Smutna wiadomość dobiega z mediów. Właśnie podano do publicznej wiadomości iż dziś rano zmarł ksiądz Henryk Borzęcki, 68-letni proboszcz parafii w Białopolu, w diecezji zamojsko-lubaczowskiej. 

 

 

Z najważniejszych informacji – wiemy iż posiadał on choroby współistniejące i znajdował się w ciężkim stanie w szpitalu w Puławach. W związku ze sprawowaną przez niego funkcję pojawiają się pytania, czy będąc zarażonym dalej spotykał się z wiernymi. Gdyby tak było, sytuacja na Lubelszczyźnie mogłaby ulec dużemu pogorszeniu przez rozprzestrzenienie wirusa w czasie mszy i innych uroczystości religijnych.

 

 

 

 

Z niecierpliwością czekamy na więcej szczegółów, gdy tylko się one pojawią będziemy Państwa informowali. Wyrazy współczucia dla wszystkich bliskich śp. księdza Henryka Borzęckiego.

 

Źródło:

https://www.tvp.info/47251273/kolejna-ofiara-koronawirusa-w-polsce-to-ksiadz-z-pulaw

Brak tolerancji dla osób wierzących oraz wrogość wobec Kościoła przybiera czasami formę, którą można określić czynną, a nawet bardziej brutalną. W przypadku tej sytuacji, gdy do księży i co bardzo możliwe też do towarzyszących im ministrantów strzelali stosunkowo młodzi ludzie, ciężko nie zastanowić się nad tym, skąd ta agresja mogła się wziąć. Czy jest to skutek nagonki na chrześcijan i instytucje kościelne czy może jedynie nieodpowiedzialna zabawa i wyjątkowo niebezpieczny żart.

 

Zdarzenie to miało miejsce na Podkarpaciu, a dokładniej na terenie jednego z rzeszowskich osiedli. W ostatnim czasie część osób zamieszkujących tamtejszą parafię było wyjątkowo zaniepokojonych faktem, że chodzących w ramach tradycyjnej wizyty duszpasterskiej księży i kolędujących ministrantów ostrzelano przy jednym z bloków. Alarmowali na ten temat zarówno mieszkańcy pisząc o sprawie na portalach społecznościowych, jak również miejscowy proboszcz, który zaapelował o zwracanie uwagi na niebezpieczne zachowania w okolicy.

 

O strzelaniu do księży w Rzeszowie i zbulwersowaniu mieszkańców pisaliśmy wcześniej tutaj:

Strzelano do księży! Ta sytuacja miała miejsce w Polsce

 

Teraz, na światło dzienne wychodzą informacje dotyczące dwójki młodych chłopaków, którzy w Rzeszowie strzelali do duchownych w czasie tegorocznej kolędy. Zawiadomienie dotyczące tej sprawy, policja z komisariatu na Baranówce otrzymała w dniu 18 stycznia (sobota).

 

Jak ustalili funkcjonariusze, sprawcami zajścia byli dwaj nastolatkowie posługujący się przy ataku na księży zasilanymi przez CO2 replikami pistoletu i rewolweru. Jeden z chłopców według medialnych doniesień ma 15, a drugi zaledwie 13 lat. Młodszy z nich twierdzi, że celował w kierunku drzew, a nie idącego księdza.

 

– Z rozmowy z jednym z nich nie wynika, aby celowali do innych osób. Nastolatkowie strzelali plastikowymi kulkami z repliki pistoletu i rewolweru, w których materiałem miotającym był gaz CO 2. Przedmioty te zabezpieczyli policjanci

– przekazała rzeszowska policja.

 

O tym jaka kara czeka nastolatków decyzję podejmie Sąd Rodzinny w Rzeszowie. Skierowany został do niego materiał dowodowy zgromadzony przez funkcjonariuszy w tej sprawie.

 

 

 

Źródło: doRzeczy.pl

Fot.: Pixabay

O chrześcijaństwie mówi się, że chociaż jest największą religią świata, to jednak jej wyznawcy są jedną ze szczególnie prześladowanych grup na świecie. Często myśląc o fizycznych atakach na duchownych czy świeckich, ze względu na ich wiarę w Chrystusa, przychodzą nam na myśl okrutne sceny z Azji czy Afryki. Jak się jednak okazuje, również w Polsce księża nie zawsze mogą czuć się bezpieczni.

