Dwaj pseudokibice nie zatrzymali się samochodem do policyjnej kontroli. Postanowili spróbować ucieczki przed funkcjonariuszami, która skończyła się wypadkiem drogowym.

 

Do całego zdarzenia doszło w Lublinie. Kryminalni i policjanci z drogówki chcieli zatrzymać do kontroli jadące od strony Kraśnika audi. Funkcjonariusze podejrzewali, że pojazdem tym przewożone są narkotyki.

 

Próby zatrzymania przez mundurowych pojazdu spełzły jednak na niczym. Kierowca zignorował dawane mu sygnały dźwiękowe oraz świetlne i zaczął uciekać. Podczas ucieczki, którą zarejestrowały policyjne kamery mężczyzna prowadzący audi próbował poboczem wyprzedzić busa. Podczas tego manewru kierowca kilkukrotnie uderzył w busa i nawet przez chwile znalazł się w rowie. Mimo tego nie zaprzestał ucieczki.

 

Uciekający z dużą prędkością wjechali na skrzyżowanie. Nie udało im się wyrobić na zakręcie i uderzyli samochodem w metalowe barierki. Z audi wydostało się wówczas dwóch mężczyzn i kontynuowali ucieczkę pieszo. Policjanci jednak zdołali ich złapać.

 

Policyjny pościg za audi

Wczoraj w Lublinie 😮Już wiadomo, dlaczego dwaj młodzi mieszkańcy Lublina w taki sposób uciekali przed policją ➡️ https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/juz-wiadomo-dlaczego-panowie-w-audi-szalenczo-uciekali-przed-policja-zobacz-poscig-wideo,n,1000267113.html

Gepostet von Dziennik Wschodni am Dienstag, 26. Mai 2020

 

Jak się okazało uciekającymi było dwóch pseudokibiców z Lublina. Kamil W. oraz Gabriel B. Obydwaj dobrze znani policji i wchodzący już wcześniej w konflikty z prawem. W samochodzie przewozili 3 kg marihuany. Za czyny jakich się dopuścili grozi im do 5 lat więzienia.

 

Źródło: Dziennik Wschodni

Foto: Facebook/ Dziennik Wschodni

Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego, wydziału dochodzeniowo-śledczego i wydziału do walki z przestępczością pseudokibiców z komendy wojewódzkiej Policji w Łodzi wraz z kontrterrorystami przeprowadzili akcję mającą na celu ujęcie kilku osób w ramach udaremnienia realizacji planu porwania człowieka dla okupu. Dokonanie takiego przestępstwa planować mieli bowiem zatrzymani.

 

Jak podaje treść komunikatu łódzkiej policji, do opisanych działań doszło w dniu 8 maja bieżącego roku. Akcja poprzedzona była jednak działaniami mającymi na celu dokonanie rozpoznania oraz ustalenia dokładniejszych okoliczności tego co planowali przestępcy.

 

Policjanci mieli dokonywać zatrzymań w momencie, który stanowił proceder poprzedzający moment dokonania porwania. Priorytetem dla funkcjonariuszy miało być zapewnienie bezpieczeństwa niedoszłej ofierze gangu.

 

Do czterech wytypowanych mieszkań, policja wkroczyła w tym samym czasie. Zatrzymanych zgodnie z planem kilku mężczyzn wywodziło się ze środowiska pseudokibiców utożsamiających się ze znanym klubem sportowym Widzew Łódź. Mieli oni też popaść już wcześniej w konflikt z prawem.

 

– U zatrzymanego w łódzkiej dzielnicy Górna 39-latka funkcjonariusze zabezpieczyli dowody potwierdzające wcześniejsze ustalenia kryminalnych co do przygotowania uprowadzenia a dodatkowo ponad 60 kg nielegalnej krajanki tytoniowej

– zrelacjonowała policja.

 

Wśród aresztowanych według informacji przekazanych przez policję znalazł się też poszukiwany dwoma listami gończymi mężczyzna, który ukrywał się na terenie dzielnicy Widzew. W działaniach tej grupy przestępczej uczestniczyć miał też człowiek, który obecnie odsiaduje karę więzienia.

