Do niecodziennego spotkania kibica z piłkarzem doszło w Anglii. Kilkuletni kibic Liverpoolu zobaczył piłkarza i pobiegł za nim, przez co wpadł na lampę. Piłkarz nie pozostawił chłopca samemu sobie.

 

Louis Fowler to młody kibic klubu Liverpool F.C., a piłkarzem do którego pała szczególną sympatią jest Mo Salah. Pewnego dnia chłopiec zauważył wracającego z treningu zawodnika. Bardzo chciał go poznać więc pobiegł za samochodem. Jak mówi zrobił to, bo piłkarze często zatrzymują się, gdy zobaczą, że ktoś za nim biegnie.

 

Tak było również w tym przypadku, jednak okoliczności były niecodzienne. Podekscytowany chłopiec biegł za samochodem, zagapił się na jadącego z lewej strony piłkarza i wpadł na słup lampy. Jak widzimy na zdjęciu zamieszczonym w wywiadzie z nim przypłacił to rozbitym nosem.

 

Salah zauważył chłopca i zawrócił, żeby zobaczyć czy nic mu się nie stało. Młody kibic porozmawiał z piłkarzem, po czym zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Powiedział, że warto było rozbić nos dla spotkania z idolem. Uważa, że piłkarz ma bardzo dobre serce, co pokazał martwiąc się o stan chłopca.

 

Poniżej nagranie, na którym chłopiec opowiada o całej sytuacji:

 

'Mo Salah stopped to check I was OK'

"I love Mo Salah very much, because he's amazing".Liverpool FC fan Louis Fowler ran into a lamp-post chasing his hero's car after training.But "kind-hearted" Mo saw what happened and went back to check if Louis was OK.bbc.in/2KIoj2M (via Victoria Derbyshire)

Gepostet von BBC News am Montag, 12. August 2019

 

Źródło: Facebook.com

 

Polscy kibice to środowisko, w którym panują ustalone zasady, a przy tym różnorakie relacje pomiędzy poszczególnymi grupami z różnych miast, sympatyzującymi z danymi drużynami. Między ekipami kibiców obowiązują bowiem zarówno „zgody” (przyjaźnie pomiędzy fanami dwóch klubów), „układy” oraz „kosy”, które niejednokrotnie przeradzają się w trwający przez pokolenia antagonizm pomiędzy rywalizującymi klubami. Są jednak takie momenty i sprawy, przy których polscy kibice potrafią dać świetny przykład tego jak można stanąć we wspólnym interesie ponad podziałami.

 

Nie inaczej jest również w tym przypadku. Kibice postanowili ponad podziałami zareagować na planowane przez Polski Związek Piłki Nożnej zmiany dotyczące wpuszczania na trybuny kibiców przyjezdnych wspierających drużynę gości podczas rozgrywek. W związku z nimi, polscy fani piłki nożnej obawiają się, że obecność na sektorze gości ludzi przemierzających wiele kilometrów za ukochaną drużyną będzie uzależnione od kaprysu prezesa klubu, na którego stadionie odbywał będzie się danego dnia mecz.

 

W związku z zaistniałą sytuacją, Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców skierował do prezesa PZPN Zbigniewa Bońka list, w którym całe środowisko kibicowskie wyraziło niepokój względem planowanych zmian. W tekście tym oberwało się również władzom najstarszego działającego w Polsce klubu piłkarskiego- Cracovii.

 

Poniżej prezentujemy treść listu napisanego przez OZSK:

 

LIST ŚRODOWISKA KIBICÓW PIŁKARSKICH DO PREZESA ZBIGNIEWA BOŃKA

Szanowny Panie Prezesie,

Kibice piłki nożnej w Polsce z olbrzymim niedowierzaniem i szczerym zdumieniem przyjęli informacje płynące z siedziby Polskiego Związku Piłki Nożnej dotyczące planowanych zmian związanych z przyjmowaniem kibiców gości na stadionach, gdzie rozgrywane są mecze szczebla centralnego.

