Margaret znana młodemu pokoleniu polska piosenkarka w najnowszym wywiadzie zdradziła, że chce dokonać apostazji. Powód jest dla nas trochę niezrozumiały.

 

Margaret sławę zdobyła dzięki piosence Thank You Very Much. Niedawno wydała swoją pierwszą płytę w języku polskim pt. „Gaja Hornby” mimo, że całkiem niedawno w jednym z wywiadów zarzekała się, że nie będzie śpiewać w języku polskim.

 

Wiesz co, no nie wiem. Wiadomo, że ludzie woleliby abym śpiewała po polsku, bo też będą rozumieć co śpiewam. Zależy. Ciężej jest chyba napisać dobrą piosenkę po polsku z dobrym tekstem, który nie jest o „dupie Maryni”, tylko jest o czymś. Myślę, że to jest trudniejsze, natomiast ja trochę tupię nogą i się złoszczę na to, bo ja czuję się Polką, ale czuję się też Europejką. W sensie bardziej Europejką niż Polką i się złoszczę kiedy my, Polacy jesteśmy tacy zawzięci i nie chcemy się uczyć tego angielskiego.

– powiedziała kiedyś w jednym z wywiadów.

Niedawno udzieliła jednak wywiadu dla Playboya, w którym stwierdziła, że zawsze była głęboko wierzącą katoliczką, ale teraz zdecydowała się na apostazję. Piosenkarka zrzuca winę na podejście katolików do seksualności i cielesności. Pośrednim powodem jest także masturbacja.

Mam takie wspomnienie z okresu nastoletniego, gdy jeszcze regularnie byłam przymuszana do chodzenia do kościoła i co tydzień spowiadałam się z masturbacji. LOL. Of course I did. Z perspektywy czasu przeraża mnie, jak bardzo poznawanie własnego ciała było i jest stygmatyzowane.

-stwierdziła.

Przemawia do Was jej tłumaczenie?

 

/ks/

Źródło: wp.pl

Foto: wikimedia.org

W ostatnich dniach sporo dyskutuje się w naszym kraju na temat homilii wygłoszonej przez metropolitę krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. To co powiedział przy okazji Mszy Świętej odprawianej w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wywołało wściekłość wielu lewicowych działaczy, jednakże wiele środowisk patriotycznych i katolickich stanęło za nim murem. Teraz do grona hierarchów Kościoła, którzy odważyli się wyrazić głośno swoje zdanie w naszym kraju, dołączył biskup Ignacy Dec.

 

Nękają nas trudy, rany, choroby życia publicznego, narodowego. Starsi mówią, że nawet za czasów komunistycznych nie było takich zachowań i takich działań antykościelnych, bluźnierczych jak dzisiaj, że diabeł zrzucił szaty czerwone i przebrał się w szaty tęczowe. Wierni Kościoła katolickiego bywają dziś boleśnie doświadczani, nie przez więzienia czy zadawanie cierpień fizycznych, jak to było w minionych czas i jak to bywa i dzisiaj w niektórych krajach azjatyckich czy afrykańskich, ale przez kamienowanie medialne za wypowiedzi w obronie wartości katolickich – powiedział biskup Dec podczas rozważań apelowych w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze.

 

Rozważania te zostały wygłoszone w przeddzień dotarcia do celu XVI Pieszej Pielgrzymki Diecezji Świdnickiej na Jasną Górę.

 

Maryjo, do grona pielgrzymów, którzy tulą się do Twojego matczynego serca, dołączają piesi pielgrzymi z diecezji świdnickiej, która w tym roku świętuje swoje piętnastolecie. Po dziewięciu dniach wędrówki przychodzimy do Ciebie, jako Twoje dzieci, których nęka życia trud i których winy czerni brud. Pytamy się Twoim wizerunkiem, jaki życia trud nas dziś nęka i jakie winy obciążają nasze serca, jakie winy czernią brudem nasze dusze? – Mówił biskup, zwracając się do Najświętszej Maryi.

 

O północy biskup Ignacy Dec odprawił również Mszę Świętą w Kaplicy Cudownego Obrazu.

 

 

 

Źródło: niedziela.pl

Fot.:Wikimedia Commons

 

W Kostrzynie nad Ordą trwa kolejna edycja PolAndRock festiwal, znanego wcześniej jako przystanek Woodstock. Wydarzenie obfite w profanacje ponownie obśmiewa chrześcijańskie wartości. Tym razem ksiądz przebieraniec udziela ślubu homoseksualistom.

