Choć trwa wymuszona pandemią koronawirusa przerwa od większości rozgrywek, które rozbudzały emocje wśród kibiców na różnych kontynentach, to jednak nie brakuje sytuacji, które rodzą w ostatnim czasie wiele kontrowersji i dyskusji w świecie sportowym. Bez wątpienia było tak też w tym przypadku, gdy to co wydarzyło się na stadionie podczas piłkarskich zmagań, określić można nawet mianem skandalu. W związku z tym wydarzeniem, o którym poinformowały media w różnych krajach, władze jednego z klubów piłkarskich postanowiły wystosować przeprosiny.

 

Wśród piłkarskich lig, które zdążyły już powrócić do rozgrywanie meczy, znalazła się też liga w Korei Południowej. Fakt iż na trybunach nie zasiadają w związku z ograniczeniami kibice, spowodował tak samo, jak w niektórych innych krajach, pomysły klubów na zachowanie pamięci o kibicach na tyle ile to możliwe.

 

Głośno było wcześniej chociażby o przykładzie niemieckiej drużyny, która grała przy tekturowych podobiznach swoich sympatyków. To co wymyślili przedstawiciele koreańskiego FC Seul wywołało jednak sporo negatywnych reakcji.

 

Zniesmaczenie wśród widzów meczu wywołać miał fakt, że kobiece manekiny umieszczone na miejscach dla kibiców na stadionie, miały być w rzeczywistości lalkami, jakie spotkać można w sklepach z akcesoriami erotycznymi. Przedstawiciele klubu zdecydowali się przyznać do popełnionego błędu i przeprosić za zaistniałą sytuację.

 

Funkcjonujący od 1983 roku klub FC Seul miał zastosować takie rozwiązanie ze względu na sponsorskie wymagania sponsorskie ze strony sieci produkującej tego typu lalki.

 

Choć historia klubu nie jest stosunkowo zbyt długa, to jednak drużyna zdołała 6-krotnie zdobyć tytuł mistrza Korei Południowej. Po raz ostatni, klub ze stolicy osiągnął taki sukces w 2016 roku.

 

– Nasi pracownicy nie mogli sprawdzić wszystkiego, co zostało zainstalowane. To niewybaczalny błąd z naszej strony. Od początku chcieliśmy zapewnić nawet niewielką rozrywkę po tym jak zdecydowano, że mecze będą rozgrywane bez kibiców z powodu pandemii koronawirusa

– tłumaczył się klub z Seulu w treści opublikowanego komunikatu.

 

 

Źródło: Sport.tvp.pl ; o2.pl ; Twitter/@WhoAteTheSquid

Fot.: Pexels

Wśród ostatnich meczy i kontrowersji pojawiających się w temacie rozgrywek piłkarskich, nie brakuje też tematów rozgrzewających emocje na rodzimym podwórku. Szlagierowe mecze oraz kontrowersyjne sytuacje dzieją się także w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej- PKO Ekstraklasie. O skandalu mówi się nawet w kontekście jednego z meczy minionej 25. kolejki ekstraklasy, której spotkania odbyły się wyjątkowo we wtorek oraz środę.

 

Na stadionie Cracovii rozegrane zostały we wtorek 199. Wielkie Derby Krakowa, czyli pojedynek „Pasów” z „Białą Gwiazdą”. Mecze tych odwiecznych rywali od lat wywołują wiele emocji, w związku z wrogością środowisk kibiców obydwu krakowskich drużyn.

 

Spotkanie to, pomimo różnicy punktowej w tabeli Ekstraklasy oraz grania na wyjeździe bez wsparcia swoich fanów na trybunach, zwyciężyła Wisła Kraków wynikiem 0:2. Pierwsza bramka padła po rzucie karnym egzekwowanym przez kapitana „Białej Gwiazdy” Jakuba Błaszczykowskiego.

 

Kiedy ten znany polski piłkarz cieszył się ze zdobytego gola, w jego kierunku z trybuny poleciała szklana butelka. Sytuację zarejestrowano na nagraniu, a w sportowych mediach incydent ten określono mianem „skandalu”.

 

 

 

Źródło: wp.pl ; Twitter/@jarokrolewski

Fot.: Pixnio

 

Sport kojarzy nam się z pozytywnymi emocjami, współzawodnictwem oraz zdrową rywalizacją. To czego dopuścili się członkowie dwóch walczących gangów zaburza jednak ten obraz, a w umysłach świadków tych krwawych zajść, piłka nożna może już zawsze kojarzyć się w zdecydowanie zły sposób, przez wspomnienia tego zajścia.

