W ostatnich dniach sporo zamieszania wywołał finał prawyborów w Konfederacji. Sporo mówi się o napiętej sytuacji w gronie tej politycznej organizacji. Wewnętrzne spory dotykać mają głównie partii Wolność, jednak też wśród członków Ruchu Narodowego pojawiają się krytyczne głosy względem sytuacji w strukturach. Tak czy inaczej, kandydatem na prezydenta został ogłoszony Krzysztof Bosak i to ten właśnie poseł był gościem popularnego redaktora Roberta Mazurka w RMF FM.

 

W internecie dosyć szybko pojawiły się zarzuty, że po doświadczeniach z Marianem Kowalskim, który był kandydatem RN w poprzednich wyborach prezydenckich i miał jedynie wykształcenie podstawowe, teraz wystawiony zostaje kandydat, który ma maturę, jednak nie ukończył studiów. Temat kompetencji i wiedzy posła Bosaka został poruszony również podczas wywiadu w RMF FM.

 

Robert Mazurek zapytał polityka Konfederacji o to w jakiej dziedzinie można uznać go za eksperta. W odpowiedzi usłyszał, iż ten specjalizuje się w ekonomii o czym świadczyć ma fakt, że już w liceum brał udział w olimpiadach. Zaapelował przy tym do redaktora o niepodważanie jego kompetencji. Później kandydat na urząd prezydenta pochwalił się jeszcze faktem przygotowania pionierskiego projektu dotyczącego finansów publicznych.

 

Zobaczcie sami!

 

 

Całość rozmowy opublikował kanał Fakty RMF FM na platformie YouTube:

 

 

Źródło: RMF FM ; Twitter/@pikus_pol ; YouTube/Fakty RMF FM

 

Wczoraj odbyły się prawybory Konfederacji. Wygrał je wiceprezes Ruchu Narodowego – Krzysztof Bosak. Nie wszystko jednak było do końca jasne. Teraz prawybory postanowił skomentować poseł Dziambor. 

Konfederacja była jedyną partią, która zorganizowała prawdziwe prawybory, na wzór tych, jakie odbywają się w USA. W prawyborach wzięło udział wielu polityków: Konrad Berkowicz, Krzysztof Bosak, Grzegorz Braun, Artur Dziambor, Janusz Korwin-Mikke, Paweł Skutecki, Krzysztof Tołwiński, Jacek Wilk oraz Magdalena Ziętek-Wielomska.

Prawybory wygrał Krzysztof Bosak, jednak pomiędzy działaczami partii KORWiN doszło do wielu nieporozumień. Dziś zaistniałą sytuację postanowił skomentować poseł Artur Dziambor.

 

Zacznę od tego, że ja nie chciałem w tych prawyborach startować. Mówiłem o tym m.in. w wywiadzie dla NCzas.tv. O start zostałem poproszony przez władze partii, które uznały, że startując szeroką ławą z planem kumulacji głosów, mamy szansę na zdobycie ponad 50%, a co za tym idzie, przeskoczenie wynikiem Bosaka i Brauna i wybranie kandydata wolnościowego.

-napisał.

 

W piątek poprzedzający dzień finału odbyło się prezydium partii KORWiN, na którym część członków władz wysunęła żądanie aby uchwalić poparcie dla Grzegorza Brauna, co oznaczałoby de facto rezygnację z walki o finał i przy okazji zmuszało mnie bym w półfinale nie zagłosował sam na siebie. Ze względów oczywistych oznajmiłem, że nie godzę się na taką treść uchwały.

Ostatecznie prezydium partii nie podjęło żadnej uchwały, a jedyne głosowanie było za, dla mnie oczywistym i pozornie niewymagającym decyzji władz, zobligowaniem elektorów partii KORWiN, by głosowali do końca na kandydata partii KORWiN, a nie Ruchu Narodowego, czy Korony. Ten pomysł został odrzucony z wynikiem 7 do 9.

-możemy przeczytać.

 

W chwili głosowania miałem nadzieję, że mimo braku decyzji władz partii, finał w którym wystąpi przedstawiciel partii KORWiN, która łącznie zdobyła najwięcej elektorów, z przedstawicielem Ruchu Narodowego, który w tym rankingu był drugi, będzie oczywisty. Niestety, myliłem się.

-dodał.

