Krystian Bielik znalazł się na celowniku AC Milan. Drużyna Krzysztofa Piątki widzi w 21-letnim Polaku spore wzmocnieni swoich szyków defensywnych. Środkowy obrońca obecnie jest zawodnikiem Arsenalu Londyn, jednak Unai Emery nie widzi dla niego miejsca w swoim projekcie.

 

Nasz rodak ostatni sezon spędził w drużynie Charlton, z którą zanotował awans do Championship. Później było jeszcze lepiej, ponieważ Bielik był gwiazdą reprezentacji Polski na Euro U-21 rozgrywanym właśnie we Włoszech.

 

Skauci najlepszych klubów z Serie A oglądali każdy mecz tej imprezy poszukując perełek do swoich zespołów. Taką niewątpliwie może być Krystian Bielik, który znalazł się w najlepszej „11” turnieju oraz na ustach kibiców.

 

Dużym plusem dla 21-latka jest fakt, że może on grać na przynajmniej kilku pozycjach, co imponuje włodarzom legendarnej drużyny z Mediolanu.

 

Patrząc na furorę jaką robi Krzysztof Piątek w barwach „Rossonerrich”, wcale nie można wykluczyć, że fani tego zespołu już wkrótce będą uwielbiać jeszcze jednego zawodnika z nad Wisły… Oby!

 

Źródło: przeglądsportowy.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com

AC Milan nie zagra w nadchodzącej edycji Ligii Europy. Mimo iż Mediolańczycy wywalczyli awans z krajowej ligi, zostali wykluczeni przez trybunał arbitrażowy CAS. To pokłosie złamania zasad finansowego fair play. Klub Krzysztofa Piątka zastąpi zespół Torino.

 

Sprawa dotyczy wydarzeń z zeszłego roku. Rossoneri zostali wykluczeni z europejskich rozgrywek. Klub został oficjalnie skreślony z pucharów za złamanie zasad finansowego fair play w sezonach 2015/2016/2017 i 2016/2017/2018. Kara została uchylona po apelacji AC Milan, jednak klub miał najpierw uregulować kwestie finansowe. Tak się jednak nie stało do dziś i krążą pogłoski, iż władze klubu specjalnie dopuściły się zwłoki aby wydłużyć sobie czas na uporządkowanie finansów. To oznacza, że zgodnie z decyzją trybunału CAS AC Milan nie zagra w nadchodzącym sezonie Ligii Europy.

 

Krzysztof Piątek nie wystąpi zatem w upragnionych pucharach i straci szansę na zdobywanie bramek w rywalizacji kontynentalnej. W miejsce AC Milan w fazie grupowej wystąpi lokalny rywal Torino, zaś w eliminacjach udział wezmą piłkarze AS Romy.

Nie tak sobie wyobrażali mecz z Polską kibice i dziennikarze z Izraela. Podbudowani okazałym zwycięstwem z Łotwą (3-0) kilka dni wcześniej, w Warszawie chcieli zdobyć co najmniej jeden punkt. Tym samym srogie lanie jakie sprawili im nasi piłkarze (4-0) wywołało ostre reakcje w tamtejszej prasie, która na swych piłkarzach nie pozostawiła suchej nitki.

 

Zaledwie 72 godziny po efektownym zwycięstwie nad Łotyszami Polacy wylali kubeł zimnej wody na nasze głowy. Po niezłej pierwszej połowie, w drugiej zostaliśmy rozbici, a nasza drużyna się rozpadła- można przeczytać na łamach sport5.co.il.

Jak dodaje dziennikarz sport1.maariv.co.il:

Nasza drużyna przyjechała do Warszawy pełna wiary w uzyskanie choćby jednego punktu. Jednak pozytywna atmosfera, spowodowana wygraną z Łotwą, została rozbita. Polacy wygrali aż 4:0. Drużyna Andreasa Herzoga została sparaliżowana przez potężną Polskę. Najpierw gola strzelił potężny Krzysztof Piątek, w drugiej połowie bramki dołożyli inni.

 

Izraelska prasa jest pod olbrzymim wrażeniem klasy polskich gwiazd. Szczególnie chwali się na jej łamach snajpera AC Milan, Krzysztofa Piątka, którego gol na 1-0 zdecydowanie dodał skrzydeł biało-czerwonym. Miejmy nadzieję, ze także także po meczu rewanżowym w Izraelu będą panowały podobne nastroje.

 

/red./

Źródło: wpolityce.pl

Foto: Youtube.com

Piątek, Lewandowski, Grosicki i Kądzior to strzelcy bramek dla Polski w wygranym 4-0 meczu z Izraelem. Triumf na Stadionie Narodowym przyszedł naszym piłkarzom nadspodziewanie łatwo. Co istotniejsze zwycięstwo to sprawiło, że po czterech meczach mamy komplet 12 punktów i jesteśmy samodzielnym i zdecydowanym liderem grupy.

Przed meczem wydawało się, że drużyna Izraela będzie najtrudniejszym spośród dotychczasowych przeciwników w eliminacjach do mistrzostw Europy. W pierwszej połowie nic nie zapowiadało pogromu drużyny z Izraela. W kilku sytuacjach mieliśmy szczęście, w kilku na posterunku byli nasi obrońcy i rozgrywający 50. mecz w biało czerwonych barwach, Łukasz Fabiański. Na przerwę schodziliśmy z jednobramkową zaliczką, którą zawdzięczamy niezawodnemu ostatnio w reprezentacji, Krzysztofowi Piątkowi, który pięknym strzałem w krótki róg w 35. minucie otworzył wynik.

Po przerwie mieliśmy już koncert gry naszej drużyny. Najpierw, po zagraniu ręką w polu karnym, rzut karny bezbłędnie wykorzystał kapitan naszej ekipy, Robert Lewandowski. Po nim bramki zdobywali jeszcze Kamil Grosicki i Damian Kądzior. Nasi rywale zostali doszczętnie zdemolowani i nie stać ich było nawet na honorowe trafienie.  W zgodnej ocenie ekspertów mecz z Izraelem był zdecydowanie najlepszym spotkaniem w bieżących eliminacjach.

 

 

/red./