Decyzja o odebraniu sobie życia należy do tych najbardziej dramatycznych i z reguły ciężko sobie wyobrazić co dzieje się w psychice tak zdesperowanej osoby oraz to jak duże emocje nią targają. Tak też zapewne było w przypadku pewnej kobiety, która chciała zakończyć ziemską egzystencję, ale na szczęście trzeźwość umysłu i spokój zachował pewien kierowca, który postanowił ocalić jej życie. Sprawę opisał portal o2.pl.

 

Wstrząsające sceny rozegrały się kilka dni temu w Irlandii. 20 grudnia, na drodze N7 w stolicy kraju- Dublinie, przejeżdżające osoby zauważyły, że ktoś stoi po drugiej stronie balustrady nad tą ruchliwą drogą.

 

Jak się okazało, była to kobieta, która jak wszystko na to wskazuje, posunęła się do dramatycznej decyzji o popełnieniu samobójstwa. Pojawili się tam ludzie chcący jej pomóc. Otoczyli oni miejsce, w którym stała i starali się z nią rozmawiać, jednak bali się do niej zbliżyć.

 

Kluczowe w ratowaniu niedoszłej samobójczyni okazało się to co postanowił zrobić mężczyzna jadą tam ciężarówką. Zdecydował się on zatrzymać na środku drogi kierowany przez siebie pojazd w taki sposób, aby nie doprowadzić do tego, by kobieta skoczyła pod rozpędzone samochody.

 

Przez ten krok kobieta nie straciła tego dnia życia. W internecie udostępniono fotografię z tamtego zdarzenia i okrzyknięto kierowcę samochodu ciężarowego- bohaterem. Pojawiło się następnie wiele komentarzy pełnych podziwu dla zachowania mężczyzny.

 

Co za szybko myślący i bardzo odważny kierowca ciężarówki. Dobra robota, kolego – tego typu stwierdzenia odnaleźć można wśród komentarzy.

 

Sprawa nabrała rozgłosu dzięki nagłośnieniu jej przez świadków zajścia w mediach społecznościowych.

 

Nie wszyscy bohaterowie noszą peleryny. Jeśli czujesz, że chcesz zakończyć swoje życie, porozmawiaj z kimś, z kimkolwiek – napisała jedna z komentujących osób.

 

Warto przy tej sytuacji zwrócić uwagę na fakt, że w każdej sytuacji są inne wyjścia niż bezwzględne zakończenie swojego życia. Dlatego warto zawsze porozmawiać z kimś zaufanym lub skorzystać z możliwości telefonicznego kontaktu z Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie abo inną tego typu usługą, która może być dla nas w trudnych chwilach wsparciem.

 

 

 

Źródło: o2.pl

Fot.(poglądowe): pxhere.com

 

 

Chwile grozy miały miejsce na częstochowskich ulicach. Policyjny pościg, zakończył się atakiem na funkcjonariuszy oraz oddaniem strzałów. Media w Polsce podają coraz więcej informacji na temat okoliczności całego zdarzenia. O sprawie pisze m.in. portal rmf24.pl.

 

Policjanci najprawdopodobniej chcieli wylegitymować 27-latka znajdującego się w jednym z zaparkowanych aut. Był on już wcześniej znany policji, a także karany. Podejrzany mężczyzna zdecydował się jednak nie dostosować i rozpoczął ucieczkę ulicami Częstochowy. Całe to zdarzenie miało miejsce w piątkowy wieczór.

 

Poruszający się mazdą 27-letni kierowca, zatrzymał się w trakcie ucieczki przy przejeździe kolejowym, gdyż właśnie przejeżdżał tamtędy pociąg. Wtedy funkcjonariusze podjęli próbę zatrzymania mężczyzny, jednak ten miał podjąć próbę potrącenia policjantów, wówczas oni zdecydowali się oddać strzały ze służbowej broni. Śląska Policja przekazała informacje, iż biorący udział w akcji policjanci, celowali w opony samochodu uciekającego.

 

Podejrzany zdołał po raz kolejny umknąć policji, jednak funkcjonariusze zdołali go zatrzymać kilka ulic dalej. Jak się okazało był on wtedy już ranny.

 

Odpowiedź na pytanie, dlaczego mężczyzna zdecydował się na ucieczkę, kiedy zbliżył się do niego policyjny patrol, przynieść ma prowadzone prokuratorski postępowanie. Wyjaśnione przez śledczych ma zostać również to, czy częstochowscy funkcjonariusze postąpili zgodnie z procedurami oddając strzały podczas pościgu za 27-latkiem.

 

Mężczyzna został zoperowany jeszcze w piątek wieczorem. W mięśniach jego pleców tkwić miała kula wystrzelona z pistoletu, jednak nie poskutkowała ona poważniejszymi obrażeniami w ciele uciekającego kierowcy i jego życie nie jest zagrożone. Wyniki badań krwi, które wykazać mają czy 27-latek mógł być pod wpływem np. alkoholu czy środków odurzających zostaną poznane najwcześniej na początku nadchodzącego tygodnia.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

Pomimo tego jak często w kampaniach społecznych i na stronach polskiej policji przypomina się o ostrożności na drodze, to jednak wciąż na polskich drogach dochodzi do dużej ilości wypadków śmiertelnych. Nagranie z jednego z nich krąży po sieci i dla wielu internautów może być wstrząsające.

