Para Prezydencka i to jak wspólnie się prezentują często staje się elementem sporego zainteresowania wśród mediów. Przy okazji ważnych wydarzeń, wizyt czy uroczystości, dziennikarze niejednokrotnie poświęcali uwagę temu jak rodzinnie i ciepło prezentuje się Prezydent RP wraz ze swoimi bliskimi. Komentowane często były też stylizacje oraz gracja prezydentowej Agaty Kornhauser-Duda. Warto jednak zwrócić uwagę też na historię miłości jaka połączyła niegdyś parę prezydencką.

 

Niegdyś popularne w sieci było nagranie, na którym zarejestrowano wypowiedź Prezydenta Andrzeja Dudy, kiedy opowiedział on, że poznał swoją przyszłą małżonkę w czasach szkolnych. Żartobliwie zaznaczył przy tym, że pani Agata nie była tam nauczycielką. Sporo osób dostrzegło wtedy humorystyczne nawiązanie do różnicy wieku pomiędzy głową państwa we Francji oraz jego małżonką, którzy poznać miel się, kiedy Emanuel Macrone był uczniem, a jego przyszła żona pełniła obowiązki nauczycielki.

 

Teraz sporo pozytywnych reakcji wywołała fotografia udostępniona na facebookowym profilu „Andrzej Duda – Prezydent Najjaśniejszej RP”. Pojawiło się tam bowiem zdjęcie Andrzeja Dudy i jego małżonki, kiedy byli jeszcze w młodzieńczych latach, kiedy to połączyło ich już uczucie.

 

Zobaczcie sami!

 

Gepostet von Andrzej Duda – Prezydent Najjaśniejszej RP am Mittwoch, 27. Mai 2020

 

 

Źródło: Facebook/@AndrzejDudaPrezydentRP

Fot.: YouTube/Andrzej Duda (zrzut ekranu)

Na takie wieści czeka w ostatnich tygodniach, a nawet miesiącach sporo osób. W dniu dzisiejszym, podczas konferencji prasowej, w której udział wziął szef polskiego rządu, ogłoszono zniesienie kolejnych ograniczeń, jakie dotknęły nas w związku z hamowaniem rozprzestrzeniania się słynnego już wirusa z Wuhan. Kolejne zmiany oraz poluzowania nastąpią już w najbliższych dniach.

 

Przedstawione przez premiera Mateusza Morawieckiego zmiany dotyczące obowiązujących ograniczeń oraz informacje związane z tym na co już będzie można sobie pozwolić wynikają z IV już etapu odmrażania gospodarki podczas walki z epidemią koronawirusa.

 

– Od czasu kiedy wykryto w Polsce pierwszy przypadek koronawirusa minęły prawie trzy miesiące. Postawiliśmy sobie jasne cele – bardzo proste do przedstawienia, a bardzo trudne do zrealizowania – przesunąć falę zachorowań, by nie zabrakło respiratorów i łóżek

– Stwierdził premier Mateusz Morawiecki.

 

Podczas spotkania z dziennikarzami zwrócono uwagę na fakt, iż Polska zdołała opanować sytuację związaną z pandemią sprawniej i efektywniej niż bogate państwa. Potwierdzają to m.in. dane dotyczące tego jaka jest liczba zachorowań na COVID-19 oraz zgonów po zakażeniu koronawirusem na milion mieszkańców w porównaniu z tym, jak przedstawiają się te dane na terenie innych krajów na naszym kontynencie.

 

 

– Powoli stajemy na coraz bardziej twardym gruncie. Każdy dzień to kolejne nowe wyzdrowienia. Wykonujemy jednocześnie coraz więcej testów – to już około 30 tys testów. dziennie. Dlatego możemy przejść do czwartego etapu znoszenia obostrzeń

– powiedział premier Morawiecki, przekazując pozytywne wieści dotyczące walki z epidemią.