 

Niepokojące wydarzenia miały miejsce na Podkarpaciu, a dokładniej rzecz ujmując, na terenie osiedla Krakowska Południe w Rzeszowie. Ostrzelani mieli zostać księża pełniący swoje obowiązki w parafii Świętej Rodziny, wraz z ministrantami odwiedzającymi wraz z nimi ludźmi. Łącznie miało być to czterech zaatakowanych kapłanów, w kierunku których strzały oddawano przy okazji odbywania tradycyjnych wizyt duszpasterskich. Sprawę opisał portal nowiny24.pl.

 

Informacja dotycząca ataków na duchownych i chłopców ze Służby Liturgicznej wyszła na światło dzienne przez portal społecznościowy, gdy o sytuacji poinformował ktoś zamieszkujących tamtą okolicę.

 

– Rzekomo ksiądz wraz z ministrantami zostali pogonieni z jednego z bloków przy użyciu prawdziwej broni palnej i strzałów. Większość osiedla tym żyje.

Napisano w opublikowanym wpisie.

 

Początkowo informacje o tym incydencie nie były potwierdzane przez przedstawicieli policji lub kurii. Proboszcz parafii Świętej Rodziny przyznał jednak, że takie zdarzenie miało miejsce. Strzały miały zostać oddane z wiatrówki przez napastnika znajdującego się przy ul. Solarza, wewnątrz bloku numer 6. Nie jest natomiast oficjalnie wiadome kto dokładniej jest sprawcą ataku wymierzonego w księży oraz ministrantów.

 

– Padło kilka strzałów z wiatrówki w kierunku księży. O sytuacji dowiedziałem się dopiero po tym jak księża wrócili z kolędy. Mieszkaniec bloku z pewnością nie strzelał do gołębi, czy w powietrze ponieważ strzały powtarzały się wtedy, jak koło bloku przechodzili księża razem z ministrantami.

Powiedział w trakcie ogłoszeń parafialnych ksiądz i potwierdził, że chociaż nikomu na szczęście nic poważnego się nie stało, to sprawa została zgłoszona na policję.

 

Proboszcz zaapelował również do parafian, aby zwracać uwagę na niebezpieczne zachowania w okolicy.

 

 

 

Źródło: Nowiny24.pl

Fot.: Pixabay

To dopiero hit internetu! Zobacz jak czarnoskóry ksiądz śpiewa kolędę! Wymiata!

Do Internetu trafiło nagranie, na którym ciemnoskóry ksiądz przebrany w tradycyjny strój w jednej z parafii w Chicago śpiewa góralską kolędę.

 

Nagranie powstało prawdopodobnie w Kościele Matki Boskiej Częstochowskiej w Cicero w stanie Illinois. W Wigilię odbył się tam koncert kolęd. Publiczność na występ mężczyzny reaguje bardzo entuzjastycznie. W pewnym momencie pada nawet żartobliwe stwierdzenie, że śpiewa to „góral z Czarnego Dunajca.

-napisał jeden z internautów.

 

Nagrania można posłuchać tutaj:

(KLIK)

Źródło: nczas.com

Foto: zrzut ekranu

Prokuratura umorzyła sprawę kontaktów 35-letniego księdza i 13-latki. Nie było dostatecznie dużo dowodów.

35-letni ksiądz, Mariusz J., pisał z nastolatką SMS-y i wiadomości na komunikatorach internetowych. Miał ją też przytulać i całować na wycieczce, jednak nie ma na to dowodów. Ze względu na to prokuratura umorzyła sprawę kontaktów księdza z nastolatką. 35-latek został przeniesiony do Księży Emerytów.

