Napisać, że polityk ten  słynie z kontrowersyjnych tez – to jakby nic nie napisać. Janusz Korwin-Mike nie pozwala o sobie zapomnieć. 

Tym razem jeden z liderów Konfederacji przypomniał na swoim Twitterze tezę, którą już kiedyś wygłosił.

Będzie kolejna polityczna awantura? Co na to feministki?

twitter.com/Red/Fot YouTube

Niestety dwa wielkie koncerny mają teraz kłopoty. Kobiety oskarżyły ich o molestowanie zmuszanie do seksu! Seksskandale wiszą w powietrzu! 

Coraz częściej w mediach pisze się o gwałtach, molestowaniach seksualnych, czy seksskandalach. Teraz prasa rozpisuje się na temat molestowania w szwalniach ubrań Wranglera i Lee.

 

Godny uwagi może być ostatni raport, który wykazał, że pracownice w kilku szwalniach są źle traktowane. Kobiety miały być molestowane seksualnie i zmuszane do seksu pod warunkiem utrzymania posady albo wywalczenia awansu.

 

Cała sprawa dotyczy korporacji Nien Hsing Textile, z której usług korzystają marki: Levi’s, Wrangler czy Lee.

 

Prawdopodobnie aktów przemocy nie dopuszczali się tylko koledzy z pracy, ale także menadżerowie i kierownicy. Mimo, że kobiety nie chcą ujawnić swoich imion ani nazwisk zdradziły, że były dotykane przez nich w miejscach intymne. Bez wątpienia używano wobec nich seksualnych podtekstów. Zdarzało się też, że zmuszano je do seksu, w zamian za awans.

 

W sprawie głos zabrał już Michael Kobori – wiceprezes ds. zrównoważonego rozwoju, który zapewnił, że zachowania takie nie będą tolerowane. W związku z zaistniałą sytuacją pojawiło się oświadczenie, w którym możemy przeczytać, że kobiety w swojej pracy mogą czuć się bezpiecznie i będą doceniane.

 

Staramy się zapewnić bezpieczne i pewne miejsca pracy dla wszystkich naszych pracowników we wszystkich fabrykach.

-napisano.

 

Jesteście ciekawi finału sprawy?

 

Źródło: wprost.pl

Foto: google/materiały do ponownego wykorzystania

 

 

 

 

 

W Bangladeszu działa tajemniczy mściciel, który na własną rękę wymierza sprawiedliwość gwałcicielom. Morduje osoby zamieszane w przestępstwa na tle seksualnym, zaś każdą swoją ofiarę oznacza specjalnym listem. Na wielu z nich, jako podpis widnieje słowo „Herkules”.

 

– Jestem Rakib. Jestem gwałcicielem dziewczyny z Bhandarii. Strzeżcie się gwałciciele – napisano na kartce przy ciele młodego Rakiba Hossaina. Mężczyzna faktycznie oskarżony był o gwałt na studentce. 20-latka znaleziono w dystrykcie Jhalakati w dzielnicy Rajapur. Zginął od strzału w głowę, na której zawieszono kartkę z wiadomością.

 

Zmarły już przestępca studiował na prywatnym uniwersytecie w Dhace. 14 stycznia wspólnie z 28-letnim bratem, Sajalem Jomadderem zgwałcił studentkę, która przyjechała do rodzinnej miejscowości w celu odwiedzenia dziadków.

 

17 stycznia ojciec ofiary złożył na policji zawiadomienie o popełnionym przestępstwie. Tydzień później Sajal był już martwy. Zmarł również poprzez strzał w głowę. – Jestem zamieszany w gwałt na (imię ofiary), a to są konsekwencje – napisano na kartce.

 

Policja nie podaje w wątpliwość, że tajemniczy „Herkules” może być też zabójcą innej osoby, 39-letniego Ripona. Był on głównym podejrzanym w sprawie zabójstwa 18-letniej kobiety, która przed śmiercią oskarżyła mężczyznę oraz jego czterech współpracowników o gwałt.

 

17 stycznia znaleziono zwłoki mężczyzny w dzielnicy Sawar na przedmieściach Dhaki. Ofiara również miała zawieszoną kartkę na głowie z wiadomością. Warto jednak zaznaczyć, że oba miejsca dzieli odległość około 180 kilometrów.

 

W przypadku zabójstwa Sajala głównym podejrzanym jest ojciec zgwałconej studentki. Na razie policja nie potwierdza, czy za zabójstwami stoi ta sama osoba.

 

Co ciekawe, organizacje broniące tzw. praw człowieka wyrażają zaniepokojenie działaniami „Herkulesa”. – Musimy być ostożni w tej sprawie i dokładnie ustalić, dlaczego te incydenty mają miejsce – wyznała dziennikowi „Daily Star” Sheepa Hafiza, dyrektor wykonawczy organizacji Ain o Salish Kendra.

