Policja wypuściła list gończy za 30-letnią Magdaleną Kralką. To właśnie ona ma kierować grupą przestępczą kibiców Cracovii Kraków, zajmującą się m. in. przemytem narkotyków.

 

Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie wypuścił za Magdaleną Kralką list gończy. Kobieta jest poszukiwania za dowodzenia zorganizowaną grupą przestępczą.

 

30-letnia kobieta na czele gangu to niecodzienna dla środowiska przestępczego sytuacja. Jednakże za młodą fanką Cracovii przemawia spore doświadczenie. Kralka miała działać wspólnie ze znanym liderem kibiców krakowskiego klubu Adrianem Z., znanym także jako Zielony. Antyterroryści zastrzelili go w 2017 roku. Czy schedę po nim przejęła 30-letnia Magdalena?

 

Prawdopodobnie po śmierci Zielonego to właśnie Kralka stanęła na czele grupy przestępczej, do której zaangażowała nowych ludzi. Teraz zajmują się głównie przemytem narkotyków z Hiszpanii do województw pomorskiego i małopolskiego.

 

Policja szacuje, że dotychczas ludzie Kralki wprowadzili do obiegu aż 65 kilogramów nielegalnych narkotyków.

 

Poniżej zdjęcie:

 

foto: Policja małopolska.


Przez ostatnie dwa lata Centralne Biuro Śledcze Policji przeprowadziło sporą ilość akcji wymierzonych w gangi oparte na pseudokibicach, przez co sporo ważnych w tym środowisku osób trafiło za kratki. Sporo zatrzymań przy wsparciu antyterrorystów miało miejsce na terenie Małopolski oraz Śląska, a działania policjantom ułatwiły relacje niektórych z członków gangów, którzy mimo swojej przestępczej renomy zdecydowali się współpracować teraz z policją oraz prokuraturą i składać zeznania. To wszystko nie doprowadziło jednak do zupełnego wyeliminowania działalności przestępczej osób wywodzących się z bojówek pseudokibiców, a potwierdzają to m.in. wydarzenia, do jakich dochodziło w ostatnim czasie w Krakowie.

 

Jakiś czas temu informowaliśmy o spaleniu kilku samochodów jednej nocy w różnych częściach Krakowa. Według nieoficjalnych informacji, miały one wówczas stanąć w płomieniach na terenie takich dzielnic jak Czyżyny, Mistrzejowice, Prądnik Biały, gdzie spłonęło auto marki dodge oraz Podgórze Duchackie.

 

W tym ostatnim przypadku doszło do eksplozji BMW stojącego na jednym z parkingów w rejonie ulicy Halszki na osiedlu Kurdwanów. Siła i odgłos wybuchu był na tyle duży, że jak mówią okoliczni mieszkańcy, zatrzęsły się okna w budynkach przy kilku ulicach tej części miasta, a fragmenty zdetonowanego auta wylądować miały na balkonach mieszkań znajdujących się obok miejsca eksplozji. W jej następstwie doszło do pożaru, a płomienie w pewnym momencie sięgać miały ponad wysokość czteropiętrowego bloku. Ludzie wybiegali z klatek w celu ratowania swoich aut stojących obok płonącego BMW. Jeden z mężczyzn, który w pośpiechu wsiadł do swojego auta, aby zaparkować w innym miejscu miał sporo szczęście, gdyż moment po tym jak odjechał, doszło do kolejnej eksplozji w BMW, co spowodowane było zapewne dotarciem płomieni do baku z paliwem.

 

Zdaniem świadków wybuchu, na chwilę przed nim słychać było wystrzały z pistoletu, które mogli oddać sprawcy całego zajścia. Według tych relacji, miało być to kilku mężczyzn, którzy rzucili w kierunku stojącego tam luksusowego BMW granat, co doprowadziło do tak silnej eksplozji oraz pożaru. Napastnicy mieli szybko uciec z miejsca zdarzenia ulicą Wysłouchów.

 

Nagranie zarejestrowane w trakcie pożaru BMW na krakowskim Kurdwanowie:

Podpalony samochód

Na Kurdwanowie dresiarze podpalili w nocy samochód na środku osiedla, wokół kilkudziesięciu innych zaparkowanych. Ludzie wybiegali przestawić swoje auta. Została wezwana Straż Pożarna oraz Policja.

