Monice Goździalskiej tak bardzo nie spodobały się wydarzenia w Białymstoku, że musiała wrzucić wszystkich Polaków do jednego worka. 

Jak wiadomo o Marszu Równości w Białymstoku pisały wszystkie polskie media i nie tylko. A wszystko to za sprawą wydarzeń, które miały miejsce. Oczywiście nikt nie popiera przemocy, lecz jak zwykle znalazł się ktoś, kto wrzucił wszystkich do jednego worka.

Monika Goździalska to polska modelka i gwiazda telewizyjna. Niedawno udzieliła wywiadu, w którym stwierdziła, że jest oburzona wydarzeniami w Białymstoku.

Przyznała też, że jej córka jest lesbijką i akceptuje jej wybór.

„Moja córka, kiedy miała 15 lat powiedziała mi, że podobają jej się kobiety. Początkowo myślałam, że jej przejdzie. Ona się nie zmieniała i dla mnie stało się to normalnością.” – dodała.

Znaczyła, że stoi murem za środowiskiem homoseksualnym. Stwierdziła również, że kocha Polskę, ale…

” (…) wstydzę się, że jestem Polką. Po tym, co zobaczyłam w Białymstoku wstydzę się. Naprawdę się wstydzę. Jeśli Kościół bije brawo osobom, które niszczą normalne osoby, to ja mówię, że nie idę do kościoła więcej (…).” – zakończyła.

Co sądzicie o jej słowach?

Źródło: wp.pl

Foto: zrzut ekranu/ YouTube

Od ostatniej soboty cała Polska żyje wydarzeniami związanymi z marszem równości w Białymstoku. Wbrew pozorom nie wszyscy kontrmanifestanci zachowywali się agresywnie.

 

W sobotę 20 lipca ulicami Białegostoku przeszedł pierwszy marsz równości, który relacjonowaliśmy na żywo i podsumowaliśmy tutaj. Mimo wielu blokad kontrmanifestantów, nie udało się zatrzymać marszu.

 

Media piszą o agresji protestujących, jednak skupiają swoją uwagę tylko na manifestantów będących tuż przed kordonem policji idących na czele marszu. Tymczasem w centrum odbyło się kilka pokojowych zgromadzeń, które skutecznie uprzykrzyły uczestnikom marsz równości przemarsz.

 

Oprócz pikniku rodzinnego i różańca zorganizowano także Marsz w obronie obowiązkowej matury z matematyki, a organizatorami była lokalna Młodzież Wszechpolska. Miejsce rozpoczęcia zgromadzenia było tuż przy miejscu rozpoczęcia marszu równości. Manifestanci skutecznie zajęli dwa pasy ruchu, przez co cała ulica musiała być zajęta. Dzięki temu nikt nie mógł przejechać na rozpoczęcie marszu równości.

 

„Policja nie chciała nas wpuścić na nasze zgromadzenie na ulicy, mimo że od 14:00 mieliśmy do tego prawo. Gdy już stanęliśmy na jezdni i rozpoczęliśmy zgromadzenie nadjechał bus z nagłośnieniem lgbt, którego zgodnie z prawem nie mieliśmy obowiązku wpuścić na nasze zgromadzenie i tak też się stało.” – powiedziała Kinga Dubrawska, organizatorka wydarzenia.

 

Na nagraniu widzimy jak kilkunastu członków Młodzieży Wszechpolskiej skanduje „sinus cosinus” oraz „obowiązkowa matura z matematyki”. Poniżej nagranie ze zgromadzenia:

 

Taki wpis na Twitterze zamieścił Donald Tusk po wczorajszych, głośnych wydarzeniach na Marszu Równości w Białymstoku. 