 

Jak zaznaczyła kobieta, wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę „nie powinno być brane pod uwagę”.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Twitter – @MdNazrul25
EM

Gwoździe wbijane w jabłka to nowy trend popularyzujący się w internecie. Polega na spożyciu owocu, w który wcześniej wbite zostały gwoździe i wyjęte po 24 godzinach. Lekarze nie mają wątpliwości – to bardzo szkodliwy trend.

 

Lekarz Dawid Cimięga natknął się na wpis w internecie. Kobieta dopytywała w nim o szczegóły praktyki jedzenia jabłka z gwoździami. O co dokładnie w tym chodzi?

 

To nowy sposób kobiet w ciąży na uzupełnianie niedoboru żelaza w organizmie bez zażywania dodatkowych tabletek. W owoc należy wbić kilka gwoździ i odczekać dobę. Wtedy – według praktykujących zabieg- w jabłku ma pozostawać cenne dla organizmu żelazo. Po 24 godzinach spożywa się owoc, oczywiście po uprzednim wyjęciu żelaznych przedmiotów.

 

„… gwoździe wbite w jabłko na 24 godziny prowadzą do wytworzenia związków żelaza, które są przyswajalne dla szczura (badanie na szczurach)” – alarmuje lekarz który odkrył wpis zainteresowanych kobiet. Cytuje go portal Rzeczpospolita, który alarmuje przez niebezpiecznym trendem.

 

Jak dalej tłumaczy, w wyniku przebywania gwoździa w jabłku w owocu powstaje nic innego jak po prostu rdza. Rdza, którą ciężarne kobiety spożywają za poradą w internecie. To niebezpieczne dla organizmu i wcale nie zaspokaja zapotrzebowania na ten pierwiastek – alarmuje lekarz.

 

Warto zatem weryfikować internetowe trendy. Przez lekkomyślność innych osób można zaszkodzić sobie i dziecku.

 

źródło: Rzeczpospolita

Afganistan jest wstrząśnięty zarzutami molestowania seksualnego na najwyższych szczeblach władzy. Urzędnicy zaprzeczają występkom, jednak jak informuje BBC takie nadużycia mają miejsce.

Jak informuje BBC o zdanie zapytano byłą pracownicę rządu, która ze względów bezpieczeństwa poprosiła o anonimowość. Jej zdaniem były szef, starszy minister w rządzie, wielokrotnie ją nękał, a pewnego dnia, kiedy poszła do jego biura, próbował fizycznie ją zaatakować.

„Bezpośrednio poprosił mnie o przysługę seksualną. Powiedziałem mu, że mam kwalifikacje i doświadczenie. Nigdy nie sądziłam, że powie mi takie rzeczy. Wstałam, żeby odejść. Pchnął mnie do pokoju i powiedział: „To zajmie tylko kilka minut, nie martw się, chodź ze mną” – powiedziała.

Czy kobieta poszła z tym na policję?

Nie. Jedyne co zrobiła, to zwolniła się z pracy. Sądzi, że policja jest skorumpowana i na pewno by jej nie pomogła.

Jak się okazuje była pracownica rządu zdradziła, że ofiarami ministra były jeszcze dwie inne kobiety.

„Robi to bezczelnie, bez strachu, ponieważ jest wpływowym człowiekiem w rządzie.” – dodała.

Jak donosi BBC udało im się porozmawiać również z inną kobietą.

Poproszono ją o spotkanie z bliskim doradcą prezydenta Ashrafa Ghaniego. Jednak spotkanie to nie zalicza to udanych.

„Poprosił mnie, żebym przyjechała do jego prywatnego biura. Powiedział, przyjdź i usiądź, zatwierdzę twoje dokumenty. Przysunął się do mnie, a potem powiedział, pijmy i uprawiajmy seks.” – wspomniała druga kobieta.

Co na to prezydent?

Biuro prezydenta odrzuciło prośbę o rozmowę i nie odpowiedziało na pytania wysłane pocztą elektroniczną.

Jeden z ministrów również się broni.

„Jako członek rządu w NUG [rząd jedności narodowej] mogę z całą pewnością powiedzieć, że te zarzuty są bezpodstawne.” – napisał na swoim Twitterze minister Nargis Nehan.

Na razie rząd zarządził dochodzenie w sprawie zarzutów molestowania seksualnego. Prowadzi go biuro prokuratora generalnego, człowieka mianowanego przez prezydenta.

Resolute Support, kierowana przez NATO nie chciała komentować kwestii rzekomego molestowania seksualnego w rządzie. Stwierdzono, że jest to sprawa wewnętrzna dla Afganistanu. Ambasada brytyjska także odmówiła komentarza.

Jak dalej potoczą się sprawy związane z molestowaniem seksualnym? Nie wiadomo.

Źródło: bbc.com

Foto: Pixabay.com