Niecodzienne zdarzenie miało miejsce na sali sądowej w hrabstwie Wilson w stanie Tennnessee. Niejaki Spencer Alan Boston został oskarżony o posiadanie marihuany. To co zrobił, przejdzie do historii światowego sądownictwa.

Podczas rozprawy mężczyzna wyjął jointa i bezczelnie zapalił go na oczach sędziów oraz innych świadków.

Teraz nie ma już wątpliwości, co do winy oskarżanego. Trzeba jednak przyznać, że mężczyzna swą bezczelnością przebił niejednego „cwaniaka”.

Nieoficjalnie mówi się, że był to protest przeciwko zakazowi posiadania marihuany. Niezależnie, czy przyniesie on zamierzony skutek, przynajmniej zwrócił uwagę na istotę problemu.

eskarock.pl/Red/Fot. YouTube

 

Akcje polskiej policji niejednokrotnie wiążą się z dynamiką zdarzeń oraz koniecznością wykazania się przez funkcjonariuszy umiejętnością reagowania na trudne do przewidzenia sytuacje. Zdarzenie do jakiego doszło w Krakowie, na terenie dzielnicy Podgórze Duchackie potwierdza to jak specyficzne bywają zwroty akcji przy okazji działań prowadzonych przez policję.

 

Sprawę opisała facebookowa strona Małopolskiej Policji w treści jednego z opublikowanych wpisów. Na jednym z krakowskich osiedli zatrzymany miał zostać poszukiwany 23-latek. Udało się go namierzyć dzięki pracy i zebranym informacjom przez kryminalnych z Komisariatu VI Policji w Krakowie.

 

Według jak podaje policja wiarygodnych źródeł, poszukiwany mężczyzna miał przebywać w mieszkaniu znajdującym się w jednym z bloków na terenie dzielnicy Podgórze Duchackie. Policjanci odpowiadający za pozyskanie takowych informacji udali się pod wskazany adres, a następnie zabezpieczyli ewentualne drogi ucieczki, którymi podejrzany mógłby próbować się „ulotnić”. Przez niedługi czas prowadzili również obserwację wskazanego miejsca.

 

Po zabezpieczeniu okolic bloku, policjanci zapukali do drzwi mieszkania. Kiedy 23-latek domyślił się, iż przyszła po niego policja, w zajmowanym przez niego lokalu zapanowała cisza. Mężczyzna miał wówczas udać się na balkon i po upewnieniu się, że w tamtym momencie nie ma w pobliżu funkcjonariuszy, wyrzucił na zewnątrz m.in. foliowy woreczek. Jak się okazało później, znajdowała się w nim amfetamina w niewielkiej ilości.

 

Policjanci kontynuowali pukanie do drzwi i nawoływanie do ich otworzenia. Poinformowali również mężczyznę, że zostanie przeprowadzone wejście siłowe, jeżeli nie wpuści on policji do środka.

 

Podejrzany nie dostosował się do zaleceń policjantów, w związku z czym w działania włączyli się strażacy, którzy wyważyli drzwi. Następnie funkcjonariusze policji wbiegli do środka mieszkania, jednak zastali w nim jedynie 21-letnią lokatorkę. Zauważono również otwarte drzwi balkonowe.

 

W zaistniałej sytuacji, policjanci szybko udali się do sąsiedniego mieszkania, które jak się okazało zajmowała matka napotkanej chwilę wcześniej przez policję 21-latki. W tym przypadku, właścicielka zdecydowała się otworzyć drzwi funkcjonariuszom. Prawdopodobnie obawiała się ona ich wyważania. Szybko jednak zareagował tam jej 24-letni syn, który stanął na drodze policjantom i zachowywał się wobec nich agresywnie chcąc utrudnić im zatrzymanie 23-letniego kolegi. Funkcjonariusze zdecydowali się zastosować środki przymusu bezpośredniego wobec 24-lata, kiedy ten zaatakował ich fizycznie, nie chcąc wpuścić policji do mieszkania.

 

Po obezwładnieniu agresywnego mężczyzny i powaleniu go na podłogę, policjanci przystąpili do przeszukania mieszkania. Szybko w jednym z pokoi ujęli również ukrywającego się 23-latka.

 

24-latek odpowie za próbę siłowego wywarcia wpływu na działania policjantów. 23-latek trafił natomiast na ponad rok do więzienia w celu odbycia zaległej kary. Dodatkowo odpowie on też za posiadanie znacznej ilości narkotyków. W trakcie przeszukania mieszkania, w przypadku którego doszło do wyważenia drzwi, znaleziono bowiem trzy słoiki wypełnione marihuaną. Było to łącznie 146 gram suszu.

 

Kraków. Poszukiwany mężczyzna próbował uciec przed policjantami przez balkon.Policjanci z Komisariatu VI Policji w…

Gepostet von Małopolska Policja am Donnerstag, 5. September 2019

 

 

 

Źródło: Facebook/@Malopolska.Policja

Fot.: Pixabay

 

 

W oponach BMW znaleziono wartą 150 tysięcy marihuanę. 47-latek usłyszał już zarzuty. 

Jak informuje Maciej Kimet z zespołu lubuskiej policji funkcjonariusze przejęli 6 lipca 2019 roku (sobota) w przygranicznym Kostrzynie nad Odrą prawie 3 kg marihuany o wartości około 150 tysiące złotych.
„Zatrzymany do sprawy 47-letni mieszkaniec Wielkopolski usłyszał zarzuty przemytu znacznej ilości narkotyków na teren Polski oraz przerobienia dokumentów. Grozi mu kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż trzy lata.” – powiedział Kimet.