 

– Kolejny do aresztu trafił ukrywający się na Widzewie 30-latek poszukiwany dwoma listami gończymi do innych spraw kryminalnych.. Podczas przeszukań ujawniono także skradzione w lutym tablice rejestracyjne oraz różne niebezpieczne narzędzia. Przesłuchano również 46-latka latka odbywającego aktualnie karę pozbawienia wolności do innej sprawy, co jak widać nie przeszkadzało mu w braniu udziału w przygotowaniach…

– czytamy na stronie Policja.pl.

 

W związku z powyższym 46-latek odpowiadał będzie za popełniony czyn w warunkach recydywy. W sprawie zatrzymanego 39-latka, który był jego wspólnikiem pojawia się natomiast też kwestia paserstwa akcyzowego.

 

– To właśnie wobec 46-latka i jego 39-letniego wspólnika, po przedstawieniu przez prokuratora zarzutów, sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu na najbliższe 2 miesiące. Starszy będzie odpowiadał w warunkach recydywy czyli powrotu do przestępstwa. Grozi mu w związku z tym podwyższony wymiar kary do 4 lat i 6 miesięcy. Młodszy dodatkowo usłyszał zarzuty paserstwa akcyzowego.

– Przekazano w komunikacie łódzkiej policji.

 

 

 

 

Przeczytaj również:

Kolejny gang pseudokibiców znanego klubu rozbity! Policja opublikowała nagranie [WIDEO]

Szokujące informacje ws. bojówki pseudokibiców! Do tego miał posunąć się ich lider

Rozbito bojówkę polskich pseudokibiców! Działalność gangu może szokować

 

Źródło: Policja.pl ; Dzienniklodzki.pl ; Online-mafia.pl ; YouTube/jabdbdbdbd

Fot.: YouTube/jabdbdbdbd (zrzut ekranu)

 

W ostatnich latach często dochodziło do akcji i działań policji wymierzonych w struktury grup przestępczych opartych na środowisku pseudokibiców sympatyzujących z popularnymi klubami sportowymi w naszym kraju. Członkowie gangu rozbitego w ostatnim czasie w zachodniej części Polski również z tej społeczności mają się wywodzić.

 

Tym razem działania prowadzili na terenie województwa dolnośląskiego funkcjonariusze policji wraz z przedstawicielami Straży Granicznej w Kłodzku. W czynności zaangażowani byli również policyjni kontrterroryści.

 

Na celowniku służb znalazła się w tym przypadku grupa zajmująca się przestępczością narkotykową na terenie powiatu kłodzkiego. Jej członkowie mieli być odpowiedzialni za wprowadzanie do obrotu na dużą skalę takich zakazanych polskim prawem środków jak: mefedron, amfetamina czy marihuana.

 

W trakcie działań zabezpieczono prawie 5 kilogramów amfetaminy i zatrzymano 5 osób mieszkających na terenie powiatu kłodzkiego. Mężczyźni ci są w wieku od 28. do 44. roku życia i wywodzić mają się ze środowiska pseudokibiców klubu WKS Śląsk Wrocław, występującego na boiskach piłkarskiej Ekstraklasy. Potwierdzają to również materiały zawierające emblematy klubowe, odnalezione przy zatrzymanych mężczyznach. Za czyny, o które zostali oskarżeni, grozi im nawet 12 lat pozbawienia wolności. Zgodnie z decyzją sądu wobec całej piątki zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

 

Jeden z ujętych członków gangu miał być już wcześniej poszukiwany listem gończym, co wynikało z prawnej konieczności odbycia dwóch lat i ośmiu miesięcy kary więzienia za inne przestępstwo narkotykowe.

 

W internecie udostępnione zostało przez policję nagranie zarejestrowane przy okazji prowadzonych działań, na którym widać jednego z członków grupy.

 

Przeczytaj również:

Rozbito bojówkę polskich pseudokibiców! Działalność gangu może szokować

Szokujące informacje ws. bojówki pseudokibiców! Do tego miał posunąć się ich lider

 

Źródło: Policja.pl ; YouTube/jabdbdbdbd ; online-mafia.pl

Fot.: YouTube (zrzut ekranu)

Na łamach naszego portalu niejednokrotnie opisywaliśmy sprawy związane z działalnością struktur przestępczych i bojówkarskich opartych na środowisku pseudokibiców, a także przekazywaliśmy informacje dotyczące działań służb oraz wymiaru sprawiedliwości wymierzonych w takowe grupy. Teraz, w mediach pojawiły się nowe doniesienia dotyczące tego co zarzuca się liderowi jednej z bojówek kiboli w naszym kraju. Dla wielu takowe ustalenia mogą być szokujące. Wnioskować można też, że struktury te były w Polsce naprawdę dobrze zorganizowane i zdołały wyprzeć z półświatka sporo dawnych grup przestępczych lub sprawić, iż tamte znane z dawnych dziesięcioleci straciły na znaczeniu na rzecz bojówkarskich band utożsamiających się z kibicami polskich klubów sportowych.

