Do dosyć kuriozalnej sytuacji doszło w Małopolsce, a dokładniej w miejscowości Bieńkówka znajdującej się na terenie powiatu suskiego. Sprawcę incydentu, który uciekł z miejsca zdarzenia, przyprowadziła po wszystkim tam z powrotem jego własna matka. Sprawę opisał portal 24tp.pl.

 

Zamieszanie zaczęło się od sytuacji jaka miała miejsce w Bieńkówce. Kiedy na miejsce dotarli funkcjonariusze policji potwierdziło się, że nieznany kierowca uderzył kierowanym samochodem w tył fiata, a następnie oddalił się z miejsca stłuczki.

 

Kiedy policjanci kończyli przeprowadzanie na miejscu swoich działań zgodnie z procedurami, zjawiła się tam pewna kobieta wraz ze swoim synem, który okazał się być sprawcą tego drogowego incydentu.

 

Jak się okazało, kierowca nie dość, że był nieletni (16 lat), to jeszcze znajdował się pod wpływem alkoholu i prowadził pojazd bez uprawnień, a także zbiegł z miejsca. Teraz zajmie się nim Sąd Rodzinny i Nieletnich – wyjaśniła asp. Anna Gąsiorek-Rezler z miejscowej policji.

 

 

Źródło: 24tp.pl

Fot.: Pixabay

 

Na warszawskim Bemowie, 74-letnia kobieta wyskoczyła z okna wieżowca znajdującego się na piątym piętrze. Wszystko wskazuje na to, że jej czyn był następstwem wypadku samochodowego w stolicy, w którym zginęła jej 49-letnia córka…

 

Do tragicznego zdarzenia doszło na skrzyżowaniu ulic Człuchowskiej i Świetlików (Bemowo). Skręcający w lewo osobowy saab uderzył w poruszające się prawidłowo bmw. Kierowca tego drugiego pojazdu stracił panowanie nad nim, a następnie wjechał na chodnik. Na jego nieszczęście, prosto w przechodzącą 49-letnią kobietę…

 

Niestety, pomimo wysiłków lekarzy kobieta zmarła. Wypadek ten okazał się jeszcze tragiczniejszy w skutkach. Matka kobiety dowiedziawszy się o śmierci córki, nie wytrzymała bólu spowodowanego z utratą ukochanej osoby i sama targnęła się na swoje życie. 74-latka wyskoczyła  z piątego piętra bloku przy ulicy Szeligowskiej na Bemowie. Nie miała szans na przeżycie…

 

To się nazywa tragiczny splot wydarzeń. Oby ich drogi zeszły się ponownie już po drugiej stronie!

 

Źródło: fakt24.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com

Arabia Saudyjska. To tam, kilka miesięcy temu na oczach zrozpaczonej matki bestialsko zamordowano jej małego, 6-letniego synka. Najpierw zadano mu śmiertelny cios nożem w klatkę piersiową, a później obcięto mu głowę.

 

Zdarzenie miało miejsce w północno-zachodniej części kraju, w Medynie. Powodem zabójstwa 6-latka okazało się zwiedzanie wraz z matką świątyni proroka Mohameta.

 

Jak informuje portal mirror.co.uk, spytano matkę o bycie szyitką. Warto zaznaczyć, że większość mieszkańców Arabii Saudyjskie to sunnici. W kraju tym od wieków toczy się walka z między szyitami, którzy zamieszkuję głównie Iran i Irak.

 

– Matka miała potwierdzić, że jest szyitką. Wtedy zaczął się prawdziwy koszmar. Pod świątynię podjechało auto, z którego wysiadło kilku mężczyzn. Zabrali chłopca i odjechali kilkanaście metrów. Tam dokonali zbrodni na dziecku – podaje portal.

 

– Co więcej nikt z ludzi nawet nie zareagował, nikt się nie sprzeciwił. W sprawie nie ma nawet oficjalnego stanowiska władz – oświadczyła organizacja Shia Rights Watch, walcząca o prawa mniejszości szyickich.