 

Do tragicznego zdarzenia doszło na terenie Meksyku, a dokładniej w miejscowości Cieneguillas. W znajdującym się tam więzieniu osadzeni rozgrywali między sobą mecz piłki nożnej, który przerodził się w coś co określić można jako wręcz „krwawa rzeź”.

 

Przestępcy z konkurencyjnych karteli Los Zetas oraz Golfo, wykorzystali tę sportową rozgrywkę do swoich krwawych rozliczeń.

 

Przez ponad dwie godziny na terenie zakładu trwały brutalne rozrachunki, które poskutkowały śmiercią szesnastu osób, z czego jedna zmarła dopiero po przetransportowaniu jej do szpitala.

 

Według informacji przekazanych przez osoby nadzorujące funkcjonowanie więzienia, niektórzy z zabitych zginęli w wyniku ran zadanych ostrymi narzędziami, a inni zostali pobici na śmierć.

 

Kiedy starcia zostały już zakończone, w zakładzie karnym odnalezione zostały noże, a także cztery sztuki broni palnej ukrywane w celach przez skazańców.

 

 

 

 

Źródło: sky.news ; BBC ; mafia.pl

Fot.: Pxhere ; Public Domain Pictures

W tym tygodniu, fani piłki nożnej na starym kontynencie żyją emocjami jakie zapewniają im rozgrywki Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy. Rozgrywane spotkania były oczywiście też ważne dla polskich kibiców sympatyzujących z wielkimi europejskimi klubami oraz obserwującymi poczynania naszych rodaków występujących w europejskich pucharach. Szczególnie w pamięci widzów utkwić może na długo pojedynek pomiędzy RB Lipsk a Benficą Lizbona. Chociaż klub z Portugalii prowadził do 89 minuty 2:0, to w ostatniej chwili RB Lipsk zdołał doprowadzić do remisu. Również jednak w meczach Ligi Europejskiej nie brakuje emocji i smaczków, a przyczynia się do tego m.in. polityka.

 

W Stambule rozegrano spotkanie grupy J tegorocznych rozgrywek Ligi Europy. Lokalna drużyna Basaksehir, który przed tym spotkaniem zajmował pierwsze miejsce w grupie, zmierzyła się z AS Roma.

 

Należy wspomnieć, że stworzony swego czasu z trzech mniejszych drużyn Basaksehir uznawany jest za klub wspierany przez prezydenta Turcji Recepta Erdogana, wokół którego w ostatnim czasie wiele mówiło się na świecie w związku z interwencją wojsk tureckich w Syrii i operacji wymierzonej w Kurdów. Turecki przywódca ma pozostawać w konflikcie z fanami innych zespołów ze Stambułu (Galatasarayu, Besiktasu i Fenerbahce SK), a wspierany przez niego Basakeshir ma być dla nich konkurencją.

 

To właśnie zarejestrowany przez kamerę w trakcie transmisji meczu wyraz twarzy prezydenta Erdogana stał się hitem wśród wielu sympatyków AS Roma (i prawdopodobnie niektórych tureckich klubów). Kiedy w Stambule gospodarze przegrywali już 0-3, mina tureckiego prezydenta mówiła sama za siebie. Jak widać, przywódca określany często „nowym sułtanem”, był wyjątkowo zdegustowany postawą drużyny, której sam kibicuje.

 

 

Po odniesionej porażce, turecki zespół spadł na trzecie miejsce w grupie, które nie upoważnia do dalszego udziału w rozgrywkach, a AS Roma znalazło się na drugiej pozycji za niemiecką drużyną Borussia Mönchengladbach. Do rozegrania w fazie grupowej Ligi Europy w tym sezonie, pozostaje piłkarzom jednak jeszcze jedna kolejka w dniu 12 grudnia.

 

💦💦💦💦💦🤣🤣🤣🤣💦💦💦💦💦

Gepostet von As Roma Io Non Vivo Senza Te am Donnerstag, 28. November 2019

 

 

Źródło: onet.pl ; wikipedia.pl ; TVP Info ; YouTube/Super Highlights Gol diretta Stadio ; Facebook/@nonmollaremailottaevinciinsiemeanoiasr

Fot.: Pixabay

 

 

Wspólne oglądanie meczy czy innych sportowych zmagań z reguły kojarzy nam się z pozytywnymi emocjami oraz miłym spędzeniem czasu w gronie znajomych lub krewnych. Niestety dla pewnej rodziny taka forma spędzenia czasu wolnego skończyła się w wyjątkowo tragiczny sposób. Ludzie ci padli ofiarą dokonanej z zimną krwią zbrodni. Był to kolejny atak z użyciem broni w Kalifornii po tym jak kilka dni temu w jednej ze szkół nastolatek zabił dwie inne młode osoby, a następnie popełnił samobójstwo.