 

Zarejestrowana sytuacja miała miejsce w Krakowie. Do wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic Zielińskiego, Kapelanka i Monte Cassino. Zderzenie nastąpiło po tym jak jeden z kierowców zlekceważył sygnalizację świetlną. Miał to być 23-latek siedzący za kierownicą Skody. Niestety w następstwie tego błędu, życie straciła jadąca z nim 25-latka.

 

Śledztwo w sprawie tego śmiertelnego wypadku jest prowadzone przez prokuraturę. Małopolska policja zdecydowała się natomiast udostępnić nagranie z tamtego tragicznego wieczoru na Facebooku, aby wzbudzić w kierowcach refleksję i przestrzec przed lekceważącym podchodzeniem do przepisów, nawet kiedy droga wydaje się być z pozoru pusta.

 

Nagranie można obejrzeć wchodząc w poniższy link:

 

https://www.facebook.com/Malopolska.Policja/videos/413217185993814/

 

 

Źródło: Facebook/@Malopolska.Policja

 

W jednej z facebookowych grup, jeden z członków umieścił nagranie, które dosłownie zwala z nóg. Filmik ten jest wystarczającą odpowiedzią gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości, dlaczego rowerzyści tak bardzo znienawidzeni są przez środowisko kierowców.

 

Jazda wydaje się być spokojna, mężczyzna nie szarżował na drodze, wykonywał zwyczajny skręt w lewo na niewielkim rondzie. To, co zrobił rowerzysta ewidentnie zasługuje na potępienie. A mogło to się skończyć tragicznie…

 

Uwaga na sarny!!!

Gepostet von Piotr Tokarski am Sonntag, 18. August 2019

 

Źródło, fot.: Facebook – B.O.T
EM

Ta sytuacja mogła przypominać sytuację z filmów akcji. Strzały padły na terenie białostockiego osiedla Wygoda. Jak podał portal rmf24.pl, jeden z uczestników zajścia miał zostać postrzelony w głowę.

 

Wszystko zaczęło się od z pozoru banalnego spięcia pomiędzy kierowcami uczestniczącymi w ruchu drogowym w tamtej części Białegostoku. Jeden mężczyzna zajechał drogę innemu, przez co wywiązała się pomiędzy nimi kłótnia. Stało się to na ulicy Wincentego Pola. Wszystko nie skończyło się jednak tylko na utarczkach słownych.

 

Kierowca, który zajechał drogę innemu uczestnikowi ruchu, wyciągnął w trakcie kłótni wiatrówkę i oddał strzał w kierunku swojego oponenta.

 

Postrzelony śrutem w głowę mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Mężczyzna, który oddał strzał miał uciec z miejsca zdarzenia w kierunku ulicy 42. Pułku Piechoty.

 

Jak poinformowano, sprawca tego zajścia to 20-latek, który został już zatrzymany przez funkcjonariuszy. W rozmowie z portalem poranny.pl potwierdziła te doniesienia Edyta Wilczyńska z zespołu prasowego podlaskiej policji i przekazała również, że także towarzysząca w trakcie zdarzenia mężczyźnie 16-letnia dziewczyna została zatrzymana przez policję i trafiła do policyjnej izby dziecka. Zajmowała ona miejsce pasażera w samochodzie kierowanym przez agresywnego 20-letniego mężczyzny.

 

Kierowca raniony śrutem w rejonie głowy został już zwolniony do domu, a jego życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo. Cała sytuacja jest przykładem na to do jak dużej agresji może dojść między uczestnikami ruchu drogowego.

 

 

Źródło: poranny.pl ; rmf24.pl ; wp.pl

Fot.: Pixabay

 

Wypadki drogowe, w wyniku których dochodzi do poważnych uszczerbków na zdrowiu lub śmierci, są zmorą tak samo na polskich drogach, jak i w innych częściach świata. Każdego dnia policja ostrzega przed tym, aby nie popadać w rutynę, ani nie ulegać brawurze, kiedy uczestniczymy w ruchu drogowym. Do myślenia dają też filmy przedstawiające do czego może prowadzić głupi, ale prosty z pozoru ludzki błąd na drodze.

 

Jedno z takich nagrań zyskuje ostatnio sporą popularność w sieci. Przedstawia ono zdarzenie do jakiego doszło za oceanem, na terenie USA, a dokładniej w stanie Nowy York. Choć zarejestrowany materiał wideo trwa zaledwie 15 sekund, to widzimy na nim jak szybko po popełnieniu błędu przez jednego kierowcę doszło do tragedii.

 

W nagranej przez kamerę samochodową sytuacji, 18-letni kierowca wjechał na skrzyżowanie, mimo iż miał czerwone światło, a następnie uderzył w inne jadące prawidłowo auto, które w wyniku zderzenia wpadło na rowerzystę oraz stojącego przy przejściu pieszego.