 

W ramach odmrażania gospodarki i znoszenia kolejnych obostrzeń, od soboty 30 maja nie będziemy musieli zasłaniać ust oraz nosa przebywając na otwartej przestrzeni, jeżeli zachowany będzie odpowiedni dystans pomiędzy ludźmi. Zniesione w praktyce zostaną w najbliższy weekend też limity dotyczące ilości ludzi mogących przebywać w tym samym czasie na terenie kościołów oraz w galeriach handlowych i sklepach. Należy jednak pamiętać, że nadal w takich miejscach należy zasłaniać usta i nos, a także zachowywać odpowiednie odległości od innych.

 

Od 30 maja dozwolone zostaną również zgromadzenia na otwartej przestrzeni w grupach do 150 osób. Należy jednak i w tym przypadku zachowywać odpowiednie 2 metrowe dystanse pomiędzy zgromadzonymi oraz stosować się do nakazu zasłaniania ust i nosa. Tu jednak sytuacja nie będzie taka sama we wszystkich częściach kraju. Jak wiadomo, różnią się liczby dotyczące liczby zachorowań w poszczególnych województwach, dlatego to sanepid wydawał będzie rekomendacje co do organizacji danego zgromadzenia. Ostatecznie, decyzja dotycząca pozwolenia w tej kwestii znajdować będzie się w gestii władz samorządowych.

 

W czerwcu zostaną wprowadzone też ważne zmiany dla osób planujących wesela oraz inne ważne prywatne uroczystości. Tego typu rodzinne przedsięwzięcia będą mogły liczyć bowiem od 6 czerwca do 15 osób uczestniczących w uroczystości i przyjęciu. Dodatkowo warto zaznaczyć, że weselnicy nie muszą nosić maseczek.

 

Od tego samego dnia otwarte mają zostać ponownie siłownie, solaria, kina, teatry, place zabaw, kluby fitness, salony masażu, salony tatuażu, baseny oraz parki rozrywki. W miejscach tych obowiązywać będą jednak zasady wynikające z reżimu sanitarnego. Należy zaznaczyć również, że dyskoteki i kluby, w których ludzie gromadzili się w celach imprezowych pozostaną zamknięte.

 

Od najbliższego weekendu hotelowe bary oraz restauracje również mogą wydawać posiłki na sali obecnym tam ludziom. W punktach gastronomicznych zarówno w hotelach, jak i innych tego typu lokalach, zachowywać należy nakazane odległości.

 

 

 

Źródło: Polskatimes.pl ; Facebook/@konfliktyPL ; Twitter/@PremierRP

Fot.: Flickr

W Polsce nadal, tak jak również w innych krajach w Europie i na świecie, podejmowane są działania ze strony państwa oraz społeczeństwa mające na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się słynnego już wirusa z chińskiego Wuhan. Nie brakuje jednak też osób, które uważają iż podejmowane kroki mające na celu zapewnienie izolację osób zarażonych, a także unikanie zgromadzeń, są niepotrzebnie wprowadzane, a nawet przynoszą więcej szkód niż pożytku. To też powoduje, że służby mają sporo pracy w ostatnim czasie. Potwierdza to m.in. to co działo się wczoraj na ulicach Warszawy, gdzie przy okazji przepychanek z policją zatrzymany został znany polityk.

 

Mowa tu o ubiegającym się o urząd prezydenta Pawle Tanajno, który jest jednym z organizatorów oraz twarzy protestów określanych jako tzw. „Strajk Przedsiębiorców” w ostatnich tygodniach. Po raz kolejny wezwał on do gromadzenia się ludzi w stolicy wbrew zakazom obowiązującym w związku ze stanem epidemii na terenie Polski.

 

Po zebraniu się uczestników manifestacji na Placu Defilad, doszło do sporych napięć z policją, która podjęła decyzję o legitymowaniu zgromadzonych, którzy nie przestrzegali obowiązujących zasad.

 

W mediach społecznościowych sporym echem odbiło się zatrzymanie Pawła Tanajno. Informację tą potwierdziła Komenda Stołeczna Policji przekazując przy tym, iż do zatrzymania doszło w związku z naruszeniem nietykalności funkcjonariusza.

