Trwająca pandemia oraz nałożone wymogi i obostrzenia, które mają pomóc zahamować rozprzestrzenianie się koronawirusa odbijają się na wielu sprawach oraz wywołują kontrowersje wśród sporej części różnych społeczności. Dyskusyjne dla wielu były m.in. obostrzenia dotyczące liczby ludzi w kościołach podczas nabożeństw, w których nawet podczas Świąt Wielkanocnych uczestniczyć mogło zaledwie pięć osób, choć więcej ludzi niż w świątyniach podróżowało często komunikacją miejską. Do sprawy odniosła się też wyjątkowo popularna polska nastolatka i zwyciężczyni 16. konkursu Eurowizji Junior- młoda piosenkarka Roksana Węgiel.

 

Podczas społecznej izolacji, popularna „Roxie”, podobnie jak inni muzycy w naszym kraju, udzielała się aktywnie, a zarazem artystycznie w internecie, umożliwiając za pośrednictwem mediów społecznościowych uczestnictwo jej fanów w życiu rozrywkowym poprzez słuchanie jej wirtualnych występów. Podczas jednego z wywiadów udzielonych w tym czasie, gdy rozmawiała z portalem Interia.pl przekonywała, że w jej opinii da się dopatrzeć pozytywów w obecnej sytuacji, gdyż można cieszyć się czasem spędzanym w gronie najbliższych.

 

– Nadrabiam szkołę i spędzam czas z rodziną. Wykorzystujemy ten czas na maksa, bo nie wiadomo, ile jeszcze takich chwil będzie

– wyznała wówczas nastolatka.

 

Uzdolniona wokalistka przyznała też, że wśród aktywności, które podejmowała w okresie, gdy większość czasu trzeba było spędzać w domu, znalazło się też miejsce do uczestnictwa w niedzielnych Mszach Świętych. Jak słusznie zwróciła uwagę, ograniczenie obowiązujące w minionym już okresie największych restrykcji, dotyczyło ograniczenia liczby wiernych na Mszach Świętych do pięciu osób, a nie zupełnego zaprzestania odprawiania nabożeństw.

 

– Ograniczyli tylko liczbę osób do pięciu. Mieszkam w małym mieście i zawsze byłam jako piąta. Jak było za dużo osób, to ludzie wychodzili, bo stosują się do nowych zasad

– oznajmiła Roksana Węgiel w trakcie wywiadu.

 

„Roxie” powiedziała też, że nie jest dla niej odczuwalna jakaś wielka różnica w przeżywaniu Eucharystii przed czasem pandemii a w jej trakcie, kiedy w kościołach gromadziło się łącznie tak niewiele osób. Argumentowała to faktem, iż do kościoła chodzi ona dla Boga.

 

Należy docenić, że przy odnoszeniu wielkich sukcesów w branży muzycznej przy tak młodym wieku, nastolatka nie zapomina o wartościach w jakich została wychowana i nie zamierza się ich jak widać wstydzić.

 

Przeczytaj również:

Takie zdjęcie dodała Roksana Węgiel! Wywoła dyskusję o religii?

Roksana Węgiel otwarcie o kościele i religii

 

 

Źródło: Interia.pl ; Planeta.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Czy kościół w Polsce przygotowany jest tylko na dobre stabilne czasy? Gdy wierni regularnie przychodzą do świątyni to sytuacja może być prosta, lecz przecież teraz uległa ona zmianie. Ludzie przestali przychodzić do kościołów z powodu pandemii koronawirusa, a  ofiary przestały napływać. Z perspektywy kościoła nie wygląda to najlepiej, ale przecież zwykli obywatele także mają problemy finansowe i nie są w stanie odpowiedzieć w pełni na prośby kleru.

 

„Rzeczpospolita” pisze

Pandemia koronawirusa, która uderzyła we wszystkie dziedziny życia, mocno nadwerężyła także finanse Kościoła, począwszy od parafii, poprzez diecezje, Konferencję Episkopatu Polski, na Watykanie skończywszy

 

Proboszcz parafii w Ustrzykach Górnych,czyli ks. Marek Typrowicz- powiedział dla gazety „Rzeczpospolita”

– Tak źle nie było nigdy. Na razie udaje mi się płacić wszystkie rachunki w miarę na bieżąco, ale pieniądze powoli się kończą

 

Poblemy finansowe ma wiele parafii, kościołów zakonnych, rektorskich oraz klasztorów. Duchownym nie wystarcza pieniędzy na opłaty, rachunki, pensje dla kościelnych i organistów.