Okazuje się, że ciężarówka z przyczepą nie była przeszukiwana przypadkowo. Już wcześniej ustalono, że w ciężarówce mogą być przemycane narkotyki. Na przyczepie znajdowały się również dwa inne samochody.

Jak się okazuje uwagę funkcjonariuszy zwróciły przednie koła BMW. Rozpoczęła się kontrola. Wyszło na jaw, że przednie są cięższe niż tylne. Policjanci zdjęli opony. Po zdjęciu w oponach znaleźli ukryte worki z suszem roślinnym.

„Znajdowało się w nich 13 woreczków z marihuaną o łącznej wadze 2,8 kg. Jej rynkowa wartość to blisko 150 tysięcy złotych.” – dodał Kimet.

Źródło: polsatnews.pl, rmf24.pl

Foto: Pixabay.com

Policjanci ze Świdnicy zlikwidowali właśnie całą plantację marihuany w lesie. 33-letniemu mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności. 

Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy niedawno odkryli całkiem sporą ilość marihuany. Rosła w pobliskim lesie. Okazuje się, że z roślin można było uzyskać ponad 10 tysięcy porcji handlowych marihuany.

Zabezpieczono ponad sto krzewów marihuany – o różnej wielkości. Kto stoi za hodowlą konopi indyjskich? Policja zatrzymała 33-letniego mieszkańca Świdnicy. O jego losie zadecyduje sąd. Mężczyzna usłyszał już zarzuty.

W Polsce kara za posiadanie, czy handel marihuaną jest spora. 33-latkowi grozi do 8 lat więzienia.

Przypomnijmy, że niedawno poseł Piotr „Liroy” Marzec rozmawiał z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim o regulacjach prawnych dotyczących marihuany. Poseł Liroy chce, by określona ilość posiadania konopi była tylko występkiem karanym mandatem maksymalnie 50 zł.

„To jest najważniejsza rzecz, która w tej chwili chcemy, żeby przeszła w Sejmie,do jesieni, do końca kadencji (…). Ustawą, o której nawet rozmawialiśmy – z 20 lipca zeszłego roku – trochę w pułapkę ofsajdową wpuściliśmy rząd i w tej chwili nie mają innego wyjścia, muszą procedować małe ilości marihuany.” – powiedział Liroy.

Źródło: polsatnews.pl

Foto: Pixabay.com

Tego jeszcze nie było. Z policyjnego magazynu zniknęło aż 540 kilogramów marihuany, pochodzącej z policyjnego depozytu w Pilar na obrzeżach Buenos Aires. Pochodziła ona z działań operacyjnych i jednego z większych sukcesów argentyńskich służb policyjnych. W wyniku jednaj z akcji  przechwycono bowiem rekordowe  6 ton marihuany.

 

Cała sytuacja miała miejsce ponad dwa lata temu. Sama w sobie jest szokująca, ale jeszcze ciekawsze było tłumaczenie funkcjonariuszy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo magazynów. Otóż winne w tym przypadku miały być… myszy! Zdaniem funkcjonariuszy to one skonsumowały marihuanę 😉

 

Na miejsce zdarzenia udali się naukowcy z Uniwersytetu w Buenos Aires, którzy stwierdzili, że małe gryzonie nie mogły pomylić marihuany z trawą. A nawet jeśli by to zrobiły, to nie są w stanie zjeść pół tony i wyjść o własnych siłach z magazynu.

 

Teraz ośmiu policjantów będzie tłumaczyć się przed sądem. Ciekawe czy teza o „mysiej” odpowiedzialności za uszczuplenie policyjnego magazynu z pół tony narkotyku przekona wymiar sprawiedliwości.

 

/red./

Foto: Youtube.com/zdjęcie poglądowe

Poseł Piotr Liroy- Marzec w rozmowie z popularnym „Winim” poinformował, że już niebawem, bo jeszcze w bieżącej kadencji sejmu  może dojść do sporych zmian w penalizacji posiadania marihuany.

 

Wczesniej Liroy-Marzec był twarzą projektu, który doprowadził do legalizacji medycznej marihuany. Aktualnie można ją w uzasadnionych przypadkach kupować na receptę.

Aktualnie zapowiada, że chce doprowadzić do  depenalizacji marihuany. Chodzi o to by jej posiadanie byłoby uznawane za występek, a kary z tego tytułu nie przekraczały 50 PLN.

Jak mówi Liroy:

W tej chwili jesteśmy w trakcie procedowania depenalizacji. To jest najważniejsze, o co się bijemy, czyli żeby określona ilość była tylko występkiem, karanym maksymalnie mandatem 50 złotych. To jest najważniejsza rzecz, która w tej chwili chcemy, żeby przeszła w Sejmie, do jesieni, do końca kadencji (…) Ustawą, o której nawet rozmawialiśmy – z 20 lipca zeszłego roku trochę w pułapkę ofsajdową wpuściliśmy rząd i w tej chwili nie mają innego wyjścia, muszą procedować małe ilości marihuany. Już jestem po rozmowach ze wszystkimi, łącznie z prezesem.

 

Czyżby rzeczywiście rząd PiS poszedł na tak daleko idące zmiany w opisywanym zakresie? Już niebawem się to wyjaśni.

 

Cała rozmowa tutaj:

 

 

/red./

Za: Youtube.com/life4style.pl

Foto: zrzut z Youtube.com