Każdy, kto kiedykolwiek słyszał o Kim Dzong Unie wie, że z dyktatorem Korei Północnej nie należy zaczynać. A już zdrada jego osoby może równać się tylko z jednym – śmiercią. Przekonał się o tym jeden z jego generałów, który za tak haniebny czyn… wylądował w akwarium wypełnionym zgłodniałymi piraniami. 

O całej sprawie poinformował brytyjski dziennik „The Sun”. Cenzura w Korei Północnej jest na tak wysokim poziomie, że nie podano do publicznego rozgłosu imienia zamordowanego mężczyzny. Niewiadome nawet, czy w momencie wrzucenia do akwarium ciągle jeszcze żył, a może po prostu jego zwłoki trafiły jako obiad dla zgłodniałych piranii.

Jedno jest jednak pewne. Z Kim Dzong Unem w żadnym wypadku nie należy wchodzić w wojnę, ponieważ z góry jest się skazanym na porażkę, za która płaci się największą cenę – życiem.

Dodajmy tylko, że egzekucja miała odbyć się…. w rezydencji dyktatora w Pjongjangu.

Źródło: dorzeczy.pl

Foto: YouTube/zrzut ekranu