Chociaż zapewne wielu osobom ruch kibicowski kojarzy się głównie z chuligańskimi wybrykami i bitwami pomiędzy przypakowanymi kibolami, rzeczywistość jest nie do końca taka czarno-biała. Na stadionach na całym świecie bowiem, fani różnych drużyn mianujący się tzw. „Ultrasami” zadziwiają niejednokrotnie pomysłowością przy tworzeniu wyjątkowych choreografii w ramach opraw meczowych.

 

Dzieła ultrasów mogą zachwycić oko niejednej osoby, która na co dzień nie zajmuje się kibicowaniem. Bywają okazję, że ich działania potrafią też naprawdę poruszyć serca i wywołać łzy wzruszenia. Nie inaczej było w tym przypadku.

 

Fani belgijskiego Club Brugge postanowili w wyjątkowy sposób uczcić 75. urodziny swojej żywej legendy, jaką bez wątpienia jest Raoul Lambert. Ten znany niegdyś belgijki piłkarz wystąpił 33 razy w barwach narodowej reprezentacji strzelając dla Belgii 18 goli. Ciekawy jest jednak fakt, że całą swoją seniorską karierę spędził w jednym klubie, jakim był właśnie Club Brugge. Zadebiutował tam w pierwszym zespole w 1962 roku i grał aż do 1980 roku.

 

Teraz, po latach, kibice przed meczem postanowili sprawić Lambertowi wyjątkowy prezent. Przygotowali bowiem wyjątkową choreografię na trybunach, złożoną z kilku kartoniad.75-letni piłkarz nie mógł powstrzymać łez wzruszenia. Miał tego dnia też okazję rozpocząć znów mecz na stadionie Club Brugge kopnięciem piłki po pierwszym gwizdku sędziego.

 

Zobaczcie sami to wyjątkowe widowisko i reakcję jubilata.

 

 

 

 

Źródło: YouTube/Club Brugge ; wikipedia.org

W nocy z soboty na niedzielę policja zatrzymała we Włoszech 6 polskich pseudokibiców. Rozrabiali na mieście po meczu Cagliari Calcio – Pogoń Szczecin.

Mecz odbył się w piątek w Caligari na Sardynii. Miejscowa drużyna Calcio grała towarzysko z Pogonią Szczecin (3:1). Już podczas meczu dochodziło do spięć między kibicami, natomiast po meczu awantura przeniosła się na ulice miasta. Grupa około 30 Polaków zdemolowała historyczne centrum Caligari.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kryzys w polskiej reprezentacji. Wymowne zachowanie Lewego

 

Polscy pseudokibice dopuścili się licznych aktów wandalizmu – niszczyli ogródki i rzucali petardami. Ponadto policja twierdzi, że większość z nich była pod wpływem alkoholu. Awantury między kibicami przeciwnych drużyn, które zaczęły się na stadionie, zakończyły się na ulicach miasta bójkami i zamieszkami. Policja zatrzymała sześciu polskich pseudokibiców i spisała trzech miejscowych.

 

Źródło: rmf24.pl / foto Facebook.com

W tym tygodniu, na europejskich stadionach odbywają się kolejne piłkarskie zmagania w ramach eliminacji do Euro 2020. Mecze te rozgrzewają fanów piłki nożnej na całym kontynencie, ale są też niejednokrotnie okazją, aby przed lub po spotkaniu reprezentacji dochodziło do starć pseudokibiców. Tak też było w tym przypadku.

 

W chorwackim mieście Split doszło do rozróby na terenie jednego z tamtejszych hoteli. W bójce wzięli udział chuligani utożsamiający się z Chorwacją, którzy starli się z bojówkarzami z Węgier. Co warte zauważenia, ekipę węgierską wspierali krewcy chuligani z Polski.

 

Do starcia doszło w związku ze zbliżającym się meczem eliminacyjnym pomiędzy Chorwacją a Węgrami, który odbędzie się dziś wieczorem, właśnie na stadionie w Splicie. Gorąco pod hotelem zrobiło się, gdy przybyli tam chorwaccy fani, wiedzący o tym, iż tam właśnie zameldowali się kibice reprezentacji Węgier. W środku jednak przebywała w tym czasie jedynie niewielka grupa osób, które przybyły wspierać węgierską reprezentację. Kiedy jednak większa ilość osób dowiedziała się będąc na plaży o przybyciu Chorwatów pod hotel, wówczas postanowili ruszyć tam w celu fizycznego skonfrontowania się z chorwacką ekipą.

 

Na miejsce starcia dotarła także policja, co w konsekwencji doprowadziło do tego, że również z funkcjonariuszami starli się pseudokibice. W wyniku działań policji udało się aresztować jednego Węgra oraz 23 Chorwatów. Jeden z Polaków musiał natomiast trafić do szpitala w wyniku odniesionych obrażeń.