 

W minionych miesiącach i latach, sporo mówiło się o rozbiciu oraz postawieniu przed sądem członków grupy Psycho Fans, której członkowie sympatyzowali z klubem Ruch Chorzów. W treści zeznać składanych przez skruszonego członka tego gangu pojawiały się słowa o krwawych i brutalnych atakach dokonywanych niejednokrotnie w porozumieniu z zaprzyjaźnioną grupą kiboli Wisły Kraków. Bojówkarze realizować mieli ataki w taki sposób, aby pozbawić członka wrogiej ekipy życia albo zgodnie z przyjętym planem okaleczyć go w taki sposób, by ten się wykrwawił po pewnym czasie. Zdaniem zeznającego świadka miało zapewnić im to odpowiadanie wówczas za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, a nie dokonanie zabójstwa.

 

Więcej o zeznaniach skruszonego bojówkarza z grupy Psycho Fans pisaliśmy w poniższym artykule:

Bezwzględne ataki i „fruwające mięso”, czyli krwawe zeznania kibola

Jak się jednak okazuje, kibole chorzowskiego zespołu mieli posuwać się nie tylko do agresji i działań przestępczych, których celem były osoby powiązane z konkurencyjnymi bojówkami i gangami. Jak podaje portal rmf24.pl, wśród zarzutów jakie usłyszał lider grupy Psycho Fans, znalazło się również nakłanianie do zabójstwa prokuratora, który prowadził śledztwo przeciwko członkom jego gangu na etapie wstępnym.

 

Oskarżony miał również szukać ludzi, którzy mogliby dokonać zniszczenia akt dotyczących postępowania prowadzonego przeciwko bojówce. Spalone miały zostać dokumenty z Sądu Okręgowego w Gliwicach.

 

Przed sądem stanęło łącznie ponad 50 osób z gangu „Psycho Fans”. Szefowi tej grupy grozić ma nawet dożywotni pobyt za kratkami więzienia.

 

Zobacz też informacje o rozbiciu innej bojówki działającej w Polsce:

Rozbito bojówkę polskich pseudokibiców! Działalność gangu może szokować

 

 

Źródło: rmf24.pl ; katowice.wyborcza.pl ; realnefakty.pl

Fot.: Pixabay

Niejednokrotnie mamy okazję na łamach portalu informować o działalności policji wymierzonej w środowisko pseudokibiców, którzy m.in. oskarżeni są o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, handel narkotykami, wymuszenia czy rozboje.

 

Mecze między ŁKS-em a Widzewem to jedne z najbardziej gorących pojedynków rozgrywanych w Polsce. Mimo że kluby te dzielą dwie klasy rozgrywkowe, a ostanie derby w Ektraklasie zostały rozegrane w 2012 roku, kibice łódzkich drużyn rywalizują ze sobą m.in. poprzez uliczne walki poza stadionami piłkarskimi.

 

Do takowego starcia doszło 22 kwietnia nieopodal Centralnego Szpitala Klinicznego. Kibole utożsamiający się z drużyną „Rycerzy Wiosny” postanowił „odwiedzić” biorących udział w treningu sztuk walki rywali ze wschodniej strony miasta. Tego dnia fanów ŁKS-u wspierali fanatycy „Kolejorza. Kibiców tych drużyn łączył układ, a od 2017 roku zgoda kibicowska. W tym ostrym starciu mogło brać nawet 50 uczestników. Autor książki „Wisła w ogniu”, reporter magazynu „Superwizjer” twierdzi, że akcja ma związek z przejmowaniem terenu przez pseudokibiców ŁKS, gdzie do tej pory wpływy mieli Widzewiacy.