Wczoraj na ulicach Białegostoku odbył się Marsz Równości. Spokojnie nie było. Był to pierwszy taki marsz. Jego hasło to: „Białystok dom dla wszystkich.” Ludzi było bardzo dużo, w tym kibole, którzy zawarli ze sobą pakt o nieagresji, aby „bronić Białegostoku przed zboczeńcami”. Podczas marszu wykrzykiwali: Białystok nie pedałuje” i „”Białystok przeciwko zboczeńcom” wykrzykiwali „Bóg, honor, ojczyzna.” Środowiska LGBT zostały także oplute. W uczestników rzucano kamieniami.

Policja była zmuszona użyć gazu. W sumie zatrzymane zostało 25 osób.

Więcej informacji na temat Marszu Równości w Białymstoku znajdziesz: TUTAJ

Portal Prosto Z Mostu prowadził własną relację na żywo!

Dziś, kiedy emocje opadły – Donald Tusk postanowił skomentować całe wydarzenie na swoim Twitterze.

„Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy!” – napisał.

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski również potępił przemoc.

ZOBACZ TAKŻE: Skandal! Cmentarz w barwach LGBT! „Mamy wy***ane” [WIDEO]

Źródło: polsatnews.pl

Foto: Pixabay.com

Miał być Marsz Równości, jednak okazuje się, że z równością, sprawiedliwością i wzajemnym szacunkiem miał on niewiele wspólnego. Wczoraj prowadziliśmy naszą własną relację na żywo z parady, jednak teraz zebraliśmy wszystkie najważniejsze informacje i umieszczamy je w jednym miejscu.

 

W Białymstoku Marsz Równości miał miejsce po raz pierwszy. Jego hasło brzmiało: „Białystok domem dla wszystkich”. Wszyscy zainteresowani zgromadzili się na placu Niezależnego Zrzeszenia Studentów mieszczącym się w centrum miasta. Liczba osób była niebotyczna:

 

fot. PZM B. Sokołowski

 

fot. P. Balejko

 

Sprzeciw wobec organizacji marszu wyraził m.in. prawosławny ordynariusz diecezji białostocko-gdańskiej abp Jakub oraz metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda. Dzień przed wydarzeniem w Internecie można było napotkać liczne ostrzeżenia o zachowaniu ostrożności – było pewne, że będzie się działo.

 

fot. PZM B. Sokołowski

 

Na około 4 godziny przed startem w obrębie centrum miasta przemieszczał się samochód Fundacji Pro-Prawo do Życia. Z jego głośnika rozbrzmiewały hasła szkalujące środowisko LGBT i promocję edukacji seksualnej. Na ulicach można było dostrzec pierwszych uzbrojonych w kaski i pałki policjantów.

 

Przed słynnym, „uśmiechniętym” ratuszem na Rynku Kościuszki, znajdującym się nieopodal placu NZS dało się zauważyć dwóch sprzątających teren mężczyzn. „Po co teraz sprzątać? I tak za kilka godzin będzie burdel” – rzucił jeden z nich.

 

Powoli zaczęli pojawiać się pierwsi kibole, którzy zawarli ze sobą pakt o nieagresji, aby „bronić Białegostoku przed zboczeńcami”. Mężczyźni otrzymali zgodę na przebywanie na placu NZS od godz. 11 do 13.59. W końcu około godziny 14 rozpoczęto marsz.

 

fot. PZM B. Sokołowski

 

Momentalnie miasto zamieniło się w jedną, wielką rzeź. Kibole w koszulkach „Białystok nie pedałuje” i „”Białystok przeciwko zboczeńcom” wykrzykiwali „Bóg, honor, ojczyzna”, „Zakaz pedałowania”, „Wypier**ć”… zaczęto odmawiać także modlitwę „Ojcze nasz”, na krótko przerywaną pojedynczymi wybuchami petard. Przed 14:20 pseudokibice podpalili tęczową flagę.

 

fot. PZM B. Sokołowski

 

fot. P. Balejko

 

Chwilę później, przed budynkiem Uniwersytetu kilkunastu agresorów opluło grupkę osób LGBT. Na prośbę dziennikarzy do akcji wkroczyła policja. Podobne przypadki miały miejsce na ulicy Suraskiej i Lipowej.

