W ostatnim czasie miało miejsce ochłodzenie i tak trudnych już relacji z Federacją Rosyjską. Sytuacja ta miała związek z wypowiedziami wysokich urzędników rosyjskich, w tym prezydenta Władimira Putina, który zarzucił Polakom przyczynienie się do wybuchu II wojny światowej, a przedwojennego ambasadora w Polsce określił „antysemicką świnią”. Takie zachowanie i zakłamywanie w publicznych wypowiedziach historii przez przywódcę Rosji nie mogło pozostać bez reakcji naszego państwa, zważywszy na fakt, że to Związek Radziecki w porozumieniu z niemiecką III Rzeszą napadł na naszą Ojczyznę w tamtych dramatycznych czasach.

 

Głos płynący z Moskwy i uderzające w dobre imię Polski zbulwersował wiele osób w naszym kraju, ponad politycznymi podziałami. Dodatkowo Prezydent Andrzej Duda odmówił udziału w organizowanych na terenie Jerozolimy obchodach rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz Birkenau, ze względu na fakt, iż nie spełniono jego warunku by mógł przemawiać zaraz przed lub zaraz po prezydencie Rosji i móc wyjaśnić jaka była historyczna prawda o roli Polaków podczas II wojny światowej. Organizatorzy jednak nie chcą w ogóle udzielić głosu polskiej głowie państwa, choć przemawiać mają tam wówczas przywódcy takich państw jak Niemcy, Francja czy właśnie Rosja.

 

Dziś natomiast, przyjęto przez aklamację w polskim Sejmie uchwałę, która w swej treści wyrażała sprzeciw wobec wygłaszanych przez Kreml kłamstw historycznych oraz manipulacji uderzających w polski naród. W celu podkreślenia wagi tej sprawy, posłowie na prośbę Marszałek Elżbiety Witek, jak zwykle w takich sytuacjach, powstali z miejsc przy okazji głosowania. Jak jednak widać na udostępnianych w internecie zdjęciach i nagraniach, znalazł się jeden parlamentarzysta, który nie wyraził w ten sposób swojej solidarności w ramach obrony dobrego imienia Polski. Przy przejmowaniu uchwały przez aklamację, w pozycji siedzącej pozostał poseł Konfederacji… Janusz Korwin-Mikke.

 

 

 

Źródło: wp.pl ; Twitter/@makowski_m

 

Podczas konferencji Konfederacji Janusz Korwin-Mikke wypowiedział się na temat wojny na Bliskim Wschodzie. Wielu Polaków się z nim zgadza.

„Nie możemy dać się wciągnąć w wojnę. Należy wycofać Polaków z Iraku” – takie było główne przesłanie Janusza Korwin-Mikkego. Poinformował on wszystkich, że Konfederacja złoży w tej sprawie w Sejmie projekt ustawy, gdyż leży to w polskim interesie narodowym.

 

Nie możemy dać się wciągnąć w wojnę na Bliskim Wschodzie i pozwolić USA, by obsadzały Polskę w roli współokupanta Iraku. Północnoatlantycki nie wymaga od polskich wojsk tego, żebyśmy brali udział w konflikcie w Iraku lub w Iranie. Polski rząd musi działać zgodnie z polską racją stanu i naszym interesem narodowym i trzymać nasze państwo jak najdalej od tego konfliktu

 

-powiedział Korwin-Mikke na konferencji.

 

CZYTAJ TAKŻE: Niebezpieczny przestępca uciekł policji! Tej twarzy nie można zapomnieć (FOTO)

 

Tymczasem minister spraw zagranicznych, Jacek Czaputowicz, stwierdził dziś rano, że trzeba poczekać na oświadczenie prezydenta Trumpa. Po to by zobaczyć jak USA interpretują całą sytuację – chyba rządzącym sojusznik pomylił się ze zwierzchnikiem! Premier Morawiecki wprost przyznał, że co prawda „parlament iracki podjął uchwałę, że wojska NATO powinny opuścić ich ziemie. Jednak wraz z szefem NATO podjęliśmy jednak decyzje o pozostaniu w Iraku”. Czy to znaczy, że już ślepo godzimy się na uczestniczenie w tym konflikcie?!

