Tak mocnych słów w polskim świecie polityki dawno nie było. W internecie rozgorzała wielka dyskusja i wymiana zdań pomiędzy przedstawicielami różnych opcji politycznych. 

 

 

Wszystko rozpoczęła się od propozycji Marszałek Sejmu Elżbiety Witek, aby jutrzejsze posiedzenie Sejmu zorganizować częściowo zdalnie, by nie narażać zdrowia i życia posłów i uchwalić w ten sposób zmiany w regulaminie Sejmu na czas pandemii.

 

 

Decyzja, czy tak rzeczywiście się stanie miała zostać przez Prezydium Sejmu na dzisiejszym posiedzeniu. Podczas obrad okazało się, że przedstawiciele dwóch partii politycznych – Konfederacji oraz Platformy Obywatelskiej nie wyrazili na to zgody. Członkowie PO twierdzili, że głosowanie zdalne nie jest przewidziane w regulaminie Sejmu, który właśnie ma zostać zmieniony. Jak się okazuje, jest to prawda, lecz gdyby doszło do konsensusu, czyli zgody wszystkich partii, zmiana mogłaby wejść w życie.

 

Jednak to, co najważniejsze, miało miejsce w czasie dyskusji Prezydium. W pewnym momencie doszło do kłótni i jak podaje Małgorzata Gosiewska, z ust kandydatki na fotel prezydenta – Małgorzaty Kidawy-Błońskiej padły słowa „konstytucja jest ważniejsza od ludzkiego życia”.

 

 

 

Po tych szokujących słowach vice-marszałek Sejmu z ramienia PiS opuściła posiedzenie.

Szybko pojawiły się głosy oburzenia i zniesmaczenia tymi doniesieniami. Poseł partii rządzącej Bartosz Kownacki posunął się daleko w swojej krytyce wobec PO i Konfederacji, a przede wszystkim wobec Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

 

 

 

Na tego twitta bardzo szybko i uszczypliwie odpowiedziała Konfederacja.

 

 

Jednak najważniejsza w tej dyskusji jest odpowiedź jedynej kobiety startującej w tym roku w wyborach prezydenckich.

Zaprzeczyła ona, aby z jej ust padły cytowane wcześniej słowa, choć przyznała że doszło do sprzeczki. Wykorzystała sytuację by odwrócić kota ogonem i oskarżyć PiS o to, że oni sami zamiast zająć się obywatelami, tworzą kampanię Andrzeja Dudy. W czasie wywiadu z TVN24 dodała, że według niej „nie ma nic ważniejszego od ludzkiego życia”.

 

 

 

Takie słowa z ust kandydata na prezydenta są niedopuszczalne. Mimo, że Kidawa-Błońska im zaprzecza, to nie zapowiedziała pociągnięcia do odpowiedzialności przed sądem vice-marszałek Gosiewskiej, co wydaje się zastanawiające. Komu wierzyć w takiej sytuacji?

 

 

Źródła:

twitter/@M_K_Blonska

twitter/@KownackiBartosz

twitter/@MMGosiewska

https://tvn24.pl/polska/koronawirus-w-polsce-malgorzata-kidawa-blonska-odpowiada-na-wpis-malgorzaty-gosiewskiej-takie-zdanie-nie-padlo-4513985

https://dorzeczy.pl/kraj/133940/konstytucja-wazniejsza-od-ludzkiego-zycia-kidawa-blonska-szokuje.html

Koronawirus rozprzestrzenił się już do Europy. W niedzielę pojawiła się informacja o epidemii we Włoszech. Liczba zarażonych wzrasta w kolejnych krajach.

Co z Polską? Według oficjalnych informacji nie pojawił się jeszcze przypadek zarażenia koronawirusem w Polsce. Jest kilkudziesięciu podejrzanych, w kwarantannie, a także ponad 1500 monitorowanych. Państwowy Zakład Higieny zajmuje się badaniem próbek, jednak zajmuje to dużo czasu. Wiadomo już, że 39 na 47 podejrzanych o zachorowanie na koronawirusa miało negatywny wynik.

 

Minister zdrowia Łukasz Szumowski ostrzega jednak, że koronawirus pojawi się w Polsce prędzej czy później.

 

– Jeżeli pojawi się koronawirus w Polsce, informację o tym niezwłocznie przekażemy. To kwestia najbliższych dni, kiedy ten wirus się w Polsce pojawi

 

– powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski.