 

 

W sieci zostały udostępnione nagrania prezentujące zachowanie kandydata na urząd Prezydenta RP w czasie organizowania tego nielegalnego zgromadzenia, określanego przez uczestników jako „Strajk Przedsiębiorców”.

 

Wśród internautów pojawiają się zarówno głosy broniące polityka, a także te krytyczne negatywnie oceniające jego zachowanie i określające je jako niedopuszczalne podczas organizowania zgromadzenia oraz kontaktu z policjantami.

 

 

 

Źródło: Fakt.pl ; Twitter/@@Policja_KSP ; Twitter/@MatKrzywousty ; Twitter/@Jowita57258164

Fot.: Flickr ; Twitter/@Jowita57258164

Niestety doszło do kolejnego skandalicznego ataku wymierzonego zarówno w społeczność katolicką, jak również w pamięć o wyjątkowym Polaku i zasłużonym dla naszego kraju, jak i Polski człowieka. Choć kilka dni temu świętowaliśmy setną rocznicę urodzin świętego Jana Pawła II, który przysłużył się zarówno do upadku komunimzu, wsparcia ludzi w ich zmaganiach z różnymi trudnościami w życiu codziennym i społecznym, a także dialogu między różnymi religiami oraz narodami, to jednak są nawet w naszej Ojczyźnie osoby, chcące w ordynarny sposób obrażać osobę tego wyjątkowego człowieka oraz rodaków  darzących Karola Wojtyłę sentymentem.

 

W nocy doszło do ataku na pomnik świętego Papieża Jana Pawła II w Toruniu (województwo kujawsko-pomorskie). Twarz monumentu upamiętniającego tego wielkiego Polaka pomazano farbą. Na pomniku namalowany został też ordynarny i nieprzyzwoity rysunek. W tym samym miejscu w ostatnich dniach układane były kwiaty przez ludzi emocjonalnie przywiązanych do osoby świętego i wyjątkowego w naszych dziejach człowieka. Niestety nawet tego nie uszanował sprawca, bądź sprawcy nocnego aktu wandalizmu.

 

– Postać papieża Polaka pomalowano farbami, zarówno twarz, jak i pozostałą część. Trwa już oczyszczanie pomnika

– poinformował w dniu dzisiejszym toruński magistrat.

 

Według medialnych doniesień, które miały zostać potwierdzone przez policję, udało się zatrzymać wandala, który miał dopuścić się tego czynu.

 

Jak przekazał portal Interia.pl, powołując się na informacje Komendy Miejskiej Policji w Toruniu, zatrzymany mężczyzna ukończy w tym roku 20. rok życia i jest mieszkańcem powiatu nowomiejskiego w woj. kujawsko-pomorskim.

 

– Zatrzymany ma niespełna 20 lat i pochodzi z powiatu nowomiejskiego (woj. warmińsko-mazurskie). Około godz. 4 o znieważeniu pomnika zaalarmowana została Straż Miejska

– wyjaśniła cytowana przez Interię podinspektor Wioletta Dąbrowska, oficer prasowa toruńskiej komendy miejskiej.

 

To właśnie strażnicy miejscy mieli zdołać schwytać mężczyznę zaraz po tym, gdy dopuścił się aktu wandalizmu. Do schwytania mężczyzny doszło niemal na gorącym uczynku. Jak pisze Interia, najprawdopodobniej jednak, według śledczych człowiek ten nie działał sam.

 

– Sprawdzamy monitoring. Przesłuchiwani będą również potencjalni świadkowie. Zatrzymany mężczyzna był pijany. Badanie wykazało 1,5 promila w jego organizmie. Jeszcze nie usłyszał zarzutów, gdyż musi wytrzeźwieć

– przekazała podinsp. Wioletta Dąbrowska.

 

 

Źródło: Interia.pl

Fot.: Wallpaper Flare

Konferencja, w której wziął udział obecny prezydent Andrzej Duda była poświęcona tematyce związanej z przedsiębiorstwami. W Polskim Funduszu Rozwoju miejsce miało spotkanie  „Tarcza dla polskich firm i pracowników”. Prezydent zabrał głos w trakcie tego wydarzenia oraz podziękował przedsiębiorcom za współpracę.