 

Sprawa dotyczy pewnej rodziny mieszkającej na terenie miasta Fresno, znajdującego się w stanie Kalifornia w USA. Zorganizowana przez jej członków impreza, w której głównym elementem było wspólne oglądanie meczu footballu miała miejsce w ogródku. Familijnie spędzany czas przerwał jednak atak jednego lub grupy zbrodniarzy.

 

Kiedy rodzina oglądała w ogrodzie sportowy pojedynek, nagle wtargnął na ich teren uzbrojony napastnik/uzbrojeni napastnicy.

 

Otworzono ogień w kierunku członków rodziny, co doprowadziło do tak strasznej tragedii w miło zapowiadający się zapewne dla ofiar dzień. Strzelano do nich najprawdopodobniej z ukrycia. Miejscowa policja określiła to co wydarzyło się w Fresno jako masakrę i nie chciała początkowo podawać szczegółowych informacji dotyczącej tego ile jest ofiar śmiertelnych. Z czasem jednak przekazano, że zginęły 4 osoby. Troje ludzi poniosło śmierć na miejscu, a czwarta z ofiar zmarła w szpitalu. Dodatkowo rannych został miało sześcioro z zaatakowanych osób Jak informują przedstawiciele amerykańskich służb, ofiary to młodzi ludzie w wieku od 25 do 35. Wiadomo natomiast, że zaatakowani członkowie rodziny mieli być Azjatami.

 

Nie ma jednak oficjalnych i szczegółowych informacji dotyczących tego jakimi motywami kierował się sprawca lub sprawcy oraz czy funkcjonariusze tamtejszej policji dokonali już jakichś zatrzymań w tej sprawie.

 

W internecie i mediach pojawiły się zdjęcia, a także materiały filmowe z miejsca, w którym doszło do tragedii. Widać na nich policję oraz ratowników medycznych, prowadzących działania w miejscu, w którym rozegrał się krwawy dramat, jak również kwiaty składane w tamtym rejonie.

 

 

 

 

Źródło: fresnobee.com ; o2.pl ; Twitter

Chociaż zapewne wielu osobom ruch kibicowski kojarzy się głównie z chuligańskimi wybrykami i bitwami pomiędzy przypakowanymi kibolami, rzeczywistość jest nie do końca taka czarno-biała. Na stadionach na całym świecie bowiem, fani różnych drużyn mianujący się tzw. „Ultrasami” zadziwiają niejednokrotnie pomysłowością przy tworzeniu wyjątkowych choreografii w ramach opraw meczowych.

 

Dzieła ultrasów mogą zachwycić oko niejednej osoby, która na co dzień nie zajmuje się kibicowaniem. Bywają okazję, że ich działania potrafią też naprawdę poruszyć serca i wywołać łzy wzruszenia. Nie inaczej było w tym przypadku.

 

Fani belgijskiego Club Brugge postanowili w wyjątkowy sposób uczcić 75. urodziny swojej żywej legendy, jaką bez wątpienia jest Raoul Lambert. Ten znany niegdyś belgijki piłkarz wystąpił 33 razy w barwach narodowej reprezentacji strzelając dla Belgii 18 goli. Ciekawy jest jednak fakt, że całą swoją seniorską karierę spędził w jednym klubie, jakim był właśnie Club Brugge. Zadebiutował tam w pierwszym zespole w 1962 roku i grał aż do 1980 roku.

 

Teraz, po latach, kibice przed meczem postanowili sprawić Lambertowi wyjątkowy prezent. Przygotowali bowiem wyjątkową choreografię na trybunach, złożoną z kilku kartoniad.75-letni piłkarz nie mógł powstrzymać łez wzruszenia. Miał tego dnia też okazję rozpocząć znów mecz na stadionie Club Brugge kopnięciem piłki po pierwszym gwizdku sędziego.

 

Zobaczcie sami to wyjątkowe widowisko i reakcję jubilata.

 

 

 

 

Źródło: YouTube/Club Brugge ; wikipedia.org

W nocy z soboty na niedzielę policja zatrzymała we Włoszech 6 polskich pseudokibiców. Rozrabiali na mieście po meczu Cagliari Calcio – Pogoń Szczecin.