 

CZYTAJ TAKŻE: Ewa Chodakowska zaszalała na imprezie urodzinowej. Zobacz jak świętowała (WIDEO)

 

Małgorzata Kidawa-Błońska twierdzi, że rząd ukrywa prawdziwe informacje na temat koronawirusa w Polsce i według niej choroba już panuje w naszym kraju.

 

„Wzywam premiera Morawieckiego i rząd do ujawnienia prawdy o przypadkach koronawirusa w Polsce. Bezpieczeństwo Polek i Polaków jest najważniejsze”

 

– napisała na Twitterze.

 

CZYTAJ TAKŻE: Pijany 19-latek bez prawa jazdy prowadził samochód. Skończyło się to tragicznie (WIDEO)

 

Skąd jednak Małgorzata Kidawa-Błońska wie, że rząd ukrywa prawdę? Może w takim razie sama kandydatka na prezydenta ją zna i nie przekazuje do wiedzy publicznej. W komentarzach niektórzy popierają Kidawę-Błońską i uważają, że rząd kłamie, aby nie stracić poparcia. Jak jest naprawdę?

 

 

Źródło: nczas.com / foto zrzut ekrany Youtube.com Polskie Radio

W Internecie pojawił się najnowszy sondaż prezydencki. Okazuje się, że dwóch polityków uzyskało rekordowe poparcie. Jak myślicie, którzy to politycy?

Wybory prezydenckie zbliżają się wielkimi krokami. Już niedługo Polska wybierze prezydenta na kolejną kadencję. Pełną parą ruszyła już kampania prezydencka. Każdy z kandydatów stara się promować jak najlepiej wśród opinii publicznej, jednak nie wszystkim się to udaje. Małgorzata Kidawa-Błońska zaliczyła już niejedną wpadkę. Mimo licznych wpadek wciąż ma nadzieję, że zostanie prezydentem.

 

W Internecie pojawił się właśnie najnowszy sondaż pracowni Social Changes. Wynika z niego, że gdyby teraz odbyły się wybory aktualny prezydent Andrzej Duda zdobyłby aż 46% poparcia (jest o 4 pkt procentowe, więcej niż poprzednio). Na drugim miejscu uplasowałaby się Małgorzata Kidawa Błońska – jednak jej poparcie w porównaniu z Andrzejem Dudą jest bardzo niskie i spadło od poprzedniego sondażu – wyniosłoby zaledwie 24%- jak na taką kampanię prezydencką taki wynik dla Koalicji Obywatelskiej jest raczej kompromitacją.

 

Na trzecim miejscu pojawiłby się Szymon Hołownia zdobywając 9% poparcia. Tutaj również jak na taką promocję, kampanie kandydata oraz wcześniejsze zapowiedzi kandydata taki wynik nie wróży nic dobrego. Takim samym poparciem cieszyłby się Robert Biedroń. Zarówno Szymon Hołownia jak i Robert Biedroń odnotowaliby spadek poparcia. Hołownia aż o 3 punkty procentowe mniej (być może wpadka ze spotem wyborczym zaszkodziła wynikowi) oraz Biedroń o 1 punkt procentowy mniej.

 

Władysław Kosiniak-Kamysz otrzymałby 7% poparcia.

 

Wzrost odnotowałby natomiast kandydat na prezydenta z ramienia Konfederacji – Krzysztof Bosak. Na niego zagłosowałoby 5% osób. Mimo, że wynik nie jest dwucyfrowy na pewno w jakiś sposób zadowalający. Jest to wzrost aż o 2 punkty procentowe. Warto też zauważyć, iż Konfederacja przemilczana jest w wielu mediach i może liczyć jedynie na wsparcie mniejszych portali.

 

Źródło: medianarodowe.com

Foto: zrzut ekranu/ YouTube

 

Chociaż obserwując polską politykę, nie widzimy takich scen do jakich dochodzi w krajach leżących na wschodzie czy na Bałkanach, gdy parlamentarzyści dopuszczają się nawet rękoczynów, to jednak również u nas znani politycy zachowują się czasami w sposób, który wielu określa jako wyjątkowo bulwersujący, a nawet haniebny wobec roli do pełnienia jakiej zostali wybrani głosami Polek i Polaków. Spore kontrowersje wywołało w ostatnim czasie m.in. zachowanie przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierza Czarzastego oraz kandydatki na Prezydent RP z ramienia PO-KO- Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Warto mieć na uwadze, że obydwie te osoby pełnią w czasie trwającej kadencji Sejmu funkcje wicemarszałków.