 

Jak stwierdzili członkowie waszyngtońskiej organizacji, władze nie wykazali żadnego zainteresowania sprawą. Nie otrzymali od nich nawet żadnej odpowiedzi.

 

„Saudyjska społeczność szyicka zebrała się w żałobie i okazała solidarność z rodzicami. Społeczność doniosła również, że ten incydent jest wynikiem ciągłych naruszeń i braku ochrony ze strony saudyjskiego autorytetu wobec populacji szyickiej.”

 

EM

Źródło: nczas.com
Fot.: nczas.com; pixabay/ Twitter

Niestety doszło w naszym kraju do kolejnej tragedii, w wyniku której życie stracił niepełnoletni człowiek. W tym przypadku sytuacja miała miejsce w województwie łódzkim, a dokładniej na terenie gminy Ksawerów. Ofiarą okazał się być 15-letni chłopak.

 

Wszystko zaczęło się od zaginięcia nastolatka. Chłopak opuścił swoje miejsce zamieszkania w sobotnie popołudnie. Chociaż jak sam poinformował rodzinę, miał on wrócić do domu po kilku godzinach, to jednak nagle zniknął nie dając oznak życia.

 

Poszukiwania 15-latka rozpoczęła na własną rękę jego matka. Była ona z pewnością zdeterminowana i zestresowana w związku z zaginięciem syna i podjęła się poszukiwania go w późnych godzinach. Niestety dokonała w tę weekendową noc makabrycznego odkrycia.

 

Finalnie kobieta znalazła ciało swojego dziecka około godz. 1 w nocy. Jak przekazał „Express Ilustrowany”, zwłoki 15-letniego chłopaka znajdowały się na chodniku przy ulicy Tylnej w Ksawerowie.

 

Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi działania w ramach śledztwa, które ma dać odpowiedzi na pytania i wątpliwości dotyczące tego w jaki sposób i w jakich okolicznościach zakończył się żywot chłopaka.

 

Znaki zapytania w tej sprawie pojawiają się tym bardziej, że jak miał stwierdzić przybyły, w celu stwierdzenia zgonu, na miejsce znalezienia ciała lekarz, nie jest wykluczone, że do śmierci nastolatka przyczyniły się osoby trzecie.

 

Podjęto też decyzję o przetransportowaniu ciała chłopaka, po ich uprzednim zabezpieczeniu, do Zakładu Medycyny Sądowej, aby tam przeprowadzić sekcję zwłok, po której ma być stwierdzona bezpośrednia przyczyna zgonu tego młodego człowieka.

 

 

Źródło: Express Ilustrowany ; o2.pl ; radiozet.pl

Fot.: Pixabay ; Pexels

Sześcioletnia dziewczynka padła ofiarą grupowych gwałtów. W czasie imprez dla swingersów zmuszano ją m.in. do zażywania narkotyków twardych i kąpieli z grupą dorosłych. Wszystko to działo się pod okiem jej matki i ojczyma.

 

W marcu bieżącego roku Australii skazano pierwszą z czterech osób oskarżonych o wielokrotny gwałt 6-letniej dziewczynki. 51-letni Tracey Coulter został skazany na 21 lat więzienia. W całym procederze udział wzięła matka wraz z ojczymem pokrzywdzonej i dwóch dorosłych mężczyzn, będącymi znajomymi pary.

 

Oskarżeni poznali się na imprezach dla swingersów (osoby wymieniające się partnerami seksualnymi). Między 2012 i 2013 rokiem grupa zmuszała 6-letnią wówczas dziewczynkę do oglądania filmów pornograficznych, palenia fajki wodnej z metamfetaminą i brania prysznica z dorosłymi. Dziewczynka musiała także oglądać zbiorowy seks całej czwórki i co najmniej trzykrotnie była do niego włączana. Ale to nie wszystko. Niektóre z tych czynności były nagrywane.

 

Ponadto, dokładnie w siódme urodziny córki, rodzice ofiary zorganizowali orgię z jej udziałem. Jak określił sam ojczym, była to „urodzinowa niespodzianka” dla 7-latki.