Gdy zewsząd płyną informacje, że stadiony w naszym kraju są bezpiecznie, z roku na rok coraz rzadziej dochodzi do aktów przemocy, a jedynie zdarzenia, które notują policyjne kroniki to odpalenie pirotechniki – o której legalizację wielokrotnie występowaliśmy i występować będziemy; gdy o obowiązującej Ustawie o Bezpieczeństwie Imprez Masowych pozytywne opinie wydaje nie tylko Ministerstwo Sportu i Turystyki, ale również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – zaskakuje nas postawa PZPN, który planuje (?) wprowadzenie zmian, które pozwolą prezesom klubów na wpuszczanie na stadion kibiców gości na podstawie własnego „widzimisię”.

Nie jest dla nas ani wielkim zaskoczeniem, ani szczególną tajemnicą, że głównym motorem tych zmian jest wiceprezes Cracovii – Jakub Tabisz. Informacje przekazywane przez kibiców klubów, którym przyszło grać na stadionie przy ul. Kałuży jednoznacznie wskazują, że od wielu lat organizacja meczu przerasta pracowników krakowskiego klubu. Nie są to czcze słowa – ilość zastrzeżeń, wątpliwości widzianych oczami kibiców gości znajdują potwierdzenie w raportach delegatów, którzy są przecież „oczami” i „uszami” Polskiego Związku Piłki Nożnej. Logika i zdrowy każe wyciągnąć wnioski, że skoro kibice gości sprawiają kłopot tylko niektórym i ciągle tym samym klubom – to chyba problem nie leży w kibicach…

Szanowny Panie Prezesie – doskonale zdaje Pan sobie sprawę, że zmiany pozwalające prezesom klubów na samodzielne decydowanie o wpuszczeniu kibiców gości to ewenement na skalę światową. Choć w tym wypadku trudno mówić o kwestiach „wpuszczania”. Zdecydowanie odpowiedniejszą językowo i formalnie formą jest wyrażenie – „niewpuszczanie”. Każdy z nas – kibiców, nie jest w stanie wyobrazić sobie sytuacji, gdy regulacją związkową zostanie pozbawiony możliwości dopingowania swojej ukochanej drużyny. Co więcej – wiele klubów od dawna deklaruje, że to właśnie kibice są tym „12” zawodnikiem, który może przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. Czy osłabianie drużyny mieści się w kanonie fair-play?

Szanowny Panie Prezesie – czy to absurdalne zaostrzenie przepisów dotyczyć będzie również sektorów VIP? Bo przecież – w czasach równości wobec prawa – kibiców można dzielić na lepszych (tych bogatszych) i gorszych (tych, którzy oddają serce i gardło za swoją drużynę)? Czy Pan, Panie Prezesie byłby w stanie zrezygnować z oglądania meczów reprezentacji Polski rozgrywanych poza granicami Rzeczypospolitej i zamienić stadionowe emocje na śledzeniu poczynań podopiecznych trenera Brzęczka w ciszy gabinetu otoczonych monotonnym blaskiem telewizora?

Szanowny Panie Prezesie – wierzymy, że póki stoi Pan na czele Polskiego Związku Piłki Nożnej – inicjatywy, podobne do tej będą torpedowane już w zarodku. Parafrazując klasyka – zaraz może się okazać, że na stadiony będą wpuszczani tylko kibice w krawatach, bo kibic w krawacie jest mniej awanturującym się. A po chwili na nasze stadiony nie będą wpuszczać rudych i łysych, bo przecież łysy – mógł być kiedyś rudy…

Wierzymy, że piłka nożna jest dla kibiców. Wiemy, że puste stadiony nie przyciągną ani zawodników, ani sponsorów. Wierzymy w zdrowy rozsądek. Wierzymy w to, że zwycięży atmosfera sportowego święta, a nie pójście na rękę organizacyjnym outsiderom.

 

LIST ŚRODOWISKA KIBICÓW PIŁKARSKICH DO PREZESA ZBIGNIEWA BOŃKASzanowny Panie Prezesie, Kibice piłki nożnej w Polsce…

Gepostet von OZSK.pl am Montag, 8. Juli 2019

 

 

 

Źródło: kibice.net ; Facebook/@OZSKpl

Fot.: Wikimedia Commons