 

 

– Na samym początku marca uświadomiliśmy sobie, że epidemia koronawirusa nie ominie Polski. I było już tylko oczekiwanie, kiedy to nastąpi, kiedy pojawi się pacjent zero – przypominał prezydent. – Kiedy to nastąpiło, kiedy podejmowano kolejne działania ratujące zdrowie i życie obywatele, kiedy blokowane były kolejne sektory polskiej gospodarki – stało się jasne, że pandemia będzie miała skutki nie tylko, jeśli chodzi o zdrowie i życie obywateli, ale również jeśli chodzi o gospodarkę

Prezydent dodał również

– Uświadomiliśmy sobie, że jeśli nie podejmiemy odpowiednich działań, polska gospodarka może się znaleźć w bardzo poważnych kłopotach

 

 

Prezydent skomentował też politykę względem rodzin

– Przesłaniem mojej prezydenckiej służby jest to, aby Polakom, tej zwykłej polskiej rodzinie, żyło się lepiej

– Stanąłem przed sytuacją, w której ta rodzina znajdzie się w nędzy poprzez katastrofę na polskim rynku gospodarczym

– Ogromnie się cieszę, że władzę wykonawczą sprawował wtedy i sprawuje nadal premier Mateusz Morawiecki, który miał z rynkiem finansowym przez wiele lat tak wiele do czynienia

Mówł także

– Przystąpiliśmy do pierwszych działań. Wiedzieliśmy, że na tym nie możemy oszczędzać, że to musi być zastrzyk olbrzymich pieniędzy

 

Andrzej Duda odniósł się do stanu polskiej gospodarki na tle innych państw

– Mówię o tym z wielką dumą. Polska gospodarka została bardzo dobrze oceniona przez światowych ekspertów. Widziałem rating, gdzie Polska znajdowała się na trzeciej pozycji na świecie, jeśli chodzi o gospodarki, które najlepiej radzą sobie w obliczu pandemii

– Mam nadzieję, że dobre współdziałanie, że ten proces ratowania polskich miejsc pracy będzie dobrze realizowany także w przyszłości
– Około 2,5 mln miejsc pracy już znajduje się w ochronie naszej tarczy antykryzysowej. Mam nadzieję że uda nam się przejść przez ten kryzys i polskie rodziny odczują go w jak najmniejszym stopniu

Prezydent zwrócił uwagę na dobrą współpracę , która w jego opinii panuje między rządem, a przedsiębiorcami.

 

 

Źródło: DoRzeczy.pl

Źródło fot.: Wikipedia Cammons

 

Po rezygnacji kandydatki KO do walki o funkcję prezydenta włączył się Rafał Trzaskowski, a więc sytuacja nabrała znowu tempa. W ostatnim czasie nową kandydaturę skomentował także Krzysztof Sobolewski, który jest szefem komitetu wykonawczego PiS.

 

 

Krzysztof Sobolewski na antenie Polskiego Radia 24  powiedział

Będziemy mieli wybór między Polską biało-czerwoną reprezentowaną przez obecnego prezydenta, a Polską tęczową

Zarząd Platformy Obywatelskiej podjął, że nowym kandydatem ugrupowania w wyborach prezydenckich zostanie Rafał Trzaskowski, czyli obecny prezydent stolicy.

 

Prezydent Warszawy mówił w zeszły piątek

– Idę się bić o Polskę, która będzie silna, o państwo, w którym wyciąga się wnioski z błędów III RP, ale nie depcze się wszystkiego, co przez 30 lat udało nam się wspólnie osiągnąć. Idę walczyć o państwo, w którym samorządy są silne, bo to samorządy są blisko obywateli. Idę walczyć o państwo, które jest lojalnym, czasami trudnym partnerem w stosunkach międzynarodowych, ale nie obraża wszystkich partnerów siedzących przy stole, dla którego bezpieczeństwo jest najważniejsze. Państwo silne, demokratyczne i oparte o to, co najważniejsze – o rządy prawa

 

 

Zmiana przedstawiciela PO  w wyborach prezydenckich nie zostaje obojętna pozostałym zainteresowanym. W ostatnim czasie do tematu nowego reprezentanta Platformy Obywatelskiej w walce o urząd prezydenta mówił Krzysztof Sobolewski. Podczas  rozmowy z Dorotą Kanią szef Komitetu Wykonawczego PiS powiedział, co uważa o tej zmianie.