 

Najwiecej ofiar z tacy zbiera się w okresie świąt. Jednak w tym roku Wielkanoc była   niepodobna do tych z przed lat, a wszystko ma swoje skutki. Dużo kościół traci także na komuniach, które przekładane są na jesień.

 

Może oburzać fakt, że kościół zamiast podnosić wiernych na duchu mówi o swoich problemach. Wiele osób straciło pracę z powodu pandemii i trudno im zorganizować rodzinny budżet. Na co dzień funkcjonuje wiele organizacji katolickich, które pomagają potrzebującym, ale teraz kościół także jest w potrzebie. Oczywiście łatwo oceniać, że część księży prowadzi nieskromny tryb życia, ale także watro pamiętać, iż bez stanu duchownego przyjmowanie sakramentów byłoby niemożliwe.

 

 

 

Źródło: DoRzeczy.pl

Źródło fot.: Wikipedia Cammons

Ludzie często mijają się z powołaniem i robią w życiu pewne rzeczy mimo iż mają talent w zupełnie innej dziedzinie. 

 

 

Wielu księży i sióstr zakonnych poświęca się swojej posłudze w 100% ukrywając przy tym ogromny talent, który mógłby pozwolić zrobić im wielką karierę. Tak jest choćby w przypadku siostry Cristiny, która kilka lat temu zrobiła we Włoszech furorę, po tym jak pojawiła się w programie ‚The Voice’. Wideo z jej pierwszego występu ma już ponad 100 milionów odsłon. Można zobaczyć je tutaj:

 

 

 

Opisywany tu przypadek z Polski jest niemal przeciwieństwem tego włoskiego. Podczas Świąt Wielkiej Nocy, ksiądz w jednej z Polskich parafii wyraźnie chciał odśpiewać wieść o zmartwychwstaniu Jezusa, czyli ‚Alleluja’ w bardzo skomplikowanej formie. No i przekombinował.

 

 

Choć mówi się, że śpiewać każdy może to ksiądz i organista z tej parafii są chyba wyjątkiem od tej reguły. Oczywiście istotą ogłoszenia powrotu do żywych syna Boga nie jest ton głosu czy jego piękno, ale niezaprzeczalnie takie wykonanie odbiera powagi tak podniosłej chwili.

 

 

ale ale ahaha ehehehe jahaha aaaaaa 😂😂😂

Gepostet von Marcin Krystian Wichert am Samstag, 18. April 2020

 

 

Źródła:

Fot.: pixt

fb/@Marcin Krystian Wichert

W czasach koronawirusa zaczyna doceniać się najmniejsze rzeczy – spokojne spacery do sklepów, spotkania ze znajomymi, czy w przypadku osób wierzących udział w prawdziwej mszy świętej w kościele. 

 

 

Rzeczywistość stała się w ostatnich tygodniach brutalna. Większość z nas musi przebywać większość dnia w domach, dzieci nie mogą chodzić do szkół, przyjaciele spotkać na piwie. Niektórzy stracili więcej, niektórzy mniej. Do tych bardziej dotkniętych pandemią należy na pewno zaliczyć polskich księży, oraz całe parafie. Ze względu na brak wiernych na mszach świętych w kościołach, parafialne kasy zaczynają świecić pustkami. Sytuacja jest jeszcze gorsza, gdy np parafia ma zaciągnięty kredyt.

 

 

Mimo wielkiego kryzysu, na piękne słowa i prośbę zdecydował się zwierzchnik Archidiecezji Lubelskiej – ksiądz Arcybiskup Stanisław Budzik.

 

 

Na stronie Archidiecezji pojawił się 6 kwietnia wpis zatytułowany „Zarządzenie Metropolity Lubelskiego w kwestiach ekonomicznych w związku ze stanem epidemii”.

 

W jego treści Arcybiskup Budzik prosi księży, w szczególności proboszczów parafii w diecezji, o ograniczenie wydatków do minimum, chociażby przez zatrzymanie lub zrezygnowanie z przeprowadzanych inwestycji, oczywiście o ile to możliwe.

 

„Nie należy podejmować nowych inwestycji. Inwestycje rozpoczęte można roztropnie kontynuować lub wstrzymać. W wypadku zaciągniętego kredytu bankowego można rozważyć złożenie wniosku o jego odroczenie. Zachęcić wiernych do składania ofiar na bieżące potrzeby parafii. Nie zapominać o podziękowaniu za złożone ofiary”

 

 

Metropolita Lubelski zaimponował jednak przede wszystkim prośbą w kierunku księży o wsparcie dla polskich szpitali, tak jak robią to księża innych diecezji.