 

Całość wypowiedzi możemy przeczytać tutaj:

W sobotę odbył się zjazd elektorów, na którym wybrano kandydata na Prezydenta RP z ramienia Konfederacji. Zwycięzcą…

Gepostet von Artur E. Dziambor am Sonntag, 19. Januar 2020

Źródło: Facebook.com

 

Konfederacja wyłoniła swojego kandydata na prezydenta – został nim Krzysztof Bosak. Jednak gdzie „kucharek sześć”, a raczej dziewięciu tenorów (gdyż tylu ubiegało się o nominację) musiało prędzej czy później dojść do zgrzytu.

Trzeba oddać, że Konfederacja była jedyną partią, która zorganizowała prawdziwe prawybory, na wzór tych, jakie odbywają się w USA. Każdy zainteresowany wyborca, po opłaceniu drobnej opłaty mógł zagłosować na jednego z dziewięciu kandydatów. Następnie w sobotę 18 stycznia odbył się w Warszawie zjazd elektorski, na którym elektorzy mieli dokonać ostatecznego wyboru.

O start w wyborach prezydenckich ubiegali się: Konrad Berkowicz, Krzysztof Bosak, Grzegorz Braun, Artur Dziambor, Janusz Korwin-Mikke, Paweł Skutecki, Krzysztof Tołwiński, Jacek Wilk oraz Magdalena Ziętek-Wielomska.

Każdy kolejny kandydat, który uzyskał najmniejszą liczbę głosów, odpadał z wyścigu. Do niespodziewanej sytuacji doszło w momencie odpadnięcia Artura Dziambora (KORWiN). Okazało się, że część głosów elektorskich z jego partii przeszła nie na niego (był ostatnim kandydatem swego ugrupowania, który pozostał na „placu boju”) lecz na Grzegorza Brauna.

Finalnie zostało dwóch kandydatów: Bosak i Braun. Wygrał ten pierwszy. Nie milkną jednak echa w partii KORWiN  odnośnie zachowania wobec Dziambora i oddania części głosu na kandydata z innego obozu.

Do ciekawej polemiki doszło między Januszem Korwin-Mikke a Dobromirem Sośnierzem.

Wybory w KONFEDERACJI wygrał najlepszy Kandydat. Skąd wiemy, że najlepszy? Bo wygrał. Logika tego wariantu d***kracji…

Gepostet von Janusz Korwin-Mikke am Samstag, 18. Januar 2020

Nie trzeba było długo czekać, a do wpisu  Korwina odniósł się jego kolega partyjny  Dobromi Sośnierz, który miał całkowite inne zdanie odnośnie zaistniałej sytuacji.

Skoro Pan Prezes JKM skomentował po swojemu wyniki prawyborów, to i ja muszę teraz coś wyjaśnić i sprostować. Rzeczywiście dyskutowaliśmy na Prezydium o strategii głosowania, ale stwierdzenie, że „analiza ustaliła, że żaden nasz kandydat nie ma szansy” jest prezentacją jedynie opinii połowy Prezydium. Kilka osób, z p. Prezesem włącznie siała niezrozumiały defetyzm o rzekomym braku szans na podstawie bardzo mglistych przypuszczeń, ale w żadnym razie nie jest to zdanie wszystkich członków Prezydium. We wszystkich możliwych komunikatach obiecywaliśmy naszym prawyborcom, że trzech naszych, KORWiN-owych kandydatów przerzuci głosy na najsilniejszego — i z niezrozumiałych powodów dwóch z nich złamało tę obietnicę. W efekcie tej dezercji elektorzy Artura Dziambora musieli nieoczekiwanie dokonać wyboru między dwoma kandydatami z innych frakcyj. I dokładnie tak, jak przewidziałem wczoraj, w większości wybrali Krzysztofa Bosaka. Uprzedzałem kolegów, że Krzysztof Bosak wygra w obu przypadkach i cała ta rzekoma strategia jest po prostu bez sensu. Postanowili jednak mimo wszystko wziąć odpowiedzialność za rozbicie wolnościowych głosów w Konfederacji. I w ten sposób cnotę stracili, a nie zarobili… Sugerowanie, że to Artur Dziambor zadziałał na własną rękę, jest niedorzeczne. To ci, którzy porzucili wolnościowego kandydata na rzecz Grzegorza Brauna, zaryzykowali jedność i lojalność partyjną — i przegrali, topiąc przy okazji całą partię. Szkoda. Ja zrobiłem to, co obiecałem sympatykom — do końca walczyłem o Artura.