-dodał.

 

 

Źródło: nczas.com / foto Facebook.com

Poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz zwrócił się do partii rządzącej z prośbą o poparcie projektu jego autorstwa. Sprawa dotyczy reakcji na ogłoszoną przez Parlament Europejski rezolucję wymierzoną w Polskę.

 

Poseł Sośnierz zwrócił się ze swoim apelem do władz Prawa i Sprawiedliwości. Udał się on bowiem do prezesa partii rządzącej Jarosława Kaczyńskiego prosząc o to, aby oświadczenie Sejmu RP „w obronie Polski i przeciwko skandalicznej rezolucji” jakie zawiera jego projekt zostało poparte również przez największą siłę parlamentarną.W treści wyrażony miał zostać wyraźny sprzeciw wobec ingerencji instytucji unijnych w sprawy Polski.

 

Prezes PiS-u miał jednak stwierdzić, że „machanie szabelką jest niepotrzebne”, uznając zapewne taki sposób odpowiedzi na decyzję PE za zbyt porywczy i nie najlepszy w zaistniałej sytuacji.

 

Poseł Konfederacji zdecydował się przygotować ten projekt w reakcji na ogłoszenie przez Parlament Europejski przeciwko Polsce w ramach reakcji na obywatelski projekt ustawy „Stop Pedofilii”, który poparły tysiące obywateli przy okazji zbiórek podpisów realizowanych przez wolontariuszy Fundacji Pro-Prawo do Życia.

 

Dobromir Sośnierz stwierdził na antenie TVP, że jego inicjatywy w tej sprawie nie poparł żaden poseł PiS-u, z którym rozmawiał na ten temat. Do całego zamieszania odniósł się również poseł Janusz Korwin-Mikke, który w swoim wpisie na Facebooku ocenił, iż zachowanie posłów partii rządzącej było aktem „milczącej akceptacji wtrącania się unijnych instytucji w polskie sprawy”.

 

Co ciekawe, ojciec posła Dobromira Sośnierza- Andrzej Sośnierz, również zasiada w parlamentarnych ławach, ale jako poseł klubu PiS.

 

 

 

Źródło: doRzeczy.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

Wczoraj pisaliśmy o pośle SLD, który narzekał na niskie zarobki w sejmie. Powiedział m.in, że problemem jest wyżyć za 9 tysięcy złotych. Poseł Janusz Korwin Mikke postanowił skomentować jego wypowiedź.

Przypomnijmy, że wczoraj pisaliśmy o pośle i sekretarzu generalnym SLD – Marcinie Kulasku. Powiedział m.in, że w Warszawie trudno jest utrzymać się w Warszawie za 9 tysięcy złotych narzekając przy tym na zarobki w sejmie.

 

Później zaczął tłumaczyć się ze swoich słów, ponieważ nie zbyt spodobały się opinii publicznej. Wypowiedź posła SLD postanowił skomentować poseł partii KORWiN i Konfederacji – Janusz Korwin-Mikke.

 

Do polityki powinni iść bogaci, zamożni! Jeśli poseł jest biedny, to potem daje się przekupić lub po prostu kradnie. Ja uważam, że politycy w ogóle nie powinni otrzymywać pensji i diet!

-napisał Korwin-Mikke na swoim Twitterze.

 

Poseł SLD przeprosił za swoje słowa. Po burzy w Internecie udostępnił poniższy wpis:

 

Źródło: o2.pl, twitter.com

Foto: materiały prasowe/ archiwum

Przed ponad rokiem, w polskiej polityce miało miejsce spore zamieszanie w związku z ujawnieniem planowanych premii dla członków rządu Beaty Szydło. Po tamtej aferze, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zażądał obniżenia pensji posłów i senatorów. Na ten moment, pensja posła wynosi 8 000 zł brutto. Dodatkowo zasiadające w ławach sejmowych osoby pobierają też 2 000 zł diety. Teraz co ciekawe, głos w sprawie podniesienia zarobków posłów podnieśli członkowie nowej siły w parlamencie- Konfederacji.