Gepostet von Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK am Dienstag, 23. Juli 2019

 

BMW, które stało się głównym celem tego ataku należało do Tomasza Z., który swego czasu sam miał być powiązany z działalnością bojówki utożsamiającej się z sympatykami Wisły Kraków. Również dodge, które spłonęło na Prądniku Białym należeć miało do osoby zaangażowanej w środowisko pseudokibiców „Białej Gwiazdy”. Najprawdopodobniej akcje te zostały przeprowadzone przez członków konkurencyjnego gangu bojówkarzy identyfikujących się z Cracovią.

 

Pojawia się też sporo informacji na temat tego, że tłem tego typu ataków i starć w ostatnim czasie pomiędzy gangami w Krakowie jest rywalizacja o wpływy na bramkach w lokalach, gdzie w stolicy Małopolski imprezuje duża liczba osób. Wcześniej, dochodziło również do ataków na klub Prozak znajdujący się blisko Rynku Głównego w Krakowie. Również za te akcje odpowiedzialne były osoby związane ze środowiskiem pseudokibiców „Pasów”, a ich celem bramkarze w tym lokalu, którzy mają mieć powiązania z ich konkurencją.

 

Nagrania z ataków na klub Prozak w Krakowie:

 

 

Dzień po eksplozji i spaleniu samochodu Tomasza Z. na parkingu w rejonie ul. Halszki, na krakowskim Kurdwanowie widziani mieli być zamaskowani i uzbrojeni w ostre narzędzia mężczyźni, którzy urządzali sobie swoiste „polowanie” na fanów Cracovii w rejonie ul. Witosa.

 

 

Źródło: Facebook/@PKKinfo ; YouTube/MK3605 Owszem. ; YouTube/PolishFans TV

Fot.: Pixabay

 

 

Weekendowy mecz pomiędzy Chemikiem Kędzierzyn-Koźle z LZS Skorogoszcz wzbudził wielkie emocje, jednakże niekoniecznie związane z samą grą w piłkę. Kibice Odry Opole postanowili sprawdzić kondycję fanów gospodarzy, co w żargonie trybun oznacza ustawkę.

Takie rzeczy się zdarzają, jednak w tym wypadku pewne granice zostały przekroczone ponieważ do bijatyki doszło w miejscu publicznym, na jednej z lokalnych dróg. Fani gospodarzy wspierani przez zaprzyjaźnionych kibiców Rakowa z Częstochowy zostali zaskoczeni niespodziewaną wizytą kiboli Odry Opole.

Gospodarze nie ugięli się jednak i podjęli wyzwanie. Do starcia tzw. „banda na bandę”została przerwana po paru chwilach przez policję, która zatrzymała wielu mężczyzn, zaś w całym zajściu udział wzięło ponad 100 osób. Na szczęście w związku z zajściem z okolic stadionu Chemika nie ucierpiały żadne osoby postronne.

To jednak nie koniec „atrakcji”. Kilku kibiców uciekających z miejsca zdarzenia samochodem staranowało nawet policyjny radiowóz, po czym zostali zatrzymani. Kierowcy grozi teraz kara nawet 10 lat pozbawienia wolności za czynną napaść na funkcjonariusza i spowodowanie kolizji drogowej. Zatrzymani uczestnicy ustawki również spotkają się z konsekwencjami prawnymi.

„– Jeden z pojazdów, którym uciekało trzech mężczyzn, staranował policyjny radiowóz.” – relacjonowała rzecznik kędzierzyńskiej policji.

Obie ekipy nie odniosły się wciąż do wczorajszych wydarzeń, ale zapewne wydadzą swoje komunikaty. Ze względu na wjazd policji wynik starcia nie jest w pełni rozstrzygnięty.

Nagranie z ustawki można obejrzeć w internecie. Pochodzi od jednego z funkcjonariuszy, który widział całe zajście, jednak wycofał się z centrum wydarzeń. Interwencji policji nie udało się sfilmować.

Ostatnia sobota pod kątem kibicowskim była wyjątkowo aktywna. W podobnych okolicznościach starli się ze sobą również fani Ruchu Chorzów i ŁKSu Łódź. Chorzowianie trafili wrogich im kibiców na autostradzie A4. Wszyscy zainteresowani zmierzali na mecz Wisły Kraków ze wspomnianym Łódzkim Klubem Sportowym.