 

CZYTAJ TAKŻE: Hejter wyśmiał Pudzianowskiego. W odpowiedzi gwiazdor KSW rzucił mu WYZWANIE

 

Ksiądz prawdopodobnie przygotowywał nastolatkę z Ząbkowic Śląskich (woj. dolnośląskie) do bierzmowania. Gdy jej mama dowiedziała się o niepokojącej korespondencji z księdzem, zgłosiła sprawę na policję i do kurii. Niepotwierdzone są natomiast doniesienia o tym, że ksiądz przytulał albo całował dziewczynkę. Mimo to Mariusz J. został natychmiast wydalony z parafii i przeniesiony do Domu Księdza Emeryta w Świdnicy.

 

Prokuratura umorzyła sprawę, bo większość korespondencji z komunikatorów internetowych wykasowano, a nie było dowodów na kontakty fizyczne dziewczynki z księdzem.

 

Źródło: wp.pl / foto Pixabay.com

W internecie pojawiło się wyjątkowo kontrowersyjne nagranie. Przy całym zamieszaniu nasuwa się wiele pytań dotyczących prawdziwości zarejestrowanej sytuacji oraz tego czy mamy do czynienia z nową poważną aferą wśród polskich księży. Choć spora część internautów może uznać, że ten film wstrząśnie społeczeństwem, to równocześnie wątpliwości wielu osób wzbudzi zapewne to kto opublikował omawiane nagranie.

 

Sprawa dotyczy materiału filmowego, który został udostępniony na platformie YouTube z inicjatywy Zbigniewa Stonogi, znanego przedsiębiorcy i skandalisty, który niedawno opuścił więzienie.

 

W głównej roli na zarejestrowanym materiale widzimy rzekomo księdza i młodego chłopaka, który miał zgodzić się na opublikowanie jego wizerunku. Wszystko miało zostać nagrane przy użyciu ukrytej kamery w pokoju jednego z hoteli zlokalizowanego na terenie Krakowa.

 

Podczas rozmowy młodego mężczyzny z kapłanem paść miały szokujące słowa. Podczas dyskusji mowa jest o skandalicznych zachowaniach duchownych oraz tym czego dopuszczają się osoby ściśle związane z kościelnymi strukturami w Polsce. Mowa jest o prostytucji, hipokryzji, bezkarności, ale też pedofilii.

 

Trzeba jednak pamiętać o tym na co często zwracają uwagę osoby śledzące działalność Zbigniewa Stonogi od kilku lat. Osoba ta niejednokrotnie zapowiadała nagłośnienie wielkich afer, a niejednokrotnie później kończyło się to niczym konkretnym. Już w przeszłości sprawy, o których emocjonalnie w swoich filmach opowiadał Stonoga budziły sporo wątpliwości co do prawdziwości przytaczanych informacji. Jeżeli jednak to o czym mówi film z hotelowego pokoju jest prawdą to możemy mieć rzeczywiście do czynienia z kolejnymi problemami wśród polskich księży.

 

 

 

Źródło: krknews.pl ; YouTube/Zbigniew Stonoga

 

No nieźle! To dopiero hit internetu! Ksiądz tańczy z cheerleaderkami. Zobacz jak szaleje tłum!

Tego chyba nikt się nie spodziewał. Do sieci trafiło nagranie jak ksiądz z Florydy tańczy wraz z cheerleaderkami z Cardinal Gibbons High School. Jak się okazuje całkiem dobrze mu szło. Nie odstawał od nich jeśli chodzi o poczucie rytmu, czy umiejętnościami.

 

Dla wielu taniec w sutannie może się wydawać trudny, ale nie dla tego księdza. Kapłan bardzo spodobał się wszystkim. Tłum oszalał. Po zakończeniu występu tłum cały czas klaskał, a w oddali słychać było okrzyki zachwyconych widzów.

 

Całość nagrania dostępna jest na kanale YouTube. Zobaczcie sami i oceńcie. Filmik zdobywa coraz to większą popularność.

Źródło: YouTube.com

Foto: zrzut ekranu/ YouTube

Zwycięzca drugiej edycji Must Be the Music z 2011 roku został księdzem. To Maciej Czaczyk, który muzykę poświęcił na rzecz kapłaństwa. Dziś opowiada o zmianach jakie zaszły w jego życiu.