 

ZOBACZ NAGRANIE

https://www.facebook.com/watch/?ref=external&v=765450347321435

 

 

Policja w miejscu ustawki zabezpieczyła ślady biologiczne m.in. na maskach i ochraniaczach na zęby. Zdjęli również odciski palców na furgonetce, którą poruszali się kibice. Jak poinformował Marcin Fiedukowicz z Komendy Miejskiej w Łodzi, udało się złapać 8 uczestników bójki, którzy usłyszeli już zarzuty. Są to mężczyźni w wieku 19- 35 lat. Dwóch kiboli trafiło do szpitala.

 

Źródło:

wp.pl, gol24.pl

Fot. Facebook/ Polscy Kibice

W pobliżu Centralnego Szpitala Klinicznego w Łodzi doszło do ustawki pomiędzy kibicami ŁKS_u Łódź oraz Widzewa. W sieci pojawiło się nagranie z tego zdarzenia. Najbardziej zaskakujące na nim może być pokazanie przez fanów ŁKS-u, ile osób może się zmieścić do furgonetki.

 

W parku nieopodal Centralnego Szpitala Klinicznego trening sztuk walki odbywali kibice Widzewa. Dowiedzieli się jednak o tym fani ŁKS-u i postanowili pojawić się w tym miejscu. Przyjechali oni w licznej grupie jedną białą furgonetką. Gdy zjawili się w parku doszło do starcia pomiędzy zwaśnionymi grupami. Wszystko wskazywało, że z tej walki zwycięsko wyszedł ŁKS, gdyż oni wracając do furgonetki podnosili ręce w geście triumfu.

 

ŁKS vs Widzew (22.04.2020)

W dniu wczorajszym Kibice ŁKS'u odwiedzili Kibiców Widzewa.

Gepostet von Polscy Kibice am Donnerstag, 23. April 2020

 

Część osób biorących udział w tej bójce skończyło z bardzo poważnymi obrażeniami. Niektórzy mieli złamane ręce i szczęki, a w najgorszym stanie był kibic, który trafił do szpitala ze złamaną żuchwą.

 

Źródło: Facebook/ Polscy kibice, Super Express

Foto: Facebook/ Polscy kibice

W ostatnich latach, niejednokrotnie sukcesem zakończone były działania polskiej policji wymierzone w struktury przestępcze oparte na środowisku pseudokibiców. W mediach szczególnie głośno było o sprawach dotyczących funkcjonowania, a następnie rozbicia bojówek utożsamiających się z drużynami piłkarskimi z Małopolski oraz Śląska. Właśnie z tego drugiego województwa wywodzi się również kolejna grupa, której rozbicie ogłosiła Prokuratura Krajowa.

 

Chodzi rozgrywki sportowe zostały zawieszone, a na rozgrywanie meczów piłkarskiej Ekstraklasy z udziałem kibiców będzie trzeba jeszcze zapewne sporo poczekać, to działalność grup przestępczych, w których aktywnie działają bojówkarze sympatyzujący z poszczególnymi drużynami nie została zawieszona, podobnie jak walka służb z takowymi strukturami.

 

Tym razem, działania policjantów dotyczyły bojówki powiązanej z „Torcidą”, czyli środowiskiem kibiców Górnika Zabrze. Jak podaje portal Zestadionu.pl zatrzymanych zostało łącznie 17 członków grupy, którym przedstawiono wiele zarzutów. Ich ilość może zadziwiać niejednego czytelnika, ponieważ w sumie mają być to aż 93 przestępstwa. Warto zauważyć, że gang, a przynajmniej jego część, określana jest jako grupa przestępcza o charakterze zbrojnym. Niektórzy z zatrzymanych mieli posługiwać się bowiem nie tylko niebezpiecznymi ostrymi narzędziami, ale też bronią palną.

 

Wśród zarzutów znalazły się m.in. rozboje, pobicia, uszkodzenia ciała, uszkodzenia mienia, groźby karalne i działania związane z procederem handlu narkotykami. Zatrzymanym członkom gangu grozić ma do 15 lat pozbawienia wolności.

 

– Oskarżeni to członkowie zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym zajmującej się obrotem znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych oraz popełnianiem przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. Grupa składała się z członków ‚Torcidy’ – pseudokibiców jednego ze śląskich klubów piłkarskich. Jedenastu oskarżonych nadal przebywa w areszcie

– przekazała w swoim komunikacie Prokuratura Krajowa.