A to nie wszystko – w ostatnich dniach rywalizowali wspólnie również kibice w Trójmieście.

Jak widać, emocje – nie tylko te piłkarskie – budzą budzą w Polsce mecze na wszystkich szczeblach rozgrywkowych.

 

/red./

źródło: stadionowioprawcy.net

Wczorajszy mecz Chemika Kędzierzyn-Koźle z LZS Skorogoszcz wzbudził wielkie emocje, jednakże niekoniecznie związane z samą grą w piłkę. Kibice Odry Opole postanowili sprawdzić kondycję fanów gospodarzy, co w żargonie trybun oznacza ustawkę.

 

Do „zawodów przeciągania liny” doszło w okolicach wczorajszego meczu Chemika Kędzierzyn-Koźle, który rozpoczynał się o godzinie 13. Fani gospodarzy wspierani przez zaprzyjaźnionych kibiców Rakowa z Częstochowy zostali zaskoczeni niespodziewaną wizytą Odry Opole.

 

Gospodarze nie ugięli się jednak i podjęli wyzwanie. Do starcia tzw. „banda na bandę” doszło na jednej z lokalnych dróg. Rywalizacja została przerwana po paru chwilach przez policję, która zatrzymała wielu mężczyzn, zaś w samych zawodach udział wzięło ponad 100 osób.

 

Na szczęście w związku z zajściem z okolic stadionu Chemika nie ucierpiały żadne osoby postronne.

 

Kilku kibiców uciekających z miejsca zdarzenia samochodem staranowało nawet policyjny radiowóz, po czym zostali zatrzymani. Kierowcy grozi teraz kara nawet 10 lat pozbawienia wolności za czynną napaść na funkcjonariusza i spowodowanie kolizji drogowej. Zatrzymani uczestnicy ustawki również spotkają się z konsekwencjami prawnymi.

 

„– Jeden z pojazdów, którym uciekało trzech mężczyzn, staranował policyjny radiowóz.” – relacjonowała rzecznik kędzierzyńskiej policji.

 

Obie ekipy nie odniosły się wciąż do wczorajszych wydarzeń, ale zapewne wydadzą swoje komunikaty. Ze względu na wjazd policji wynik starcia nie jest w pełni rozstrzygnięty.

 

Nagranie z ustawki można obejrzeć w internecie. Pochodzi od jednego z funkcjonariuszy, który widział całe zajście, jednak wycofał się z centrum wydarzeń. Interwencji policji nie udało się sfilmować.

 

Sobota pod kątem kibicowskim była wyjątkowo aktywna. W podobnych okolicznościach starli się ze sobą również fani Ruchu Chorzów i ŁKSu Łódź. Chorzowianie trafili wrogich im kibiców na autostradzie A4. Wszyscy zainteresowani zmierzali na mecz Wisły Kraków ze wspomnianym Łódzkim Klubem Sportowym.

 

A to nie wszystko – w ostatnich dniach rywalizowali wspólnie również kibice w Trójmieście.

 

Jak widać, emocje – nie tylko te piłkarskie – budzą budzą w Polsce mecze na wszystkich szczeblach rozgrywkowych.

 

źródło: stadionowioprawcy.net

W ostatnich miesiącach walka policji z przestępczością zorganizowaną opartą na pseudokibicach przyniosła sporą ilość akcji antyterrorystów oraz zatrzymań. Do skutecznych działań CBŚP przyczyniły się też zeznania ważnych w środowisku bojówkarzy osób, takich jak np. Paweł M. ps. „Misiek”, który od lat stał na czele gangu „Wisła Sharks” utożsamiającego się z krakowską „Białą Gwiazdą”. Jak donosi portal lovekrakow.pl, prokuratura kończy obecnie kolejny etap śledztwa dotyczącego tej grupy.

 

Trwające postępowanie dotyczy w dużej mierze 16 osób zatrzymanych w kwietniu na zlecenie śledczych. Postawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także wytwarzania i handlu narkotykami na terenie Polski w okresie od 2007 do 2018 roku.

 

W gronie zatrzymanych wówczas mężczyzn znalazł się również były wiceprezes Wisły Kraków- Damian D. Obecnie w areszcie przebywa 12 mężczyzn z tego grona, pozostałym sąd uchylił areszt, a jeden z zatrzymanych został wypuszczony do domu niedługo po przeprowadzeniu działań przez policjantów.