 

Jerzy Owsiak rozpoczynając tegoroczny PolAndRock festiwal apelował ze sceny o wzajemny szacunek i tolerancję dla wszystkich grup wyznaniowych, seksualnych i politycznych. Taki własnie przekaz kultowego wydarzenia idzie w świat. Niestety w praktyce uczestnicy chętnie parodiują tradycyjne i chrześcijańskie wartości.

 

Na festiwalu zorganizowano wiele stanowisk o tematyce społeczno-politycznej. Można porozmawiać z antyrządowymi sędziami na czele z Igorem Tuleyą, znanymi celebrytami, a nawet z politykami Platformy Obywatelskiej. Grzegorz Schetyna zdecydował się prowadzić pra-kampanię także wśród uczestników PolAndRock.

 

Młodzież bawiąca się na festiwalu organizuje także wiele własnych performance’ów. Jednym z nich jest profanacja sakramentu małżeństwa. Młody chłopak przebrany za katolickiego księdza udziela ślubu homoseksualnym parom. To między innymi para lesbijek z poniższego wideo.

 

Stojąc pod tęczową flagą, roześmiana młodzież przyjmuje błogosławieństwo od fake duchownego. Co więcej, wydarzeniu towarzyszy grupka gapiów wyraźnie afirmująca taki rodzaj zabawy.

 

Czy to aby na pewno pokrywa się z deklaracjami Jerzego Owsiaka? Zdecydowanie nie. Nagranie „ceremonii” umieszczone zostało na portalu Twitter, jednakże w tym roku organizatorzy wyraźnie dbają by wiele podobnych prowokacji nie publikowano w sieci.

 

W poprzednich latach do internetu wyciekało wiele nagrań pijanych uczestników Woodstocku, a obecnie PolAndRock festiwalu. Nie brakowało także krążących po namiotach narkotyków i scen z aktów seksualnych, odbywających się nierzadko na oczach ludzi.

 

Poniżej prezentujemy nagranie „ceremonii” zawarcia związku małżeńskiego. Czy uczestnikom PolAndRock festiwalu rzeczywiście zależy na poszanowaniu uczuć religijnych chrześcijan? Zdecydowanie nie znanemu z mediów społecznościowych autora „ZDupy”, który wcielił się w postać księdza. Mężczyzna znany jest z vlogów z parad równości i wyśmiewaniu chrześcijan.

 

 

źródło: Twitter.com

Robert Bąkiewicz zaapelował dziś na łamach Mediów Narodowych by wierni kościoła „nie dawali pieniędzy na tacę.” To pokłosie wydarzeń w związku z marszami równości w Polsce.

 

„Ci patriarchowie prowadzą nas na manowce. To marksistowska propaganda” – stwierdza Robert Bąkiewicz. W rozmowie na łamach Mediów Narodowych komentował ostatnie wydarzenia w związku z marszem równości w Białymstoku i profanacji wizerunku Matki Boskiej w Płocku.

 

” Z tego miejsca apeluję o to, żeby wszyscy wierni diecezji warszawsko-praskiej oraz innych diecezji, gdzie nie ma pasterzy broniących wiary, Kościoła, Jezusa Chrystusa, Trójcy Przenajświętszej i Matki Bożej, w trakcie niedzielnych Mszy Świętych nie dawali pieniędzy na tacę. Koniec z tym!” – stwierdza lider Marszu Niepodległości.

 

Organizator Marszu Niepodległości uważa, że kościół, a raczej jego zwierzchnicy, nie bronią dziś należycie wiary i stoją po stronie radykalnej lewicy. Dlatego zachęca wiernych by nie wspierali kościoła dobrowolnymi datkami pieniężnymi. Zdaniem Bąkiewicza maksymalnie można przekazać na tacę tzw. żółciaki, czyli monety jedno, dwu i pięciogroszowe.

 

Bąkiewicz poświęcił znaczą część rozmowy opisanym darowiznom. Następnie postawił hierarchów kościoła w jednym szeregu ze środowiskiem LGBT. Zdaniem działacza duchowni nie potępiając należycie przeciwników kościoła wspierają ich i rujnują katolicyzm w Polsce.

 

Jakość apelu Bąkiewicza budzi wiele kontrowersji. Pieniądze z tzw. tacy mają wiele funkcji. Służą utrzymaniu świątyń, organizacji wydarzeń, działalności społecznej i wielu innym celom, nie zaś tylko duchownym jako osobom. Odezwę organizatora Marszu Niepodległości można odebrać także jako atak na instytucję kościoła.

 

W końcu nazywając duchownych zdrajcami sam niejako przyłącza się do przeciwników kościoła. Kapłanów jako ludzi oczywiście można, nawet należy napominać jeśli rzeczywiście działają na szkodę kościoła, jednakże jest to działanie niebezpieczne.