 

 – Nie mam najmniejszych wątpliwości, że program Rafała Trzaskowskiego to nie jest nowa jakość w polityce. To jest „Koalicja 67” – związana z podwyższonym wiekiem emerytalnym

Następnie skomentował ewentualne spotkanie Rafała Trzaskowskiego oraz Andrzeja Dudy w II turze wyborów.

– Będziemy mieli wybór między Polską biało-czerwoną reprezentowaną przez obecnego prezydenta, a Polską tęczową. Trzaskowski nie odżegnuje się od „planu Rabieja”

 

 

 

Źródło: DoRzeczy.pl

Źródło fot.: Wikimedia Cammons

W ostatnich dnia sporo kontrowersji oraz poruszenia w mediach społecznościowych wywołało zamieszanie wokół sytuacji w Trójce Polskiego Radia oraz usunięciu piosenki znanego piosenkarza Kazika z kultowej listy tej rozgłośni. Wiele osób zarzuca polskim władzom cenzurowanie popularnego radia. W szeregach jego pracowników rozpoczął się także protest w związku z zaistniałą sytuacją, a ekipę Trójki opuścił m.in. Marek Niedźwiedzki, pracujący tam przez ponad 30 lat. Druga strona sporu odpowiada jednak, że doszło w tym przypadku do manipulacji i umiejscowienia utworu Kazika wbrew wynikom głosowania słuchaczy. Warto zwrócić uwagę na fakt, że ludzie odchodzący z radia zapowiedzieli stworzenie własnej rozgłośni. W dyskusję postanowiła włączyć się sławna wokalistka Dorota Rabczewska, znana jako Doda.

 

W opinii piosenkarki, cenzury dokonuje się w polskich rozgłośniach, jednak polega ona na czym innym niż teraz przedstawiają ludzie krytykujący polski rząd. W treści opublikowanego przez Dodę wpisu na Facebooku padły mocne słowa. Nie obyło się też bez wulgarnego określenia sytuacji w komercyjnych radiach.

 

– A co do cenzury w mediach, to zwracam się do moich szanownych, znajomych muzyków choć, może nawet bardziej menadżerów:
od lat jesteśmy cenzurowani za pomocą tak zwanych „badań” w stacjach komercyjnych.
wszyscy wiemy jak to wygląda i jaka to jest j***a ściema.

– napisała na portalu społecznościowym Dorota Rabczewska.

 

Jak wnioskować można z oceny całego zamieszania, jaką podzieliła się wokalistka w opublikowanym poście, jej zdaniem źródło problemu tkwi gdzie indziej, niż w politycznych wpływach ludzi powiązanych ze „Zjednoczoną Prawicą”.

 

– Więc może w końcu szanowne rozgłośnie ustalą jawny cennik: ile za „piosenkę tygodnia”, „miesiąca” itp. zamiast zamiatać „gifty” pod stołem a Wy (menadżerowie) nie będziecie musieli zmagać się z hipokryzją, krzycząc teraz na lewo i prawo o cenzurze w Trójce

– stwierdziła Doda na Facebooku.

 

Przeczytaj również:

Giertych zwrócił się do prezes Polskiego Radia. Padły obraźliwe słowa!

 

 

Źródło: Facebook/@officialdoda ; doRzeczy.pl ; Polsat

Fot.: Facebook/@officialdoda

Do dramatycznych scen doszło w centrum województwa łódzkiego. Na jednej z ulic na terenie Łodzi rozegrała się tragedia, której skutki mogły przerazić nawet przybyłych na miejsce akcji przedstawiciele policji i straży pożarnej. Czegoś takiego przedstawiciele służb mieli jeszcze bowiem nie widzieć pełniąc obowiązki służbowe.