Mecz odbył się w piątek w Caligari na Sardynii. Miejscowa drużyna Calcio grała towarzysko z Pogonią Szczecin (3:1). Już podczas meczu dochodziło do spięć między kibicami, natomiast po meczu awantura przeniosła się na ulice miasta. Grupa około 30 Polaków zdemolowała historyczne centrum Caligari.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kryzys w polskiej reprezentacji. Wymowne zachowanie Lewego

 

Polscy pseudokibice dopuścili się licznych aktów wandalizmu – niszczyli ogródki i rzucali petardami. Ponadto policja twierdzi, że większość z nich była pod wpływem alkoholu. Awantury między kibicami przeciwnych drużyn, które zaczęły się na stadionie, zakończyły się na ulicach miasta bójkami i zamieszkami. Policja zatrzymała sześciu polskich pseudokibiców i spisała trzech miejscowych.

 

Źródło: rmf24.pl / foto Facebook.com

W tym tygodniu, na europejskich stadionach odbywają się kolejne piłkarskie zmagania w ramach eliminacji do Euro 2020. Mecze te rozgrzewają fanów piłki nożnej na całym kontynencie, ale są też niejednokrotnie okazją, aby przed lub po spotkaniu reprezentacji dochodziło do starć pseudokibiców. Tak też było w tym przypadku.

 

W chorwackim mieście Split doszło do rozróby na terenie jednego z tamtejszych hoteli. W bójce wzięli udział chuligani utożsamiający się z Chorwacją, którzy starli się z bojówkarzami z Węgier. Co warte zauważenia, ekipę węgierską wspierali krewcy chuligani z Polski.

 

Do starcia doszło w związku ze zbliżającym się meczem eliminacyjnym pomiędzy Chorwacją a Węgrami, który odbędzie się dziś wieczorem, właśnie na stadionie w Splicie. Gorąco pod hotelem zrobiło się, gdy przybyli tam chorwaccy fani, wiedzący o tym, iż tam właśnie zameldowali się kibice reprezentacji Węgier. W środku jednak przebywała w tym czasie jedynie niewielka grupa osób, które przybyły wspierać węgierską reprezentację. Kiedy jednak większa ilość osób dowiedziała się będąc na plaży o przybyciu Chorwatów pod hotel, wówczas postanowili ruszyć tam w celu fizycznego skonfrontowania się z chorwacką ekipą.

 

Na miejsce starcia dotarła także policja, co w konsekwencji doprowadziło do tego, że również z funkcjonariuszami starli się pseudokibice. W wyniku działań policji udało się aresztować jednego Węgra oraz 23 Chorwatów. Jeden z Polaków musiał natomiast trafić do szpitala w wyniku odniesionych obrażeń.

 

Chorwacki portal index.hr informując o tym, że węgierscy chuligani byli wspierani przez osoby z Polski przytoczył nawet nazwy klubów, z którymi najprawdopodobniej sympatyzować mieli polscy bojówkarze. Pojawiły się tam sugestie, że byli to fani Legii Warszawa oraz co ciekawe Pogoni Szczecin. Kibice tych dwóch polskich drużyn utrzymywali ze sobą swego czasu sojusz, w kibicowskim żargonie określany jako tzw. „zgoda”. Sześć lat temu jednak takowa koalicja została oficjalnie zakończona, choć wielu sympatyków obydwu drużyn zapewne do dzisiaj utrzymuje dobre relacje.

 

Początek meczu Chorwacja-Węgry zaplanowany jest na godz. 20:45. O tej samej porze rozpocznie się spotkanie Łotwa-Polska.

 

 

 

Źródło: sportowefakty.wp.pl ; index.hr

Fot.: Facebook/Freedom.for.ultra

 

 

 

Nikt nie ma chyba najmniejszych wątpliwości jak dużym wzmocnieniem dla kadry polskich siatkarzy jest Wilfredo Leon. Jednak to w jak imponujący sposób potrafi zagrywać pochodzący z Kuby siatkarz reprezentacji Polski wciąż potrafi zaskoczyć.

 

Tak właśnie było podczas wygranego 3-1 wczorajszego meczu w ramach walki o Puchar Świata z Rosją. Oto chwila magii w trzecim secie, gdy przy stanie 16-10 Leon  dokonał siatkarskiej masakry na naszych rywalach posyłając trzy kolejne asy serwisowe. Warto zobaczyć!

 

/red./

Foto: Twitter.com/zrzut z ekranu