 

Jak informuje lovekrakow.pl, jeden z głównych świadków w tej sprawie, czyli wieloletni lider gangu Paweł M. ma być „dosłuchiwany”, a prokuratura skupia swoje działania na aresztowanych członkach grupy „Wisła Sharks”.

 

Weryfikowane przez śledczych są obecnie zeznania świadków, a także wyjaśnienia podejrzanych. Analiza tyczy się dosyć starych przewinień z okresu 2007-2010, nie jest jednak wykluczone, że do listy zarzutów dołączone zostaną kolejne, takie jak np. wymuszenia lub pobicia. Jak informuje portal, niektórzy mają mieć już na koncie wyroki za podobne przewinienia. Część z podejrzanych ma również przyznawać się do zarzucanych im czynów, celem skrócenia procesu.

 

Co również warte uwagi, po złożeniu obszernych zeznań i wyjaśnień przez słynnego już „Miśka” kolejne zatrzymania były niemalże jedynie formalnością. Jak się jednak okazało, dawni koledzy Pawła M., którzy w ostatnich latach mieli już nie uczestniczyć aktywnie w działalności gangu „Sharksów” mają sami zgłaszać się do prokuratury.

 

Dodatkowo w przypadku byłego działaczka klubu Damiana D., prowadzona jest przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu sprawa dotyczącą przestępstw gospodarczych. Chodzi tu o zarzuty związane z zarządzaniem spółką oraz jej majątkiem.

 

Jak czytamy na lovekrakow.pl, informacji tych nie komentuje szczegółowo prokuratura. Poinformowano jednak, że przeprowadzane czynności procesowe „zmierzające do kompleksowego wyjaśnienia wszystkich okoliczności będących przedmiotem śledztwa”.

 

Choć w Małopolsce rozbito grupy przestępcze oparte na bojówkarzach sympatyzujących z krakowskimi klubami piłkarskimi, to jednak na terenie Krakowa dochodziło w ostatnim czasie do kilku niepokojących zdarzeń jak np. podpalania samochodów, ataków na lokale w centrum miasta czy tzw. „wjazdów” z maczetami i innymi ostrymi narzędziami.

 

O tych zajściach pisaliśmy też tutaj:

Eksplozja, podpalenia i „wjazdy” z maczetami. Trwają starcia pseudokibiców [FOTO/WIDEO]

 

 

Źródło: lovekrakow.pl

Fot.: YouTube/Superwizjer TVN

 

Węgierscy kibice po raz kolejny pokazali, że są ponad podziałami. Podczas ostatniego meczu Ligi Mistrzów wielokrotnie pozdrowili Polaków.

 

Od dawna powszechne jest zdanie „Polak Węgier dwa bratanki”. Przyjaźń między narodem polskim i węgierskim jest bardzo pozytywnym zjawiskiem, do którego lubią nawiązywać chociażby kibice na meczach piłkarskich. Wzajemny szacunek podkreślają również media przy okazji wydarzeń patriotycznych w obu krajach. Węgrzy co roku przyjeżdżają do Polski na Marsz Niepodległości, a przy okazji innych wydarzeń Polacy chętnie śpiewają „Ria, ria, Hungaria”.

 

Podczas wtorkowego meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Dinamo Zagrzeb, a Ferencvárosi Budapeszt, węgierscy kibice po raz kolejny pokazali, że są ponad podziałami. Na sektorze kibiców drużyny ze stolicy kraju pojawiła się polska flaga. Zawisła tuż obok flagi węgierskiej.

 

W trakcie trwania meczu kibice zaczęli przyśpiewywać „Polska”. Spotkało się to z bardzo pozytywnym odbiorem kibiców pod filmem opublikowanym w serwisie YouTube. „Węgrzy braćmi w czasach wojny i pokoju! trzymajmy się razem dwa potężne kibicowsko kraje!”, „Our brothers from Hungary !! Ria ria hungaria!!” – pisali internauci.

 

Poniżej wideo z meczu, na którym słychać pozdrowienia:

 

 

Źródło: YouTube.com

Przerażające. Tak jednym słowem można skomentować materiał w którym dziennikarz portalu Fakt24.pl zadawał pytania kibicom Legii Warszawa na temat Powstania Warszawskiego. W tym wypadku, wypadałoby w słowie patriota zamienić patr na id – co dałoby trafniejsze podsumowanie całej sytuacji.