 

Na czele bojówki stać miał Arkadiusz Ł., który usłyszał m.in. zarzut kierowania grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Inni zatrzymani wśród zarzutów usłyszeli uczestniczenie w grupie przestępczej, bądź też grupie przestępczej o charakterze zbrojnym.

 

W trakcie działań, funkcjonariusze policji według informacji przekazanych przez Prokuraturę Krajową, zabezpieczyli w czasie śledztwa kilkaset gramów marihuany, cztery kilogramy kokainy, amunicję, siekiery, maczety i inne niebezpieczne narzędzia, a także ponad 170 tysięcy złotych.

 

– Do popełniania przestępstw członkowie grupy używali broni palnej, siekier, maczet, noży i kijów bejsbolowych i pałek teleskopowych. W toku postępowania broń palna została zabezpieczona u Arkadiusza L., Rafała N. i Damiana P. Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu jednorazowo popełniane były przez grupy liczące od kilku do kilkudziesięciu osób. Podejrzani – w szczególności Arkadiusz L. – nie ukrywali tego. Przestępstw dopuszczali się w miejscach publicznych bez użycia kominiarek w obecności licznych świadków. Taka postawa pozwalała Arkadiuszowi L. wzbudzić respekt u pozostałych członków grupy. Ponadto członkowie grupy używali licznych urządzeń elektronicznych takich jak zagłuszacze lub nadajniki GPS

– podano w treści komunikatu prokuratury.

 

 

Źródło: Zestadionu.pl

Fot.: Facebook/policjaat112

 

 

 

Choć ciągle słyszymy apele o pozostawanie w miejscach zamieszkania, bez poważnej konieczności przemieszczania się oraz unikania większych zgromadzeń i skupisk ludzi w ramach unikania okazji do rozprzestrzeniania koronawirusa, to jak widać nie każdy bierze sobie do serca tego typu wezwania. Wiele polskich miast stało się wyjątkowo opustoszałymi, nawet w czasie ładnej ostatnio pogody. Pseudokibice w jednym z województw postanowili jednak zorganizować w tym okresie bijatykę, określaną jako „ustawka”. O sprawie poinformował m.in. portal Gorzowianin.com.

 

Do zajścia doszło na terenie Gorzowa w sobotę, a zdarzenie zarejestrowano na nagraniu z kamery monitoringu. W rejonie skrzyżowania ulicy Parkowej oraz Warszawskiej swoją rywalizację na pięści zorganizowała grupa kilkudziesięciu kiboli.

 

– Okazało się, że w bójce wzięła udział grupa aż 30 pseudokibiców, co widać na zabezpieczonym przez policję monitoringu. – To była regularna bitwa. Grupa zakapturzonych i ubranych w kominiarki napastników, z ochraniaczami na zębach okładała się pięściami i kopała nawzajem. Jako arenę walki wybrali sobie ul. Warszawską i Parkową

– wyjaśnił rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Marcin Maludy.

 

Funkcjonariusze policji zdołali zatrzymać dziewięciu uczestników ustawki. Pozostali mieli uciekać pieszo oraz odjeżdżając samochodami.

 

– Zebrany materiał dowodowy wstępnie potwierdza, że mieliśmy do czynienia z ustawką grup pseudokibiców. Świadczą o tym zabezpieczone przez policjantów przedmioty. To kominiarki z emblematami klubów sportowych oraz ochraniacze na szczękę. Dalsze działania będą prowadzone równolegle pod kątem procesowym, uzupełniając już dotychczas zebrany materiał dowodowy oraz operacyjny. Gorzowscy policjanci będą dążyć do kolejnych ustaleń pozwalających na zatrzymania pozostałych pseudokibiców biorących udział w tej bójce. Pomóc w tym ma zabezpieczony monitoring, nagrania oraz informacje od świadków, które mogą być kluczowe i o którą zabiegają śledczy

– powiedział cytowany przez portal Gorzowianin.com, rzecznik prasowy miejscowej policji.

 

Do sądu skierowany został wniosek prokuratury o zastosowanie wobec zatrzymanych osób środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

 

Nagranie z zajścia w Gorzowie zostało udostępnione przez lubuską policję.

