Podczas gdy Unia Europejska debatuje nad zmianami w polskim sądownictwie przeprowadzanymi przez PiS, we Francji trwa prawdziwa „idylla”. 

Protesty „żółtych kamizelek” nie ustają. Francuzi są tak wściekli na politykę swego prezydenta, że dochodzi do coraz poważniejszych czynów. Tym razem podpalono ulubioną restaurację Macrona o nazwie „La Rotonde”.

Jak podaje szef owej restauracji, policja która przybyła na miejsce pożaru, znalazła częściowo spaloną „żółtą kamizelkę” – atrybut protestujących przeciwko polityce Emmanuele’a Macrona. Śledczy nie potwierdzają jednak na razie tej wersji, wskazując jednak na zaprószenie ognia jako prawdopodobną przyczynę pożaru.

Jakby tego było mało, demonstrujący wdarli się do jednego z paryskich teatrów, w którym przebywać miał prezydent.

Macron, dymisja!

– skandowali demonstranci.

Według świadków zdarzenia, samochód prezydenta miał być obrzucony kamieniami.

 

tysol.pl/Red/Fot YouTube

Prezydent Francji grozi Polsce i zapewnia, że jeżeli Polska nie potwierdzi swoich zobowiązań czekają nas poważne konsekwencje.

Prezydent Francji – Emmanuel Macron w piątek pojawił się na konferencji prasowej w Brukseli. Tam rozmawiał na temat kwestii klimatycznych. Nie zbyt miło wypowiedział się również o Polsce.

 

Jeśli Polska nie potwierdzi zobowiązania dla celu neutralności klimatycznej do 2050 roku, będzie poza europejskim mechanizmem finansowej solidarności.

-powiedział prezydent Francji.

 

Co ciekawe kanclerz Niemiec – Angela Merkel stwierdziła, że Polska znajduje się w trudnej sytuacji wyjściowej. 80% energii w Polsce produkowane jest z węgla, a w Niemczech tylko 35%.

 

Dlatego uważam, że to uczciwe, kiedy Polska mówi, że chce neutralności klimatycznej, ale nie może jej w tej chwili w taki sposób przeprowadzić.

-zaznaczyła Merkel.

 

Źródło: propolski.pl

Foto: wikimedia.org