 

Jak się okazało, w jednym z moteli przypadkowa osoba trafiła na dysk przenośny USB – to właśnie na nim przetrzymywane były nagrania ze stosunków seksualnych z udziałem dziecka. Materiały zostały dostarczone na policję, a śledczym udało się odszukać właścicieli i postawić ich przed sądem. W piątek 1 marca sędzia Bruce Goetze stwierdził, że czyny, których dopuścili się dorośli względem dziewczynki są „nie do obrony” i klasyfikują się jako jedne z najgorszych, jakie widziano w Zachodniej Australii.

 

Źródło: wprost.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Sytuacja miała miejsce na autostradzie A4. Kobieta kierująca pojazdem zatrzymała go, by wysiąść zrobić siku z małym dzieckiem. Kierowca opisujący zdarzenie był naprawdę wściekły.

 

Jak relacjonuje Sebastian, świadek zdarzenia, kobieta kierująca jednym z pojazdów na autostradzie A4 zatrzymała się na poboczu, nawet nie na parkingu, by zrobić siku z małym dzieckiem. Wysiadała z nim na rękach, przeszła przez barierkę i umożliwiła pociesze załatwienie się na trawie.

 

„Jestem kierowcą i ojcem dwójki maluchów, naprawdę rozumiem wiele, wiem, jak dzieciaki potrafią się zachowywać w podróży, wiem, że „siku już teraz” zawsze pada jakimś cudem akurat dokładnie wtedy, kiedy zatrzymać się nie da – pisze Sebastian w rozmowie z Wirtualną Polską.

 

Dalej podkreśla, że potrzeba załatwienia się nie może równać się z narażeniem życia dziecka. Zdaniem młodego kierowcy należy tłumaczyć dziecku, że załatwić można się na specjalnie wydzielonych zjazdach, parkingach, czy stacjach paliw.

 

Polskie autostrady należą do jednych z najszybszych w Europie. Chwila nieuwagi może kosztować dziecko życie. Jak przyznaje policja, opisywany przypadek nie jest wyjątkiem. Kierowcy nierzadko zatrzymują auta na poboczu pasów ruchu na autostradach, powodując tym wiele wypadków.

 

Jak podkreślają funkcjonariusze drogówek, czas reakcji kierowcy na drodze szybkiego ruchu to przeważnie 1 sekunda. W przypadku niespodziewanego zdarzenia drogowego, jakim jest np. nieoznakowany postój na poboczu, ten czas może wydłużyć się do 1.8 sekundy. To rodzi poważne niebezpieczeństwo wypadku.

 

Młodzi rodzice powinni planować więcej czasu na przejazdy z dziećmi, własnie ze względu na potrzeby częstszych postojów. Policjanci zalecają także wolniejszą prędkość z maluchami na tylnej kanapie z racji na potrzebę oglądania się na nie.

 

źródło: Wirtualna Polska

28-letnia mieszkanka Chojnowa (dolnośląskie) oraz jej cztery lata starszy partner usłyszeli zarzuty w sprawie koszmaru jakie przeżywało 18-miesięczne dziecko kobiety. Malec był gwałcony przez mężczyznę, natomiast matka została oskarżona o narażenie chłopca o utratę zdrowia, a nawet życia…

Koszmar małego Szymka rozpoczął się wraz z wprowadzeniem 32-latka do mieszkania kobiety i jej dziecka. Matka często zostawiała go samego z niedawno poznanym mężczyzną, a nawet pozwalała im wspólnie spać.

Cała sprawa wyszła na jaw w czasie badań chłopca u lekarza rodzinnego. Ten zauważył, że dzieje się coś złego i  skierował go do szpitala, a tamtejsi specjaliści powiadomili policję.

Mężczyźnie za tak haniebny czyny grozi nawet do 15 lat pozbawienia wolności, z kolei matce za brak powiadomienia Policji do 5 lat. – Matka, mając podejrzenia, że jej dziecko może być wykorzystywane seksualnie, pozostawiała je pod opieką oskarżonego – wyjaśnia prokurator Tkaczyszyn.

|nk|

Źródło: Fakt24.pl

Foto: YouTube/zrzut ekranu