 

Chorwacki portal index.hr informując o tym, że węgierscy chuligani byli wspierani przez osoby z Polski przytoczył nawet nazwy klubów, z którymi najprawdopodobniej sympatyzować mieli polscy bojówkarze. Pojawiły się tam sugestie, że byli to fani Legii Warszawa oraz co ciekawe Pogoni Szczecin. Kibice tych dwóch polskich drużyn utrzymywali ze sobą swego czasu sojusz, w kibicowskim żargonie określany jako tzw. „zgoda”. Sześć lat temu jednak takowa koalicja została oficjalnie zakończona, choć wielu sympatyków obydwu drużyn zapewne do dzisiaj utrzymuje dobre relacje.

 

Początek meczu Chorwacja-Węgry zaplanowany jest na godz. 20:45. O tej samej porze rozpocznie się spotkanie Łotwa-Polska.

 

 

 

Źródło: sportowefakty.wp.pl ; index.hr

Fot.: Facebook/Freedom.for.ultra

 

 

 

Nikt nie ma chyba najmniejszych wątpliwości jak dużym wzmocnieniem dla kadry polskich siatkarzy jest Wilfredo Leon. Jednak to w jak imponujący sposób potrafi zagrywać pochodzący z Kuby siatkarz reprezentacji Polski wciąż potrafi zaskoczyć.

 

Tak właśnie było podczas wygranego 3-1 wczorajszego meczu w ramach walki o Puchar Świata z Rosją. Oto chwila magii w trzecim secie, gdy przy stanie 16-10 Leon  dokonał siatkarskiej masakry na naszych rywalach posyłając trzy kolejne asy serwisowe. Warto zobaczyć!

 

/red./

Foto: Twitter.com/zrzut z ekranu

 

Puszczone w złym tempie albo wykonany w sposób wywołujący politowanie hymn przed lub po wydarzeniu sportowym to coś z czym spotykaliśmy się już niejednokrotnie. Szczególnie jest to odczuwalne i wywołuje swoisty ból, gdy słyszy się „kaleczenie” hymnu własnego narodu. Co jednak, gdy organizatorzy meczu zapominają jaką pieśń powinni puścić i kogo za ewentualną pomyłkę przeprosić?

 

Przy okazji rozegranych w minionym tygodniu meczy eliminacji mistrzostw Europy 2020 w piłce nożnej, nie obyło się bez kontrowersji. Wielu kibiców nie mogło do końca uwierzyć w to, jakie błędy popełniono we Francji przy okazji organizacji spotkania „Trójkolorowych” z reprezentacją Albanii.

 

Przed meczem zamiast hymnu gości puszczono hymn… Andory. Realizatorzy telewizyjni zarejestrowali zdecydowaną reakcję obecnych na trybunach albańskich kibiców, którzy wznoszonymi okrzykami oraz gwizdami dawali do zrozumienia, że takowa pomyłka jest dla nich bulwersująca i domagają się swojego narodowego hymnu. Kamery uchwyciły też wymowne miny zawodników reprezentujących Albanię w tym meczu spotkaniu.

 

Na tym jednak pomyłki się nie zakończyły, ponieważ za zaistniałą sytuację spiker przeprosił… Armenię. W reakcji na całe zamieszanie, albańscy piłkarze zdecydowali się czekać wspólnie na moment, gdy w końcu odegrany zostanie hymn ich kraju. Ostatecznie mecz rozpoczął się z 10-minutowym opuźnieniem, co było skutkiem tak dużego organizacyjnego zamieszania.

 

Nie zawiedli jedna francuscy piłkarze, którzy pokonali tego wieczoru na boisku Albanię 4-1. Pozostał jednak niesmak po zaniedbaniu przed pierwszym gwizdkiem.

 

Nie mamy słów na to, co stało się we Francji. Podczas meczu mistrzów świata z Albanią, gospodarze zagrali hymn… Andory. Na tym nie koniec wpadek organizatorów, gdyż za pomyłkę spiker przeprosił… Armenię!Albańczycy zdecydowali się nie przystąpić do gry do czasu zagrania odpowiedniego hymnu – mecz opóźnił się tym samym o 10 minut.

Gepostet von Piłkarskie Bałkany am Samstag, 7. September 2019

 

 

 

Źródło: Facebook/@pilkarskiebalkany ; YouTube/Football Highlights & Goals

 

Wielkim zaskoczeniem zakończył się mecz polskich koszykarzy z reprezentacją Chin, czyli gospodarzy trwających mistrzostw świata. Polacy pokonali po dogrywce gospodarzy 76:79 i zapewnili sobie wyjście z grupy. Chociaż Chińczycy prowadzili na siedem sekund przed końcem kwarty 72:71, to jednak nasi reprezentanci zachowali zimną krew i zdołali odnieść historyczne zwycięstwo. Emocje udzieliły się w pomeczowym studiu nawet byłemu koszykarzowi z Chin, a obecnie komentatorowi sportowemu.