 

 

 

Źródło: Gorzowianin.com ; YouTube/gorzowianin.com

 

Trwa proces członków gangu „Psycho Fans”. Grupa ta stanowiła bojówkę pseudokibiców utożsamiających się z Ruchem Chorzów. Równocześnie jednak, jej członkowie zajmowali się też znacznie poważniejszymi przestępstwami niż organizowanie tzw. ustawek czy uliczne bójki z fanami innych drużyn. O brutalnych działaniach ludzi z „Psycho Fans” postanowili opowiedzieć niektórzy skruszeni bojówkarze. Wśród z nich znalazł się również Łukasz B. ps. „Baluś”, który niegdyś miał pełnić rolę szefa „wywiadu gangu”. Podczas składania w ostatnim czasie zeznań przed sądem opowiedział on o brutalnych działaniach jakich podejmowała się chorzowska bojówka wraz z zaprzyjaźnionymi członkami „Wisła Sharks”, gangu pseudokibiców krakowskiej Wisły. W procesie oskarżonych jest ponad 40 osób związanych z „Psycho Fans”.

 

Opisane przesłuchanie Łukasza B. mogło być jednym z kluczowych dla tej sprawy. Mężczyzna odpowiadał na pytania sądu znajdując się w specjalnie strzeżonej sali rozpraw. „Baluś” miał niegdyś być blisko kierownictwa gangu i odpowiadać za swoisty wywiad mający na celu pozyskiwanie informacje ze struktur innych bojówek.

 

Skruszony gangster otrzymał status „małego świadka koronnego” i wyszedł na wolność decydując się na współpracę z prokuraturą. Składanie obciążających jego dawnych kompanów zeznań przypłacił on nie tylko epitetami jakie pojawiają się w jego kierunku na murach przy okazji tworzenia graffiti, ale też koniecznością uważania na bezpieczeństwo swoje oraz bliskich. W 2019 roku miało dojść do nieudanego zamachu na jego życie.

 

„Baluś” opowiadał m.in. o planowaniu i zrealizowaniu przez „Psycho Fans” oraz „Wisła Sharks” krwawego ataku na Daniela D. ps. „Romek”, który kierować miał wrogim gangiem pseudokibiców GKS Katowice.

 

– W 2017 roku postanowiliśmy dać nauczkę Danielowi D. ps. „Romek”. On był dowódcą grupy Persona Non Grata. To bojówka kibiców Gieksy. „Romek” był motorem napędowym wszystkich działań przeciwko kibicom Ruchu Chorzów, dlatego zapadła decyzja, że ma zostać „zrobiony do spodu”

– wyjaśniał Łukasz B. na sali rozpraw.

 

Dopytywany przez sąd o znaczenie słów „zrobiony do spodu” wyjaśnił, że planowano pobić „Romka” w taki sposób, aby ten się wykrwawił lub musiał poruszać się na wózku inwalidzkim. Taki sposób działania miał pozwolić uniknąć sprawcom zarzutu zabójstwa i odpowiadać za jedynie pobicie ze skutkiem śmiertelnym.

 

Bojówkarze mieli próbować zaatakować Daniela D. trzykrotnie. Członkowie „Wisła Sharks” mieli wspierać ich ze względu na fakt doświadczenia w tego typu „akcjach”. Należy pamiętać, że grupa ta odpowiada za zakończone śmiercią ataki na bojówkarzy Cracovii i inne bezwzględne przestępstwa. Do brutalnych działań w wykonaniu „Sharksów” doszło m.in. w 2011 roku na krakowskim Kurdwanowie, kiedy przed południem zadano wiele ran ostrymi narzędziami Tomaszowi C. ps. „Człowiek”, w 2018 roku na terenie osiedla Prokocim, gdzie zabity został nastoletni Miłosz B., ale też w 2007 w Kielcach, gdzie z rąk kibola Wisły zginął fan Korony znany jako „Małpa”.

 

Atak na „Romka” miał być już więc kolejnym tego typu, w którym uczestniczyli „Sharksi”. Stąd też stanowili odpowiednie wsparcie dla gangsterów z „Psycho Fans”.

