Niestety to kolejne tragiczne informacje dotyczące znanych osób, a tym razem chodzi o osobisty rodzinny dramat jaki przeżywa pewien znany grający na światowym poziomie piłkarz. Te doniesienia wywoływać mogą wielki smutek u jego fanów i kibiców klubu, w którym występuje, a także wśród po prostu zwykłych ludzi wyobrażających sobie ogrom tej tragedii.

 

Mowa tu o tym co przechodzi obecnie Naby Keita, znany zawodnik pochodzący z Gwinei, a występujący obecnie na stadionach angielskiej Premier League, w barwach słynnego klubu Liverpool FC.

 

Brat pomocnika Liverpoolu oraz reprezentacji Gwinei znalazł się wśród tragedii jaka rozegrała się w ich ojczyźnie. W czwartkowy poranek, niedaleko miejscowości Mamou doszło do straszliwego w skutkach wypadku. W autokarze, który brał udział w tym tragicznym zdarzeniu znajdowali się zawodnicy drużyny Etoile de Guinee, którzy jechali do Kankan, gdzie rozegrać mieli kolejne spotkania w ramach rozgrywek miejscowej ligi.

 

Jak przekazała włoska „La Gazetta dello Sport”, w pojeździe znajdowało się łącznie 27 ludzi, a wśród nich oprócz kierowcy 22 piłkarzy, a także 4 członków sztabu szkoleniowego. Angielski „AS” podał natomiast, że wśród osób, które zginęły w wypadku znalazł się brat Naby’ego Keity- Almamy Keita. Z pewnością jest to bardzo trudny czas dla zawodnika znanego z meczów angielskiej ligi.

 

Łącznie życie w tym zdarzeniu stracić miało dziewięciu, a nie jak początkowo podawano w mediach ośmiu piłkarzy. Choć nie są znane oficjalne przyczyny tragedii, to po wstępnych ustaleniach stwierdzono, że najprawdopodobniej doszło do awarii układu hamulcowego w autokarze.

 

– Zjeżdżaliśmy z górki, gdy nagle wysiadły hamulce. Przed nami były trzy zakręty: dwa kierowcy udało się jakoś pokonać, ale przy trzecim nie mógł nic zrobić. Stracił kontrolę i uderzył w drzewo

– mówił kierownik drużyny w rozmowie z guineematin.com.

 

 

Źródło: AS ; „La Gazetta dello Sport” ; Guineematin.com ; WP.pl

Fot.: Wikimedia Commons ; Pixnio

 

Do niecodziennego spotkania kibica z piłkarzem doszło w Anglii. Kilkuletni kibic Liverpoolu zobaczył piłkarza i pobiegł za nim, przez co wpadł na lampę. Piłkarz nie pozostawił chłopca samemu sobie.

 

Louis Fowler to młody kibic klubu Liverpool F.C., a piłkarzem do którego pała szczególną sympatią jest Mo Salah. Pewnego dnia chłopiec zauważył wracającego z treningu zawodnika. Bardzo chciał go poznać więc pobiegł za samochodem. Jak mówi zrobił to, bo piłkarze często zatrzymują się, gdy zobaczą, że ktoś za nim biegnie.

 

Tak było również w tym przypadku, jednak okoliczności były niecodzienne. Podekscytowany chłopiec biegł za samochodem, zagapił się na jadącego z lewej strony piłkarza i wpadł na słup lampy. Jak widzimy na zdjęciu zamieszczonym w wywiadzie z nim przypłacił to rozbitym nosem.

 

Salah zauważył chłopca i zawrócił, żeby zobaczyć czy nic mu się nie stało. Młody kibic porozmawiał z piłkarzem, po czym zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Powiedział, że warto było rozbić nos dla spotkania z idolem. Uważa, że piłkarz ma bardzo dobre serce, co pokazał martwiąc się o stan chłopca.

 

Poniżej nagranie, na którym chłopiec opowiada o całej sytuacji:

 

'Mo Salah stopped to check I was OK'

"I love Mo Salah very much, because he's amazing".Liverpool FC fan Louis Fowler ran into a lamp-post chasing his hero's car after training.But "kind-hearted" Mo saw what happened and went back to check if Louis was OK.bbc.in/2KIoj2M (via Victoria Derbyshire)

Gepostet von BBC News am Montag, 12. August 2019

 

Źródło: Facebook.com