 

fot. P. Balejko

 

Jest siła. Krzyż nosicie na piersi, a w piersi nienawiść….

Gepostet von Dariusz Szada-Borzyszkowski am Samstag, 20. Juli 2019

 

 

Ok. godziny 15 na alei Piłsudskiego w ruch poszły kamienie i butelki. Ulice przemierzał tłum z ogromnym kordonem policji i armatką wodną na czele. Nieopodal znajdowała się także ciężarówka z napisem: „Czego lobby LGBT che uczyć dzieci? 4-latki: masturbacji; 6-latki: wyrażania zgody na seks; 9-latki: pierwszych doświadczeń seksualnych i orgazmu”.

 

fot. P. Balejko

 

Szalejącą dzicz patrolowały także helikoptery. Nie zabrakło także odpalania petard. Rozpylono nawet gaz pieprzowy w stronę dziecka w wózku! Po godzinie 16 na schodach katedry na ul. Kościelnej kilkuset wiernych odmawiało różaniec. Awanturom nie było końca. Ponownie, tym razem w stronę policjantów celowano kamieniami i butelkami. Do rozproszenia kiboli funkcjonariusze użyli bomb hukowych.

 

fot. P. Balejko

 

Marsz zakończył się kilka minut po godzinie 17. – Do jednostek policji doprowadzono 20 osób. Cztery są podejrzane o popełnienie przestępstw m.in. rozboju, naruszenia nietykalności funkcjonariuszy, użycia groźby, znieważenia funkcjonariuszy. 16 osób ukarano mandatami. Jedna policjantka przebywa na SOR-ze na badaniach. – podsumowuje podlaska policja.

 

Ostatnie zdjęcia z wczorajszego dnia (fot. P. Balejko):

 

 

Źródło: własne, bialystok.wyborcza.pl; Facebook – Dariusz Szada-Borzyszkowski
Fot.: B. Sokołowski, P. Balejko
EM

Od ponad miesiąca w Białymstoku toczy się batalia o marsz równości. Prezydent Tadeusz Truskolaski wydawał się robić wszystko, aby marsz przeszedł ulicami miasta. Wyrokiem sądu bezprawnie zakazywał Marszu w Obonie Rodzin.

 

20 lipca to data na którą Tęczowy Białystok zaplanował pierwszy marsz równości w Białymstoku. Od razu spotkało się to ze sprzeciwem mieszkańców. Pojawiły się komentarze osób, które marszu nie chcą, zebrano ponad 15 tysięcy podpisów pod petycją. Zignorował prezydent miasta, Tadeusz Truskolaski.

 

Kolejnym krokiem, wyrażającym sprzeciw mieszkańców było zgłoszenie ponad 30 zgromadzeń w tym samym dniu. Wiele z nich pokrywało się czasowo. Jedną z takich inicjatyw był Marsz w Obronie rodzin, zgłoszony przez przedstawicieli organizacji patriotycznych. Zdaniem MCZK zgłoszenie marszu równości wpłynęło jako pierwsze. Odbyła się rozprawa administracyjna, podczas której nakazano zmianę trasy lub daty Marszu w Obronie Rodzin i Tradycyjnych Wartości.

 

Głównym argumentem za marszem równości był fakt, że mail od organizatorów wpłynął 4 sekundy wcześniej, niż maile pozostałych zgromadzeń. Decyzją prezydenta zakazano wiele zgromadzeń, mających na celu promowanie tradycyjnych wartości, znaczenie bliższych mieszkańcom. Truskolaski nie zgodził się również na zorganizowanie przez marszałka województwa, Artura Kosickiego, pikniku rodzinnego w samym centrum miasta. Argumentował to tym, że aby zająć pas ruchu, zgłoszenie takiego zgromadzenia musi wpłynąć przynajmniej 30 dni wcześniej, po czym powiedział, że wyrazi zgodę, jeśli marszałek przełoży Piknik na niedzielę 21 lipca.