 

Bąkiewicz wskazuje niegodne jego zdaniem osobistości. Biskupa Henryka Hosera nazwał masonem. Wielu innych księży uznał za heretyków. Prowadzący rozmowę wspierał narrację Bąkiewicza. Działacze uważają, że wiarygodnym dowodem na katolicką postawę hierarchów kościoła byłaby wizyta w studiu Mediów Narodowych z deklaracją w spornych ich zdaniem zagadnieniach.

 

Czy bojkot kościoła także ze strony narodowców przyniósłby pozytywne efekty czy może spotęgował ataki seryjnie wyprowadzanie ze strony lewicy i liberałów?

 

Osoby odwiedzone w tej sposób od kościoła i zniechęcone kontaktem z duchownymi mogą stale odłączyć się od wspólnoty wiernych. Poza tym apel Bąkiewicza wzmacnia antyklerykalne skrzydło istniejące także po prawej stronie.

 

Co więcej, jako jeden z liderów środowiska narodowego i organizator Marszu Niepodległości, Bąkiewicz musi liczyć się z odpowiedzialnością za swoje słowa. Może w ten sposób stracić wsparcie kościoła dla patriotycznych inicjatyw. To byłoby ciosem dla obu stron, zatem wzmocnieniem dla demoliberalnych wrogów wiary.

 

Poniżej materiał wideo z rozmowy Mediów Narodowych:

 

fot. Zrzut Ekranu/ Media Narodowe

Mija już 6 doba od tragicznych wydarzeń, które wstrząsnęły całą Polską. Wciąż trwają poszukiwania 5-letniego Dawida, tuż po tym, jak jego ojciec odebrał go od dziadków i jeszcze tego samego wieczoru popełnił samobójstwo rzucając się pod koła rozpędzonego pociągu. W aucia chłopczyka już nie było.

 

Wczoraj policja przerwała poszukiwania chłopca w terenie i zajęła się badaniem zebranego wcześniej materiału (więcej informacji: kliknij tutaj).

 

Na jaw wyszły nowe fakty, bowiem jak poinformował nieoficjalnie Super Express, funkcjonariusze posiadają nagrania z monitoringu, na którym widać, jak 32-letni Paweł Ż. spaceruje samotnie chodnikiem.

 

Ponadto, TVN dotarł do informacji, wg. których tuż przed śmiercią 32-latka, mężczyzna rzekomo modlił się w kościele.

 

Źródło: tosiedzieje.pl
EM

Doszło do zamachu bombowego, którego celem stali się wierni uczęszczający do jednego z kościołów na terytorium Syrii, a dokładniej w północno-wschodniej części tego kraju. Atak bombowy miał miejsce w dzielnicy Qamishli, na ziemiach kontrolowanych przez siły rządowe wierne prezydentowi Basharowi Al-Asadowi.

 

Kościół został zaatakowany przy użyciu samochodu, w którym znajdowały się ładunki wybuchowe. Pojawiają się różne informacje co do liczby poszkodowanych w tym zamachu terrorystycznym.

 

Według części mediów, rannych w wyniku eksplozji ładunków wybuchowych zostało 11 osób. Część niektórych określony został niestety jako krytyczny. Dodatkowo, przy okazji ataku terrorystów uszkodzone zostały zaparkowane nieopodal samochody, a także brama prowadząca na teren chrześcijańskiej świątyni. Sam kościół miał jednak nie zostać naruszony, gdy doszło do wybuchu.

 

Dzielnica, w której miał miejsce atak, znajduje się niedaleko granicy z Turcją. Spora jej część kontrolowana jest przez siły kurdyjskie, konkretniej przez oddziały YPG (Jednostki Ochrony ludu), która powiązana jest z PPK.

 

W internecie pojawiły się nagrania z miejsca ataku. Widać na nich kłęby dymu powstała w wyniku eksplozji, a także działania służb.

 

 

 

 

 

Źródło: YouTube

 

Sytuacji, która miała miejsce w kościele św. Idziego przy ul. Grodzkiej w Krakowie nie spodziewał się nikt. Podczas jednego z nabożeństw w świątyni, wierni modlili się za ofiary przemocy seksualnej ze strony Kościoła. W trakcie modlitwy, dwie kobiety – Pani Iwona i Pani Justyna – zdecydowały się na odważny krok i przed wszystkimi zgromadzonymi opowiedziały o wyrządzonej im krzywdzie na tle seksualnym.