 

Must be the God – mówi odmieniony Czaczyk. Choć w 2011 roku wygrał drugą edycję show Polsatu, ostatecznie postanowił pełnić posługę kapłańską. Po ukończeniu seminarium w Arcybiskupim Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie Czaczyk został skierowany do parafii św. Jana Chrzciciela w Myśliborzu, gdzie sprawuje funkcję wikariusza.

 

W zeszłotygodniowym wywiedzie dla TV Republika ksiądz Maciej opowiadał o swojej decyzji: „W pewnym momencie życia stwierdziłem, że realizowanie pasji, sztuki dla sztuki, jako cel i sens świata, moja muzyka i gitara, okazała się pusta. Stwierdziłem, że ta sztuka mnie nie jara i nie pociąga – powiedział ksiądz Maciej.”

 

Dalej ksiądz Maciej mówi, że w pewnym momencie rosnąca sława i talent trochę uderzyły mu do głowy, wobec czego rosło jego poczucie lepszości względem innych. Pycha jest złym nawykiem chrześcijan. To był jeden z powodów dla których Czaczyk zgłębiał Pismo Święte, co z kolei zbliżyło go do duchowieństwa. To piękny przykład odwagi i własnego myślenia. Obecny maistream zdecydowanie odwodzi młodych mężczyzn od kapłaństwa.

 

Sytuacji, która miała miejsce w kościele św. Idziego przy ul. Grodzkiej w Krakowie nie spodziewał się nikt. Podczas jednego z nabożeństw w świątyni, wierni modlili się za ofiary przemocy seksualnej ze strony Kościoła. W trakcie modlitwy, dwie kobiety – Pani Iwona i Pani Justyna – zdecydowały się na odważny krok i przed wszystkimi zgromadzonymi opowiedziały o wyrządzonej im krzywdzie na tle seksualnym.

 

Jak opowiedziała publicznie Pani Iwona, już od 12 roku życia była wykorzystywana przez osobę duchowną. Przez kilka lat jeden z księży zapraszał kobietę i jej koleżanki na plebanię, gdzie nakłaniał do konsumpcji alkoholu, sypał niesmacznymi żartami, a z czasem proponował stosunek seksualny. Kapłan kazał kobiecie spowiadać się z tego, co robili – a jeżeli pokrzywdzona wyzna komuś prawdę, ten groził opowiedzeniem o wszystkim jej matce. Dopiero po 3 latach, kiedy ofiara skłamała duchownemu o ciąży, ten urwał z nią kontakt.

 

Dopiero kilkanaście lat później Pani Iwona zdobyła się na odwagę i podjęła odpowiednie kroki w celu ukarania księdza. Ze względu na przedawnienie, prokuratura umorzyła jednak tę sprawę. Duchowny ten dopiero w tym miesiącu stracił swoje stanowisko.

 

– Najbardziej zależało mi na tym, żeby ten człowiek nie był już proboszczem, żebym była spokojna, że tam nie ma już żadnego dziecka – głosiła kobieta w trakcie nabożeństwa. – Trudno mi oglądać i słuchać, jak ktoś mówi, że to jest napaść na Kościół, że my chcemy go zniszczyć. Ja kocham ten Kościół, jestem w nim, byłam i będę mimo wszystko, bo to nie Pan Bóg mi zrobił, tylko człowiek – dodała Pani Iwona podkreślając, że mimo wszystko Kościół jest dla niej bliski.

 

Poszkodowana argumentuje swoje wystąpienie chęcią pokazania, jak wielką skalę obejmuje przemoc seksualna w Kościele. Chciała także udowodnić, że ofiary te są prawdziwymi ludźmi, a nie są wyimaginowanymi przez dziennikarzy istotami.

 

– Za każdą osobą stoi jakaś historia. I tak postrzegam swoją rolę jako duszpasterza – nie jako budowanie jakiejś struktury, ale przestrzeni, że można przyjść i porozmawiać, zarówno w przestrzeni psychologicznej – jestem psychologiem – i w przestrzeni duchowej – podsumował duszpasterz pokrzywdzonych Ks. Artur Chłopek.

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: pixabay.com
EM