 

„Kapłani wielu diecezji polskich wspierają finansowo służbę zdrowia w tym trudnym czasie pandemii. Serdecznie proszę wszystkich kapłanów archidiecezji (biskupów, proboszczów, wikariuszy, rezydentów, pracowników naukowych, kapelanów, emerytów – z wyłączeniem kapłanów chorych i misjonarzy) o złożenie jałmużny postnej w wysokości przynajmniej 200 złotych na wsparcie jednego ze szpitali w naszym regionie”

 

Pieniądze mają być zbierane przez kurię, aby na koniec móc podać łącznie zebraną przez kapłanów kwotę.

Wielkie brawa za tą piękną inicjatywę Arcybiskupa.

 

 

Źródła:

Fakt.pl

Fot.: Wikipedia

Zdecydowanie coraz więcej osób, instytucji oraz fundacji włącza się w walkę z koronawirusem. Wśród pomagających nie brakuje także księży.

 

Koronawirus coraz bardziej wchodzi w życie społeczne i utrudnia ludziom normalne funkcjonowanie. Zbiera on również w Polsce coraz większe żniwo wśród chorych. W związki z tym w walkę z tą chorobą angażuje się coraz więcej organizacji. Nie brakuje również pomocy w tej kwestii ze strony kościoła rzymskokatolickiego.

 

Księża z diecezji bielsko-żywieckiej przekazali przykładowo 180 tysięcy złotych na rzecz Szpitala Śląskiego w Cieszynie. Dzięki temu dyrekcja szpitala postanowiła przeznaczyć te środki na zakup: respiratora z ARDS (100 tysięcy zł), komory laminarnej (30 tysięcy zł), dwóch kardiomonitorów (24 tysiące zł), fumigatora (15 tysięcy zł), ośmiu pulsoksymetrów (1200 zł) oraz środki ochrony osobistej w postaci kombinezonów oraz masek (9 tysięcy zł). Cała wielokopostna ofiara księży wyniosła 180 tysięcy zł. Jak podkreślił biskup Roman Pindel cały personel szpitala, a w szczególności pani dyrektor oddziału zakaźnego byli wyjątkowo wdzięczni księżom za te ofiarę.

 

W walkę z koronawirusem postanowił się również włączyć ks. Witold Baczyński, który jest proboszczem w parafii pw. św. Józefa Robotnika w Wałbrzychu. Zapowiedział on, że odłożone środki finansowe na zakup nowych konfesjonałów przeznaczy na kombinezony ochronne dla służby medycznej wałbrzyskiego SOR-u. Proboszcz jak sam przyznaje zna wiele pielęgniarek i lekarzy, którym potrzebna jest pomoc w tym czasie.

 

Gepostet von Parafia św. Józefa Robotnika w Wałbrzychu am Donnerstag, 26. März 2020

 

Ks. Witold Baczyńśki mimo panującej pandemii jest w stałym kontakcie ze swoimi parafianami poprzez Facebooka. To właśnie na tym portalu poinformował o swoim pomyśle pomocy wałbrzyskiej służbie medycznej.

 

Źródło: Onet, bielsko.info

Foto: Flickr

W środę 25 marca w kościołach katolickich obchodzi się Uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Z tego powodu w całej Polsce w południe zabiją dzwony.

 

 

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zwrócił się z prośbą, aby tego dnia we wszystkich katedrach i kościołach o godzinie 12 osoby konsekrowane odmówiły ”Anioł Pański”, „Ojcze Nasz”, a także 3 razy  „Zdrowaś Maryjo”. Modlitwy mają zostać odmówione w intencji ustania epidemii, za wszystkich chorych, służby medyczne oraz za zmarłych. Arcybiskup  Stanisław Gądecki zwraca się też z prośbą o użycie w tym czasie dzwonów.

 

Dziś od północy rząd obowiązują nowe obostrzenia ze względu na epidemię koronawirusa.  Zaostrzenia dotyczą także kościoła. Od tego czasu w mszach i pogrzebach może uczestniczyć maksymalnie pięciu wiernych, nie wliczając osób sprawujących nabożeństwo. Abp. Stanisław Gądecki, który jest Przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski wydał w tej kwestii stosowny dokument. Duchowny prosi w nim, aby zalecenia władz były przestrzegane.

 

Zwiastowanie Marii opisane zostało w Ewangelii  według świętego Łukasza. Uroczystość obchodzona jest na pamiątkę objawienia się Archanioła Gabriela. objawił się on Maryi, zapowiadając narodzenie Pana Jezusa- Syna Bożego.

 

Wiele kościołów umożliwia swoim parafianom możliwość uczestnictwa w mszach za pośrednictwem internetu. Nabożeństwa są transmitowane online na żywo. W tym trudnym czasie kościół stara się tak jak reszta instytucji publicznych zadbać o swoich podopiecznych.