 

Sytuacja ta miała miejsce podczas uroczystego upamiętnienia zmarłego przed rokiem byłego premiera Jana Olszewskiego. Zrobiono to poprzez oficjalne nadanie jednej z sal imienia dawnego szefa polskiego rządu, a także odsłonięcie jego popiersia. To co w trakcie uroczystości zrobiło dwoje polityków dla wielu może być skandalicznym zachowaniem. Według związanych z partią rządzącą profili na portalach społecznościowych, takie zachowanie jest okazaniem braku szacunkiem i nieodpowiednim zachowaniem względem pamięci o śp. Janie Olszewskim.

 

Kiedy głos na sali zabierał miał marszałek-senior Antoni Macierewicz, wówczas miejsce obchodów zdecydował się w obecności kamer opuścić szef SLD. Niedługo później zrobiła to też Małgorzata Kidawa-Błońska, wpierw mówiąc coś do premiera Mateusza Morawieckiego, a następnie żegnając się z jedną z obecnych tam osób i wyszła z sali przed ceremonią składania wiązanek kwiatów.

 

Warto zaznaczyć, że w Sejmie odbyło się również głosowanie nad uchwałą upamiętniającą Jana Olszewskiego, za którą zagłosowało 266, 23 wstrzymało się, a jeden z posłów głosował przeciwko. W głosowaniu nie wzięli udziału natomiast osoby z klubu PO-KO, uzasadniające swą decyzję faktem, iż w ich opinii treść uchwały zawiera nieprawdziwe informacje. Wcześniejsze poprawki zgłoszone przez przedstawicieli opozycji zostały odrzucone.

 

 

 

Źródło: doRzeczy.pl ; TVP Info ; Twitter/@PiS_WarmiaMazur

Fot.: Wikimedia Commons

Protestujący wygwizdali Andrzeja Dudę podczas uroczystości 100. rocznicy Zaślubin Polski z Morzem. Pojawiły się transparenty z napisami: „Marionetka”, „Będziesz siedział”, „Duda = cztery litery”.

– Oczekujemy, że pani marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska przeprosi. Po wszystkim poszła do tych ludzi i obściskiwała się z nimi. To nieprawda, że to były osoby z Pucka i Wejherowa. To była obwoźna trupa kodziarska

 

– powiedział Krzysztof Sobolewski z PiS.

 

CZYTAJ TAKŻE: Sąd odmówił uznania aktu urodzenia dziecka dwóch kobiet! Musi być mężczyzna

 

Małgorzata Kidawa-Błońska nie ma jednak zamiaru przepraszać za zajście. Stwierdziła, że „ludzie mają prawo wyrażać swoje emocje. Nikogo nie będę wykluczać”.

 

-Uroczystości były bardzo ciekawe i bardzo dobrze zorganizowane, a każdy polityk musi się przyzwyczaić, że ludzie mogą reagować na niego dobrze, ale też źle

 

-podsumowała swoje zdanie.

 

– Pamiętam jak gwizdano na prof. Bartoszewskiego. (…) Mówiliśmy że nie możemy na to przyzwalać, ale wówczas słyszeliśmy, że ludzie mają prawo wyrażać swoje emocje

 

– dodała.

 

 

CZYTAJ TAKŻE: Żona i syn Zbigniewa S. zatrzymani! Chodzi o poważne pieniądze

 

Źródło: wp.pl / foto Twitter.com

Protestujący wygwizdali Andrzeja Dudę podczas uroczystości 100. rocznicy Zaślubin Polski z Morzem. Pojawiły się transparenty z napisami: „Marionetka”, „Będziesz siedział”, „Duda = cztery litery”.

– Oczekujemy, że pani marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska przeprosi. Po wszystkim poszła do tych ludzi i obściskiwała się z nimi. To nieprawda, że to były osoby z Pucka i Wejherowa. To była obwoźna trupa kodziarska

 

– powiedział Krzysztof Sobolewski z PiS.

 

CZYTAJ TAKŻE: PILNE! Syria: zestrzelono turecki helikopter! Są ofiary (WIDEO)

 

„Pani Małgorzata Kidawa-Błońska, dama, (wzór elegancji i szyku?), prawnuczka prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego oraz premiera Władysława Grabskiego, promienieje ze szczęścia po zakłóceniu przez jej zwolenników wystąpienia Prezydenta RP”

 

– napisał na Twitterze Joachim Brudziński

 

„Marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska musi odpowiedzieć na pytanie, czy wspieranie takich zachowań jak hejt na głowę państwa, prezydenta Andrzeja Dudę podczas uroczystości państwowych w Pucku i Wejherowie jest sposobem na jej kampanię wyborczą?”