 

W poniedziałek organizatorzy Marszu w Obronie Rodzin i Tradycyjnych Wartości złożyli w sądzie odwołanie od zakazu prezydenta, który twierdził, że dwa marsze w jednym czasie stanowią poważne zagrożenie. Dziś odbyła się rozprawa w Sądzie Okręgowym. Decyzją sądu zakaz był bezpodstawny.

 

„Postanowienie Sądu uważamy za słuszne, ponieważ w trakcie postępowania Organ nie wykazał, jakoby miałoby dojść do zaistnienia zagrożenia życia lub zdrowia albo mieniu w znacznych rozmiarach. Ponadto Art. 9 ust. 4 ustawy prawo o zgromadzeniach, wskazuje, że o kolejności wniesienia tego zawiadomienia decydują data, godzina oraz minuta, a sekundy nie są brane pod uwagę. Wskazuje to też, że Prezydent Białegostoku faworyzuje jedno zgromadzenie
kosztem drugiego.” – podsumował Przemysław Klimek, jeden z organizatorów Marszu Rodzin.
Jak widać prezydent Truskolaski jawnie stosuje podwójne standardy.  Wciąż nie wiemy jednak czy sobotnie marsze odbędą się i jak poradzi sobie z tym faktem policja.

Stowarzyszenie „Tęczowy Białystok” ogłosiło datę pierwszego białostockiego marszu równości. Podchód ma „nawiedzić” miasto 20 lipca. Białostoczanie podjęli jednak rękawice i starają się nie dopuścić do wydarzenia.

 

Przede wszystkim białostockie środowiska patriotyczne, kibicowskie i chrześcijańskie zainicjowały petycję przeciw I marszowi równości na ulicach miasta. Od 20 czerwca podpisało ją już ponad 6 tysięcy osób a kolejnych wciąż przybywa. Docelowa liczba to 10 tysięcy. W ten sposób mieszkańcy chcą wyrazić formalny sprzeciw wobec planowanemu zgromadzeniu. Ewentualny marsz równości byłby pierwszym w historii miasta i regionu. Petycję można podpisać klikając tutaj.

 

Po drugie, te same grupy społeczne postanowiły sprytnie wykorzystać istniejące prawo. O pierwszeństwie zgromadzeń decyduje kolejność zgłoszeń do urzędu, przy czym najwcześniej można zgłaszać je 30 dni przed planowaną datą rozpoczęcia. Na stronie Biuletynu Informacji Publicznej w Białymstoku pojawiły się zatem dziesiątki zgłoszeń w kluczowych lokalizacjach miasta o wdzięcznych celach, m. in. wiec poparcia panującej pogody, wspólne śpiewanie disco polo, upamiętnienie odjazdu pierwszego pociągu do Kielc czy pikieta w obronie rozumu i godności człowieka znana jako RiGCz.

 

Na portalu Facebook powstał także fanpage Białystok przeciwko Marszowi Równości, który zebrał już ponad 300 polubień

 

Co więcej, od marszu dystansują się politycy. Nawet prezydent miasta z poparciem PO i Nowoczesnej odmówił patronatu zgromadzeniu w przeciwieństwie do swoich kolegów w Gdańsku czy Warszawie, a nawet zapraszał na procesję z okazji Bożego Ciała w odpowiedzi na propozycję patronatu.

 

Na portalu miejskim widnieje jednak zgłoszone zgromadzenie osoby fizycznej odpowiadające marszowi równości. Jaki będzie finał potyczki? O tym zdecyduje pewnie policja oraz kolejne pomysły rywalizujących grup społecznych.

UWAGA❗ Pojawiła się petycja przeciwko marszowi równości w naszym mieście. ➡Podpisujemy ✍➡ UdostępniamyWalczmy o…

Gepostet von Białystok przeciwko Marszowi Równości am Mittwoch, 26. Juni 2019