 

Wstrząsająca sytuacja wydarzyła się w ostatni weekend, a dokładniej o poranku w niedzielę. Tragedia spotkała 19-letniego mężczyznę, który kierując samochodem marki audi a3 jechał w stronę miejscowości Łuków. Kiedy przejechał ul. Łupkową, miał on zacząć manewr wyprzedzania swoim samochodem innego pojazdu- fiata pandę, którego kierowca również zmierzał w kierunku Łukowa. Finał tej sytuacji był jednak bardzo tragiczny.

 

19-letni kierowca stracił w tamtym momencie kontrolę nad pojazdem w nie do końca jasnych okolicznościach. W efekcie tego incydentu zjechał on kierowanym audi na lewą stronę drogi, a następnie wypadł z jezdni, po czym uderzył w stojące obok przydrożne drzewo.

 

Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez miejscowe media, 19-latek jechał z dużą prędkością. Prowadzone przez niego audi a3 osiągać miało według tych doniesień prędkość sięgającą nawet 150 km/h. Przedstawiciele policji nie potwierdzili jednak prawdziwości treści tych doniesień.

 

Siła uderzenia o drzewo miała być na tyle duża, że samochód przełamał się na pół. Jak podaje portal o2.pl, przybyli na miejsce strażacy oraz funkcjonariusze policji mieli stwierdzić, że nie widzieli wcześniej tak zniszczonego pojazdu.

 

Choć policja nie zdradza zbyt wiele w kwestii prowadzonych działań wyjaśniających w tej sprawie, to jednak sprawdzane miały być doniesienia dotyczące tego, czy do tragedii doszło przy okazji nielegalnego wyścigu. Nie jest bowiem wykluczone, że obydwaj kierowcy mogli ścigać się ze sobą.

 

Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem prokuratury.

 

 

Źródło: o2.pl

Fot.: Pixabay

Na portalach społecznościowych oraz w media pojawiły się w dniu dzisiejszym doniesienia o zatrzymaniu jednego z senatorów opozycji przy okazji manifestacji odbywającej się w Warszawie pomimo obowiązujących obostrzeń. Policja postanowiła jednak zdementować te rewelacje.

 

W dniu dzisiejszym zorganizowano kolejne protesty w ramach tzw. „Strajku Przedsiębiorców”. Wśród uczestników znaleźli się po raz kolejni również politycy kojarzeni z opozycyjnymi partiami. Twarzą tego przedsięwzięcia stara się być również Paweł Tanajno kandydujący na urząd Prezydenta RP.

 

Uczestnicy manifestacji nie przestrzegali dziś zasad, które zostały wprowadzone w ramach walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa i nie reagowali na wezwania policji. Finalnie doszło do starć z funkcjonariuszami i użycia gazu przez policję.

 

Politycy związani z „Koalicją Obywatelską” oraz zwolennicy tego opozycyjnego ugrupowania zaczęli nagłaśniać w mediach i internecie sprawę rzekomego zatrzymania senatora Jacka Burego. Pojawiło się też nagranie, na którym widać go w radiowozie, gdy krytycznie wypowiada się o działaniach funkcjonariuszy.

 

– W trakcie naszych działań nie zatrzymano, żadnej osoby posiadającej immunitet. Podkreślamy, że senator wszedł do radiowozu i nie chce go opuścić. W związku z powyższym radiowóz pozostał na Placu Zamkowym

– powiedział rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak, dementując pojawiające się informacje o zatrzymaniu polityka.

 

 

Powyższe nagranie i treść tego co mówi senator zostało udostępnione na profilach związanych z politykami Platformy Obywatelskiej, wywołując różne emocje. To właśnie w reakcji na tę sprawę głos zabrał rzecznik KSP nadkom. Marczak.

 

 

Źródło:  Money.pl ; doRzeczy.pl ; Twitter/@MichalSzczerba