 

Jak stwierdził poseł Artur Dziambor, jest on za podniesieniem pensji bez względu na to czy on sam pełni mandat w Sejmie czy nie. W jego opinii, obecny poziom zarobków posłów jest na tyle niski, że nie zachęca osób na wysokich stanowiskach do startu w wyborach i politycznego zaangażowania. O swoich poglądach na ten temat, poseł Dziambor mówił w rozmowie z „Super Expressem”. Taka opinia co warte podkreślenia, nie jest odosobniona w gronie posłów Konfederacji, jednak nie wszyscy są w tym klubie co do tej kwestii zgodni.

 

Podobną opinię do posła Dziambora wyraził też Jakub Kulesza z partii Wolność, który wcześniej był posłem Kukiz’15, a obecnie reprezentuje w parlamencie Konfederację. Jak wyjaśnia portal rp.pl, również zdaniem posła Kuleszy, obniżone na żądanie prezesa PiS dochody parlamentarzystów wpływają na to, że wielu kompetentnych ludzi nie chce spróbować swoich sił w wyborach.

 

Innego zdania jest jednak jeden z najbardziej rozpoznawalnych posłów Konfederacji, a zarazem prezes partii Wolność Janusz Korwin-Mikke. Ten polityk idzie nawet krok dalej i uważa, że pensje poselskie powinny zostać zlikwidowane. W jego opinii bowiem, do parlamentu powinny startować osoby na tyle bogate, by nie musiały pobierać jakichkolwiek pieniędzy.

 

Do polityki powinni iść bogaci, zamożni! A jak idą biedni to kradną. Jestem za likwidacją pensji poselskich – tłumaczy swoje stanowisko cytowany przez rp.pl poseł.

 

Sam prezes partii Wolność wynagrodzenie pobiera jako poseł trwającej kadencji Sejmu. Co również może być dla wielu interesujące, argumentując swoje podejście, Janusz Korwin-Mikke wspomina o sposobie myślenia wśród komunistów.

 

Komunista jest za likwidacją pieniądza, ale póki pracuje to pobiera przecież w praktyce wypłatę – wyjaśnia Korwin-Mikke.

 

 

 

Źródło: rp.pl

Fot.: YouTube/Konfederacja TV

Prawybory w Konfederacji zbliżają się wielkimi krokami. Kto je wygra? Zobaczcie co sądzą o nich bukmacherzy. 

Prawybory w Konfederacji już niedługo. Już niedługo dowiemy się, który kandydat będzie kandydował  na prezydenta. Głosować będą mogli nie tylko członkowie partii, ale również sympatycy.

 

Jedna z firm bukmacherskich postanowiła obstawić wynik. Okazuje się, że faworytem bukmacherów jest…Krzysztof Bosak. Na drugim miejscu znajduje się prezes partii KORWiN – Janusz Korwin-Mikke. Na trzecim miejscu znalazł się Artur Dziambor.

 

Wynik reszty kandydatów znajduje się TUTAJ

 

Jak myślicie kto zostanie kandydatem na prezydenta? Weźmiecie udział w prawyborach?

 

Źródło: nczas.com

Foto: archiwum

Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło sondaż, którym politykom Polacy ufają najbardziej. Wyniki mogą zaskoczyć.

W gronie najmniej zaufanych polityków znaleźli się liderzy partii politycznych. Centrum Badania Opinii Społecznej opublikowało najnowszy sondaż, w którym Polacy wskazali, jakim Politykom ufają i w jakim stopniu. Co ciekawe w dwóch skrajnych „obozach” znaleźli się politycy Prawa i Sprawiedliwości. Prezydent Andrzej Duda jest najbardziej zaufanym politykiem, bo zyskał aż 68% pozytywnych głosów ankietowanych. Natomiast Jarosław Kaczyński należy do grona najmniej budzących zaufanie.

 

CZYTAJ TAKŻE: SZOK! Nie zdążyła do szpitala. Kobieta urodziła dziecko w samochodzie! (WIDEO 18+)

 

Najwięcej negatywnych głosów i tym samym status najmniej zaufanego polityka zyskał Grzegorz Schetyna (55% negatywnych głosów). Na kolejnym miejscu znalazł się Janusz Korwin-Mikke i Jarosław Kaczyński. Ponadto równie małym zaufaniem Polacy darzą lidera partii Wiosna, Roberta Biedronia, oraz  ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.