 

Nie da się niestety uczestniczyć w Eucharystii w tradycyjny sposób, lecz warto korzystać z tego co udostępniają zgromadzenia. Wszystkim doskwiera znudzenie obecną sytuacją, ale trzeba ją przetrwać. Zastosowanie się do wytycznych władz służy naszemu bezpieczeństwu. Przełożeni w kościele nałożyli dyspensę od uczestnictwa w mszach, więc nie trzeba za wszelką cenę udawać się do kościoła.

 

Źródło: poranny.pl

Źródło fot.: Wikipedia Cammons

 

 

Brak tolerancji dla osób wierzących oraz wrogość wobec Kościoła przybiera czasami formę, którą można określić czynną, a nawet bardziej brutalną. W przypadku tej sytuacji, gdy do księży i co bardzo możliwe też do towarzyszących im ministrantów strzelali stosunkowo młodzi ludzie, ciężko nie zastanowić się nad tym, skąd ta agresja mogła się wziąć. Czy jest to skutek nagonki na chrześcijan i instytucje kościelne czy może jedynie nieodpowiedzialna zabawa i wyjątkowo niebezpieczny żart.

 

Zdarzenie to miało miejsce na Podkarpaciu, a dokładniej na terenie jednego z rzeszowskich osiedli. W ostatnim czasie część osób zamieszkujących tamtejszą parafię było wyjątkowo zaniepokojonych faktem, że chodzących w ramach tradycyjnej wizyty duszpasterskiej księży i kolędujących ministrantów ostrzelano przy jednym z bloków. Alarmowali na ten temat zarówno mieszkańcy pisząc o sprawie na portalach społecznościowych, jak również miejscowy proboszcz, który zaapelował o zwracanie uwagi na niebezpieczne zachowania w okolicy.

 

O strzelaniu do księży w Rzeszowie i zbulwersowaniu mieszkańców pisaliśmy wcześniej tutaj:

Strzelano do księży! Ta sytuacja miała miejsce w Polsce

 

Teraz, na światło dzienne wychodzą informacje dotyczące dwójki młodych chłopaków, którzy w Rzeszowie strzelali do duchownych w czasie tegorocznej kolędy. Zawiadomienie dotyczące tej sprawy, policja z komisariatu na Baranówce otrzymała w dniu 18 stycznia (sobota).

 

Jak ustalili funkcjonariusze, sprawcami zajścia byli dwaj nastolatkowie posługujący się przy ataku na księży zasilanymi przez CO2 replikami pistoletu i rewolweru. Jeden z chłopców według medialnych doniesień ma 15, a drugi zaledwie 13 lat. Młodszy z nich twierdzi, że celował w kierunku drzew, a nie idącego księdza.

 

– Z rozmowy z jednym z nich nie wynika, aby celowali do innych osób. Nastolatkowie strzelali plastikowymi kulkami z repliki pistoletu i rewolweru, w których materiałem miotającym był gaz CO 2. Przedmioty te zabezpieczyli policjanci

– przekazała rzeszowska policja.

 

O tym jaka kara czeka nastolatków decyzję podejmie Sąd Rodzinny w Rzeszowie. Skierowany został do niego materiał dowodowy zgromadzony przez funkcjonariuszy w tej sprawie.

 

 

 

Źródło: doRzeczy.pl

Fot.: Pixabay

W dniu wczorajszym informowaliśmy o słowach Benedykta XVI, które zawarł on w swojej książce „Z głębi naszych serc”, napisanej wraz z kardynałem Robertem Sarachem. W jednym z jej fragmentów, papież-senior odniósł się do tematu rozważań nad zniesieniem celibatu. O treści tej opinii wyraził się w skandaliczny sposób jeden ze znanych w Polsce zakonników.

 

Kwestia ewentualnego zniesienia celibatu miała zostać poruszona kilka miesięcy temu, w trakcie synodu amazońskiego. Wtedy podjęty miał zostać temat dopuszczania do święceń kapłańskich żonatych mężczyzn. Pomysł ten jednak nie ma zbyt wielkiego poparcia i zdanie Papieża Franciszka również w tej sprawie ma nie być przychylne wobec tego typu liberalnych propozycji. Tym bardziej opinia Benedykta XVI i jego stanowcza ocena sugestii zmian w tym wymiarze nie powinny dziwić katolików.

 

Media określiły jednak fragment książki „Z głębi naszych serc”, który odnosi się do tego tematu, jako reakcję na podnoszenie głosów o zniesieniu celibatu w Kościele. Wywołało to co ciekawe spore poruszenie wśród części wiernych i wywołało niejedną dyskusję. Niestety w ramach odniesienia się do zdania wygłoszonego w książce przez papieża-seniora w sposób skandaliczny odniósł się pewien polski jezuita.