– napisał Sośnierz.

 

Czy dojdzie rzeczywiście do rozłamu w partii KORWiN jak i całej Konfederacji?

 

Facebook/Red/ Fot. Facebook Korwin-Mikke

 

Niedawno informowaliśmy o wyjątkowo kontrowersyjnym zachowaniu posła Janusza Korwin-Mikkego, który jako jedyny nie wstał, kiedy przez aklamację przyjmowano w polskim Sejmie uchwałę potępiającą kłamstwa na temat polskiej historii i naszej roli w II wojnie światowej, które wygłaszane były w ostatnim czasie przez ważnych urzędników Kremla, w tym prezydenta Władimira Putina. Co ciekawe, zachowanie prezesa partii Wolność zostało dostrzeżone również na wschodzie, a rosyjska telewizja przygotowała materiał, w którym podzielono się też komentarzem Korwina do całego zamieszania i ochłodzenia relacji na linii Warszawa-Moskwa.

 

Stacja telewizyjna „Pierwyj kanał”, nadająca w Federacji Rosyjskiej, zrealizowała program, w którym starano się przekonać widzów do retoryki tamtejszych władz w temacie sporu z Polską o historię tragicznych czasów dla Europy i świata.

 

W materiale tym głos oddano również posłowi Konfederacji. Janusz Korwin-Mikke stwierdził w rozmowie z rosyjską telewizją, że nie przyłoży ręki do tej uchwały, ponieważ uważa ją za głupią.

 

– W Polsce obecna jest rusofobia, to prawda. Ale decyzja parlamentu jest głupia, nie przyłożę do niej ręki. Niektórzy Polacy po prostu nie lubią Rosjan, a inni nie lubią Rosjan, bo tak nakazuje im Bruksela, albo Waszyngton- i to jest problem.

– powiedział znany polski wolnościowy polityk.

 

Co warte podkreślenia, również inni posłowie Konfederacji wstali przy odczytywaniu uchwały, dając wyraz jasnego i stanowczego sprzeciwu ponad podziałami wobec kłamstw uderzających w dobre imię Polski.

 

 

 

Źródło: Pierwyj kanał ; niezalezna.pl

Fot.: Twitter/@PiS_Malopolskie

Napisać, że polityk ten  słynie z kontrowersyjnych tez – to jakby nic nie napisać. Janusz Korwin-Mike nie pozwala o sobie zapomnieć. 

Tym razem jeden z liderów Konfederacji przypomniał na swoim Twitterze tezę, którą już kiedyś wygłosił.

Będzie kolejna polityczna awantura? Co na to feministki?

twitter.com/Red/Fot YouTube

W ostatnim czasie miało miejsce ochłodzenie i tak trudnych już relacji z Federacją Rosyjską. Sytuacja ta miała związek z wypowiedziami wysokich urzędników rosyjskich, w tym prezydenta Władimira Putina, który zarzucił Polakom przyczynienie się do wybuchu II wojny światowej, a przedwojennego ambasadora w Polsce określił „antysemicką świnią”. Takie zachowanie i zakłamywanie w publicznych wypowiedziach historii przez przywódcę Rosji nie mogło pozostać bez reakcji naszego państwa, zważywszy na fakt, że to Związek Radziecki w porozumieniu z niemiecką III Rzeszą napadł na naszą Ojczyznę w tamtych dramatycznych czasach.

 

Głos płynący z Moskwy i uderzające w dobre imię Polski zbulwersował wiele osób w naszym kraju, ponad politycznymi podziałami. Dodatkowo Prezydent Andrzej Duda odmówił udziału w organizowanych na terenie Jerozolimy obchodach rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz Birkenau, ze względu na fakt, iż nie spełniono jego warunku by mógł przemawiać zaraz przed lub zaraz po prezydencie Rosji i móc wyjaśnić jaka była historyczna prawda o roli Polaków podczas II wojny światowej. Organizatorzy jednak nie chcą w ogóle udzielić głosu polskiej głowie państwa, choć przemawiać mają tam wówczas przywódcy takich państw jak Niemcy, Francja czy właśnie Rosja.