 

1 sierpnia obchodziliśmy siedemdziesiątą piątą rocznicę Powstania Warszawskiego. Tysiące mieszkańców stolicy przelało swoją krew wierząc i marząc o wolności. Wydawałoby się, że dla mieszkańców Warszawy temat Powstania nie powinien być obcy, jednak pozory mogą mylić…

 

 

Kto to był „Zośka”? Kim jest patriota? Akcja pod Arsenałem? Na te i inne pytania powinno znać się odpowiedź, dlatego pomijając już całe wideo – warto zapoznać się z historią Powstania Warszawskiego.

 

Cześć i Chwała Bohaterom!

 

Źródło: Twitter.pl, Fakt24.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/Twitter.pl

Krakowska wojna kiboli trwa w najlepsze! Nie zakończyło jej ani zatrzymanie słynnego już „Miśka”, ani zmiana polityki względem kibiców ze strony nowych władz Wisły Kraków. Tym razem na konflikcie ucierpiały… samochody kibiców Wisły.

 

Jak informują krakowskie media najpierw na Kurdwanowie (dzielnica Krakowa) spłonęło  BMW. Niedługo później, na drugim końcu miasta, bo na Prądniku Białym nieznani sprawcy podpalił dodge’a.

 

Dziennikarze TVN24 poinformowali, że spalone pojazdy nie należały do przypadkowych osób. Ich zdaniem były własnością  kiboli Wisły Kraków. Ich spalenie miało być następstwem  porachunków pomiędzy zantagonizowanymi grupami, a bezpośrednim powodem walka o wpływy z tzw „bramek”. Chodzi oczywiście o opłaty za ochronę krakowskich lokali oraz, jak się nieoficjalnie mówi, możliwość rozprowadzania w nich np. narkotyków.

 

Jak widać, kibole Cracovii postanowili swoim zdziesiątkowanym aresztowaniami wiślackim „kolegom” wysłać czytelny przekaz kto rządzi w mieści i „na mieście”.

 

 

/red./

 

Za:tvn24.pl

Foto: Youtube.com/zdjęcie poglądowe

Do krwawych scen doszło w miejscowości Świętochłowice w województwie śląskim. Na Placu Słowiańskim doszło do starcia pomiędzy przedstawicielami środowisk pseudokibiców identyfikujących się z różnymi klubów sportowych. Ta scysja mogła jak się okazało doprowadzić do tragicznej śmierci młodego człowieka.

 

Podczas bójki pseudokibiców jeden z uczestników rozróby użył maczety, którą ranił 17-latka. Wszystko rozegrało się w weekendową noc z soboty na niedzielę. Nastolatek został okaleczony na tyle poważny, że musiał trafić do szpitala. Jego stan został niestety oceniony przez lekarzy jako ciężki, ale stabilny.

 

Komenda policji jak na razie woli nie zdradzać dokładnych informacji na temat prowadzonych w tej sprawie czynności. Wiadomo jednak, że doszło już do pierwszych zatrzymań w związku z zajściem na Placu Słowiańskim.

 

Osoby zatrzymane przez funkcjonariuszy policji to trzej młodzi mężczyźni w wieku od 18 do 20 lat. Trwają poszukiwania mające doprowadzić do ujęcia pozostałych uczestników krwawej bijatyki w Świętochłowicach.

 

Sprawą tą zajmuje się obecnie również prokuratura. Niestety jest to kolejny przypadek krwawego ataku motywowanego porachunkami, w których tle znajdują się przestępcze porachunki ludzi wywodzących się ze środowiska pseudokibiców. Niejednokrotnie przy tego typu zdarzeniach dochodziło do śmierci młodych ludzi lub ciężkiego uszkodzenia ciała. Z reguły incydenty te miały miejsce w Krakowie i jego okolicach, a także na Śląsku.

 

Na temat brutalnych starć i działań pseudokibiców pisaliśmy m.in. w poniższych artykułach:

Krwawy atak pseudokibiców i konkretna odpowiedź policji [WIDEO]

Brutalność to ich drugie imię. Kraków opanowują nowe ekipy chuligańskie!

Pseudokibice porwali dla okupu. Jeden z nich przypłacił to życiem!

Zawodnicy MMA na ustawce! Policja przeprowadziła sprawną akcję [FOTO]

 

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pixabay