 

Jak opowiedział podczas zeznań „Baluś”, pierwsza próba ataku nie wyszła, ponieważ chorzowscy bojówkarze nie otrzymali „cynku od zaprzyjaźnionego kibica z Katowic”. Za drugim razem, chciano zaatakować „Romka”, kiedy ten miał zmierzać w stronę przedszkola, w celu odebrania swojego dziecka. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, według skruszonego gangstera, informacje o adresie placówki przedszkolnej miała przekazać im Dominika P, która również zasiadała na sali rozpraw, kiedy o wszystkim opowiadał Łukasz B.

 

Dominika była kiedyś ze „Skubolem” , ale kiedy „Skubola” zamknęli za bijatykę z meksykańskimi marynarzami w Gdyni, to pojechała na dyskotekę do Katowic i „zrobiła loda” takiemu bramkarzowi z Gieksy. Potem nawet przez jakiś czas była z nim w związku. To był policzek nie tylko dla „Skubola”, ale całej ekipy Ruchu

– powiedział „Baluś”.

 

Został dopytany przez sąd słowami: „Co zrobiła temu bramkarzowi?”

 

Zrobiła mu loda. A potem chyba chciała odkupić swoje winy i przekazała adres tego przedszkola, a także mieszkania jeszcze jednego „gieksiarza”

– odpowiedział.

 

Atak i tym razem miał nie dojść do skutku, ponieważ pod budynek podjechał bus, którym odjechały dzieci. Napaść na Daniela D. udało się im jednak skutecznie przeprowadzić za trzecim razem, w 2017 roku na terenie Katowic.

 

– „Romek” to duży dwumetrowy facet. Jak zobaczył, że w bmw otwierają się drzwi, wiedział, co się wydarzy i próbował uciekać. Z rozpędu połamał szlaban na parkingu, przewrócił się, potem trzymał się płotu i wył. A „Misiek” i „Dzidek” go obrabiali maczetami. Widziałem latające strzępy mięsa. „Dzidek” uderzał go maczetą trzymaną w obu dłoniach. Nie mogłem wyjść na frajera i tylko się przyglądać. Podszedłem i też zadałem mu trzy, cztery ciosy maczetą

– Opowiadał niegdyś członek gangu, a dziś „Mały świadek koronny”.

 

Warto wspomnieć, że biorący udział w tej akcji Paweł M. ps. „Misiek” był przez lata najbardziej znanym bojówkarzem Wisły Kraków, a zarazem przywódcą grupy „Wisła Sharks”. Po zatrzymaniu we Włoszech, również on zdecydował się pójść na współpracę z prokuraturą i obciążyć zeznaniami swoich dawnych kolegów.

 

Przy ataku na Damiana D., według zeznań „Balusia”, to „Misiek” dał w pewnym momencie sygnał, że pora uciekać.  Wówczas obydwaj mieli wsiąść do BMW i chcieli już odjeżdżać, jednak „Dzidek” najdłużej z nich zadawał rany „Romkowi”. Jak opowiadał Łukasz B., szef „Wisła Sharks” miał w drodze zarzucać „Dzidkowi”, że ten „za cholerę nie ma umiaru”.

 

Zaatakowany lider chuliganów katowickiego klubu przeżył, pomimo odniesienia tak poważnych obrażeń. Według medialnych doniesień, można śmiało mówić tu nawet o „przeżyciu cudem”.

 

Według treści zeznań, na zlecenie lidera „Psycho Fans” Łukasza L. ps. „Lucki”, kibol o pseudonimie „Celebryta” miał spalić ukryte na polach w Rudzie Śląskiej auto.

 

– Kazaliśmy mu po wszystkim zniszczyć obuwie, aby policja nie dopadła go po śladach. On zaczął jednak marudzić, że ma markowe buty za pięć stówek, więc odpaliliśmy mu po 300 zł

– opowiedział świadek.

 

W dniu ataku, na terenie Chorzowa doszło również do spotkania z większym gronem bojówkarzy „Białej Gwiazdy”, którzy do województwa śląskiego przyjechali na tzw. ustawkę. Według „Balusia” wrażenie wywarło na nim to, jak członkowie „Wisła Sharks” przechwalają się przeprowadzonymi brutalnymi atakami.