 

-wspomniała Beata Szydło.

 

CZYTAJ TAKŻE: Wypadek autobusu szkolnego! Jedno z dzieci ma odcięte palce

 

Źródło: gazeta.pl / foto Twitter.com

Kandydatka na prezydenta, Małgorzata Kidawa-Błońska, znów zaliczyła wpadkę. Narzekała, że 500 plus trafiło do portfeli Polaków.

Internauci i opozycja śmieją się z wypowiedzi Małgorzaty Kidawy-Błońskiej do wyborców. Została zaproszona na spotkanie w Pomorskiej Szkole Wyższej w Starogardzie i próbowała wytłumaczyć, że PO przez wszystkie lata u władzy dawało rodzinom więcej pieniędzy niż PiS…ale te pieniądze nie trafiały do kieszeni do obywateli

 

CZYTAJ TAKŻE: Nowy pomysł prezydenta na emerytury! Chce zmienić wiek emerytalny

 

Według Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jakość życia obywateli nie poprawiła się dzięki 500 plus. Tak im się jednak wydaje dzięki temu, że dostają te pieniądze do kieszeni.

 

te 500+ poszło do portfela. I ta osoba zobaczyła te pieniądze u siebie w ręku i to była ta różnica. Bo jakość życia z tego powodu specjalnie się nie poprawiła

 

-mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.

 

Tutaj na pewno koledzy i koleżanki posłowie na pewno potwierdzą – gdybyśmy położyli na wagę wszystkie te świadczenia i wszystkie ulgi, które przez te nasze lata były dane na wsparcie rodzin, to naprawdę to by była duża różnica między tym 500 plus, które Ci ludzie dostali do kieszeni. To były większe pieniądze zainwestowane w rodziny, większe pieniądze zainwestowane w dzieci niż te 500 plus

 

Jednak nic nie wspomina o tym, że podczas kampanii wyborczej Koalicja Obywatelska obiecała dalsze przekazywanie 500 plus na dzieci.

 

CZYTAJ TAKŻE: PILNE! Straszny wypadek. Zerwany DACH przygniótł kilka osób!

 


Źródło: wpolityce.pl / foto Twitter.com

Sądy w Polsce niejednokrotnie podejmują decyzje, który wywołują spore kontrowersje i mogą bulwersować opinię publiczną. Tak też było w tym przypadku, kiedy sprawa dotyczyła mężczyzny odpowiedzialnego za dokonanie gwałtu i zabójstwa dziecka.

 

W 2019 roku skazany na karę 25 lat więzienia został Steve V., mężczyzna posiadający portugalskie oraz kanadyjskie obywatelstwo. Dokonał on na terenie Polski okrutnych czynów wobec 3-letniego dziecka swojej partnerki. Wyrok zapadł wówczas w Sądzie Okręgowym w Sieradzu.

 

Skazany zwyrodnialec dopuścił się gwałtu i brutalnego pobicia 3-letniego chłopczyka. Ze względu na takie okrucieństwo, prokuratura domagała się dla mężczyzny kary dożywotniego pozbawienia wolności. Ostatecznie skazano go na 25 lat za kratkami, jednak od tego wyroku zarówno obrona, jak i prokuratura złożyły apelację.

 

Wielu zbulwersowały medialne doniesienia informujące o tym, że Sąd Apelacyjny w Łodzi przychylniejszy był wobec stanowiska obrońcy. Złagodzono bowiem karę dla Steve’a V. z 25 lat do 15 lat więzienia.

 

– Sąd Apelacyjny nie ma najmniejszych wątpliwości, co do sprawstwa oskarżonego w zakresie przypisanego mu czynu, jednakże uznaliśmy, że kara 25 lat pozbawienia wolności podobnie, jak i kara dożywotniego pozbawienia wolności, jest karą szczególną. Przestępstwo, jakiego dopuścił się oskarżony zasługuje na bardzo duże potępienie, ale można sobie wyobrazić przestępstwo popełnione w sposób o wiele bardziej brutalnych i dla takich przestępstw zastrzeżone są kary szczególne

– tłumaczył przewodniczący składu sędziowskiego Krzysztof Eichstaedt.

 

Argumentując podjęto przez sąd decyzję uznającą karę 25 lat więzienia za niewspółmierną, sędzia stwierdził iż Steve V. nie był wcześniej karany, a sprawa nie dotyczyła zabójstwa 3-latka, a pobicia ze skutkiem śmiertelnym.