 

Kierowca uderzonego na skrzyżowaniu auta, jak również pieszy zostali ranni. Niestety szkody jakie odniósł rowerzysta okazały się zbyt poważne i nie udało się uratować jego życia. Zmarł on w szpitalu. Mówi się, iż jest to już dziewiętnasty kierowca roweru, który w bieżącym roku stracił życie przemierzając ulice Nowego Yorku.

 

Poniżej prezentujemy Państwu udostępnione w internecie nagranie z tego tragicznego w skutkach zdarzenia:

 

 

 

Źródło: wykop.pl ; YouTube/Wahand

Niebezpieczne sytuacje na polskich drogach czy autostradach oraz wulgarne i agresywne utarczki pomiędzy uczestnikami ruchu to coś, co często internauci mogli widzieć już na publikowanych w internecie nagraniach zarejestrowanych przez kamerki samochodowe. Incydent, który miał miejsce na autostradzie S8 to kolejny przykład tego typu chamskiego zachowania. Sprawą zainteresowała się policja.

 

Wszystko rozegrało się na odcinku autostrady nieopodal miejscowości Wieluń w województwie łódzkim. Zarejestrowany materiał pochodzi z kamerki zamontowanej w samochodzie kierowcy, który podróżował wówczas wraz z żoną oraz 14-letnim synem.

 

Auto, którym przemieszcza się rodzina zostało zatrzymane przez stające przed nimi Porsche, z którego zaraz potem wysiadł agresywny mężczyzna próbujący wybić szybę w samochodzie nagrywającego tę sytuację kierowcy. Porsche miało angielskie numery rejestracyjne, więc nie jest wykluczone, że agresor jechał na miejscu pasażera.

 

Zatrzymał mnie i cały ruch, co mogło skutkować karambolem. Po wyjściu z auta próbował wybić szybę by móc się dostać do środka i mnie pobić. Ostatecznie skopał moje auto, a ja szybko odjechałem. Przerażona żona zaczęła dzwonić na 112. Dyspozytor kazał pojechać na komisariat by to zgłosić – zrelacjonował autor nagrania.

 

Nagranie zostało opublikowane na portalu YouTube. Udostępnił je również portal tvn24.pl, który poinformował też, że sprawą zajęła się policja. Co warte podkreślenia, Komenda Powiatowa Policji w Wieruszowie ma chcieć pociągnąć do odpowiedzialności zarówno agresywnego mężczyznę, który znajdował się w porsche, jak również człowieka, który nagrał i opublikował tę sytuację.

 

 

 

 

Źródło: gazeta.pl ; tvn24.pl ; YouTube/STOP CHAM

Do sieci trafiło przerażające nagranie ukazujące mężczyznę, który z pełną premedytacją pozbawił życia leżącego na drodze psa. Autorem filmu jest sam kierowca auta, który z uśmiechem na twarzy jeździł po zwijającym się z bólu zwierzęciu. W materiale nie zabrakło również niebotycznej liczby przekleństw.

 

Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Syców w woj. dolnośląskim. Na nagraniu widać jak kierowca zatrzymuje się przed leżącym na drodze psem i zamiast udzielić mu pomocy lub odgonić go, kilkakrotnie przejeżdża po nim – najpierw po żebrach, a później po łbie.

 

Kliknij w link, aby zobaczyć nagranie.

 

Dnia wczorajszego, Fundacja Oleśnickie Bidy złożyła zawiadomienie w sprawie popełnionego przez mężczyznę przestępstwa. Organizacja ubiegać będzie się także o objęcie funkcji oskarżyciela posiłkowego.

 

Ponadto, krążą informacje, iż autor nagrania jest kierowcą w Fabryce Mebli BODZIO. Firma poinformowała już o podjęciu odpowiednich kroków w celu wymierzenia sprawiedliwości sprawcy.

 

 

Jak donosi portal sycow.naszemiasto.pl, kierowca został już złapany przez policję. Sprawcą tak bestialskiego czynu jest Rafał B., który w trakcie przesłuchania przyznał się do wyrządzonej zwierzęciu krzywdy. Swoje zachowanie zwyrodnialec argumentował zabijanie przez psa dzikiej zwierzyny.

 

– Najistotniejsze jest to, że ten mężczyzna jest osadzony – infomuje rzecznik policji. – Będzie przesłuchiwany przez prokuratora. Aktualnie trwa zbieranie materiału dowodowego, ustalanie miejsca zdarzenia, lokalizacja zwłok psa. Niewykluczone, że w trakcie postępowania pojawią się kolejne materiały, które będą miały znaczenie, np. inne filmy. Dość mocno zaangażowali się mieszkańcy, internauci, którzy przysyłają do nas różne informacje. Wszystkie czynności prowadzimy pod nadzorem prokuratora – kontynuuje.

 

Źródło: nczas.com; sycow.naszemiasto.pl ; Facebook – Oleśnickie Bidy
Fot.: Facebook – Oleśnickie Bidy
EM