 

Jak opowiedziała publicznie Pani Iwona, już od 12 roku życia była wykorzystywana przez osobę duchowną. Przez kilka lat jeden z księży zapraszał kobietę i jej koleżanki na plebanię, gdzie nakłaniał do konsumpcji alkoholu, sypał niesmacznymi żartami, a z czasem proponował stosunek seksualny. Kapłan kazał kobiecie spowiadać się z tego, co robili – a jeżeli pokrzywdzona wyzna komuś prawdę, ten groził opowiedzeniem o wszystkim jej matce. Dopiero po 3 latach, kiedy ofiara skłamała duchownemu o ciąży, ten urwał z nią kontakt.

 

Dopiero kilkanaście lat później Pani Iwona zdobyła się na odwagę i podjęła odpowiednie kroki w celu ukarania księdza. Ze względu na przedawnienie, prokuratura umorzyła jednak tę sprawę. Duchowny ten dopiero w tym miesiącu stracił swoje stanowisko.

 

– Najbardziej zależało mi na tym, żeby ten człowiek nie był już proboszczem, żebym była spokojna, że tam nie ma już żadnego dziecka – głosiła kobieta w trakcie nabożeństwa. – Trudno mi oglądać i słuchać, jak ktoś mówi, że to jest napaść na Kościół, że my chcemy go zniszczyć. Ja kocham ten Kościół, jestem w nim, byłam i będę mimo wszystko, bo to nie Pan Bóg mi zrobił, tylko człowiek – dodała Pani Iwona podkreślając, że mimo wszystko Kościół jest dla niej bliski.

 

Poszkodowana argumentuje swoje wystąpienie chęcią pokazania, jak wielką skalę obejmuje przemoc seksualna w Kościele. Chciała także udowodnić, że ofiary te są prawdziwymi ludźmi, a nie są wyimaginowanymi przez dziennikarzy istotami.

 

– Za każdą osobą stoi jakaś historia. I tak postrzegam swoją rolę jako duszpasterza – nie jako budowanie jakiejś struktury, ale przestrzeni, że można przyjść i porozmawiać, zarówno w przestrzeni psychologicznej – jestem psychologiem – i w przestrzeni duchowej – podsumował duszpasterz pokrzywdzonych Ks. Artur Chłopek.

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Przed kościołem przy ul. św. Jadwigi we Wrocławiu doszło do ataku na duchownego. Nieznany mężczyzna ugodził księdza nożem w klatkę piersiową. Ofiara jest w ciężkim stanie.

 

Ksiądz został zaatakowany, kiedy kierował się do świątyni w celu odprawienia nabożeństwa. Tuż przed wejściem do kościoła, sprawca wypadku rzucił się na niego z nożem, po czym zbiegł z miejsca zdarzenia. Kilka minut później został zatrzymany.

 

Źródło: rmf24.pl
EM

Episkopat odpowiedział na parodię Mszy Świętej, która miała miejsce podczas warszawskiej Parady Równości. „Mszę” odprawił aktywista LGBT oraz biskup Wolnego Kościoła Reformowanego Szymon Niemiec.

 

W przekazanym PAP w sobotę komunikacie rzecznik Episkopatu napisał: „W związku z wydarzeniami, które miały miejsce 8 czerwca w Warszawie trzeba podkreślić, że z wielkim niepokojem dowiadujemy się o kolejnych faktach i miejscach, w których dochodzi do obrażania Boga i ludzi wierzących.”

 

„W społeczeństwie, w którym jest szacunek dla każdego, nie może być przyzwolenia na obrażanie Boga i ludzi wierzących. Jeśli tak ma wyglądać tolerancja, to przemówienia o tolerancji w takim kontekście nie mają wartości”.

 

W ocenie rzecznika Episkopatu Polski, „wydarzenia te mają znamiona bluźnierstwa”. Katechizm Kościoła Katolickiego jasno o tym mówi: „Bluźnierstwo sprzeciwia się bezpośrednio drugiemu przykazaniu. Polega ono na wypowiadaniu przeciw Bogu (…) słów nienawiści, wyrzutów, wyzwań, na mówieniu źle o Bogu, na braku szacunku względem Niego w słowach, na nadużywaniu imienia Bożego”.

 

„Tak więc istotą grzechu bluźnierstwa jest nienawiść skierowana przeciw Panu Bogu i temu co święte. Narzędziami w tej walce z Bogiem jest wyśmiewanie prawd wiary jak również naigrawanie się z symboli oraz praktyk religijnych i wykorzystywanie ich do prowokacji” – podkreślił w komunikacie ks. Rytel-Andrianik.

 

Zdaniem rzecznika Episkopatu Polski, „w społeczeństwie, w którym jest szacunek dla każdego, nie może być przyzwolenia na obrażanie Boga i ludzi wierzących”. Dodał, że „jeśli tak ma wyglądać tolerancja, to przemówienia o tolerancji w takim kontekście nie mają wartości”.

 

Źródło: nczas.com
fot. Twitter.com
LS