 

– Uznaliśmy, że nie ma podstaw, żeby przyjąć, że oskarżony dopuścił się zbrodni zabójstwa, czy to z zamiarem bezpośrednim, żeby chciał jej dokonać lub zamiarem ewentualnym. Jeśli ktoś chce dokonać zabójstwa lub godzi się z tym faktem, nie zachowuje się jak oskarżony, nie powiadamia matki dziecka, nie asystuje jej przy udzielaniu pomocy. Mamy też do czynienia z jednym ciosem, gdyby tych uderzeń w głowę było więcej wtedy mogliśmy rozważać, że mamy do czynienia z zabójstwem z zamiarem ewentualnym

– powiedział sędzia Eichstaedt.

 

Wniesienie kasacji do Sądu Najwyższego zapowiedział już prokurator, a także Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

 

– Trzeba zauważyć, że sąd nie podzielił w pełni apelacji obrońcy oskarżonego, który wnosił o uniewinnienie. Natomiast oczywiście ten wyrok nie sprostał oczekiwaniom prokuratury

– ocenił cytowany przez portal wPolityce.pl Adrian Sikora z Prokuratury Rejonowej w Wieluniu.

 

Jak podaje natomiast portal doRzeczy.pl, o skomentowanie wyroku, jaki zapadł w łódzkim Sądzie Apelacyjnym, została poproszona kandydatka na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska.

 

– Ja nie komentuję wyroków sądu. To sąd wydaje wyrok. Od każdego wyroku sądu są apelacje. Politycy nie powinni komentować wyroków sądu

– powiedziała kandydatka Koalicji Obywatelskiej w nadchodzących wyborach.

 

W jej opinii, polityk nie powinien komentować wyroków. Stwierdziła też, że nie zna szczegółów dotyczących tej sprawy.

 

– Nie znam sprawy, nie znam dokładnie jak prowadzona była ta sprawa, jakie były zarzuty. Polityk nie komentuje wyroków sądu

– tłumaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Zobacz też:

Kolejna wpadka Kidawy-Błońskiej! Z kim ona się utożsamia? [WIDEO]

Zgwałcił i skatował na śmierć 3-latka. Haniebny wyrok sądu!

 

Źródło: doRzeczy.pl ; wPolityce.pl ;

Fot.: Wikimedia Commons

Grzegorz Schetyna był dzisiaj gościem programu „Onet rano”. Wraz z prowadzącym (zarówno program  jak i samochód) Jarosławem Kuźniarem, przemierzał ulice Warszawy, odpowiadając na bieżące pytania dotyczące polityki.

W pewnym momencie dziennikarz zapytał Schetynę o trzy zalety kandydatki na prezydenta z ramienia Koalicji Obywatelskiej – Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Na pewno jest osobą, która jest politykiem bardzo otwartym, koncyliacyjnym, niekonfliktowym

– wymienił jako pierwszą zaletę Kidawy-Błońskiej Schetyna

Jet osobą bardzo doświadczoną na wszystkich etapach aktywności politycznej. Rada Miasta, samorząd, Sejm, rząd, marszałek Sejmu

– kontynuował Schetyna.

Gdy został zapytany o trzecią, ostatnią już zaletę swej koleżanki, nawet dziennikarz nie mógł uwierzyć w to co słyszy.

Uśmiech, który otwiera…

– powiedział Schetyna, ale dziennikarz przerwał mu.

To już nawet Schetyna ma lepszy uśmiech

– ironizował Kuźniar

Dalej było już bardziej poważnie.

Małgorzata Kidawa-Błońska ma wszystko to, co jest w polityce kluczowe, to znaczy – potrafi łączyć, potrafi dotrzeć bezpośrednio do wyborców. Do tych, którzy szukają niepartyjnego przekazu

– powiedział z całą stanowczością były już szef Platformy Obywatelskiej

 

Przypomnijmy, że wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska jest ostatnio mocno na cenzurowanym. Wszystko przez dużą liczbę gaf, które w stosunkowo krótkim czasie zdążyła popełnić. Między innymi pochwaliła przez przypadek prezesa Kaczyńskiego, pomyliła funkcję, jaką pełni Władimir Putin oraz stwierdziła, że TVP może fałszować wyniki meczów drużyn sportowych.

Jeżeli zatem były lider partii, z której Kidawa-Błońska startuje na prezydenta, jako trzecią główną zaletę koleżanki podaje…uśmiech, to wyborcy KO mają się czym martwić…

 

onet.rano/Red/Fot PO FB