 

Wang Shipeng był jednym z najlepszych zawodników w historii chińskiej ligi koszykarskiej. W dniu wczorajszym nie wytrzymał i popłakał się podczas komentowania zakończonego meczu z Polską.

 

 

Później Wang Shipeng postanowił skomentować mecz jeszcze dodatkowo na portalu społecznościowym, w którego również nie krył rozczarowania grą chińskich koszykarzy w Pekinie.

 

Chińska koszykówka naprawdę potrzebowała tego zwycięstwa. To pomogłoby jej w rozwoju. Nasi koszykarze walczą dla kraju. Wszyscy dali z siebie wszystko. Turniej się jeszcze dla nas nie skończył. Potrzebujemy wsparcia od fanów w kolejnym spotkaniu – napisał gwiazdor chińskiej koszykówki.

 

 

Źródło: Twitter/@Eurohoopsnet ; sport.tvp.pl ; sport.pl

Legia Warszawa dostał się do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy. Teraz stołecznej drużynie przyjdzie zmierzyć się ze szkockim zespołem Glasgow Rangers, a rywalizacja ta rozstrzygnie który klub znajdzie się w grupowych rozgrywkach LE. Wsparcie dla „Wojskowych” zadeklarował przy okazji Celtic Glasgow- odwieczny rywal „Rangersów”.

 

Jak poinformował redaktor naczelny WP SportoweFakty Michał Kołodziejczyk, Celtic chce udostępnić swoje boiska treningowe piłkarzom warszawskiej legii przed spotkaniem z ich lokalnym przeciwnikiem.

 

Mecz pomiędzy drużynami z Glasgow zawsze wiąże się z dużymi emocjami. Kibice obydwu drużyn delikatnie mówiąc nie obdarowują się sympatią. Środowiska fanów obydwu drużyn różnią się nawet w kwestii religii. Celtic utożsamiany jest ze społecznością katolików, a Rangers protestantów. Kluby te na boiskach od lat walczą o najważniejsze krajowe piłkarskie trofea.

 

Niektórzy dopatrują się w tym okazji do pewnego rodzaju „odkupienia win” przez Celtic Glasgow, który kilka lat temu dostał się do Ligii Mistrzów kosztem Legii. Wówczas chociaż wynik sportowy był korzystniejszy dla klubu z Warszawy, to przez niedopełnienie formalności i decyzje UEFA, to Celtic awansował dalej.

 

Wiele osób zwraca jednak uwagę, że tutaj główną motywacją do pomocy Legii jest wieloletnia rywalizacja z lokalnym rywalem- Glasgow Rangers.

 

 

Źródło: sportowefakty.wp.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Węgierscy kibice po raz kolejny pokazali, że są ponad podziałami. Podczas ostatniego meczu Ligi Mistrzów wielokrotnie pozdrowili Polaków.

 

Od dawna powszechne jest zdanie „Polak Węgier dwa bratanki”. Przyjaźń między narodem polskim i węgierskim jest bardzo pozytywnym zjawiskiem, do którego lubią nawiązywać chociażby kibice na meczach piłkarskich. Wzajemny szacunek podkreślają również media przy okazji wydarzeń patriotycznych w obu krajach. Węgrzy co roku przyjeżdżają do Polski na Marsz Niepodległości, a przy okazji innych wydarzeń Polacy chętnie śpiewają „Ria, ria, Hungaria”.

 

Podczas wtorkowego meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Dinamo Zagrzeb, a Ferencvárosi Budapeszt, węgierscy kibice po raz kolejny pokazali, że są ponad podziałami. Na sektorze kibiców drużyny ze stolicy kraju pojawiła się polska flaga. Zawisła tuż obok flagi węgierskiej.

 

W trakcie trwania meczu kibice zaczęli przyśpiewywać „Polska”. Spotkało się to z bardzo pozytywnym odbiorem kibiców pod filmem opublikowanym w serwisie YouTube. „Węgrzy braćmi w czasach wojny i pokoju! trzymajmy się razem dwa potężne kibicowsko kraje!”, „Our brothers from Hungary !! Ria ria hungaria!!” – pisali internauci.

 

Poniżej wideo z meczu, na którym słychać pozdrowienia:

 

 

Źródło: YouTube.com

Algierscy fani piłki nożnej zalali ulice francuskich miast w piątek po tym, jak ich drużyna wygrała Puchar Narodów Afryki, pokonując Senegal 1-0. 

Ostateczna gra została rozegrana w Kairze w Egipcie, ale Francja posiada sporą mniejszość algierską, ponieważ Algieria jest dawną kolonią podobnie jak Senegal.

Obchody były w większości pokojowe, ale miały miejsce krótkie starcia z policją, głównie w Paryżu i Lyonie, gdzie oficerowie używali gazu łzawiącego, aby rozproszyć hałaśliwe tłumy.

Zatrzymano 198 osób. Jak donoszą lokalne media oskarżeni zostali o sianie niepokoju społecznego.

Źródło: YouTube

Foto: Screen YouTube