 

– Byłem zszokowany, bo oni wszyscy już wiedzieli, że zrobiliśmy „Romka”. U nas o takich akcjach wiedziało niewielkie grono ludzi, a oni się tym wręcz przechwalali. „Misiek” opowiadał z dumą, że chyba przebił „Romkowi” płuco. A „Dzidek” chodził i powtarzał: „dobrze tej kurwie, dawać mi następnego, bo wilkołak jest głodny”. To mną wstrząsnęło, bo ledwo wróciliśmy z jednej roboty, a on już chciał wyciąć kolejna osobę

– wyjaśniał „Baluś”.

 

Podczas rozprawy, skruszony gangster opowiedział też o innym ataku, w którym życie stracił Dariusz D., znany człowiek w środowisko pseudokibiców Górnika Zabrze. Zdaniem „małego świadka koronnego”, ta akcja była dosyć spontaniczna.

 

– To nie było zaplanowane. Niewielka ekipa Psycho Fans wraz z grupą małolatów pojechała tam zamalowywać na murach emblematy Górnika. Kiedy już wracaliśmy, nagle mignęło nam jadące auto Dariusza P.

– mówił były szef „wywiadu grupy” przed sądem.

 

Po dostrzeżeniu pojazdu, którym poruszał się Dariusz P., ludzie z „Psycho Fans” zaczęli go szukać. Ten w pewnym momencie miał wyjechać wprost na samochód Łukasza B.

 

– Zatrzymał się, popatrzył na nas, po czym wyskoczył z auta i zaczął uciekać pieszo. „Gała” i „Ruby” kijami rozwalili jego wóz, a małolaty ruszyły za nim w pościg. Czekaliśmy, bo nie wiedziałem, czy go dopadli, czy nie. W końcu wsiadłem do auta i pojechałem zobaczyć, co się stało. Dariusz P. leżał na skrzyżowaniu, wyglądał, jakby uszło z niego życie

– zeznał „Baluś” przed sądem.

 

Zaatakowany nie odzyskał przytomności i zmarł w szpitalu. Napastnicy uciekli w kierunku Bytomia mając świadomość, że zgodnie z procedurami w poszukiwanie sprawców zaangażowane zostaną w pierwszej kolejności policyjne patrole jedynie na terenie Rudy Śląskiej. W samochodzie uciekinierów miało dojść do kolejnej kłótni dotyczącej zbyt dużej brutalności niektórych z nich.

 

– Już w aucie doszło do awantury. Jeden z chłopaków zaczął gadać, że „Kajo” przesadził, bo w chuj skakał P. po głowie. A „Kajo” nic sobie z tego nie zrobił. Powiedział, że mu się należało, bo był z Górnika

– wspominał Łukasz B.

 

„Psycho Fans” zdołali zdobyć też nagranie z monitoringu jednego ze sklepów, na którym zarejestrowano moment ataku. Nagranie to zostało później przekazane za pośrednictwem kibiców GKS-u Katowice fanom Górnika Zabrze oraz opublikowane w sieci, co miało na celu obalenie plotek na temat rzekomego zaatakowania Dariusza P. przy użyciu maczet.

 

„Baluś” opowiadał też m.in. o tym jak chorzowscy bojówkarze okradli nielegalną fabrykę papierosów prowadzoną przez gang pseudokibiców Zagłębia Sosnowiec. Przy akcji tej mieli posłużyć się nadajnikiem GPS. Mówił też o krwawej „ustawce” umówionej z bojówkami sosnowieckiego klubu oraz BKS-u Bielsko Biała. Ustalono wówczas, że w bijatyce wezmą udział tylko chuligani urodzeni w 1990 roku.

 

– Przywódca bojówki BKS-u przyniósł nam dowody osobiste do sprawdzenia, ale „Maślak” powiedział, że wszyscy jesteśmy chuliganami i sobie ufamy

– relacjonował tamto zdarzenie „Baluś”.

 

W tym brutalnym starciu, ostatecznie chuligani chorzowskiego Ruchu mieli ponieść porażkę.

 

Przesłuchanie „Balusia” w sądzie zakończyło się pewnym incydentem. Partnerka jednego z oskarżonych skierowała bowiem obraźliwe słowa w kierunku opuszczającego salę byłego członka „Psycho Fans”.

 

– Ty gruba konfidencka ku***!

– wykrzyczała w sądzie kobieta.

 

 

Źródło: katowice.wyborcza.pl ; realnefakty.pl

Fot.: YouTube/Niebiescypl (zrzut ekranu)