyniku zamachów z 11 września 2001 roku, przeprowadzonych przez islamskich fundamentalistów z Al-Kaidy zginęło niemal 3 tysiące osób. Od tego czasu policja i służby specjalne USA z niezwykłą starannością badają każdy tego typu przypadek. Jak dotąd nie podano jednak czy opisywane zdarzenie to zwykły wypadek, czy zamach terrorystyczny.

https://twitter.com/LHKoonce/status/1138147115425812480?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1138147115425812480&ref_url=https%3A%2F%2Fwolnosc24.pl%2F2019%2F06%2F11%2Ftragedia-w-nowym-jorku-helikopter-uderzyl-w-budynek-na-manhattanie-video%2F

/red./
Źródlo: twitter.com
Foto: zrzut z Youtube/ zdjęcie poglądowe