 

Najwięcej pozytywnych głosów uzyskał Andrzej Duda i premier, Mateusz Morawiecki.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kobieta zapatrzona w telefon weszła wprost pod jadący samochód! (WIDEO)

 

Źródło: wp.pl / foto Facebook.com

W dniu dzisiejszym w Sejmie odbyło się zaprzysiężenie posłów kolejnej kadencji. Jest to zarazem pierwszy dzień nowej siły w polskim parlamencie, jaką jest Konfederacja. Inauguracja ta ma miejsce dzień po tym, jak wielu sympatyków i wyborców tego ugrupowania zaobserwowało pewien zgrzyt w tym 11-osobowym klubie rozpoczynającym swoją sejmową działalność.

 

Tegoroczny Marsz Niepodległości okazał się być według danych policji najbezpieczniejszym marszem wśród tych organizowanych przez narodowców co roku 11 listopada. Niestety pomimo tego, wokół wyjątkowego w skali kontynentu, a nawet świata upamiętniania odzyskania niepodległości, pojawiły się kontrowersje i spory, a przyczyniły się do nich też osoby ściśle związane z kierowaniem Konfederacją.

 

Przed wyruszeniem w stronę błoń Stadionu Narodowego marszu, przy Rondzie im. Romana Dmowskiego, głos zabrało kilka osób związanych ze środowiskiem polskich narodowców, a wśród nich także poseł Krzysztof Bosak. Treść jego przemówienia nie spodobała się jednak jego klubowemu koledze- Januszowi Korwinowi-Mikke. Lider partii Wolność już wcześniej mocno krytykował świętowanie przez Polaków odzyskanie niepodległości w dniu 11 listopada. Pomimo tego, został jednak na Marsz Niepodległości zaproszony przez liderów partii „Ruch Narodowy” oraz organizatorów marszu.

 

W opublikowanym po przemarszu wpisie na portalu Facebook, poseł Korwin-Mikke zaatakował organizatorów tego wielkiego i corocznego wydarzenia, jak również swoich kolegów z ław sejmowych. Według lidera Wolności, nie na miejscu była przemowa posła Konfederacji na manifestacji, która miała być zgodnie z zapowiedzią apolityczna. Janusz Korwin-Mikke ogłosił również, że zgodnie z ustaleniami wewnątrz partii Wolność i wnioskiem jej działacza Karola Wilkosza, jej członkowie będą w przyszłym roku organizować swój marsz w innym dniu.

 

Wczoraj zakończył się Kongres partii KORWiN, który wybrał nowe władze, zmienił dwa punkty w Statucie – i, na…

Gepostet von Janusz Korwin-Mikke am Montag, 11. November 2019

 

 

Źródło: Facebook/@janusz.korwin.mikke

Fot.: YouTube/wRealu24

Janusz Korwin-Mikke słynie z kontrowersyjnych i nieraz prowokujących wypowiedzi. Polityk nie powstrzymuje się przed mówieniem wprost tego, co myśli.

Janusz Korwin-Mikke nie powstrzyma się przed niczym. Na swoim koncie na Facebooku opublikował post, w którym porównał Kwaśniewskiego, Kaczyńskiego i Tuska do Adolfa Hitlera.

 

Po raz kolejny mówię wyraźnie, że nie ma dla mnie różnicy pomiędzy Hitlerem, Kwaśniewskim, Kaczyńskim a Tuskiem” – napisał Janusz Korwin-Mikke na Facebooku.

 

 

CZYTAJ TAKŻE: Książę Karol to gej? Miało go zdradzić zdjęcie i… jego żona! (FOTO)

 

 

Polityk doprecyzował, że oni wszyscy to „czerwone świnie”. Nie bardzo się od siebie różnią i mają ten sam cel.

 

Te czerwone świnie różnią się metodami, ale cel pozostaje ten sam. Dlatego tacy ludzie jak Pan Kwaśniewski w wolnej Polsce pójdą siedzieć” – napisał.

 

CZYTAJ TAKŻE: Holendrzy fetują wyzwolenie Bredy. Nazwali stadion na cześć bohatera Polaka!

 

 

 

Źródło: dorzeczy.pl / foto Facebook.com