 

Dziś natomiast, przyjęto przez aklamację w polskim Sejmie uchwałę, która w swej treści wyrażała sprzeciw wobec wygłaszanych przez Kreml kłamstw historycznych oraz manipulacji uderzających w polski naród. W celu podkreślenia wagi tej sprawy, posłowie na prośbę Marszałek Elżbiety Witek, jak zwykle w takich sytuacjach, powstali z miejsc przy okazji głosowania. Jak jednak widać na udostępnianych w internecie zdjęciach i nagraniach, znalazł się jeden parlamentarzysta, który nie wyraził w ten sposób swojej solidarności w ramach obrony dobrego imienia Polski. Przy przejmowaniu uchwały przez aklamację, w pozycji siedzącej pozostał poseł Konfederacji… Janusz Korwin-Mikke.

 

 

 

Źródło: wp.pl ; Twitter/@makowski_m

 

W Internecie pojawił się najnowszy sondaż. Wynika z niego, że partia rządząca wciąż na prowadzeniu. W siłę rośnie koalicja narodowców i wolnościowców – Konfederacja. 

W Internecie pojawił się najnowszy sondaż przeprowadzony przez Social Changes dla portalu wpolityce.pl.

 

Jak się okazuje partia rządząca nadal jest na prowadzeniu. W tym sondażu otrzymała 41% poparcia. Na drugim miejscu uplasowała się Platforma Obywatelska i zdobyła 23% poparcia. Trzecie miejsce zajęła Lewica – z 17% poparciem.

 

Do sejmu dostałaby się także rosnąca w siłę Konfederacja – otrzymałaby wynik 9%, z kolei Koalicja Polska dostałaby 8% poparcia.

 

Źródło: tysol.pl

Foto: archwium

O wypowiedziach prezydenta Rosji w sprawie Polski jest teraz bardzo głośno. Komentują je zarówno premier Mateusz Morawiecki, jak i poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke, który stwierdził, że ze słów Putina należy się śmiać. 

Ostatnio prezydent Rosji – Władimir Putin stwierdził, że przyczyną II wojny światowej był pakt monachijski. Dodatkowo zaatakował Józefa Lipskiego.

 

Łajdak, antysemicka świnia, inaczej powiedzieć się nie da. W pełni solidaryzował się on z Hitlerem w jego antysemickim nastawieniu. Co więcej, obiecywał wystawić mu w Warszawie pomnik za niegodziwości wobec narodu żydowskiego.

-powiedział o Lipskim Putin.

 

Wypowiedź skomentowało wielu polskich polityków w tym Janusz Korwin Mikke.

 

Słowa jego ekscelencji Włodzimierza Putina są dość absurdalne, bo przypominam, że jest to zasada „przyganiał kocioł garnkowi. On mówi, że II Rzeczpospolita, za którą ja nie ponoszę odpowiedzialności, zajęła Zaolzie i potem została zajęta przez Niemcy. A przypominam, że Związek Sowiecki zajął Zachodnią Ukrainę i Białoruś i też został napadnięty przez Niemcy. Natomiast w odróżnieniu od nas oni podpisali pakt Ribbentrop-Mołotow, więc z całą pewnością przyczynili się do wybuchu wojny 100 razy bardziej niż my.

-powiedział poseł Korwin-Mikke.

 

Dodał, że Putin się ośmieszył i z jego słów trzeba się śmiać.

 

Nie wiem dlaczego my nie wykazujemy poczucia humoru. Trzeba się śmiać.

-zaznaczył polityk.

 

Zgadzacie się ze słowami Korwin-Mikkego?

 

Źródło: nczas.com

Foto: archwium

W Internecie pojawił się nowy sondaż. Jak się okazuje jedna z partii rośnie w siłę! Wiecie już która?

W Internecie pojawił się najnowszy sondaż Social Changes. Pokazuje on, że największym poparciem nadal cieszy się partia rządząca, ponieważ uzyskała w nim 40% poparcia. Na drugim miejscu znalazła się Koalicja Obywatelska, która otrzymałaby 23% poparcia.

 

Na trzecim miejscu znalazłaby się Lewica (SLD, Wiosna, Razem) otrzymaliby 18% poparcia. W siłę rośnie również Konfederacja, która po raz kolejny otrzymałaby dwucyfrowy wynik czyli – 10%.

 

Na PSL zagłosowałoby tylko 7% badanych.

 

Na jaką partie byście zagłosowali gdyby wybory odbyły się teraz? Co sądzicie o rosnącym poparciu Konfederacji?

 

Źródło: wpolityce.pl, nczas.com

Foto: archwium