 

W swoim literackim dziele, 92-letni Joseph Ratzinger napisać miał w ramach przestrogi przed zniesieniem celibatu, że stanowi on wieloletnią tradycję w Kościele o wielkim znaczeniu. Wynikać ma to z faktu, iż celibat pozwala duchownym skoncentrować się na swoich obowiązkach. W opinii Papieża, który abdykował 7 lat temu, nie da się realizować w prawidłowy sposób równocześnie powołania do kapłaństwa oraz małżeństwa.

 

Po pojawiających się również wśród duchownych głosach, że książka ma być przeciwstawieniem się Franciszkowi, Watykan wydał oświadczenie, w którym przypomniał, że również opinia urzędującego Papieża jest w tej sprawie od dawna znana.

 

Niestety brakiem kultury i umiejętności dobrego dobierania słów „popisał się” jezuita Grzegorz Kramer, znany ze swoich często dosyć liberalnych wypowiedziach w mediach.

 

Inny jezuita Łukasz Sośnik, zwrócił na Twitterze uwagę na wspomniany wyżej fakt, że w rzeczywistości treść książki „Z głębi naszych serc” nie stoi w kontrze do poglądów Papieża Franciszka. Odnosząc się do tego wpisu, Grzegorz Kramer napisał komentarz, który zbulwersować może wielu wierzących.

 

– Bardziej chodzi o to, że miał milczeć, a póki co teraz zaczyna mówić. Jednak chyba lepiej, aby papieże umierali.

– Napisał jezuita.

 

Słowa zakonnika na portalu społecznościowym negatywnie oceniła m.in. posłanka Anna Maria Siarkowska.

 

 

Źródło: Twitter ; doRzeczy.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

 

 

 

 

Do dramatycznych wydarzeń doszło na terenie stanu Teksas, a dokładniej w miejscowości White Settlement. Do jednej z lokalnej świątyń wszedł uzbrojony napastnik, który otworzył ogień do zebranych tam modlących się ludzi. Te wstrząsające chwile zarejestrowała kamera, ponieważ trwająca tam msza była prawdopodobnie transmitowana na żywo. Nagranie z tragicznego w skutkach zajścia udostępnione zostało w internecie.

 

White Settlement to miasteczko zamieszkiwane przez około 17 000 osób. Do strzelaniny w tamtejszym kościele Church of Christ doszło w niedzielę podczas mszy. Niestety całe zdarzenie nie obyło się bez ofiar śmiertelnych.

 

Według medialnych doniesień napastnik zdołał zabić dwóch ludzi. Jedna z osób zginęła na miejscu, a drugiej zmarła w drodze do szpitala. Ofiar mogłoby być więcej, gdyby nie szybka reakcja obecnego na miejscu ochroniarza świątyni. Jak mówią świadkowie jest to były agent FBI. Człowiek ten strzelił do napastnika powstrzymując go przed doprowadzeniem do masakry. Sprzeczne są jednak medialne informacje na temat tego czy sprawca ataku zginał na miejscu, czy zmarł później w wyniku odniesionych ran.

 

Kamera rejestrująca wnętrze świątyni zarejestrowała ludzi siedzących podczas mszy w ławkach, a także napastnika widocznego w prawym górnym rogu. Na nagraniu widać zarówno moment, kiedy dokonuje on zbrodni, jak również jego śmierć, gdy strzelać zaczął do niego mężczyzna odpowiedzialny za bezpieczeństwo w budynku, na terenie którego doszło do niedzielnej tragedii.

 

 

W sprawie okrutnego ataku na modlących się ludzi prowadzone jest śledztwo. Jak na razie nie są znane dokładne i oficjalne informacje na temat historii czy personaliów napastnika, jak również tego czym kierował się doprowadzając do strzelaniny. Nie znamy też wielu informacji o ofiarach. Policja nie zdradziła bowiem w rozmowie z dziennikarzami zbyt wielu szczegółów w temacie prowadzonych przez śledczych działań.

 

UWAGA! Poniżej znajduje się odnośnik do nagrania, na którym zarejestrowana została niedzielna strzelanina.

 

ZOBACZ NAGRANIE

 

Na terenie Teksasu, we wrześniu przyjęta została ustawa, zgodnie z którą można wnosić na teren świątyń takich jak np. kościoły czy synagogi broń.

 

 

 

Źródło: Associated Press ; USA Today ; Twitter/@BNONews ; Facebook/@FPITraining