W domu  57-letniego mieszkańca z okolic Wąbrzeźna w woj. kujawsko-pomorskim, policjanci odnaleźli potężny arsenał broni, amunicji i trotylu. Wszystko najprawdopodobniej pochodziło z czasów II wojny światowej. Jak poinformowała w sobotę rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy podinsp. Monika Chlebicz, zbiorowisko zwaliło funkcjonariuszy z nóg.

 

 

– Policjanci Wydziału Kryminalnego KWP w Bydgoszczy otrzymali informacje, które należało błyskawicznie zweryfikować. Wynikało z nich, że jeden z mieszkańców powiatu wąbrzeskiego może posiadać znaczne ilości materiałów wybuchowych, broni i amunicji. Takie składowisko mogło stanowić realne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Do działań włączyli się policjanci z Wąbrzeźna. W około południa policjanci weszli do pomieszczeń zajmowanych przez mężczyznę we wsi Wronie. To co zastali w pomieszczeniach i garażach, które użytkował w powiecie wąbrzeskim, ale także brodnickim, zaskoczyło ich samych – kontynuuje Chlebicz.

 

 

O odkryciu szybko dowiedział się prokurator, ściągnięto także saperów z jednostki wojskowej w Chełmnie. Wszelkie kroki podejmowane w miejscach, gdzie znaleziono broń zajęły kilka dni. Finalnie zabezpieczono 300 g prochu strzelniczego, lufy od karabinów i pistoletów, lufy z komorą zamkową, magazynki, karabiny maszynowe, pistolety maszynowe i rewolwery, amunicje strzelecką różnych kalibrów, pociski artyleryjskie, granaty ręczne, głowicę panzerfausta, granaty moździerzowe, bomby, minę przeciwlotniczą, zapalniki, trotyl.

 

 

W piątek, 23 sierpnia mężczyzna trafił do aresztu, aktualnie trwa śledztwo w tej sprawie. Kolekcjoner usłyszał zarzuty posiadania i zbierania materiałów wybuchowych oraz broni palnej i amunicji.

 

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: Policja Kujawsko-Pomorska
EM

To pierwszy taki przypadek na wyspach, w którym 22-letnia Jordan została skazana na karę pozbawienia wolności za bestialską przemoc domową, jaką przez lata dopuszczała się wobec swojego partnera. Teraz, jej ofiara stara się przerwać milczenie wokół przemocy wobec mężczyzn.

 

Alex Skeel, 22-latek z Bedfordshire opowiedział dziennikarzom BBC o swojej relacji z partnerką. Młodzi poznali się w wieku 16 lat. Cała magia trwała jednak tylko pół roku – później zaczęły pojawiać się niepokojące sygnały. Z czasem Jordan odcięła Alexa od rodziny i przejęła kontrolę nad jego prywatnymi kontami w sieci.

 

– Nie chciała dawać mi jedzenia, znacznie schudłem – wspomina mężczyzna – próbowałem zwrócić jej uwagę, ale zawsze odkręcała wszystko tak bym to ja był problemem. Kończy się na tym, że myślisz „co jest ze mną nie tak, co ja zrobiłem źle?” Następnie robisz coś innego i słyszysz narzekanie, że się zmieniłeś. To podkopuje pewność siebie, nie da się z tym wygrać i jest bardzo frustrujące – dodaje.

 

Mężczyzna przyznaje, że mimo wszystko w związku pojawiało się wiele dobrych momentów i wciąż kochał swoją partnerkę. Problem stanowiła także dwójka dzieci – jak mówi pokrzywdzony, bał się odejścia od kobiety, bo przemoc wobec niego mogłaby przenieść się na dzieci.

 

– Po pewnym czasie dotarłem do punktu, kiedy przestało mnie to boleć. Przyzwyczaiłem się do bólu – opowiada Skeel – Dlatego podniosła to o poziom wyżej, szukała sposobów na zadawanie mi większego bólu. Po butelce pojawił się młotek. Potem było to już cokolwiek, co mogła znaleźć.

 

W końcu kobieta posunęła się o krok za daleko i chwyciła nóż. Kilka razy zraniła męża tak, że obawiał się on o swoje życie. W szpitalu tłumaczył, że potknął się i uderzył po poparzeniu pod prysznicem. Kilka razy sąsiedzi szukali pomocy słysząc krzyki w domu, jednak Alex sam wymyślał wymówki i kłamstwa, aby uniknąć funkcjonariuszy.

 

Kobieta starała się ukrywać wszelkie obrażenia na twarzy mężczyzny za pomocą swoich kosmetyków. Wśród kolejnych tortur znalazło się również polewanie wrzątkiem.

 

Jak mówi Alex, w wyniku tych wydarzeń stracił około 30 kilogramów. Jak dowiedział się później od lekarzy, zabrakło mu 10 dni do śmierci z powodu wygłodzenia i obrażeń.

 

Horror zakończył się pod koniec 2018 roku, kiedy jeden z policjantów przyszedł na ponowną kontrolę i przesłuchał mężczyznę.

 

– Gdyby policja nie interweniowała dokładnie w tym momencie, byłbym już w ziemi – mówi Skeel – Nie ma wątpliwości. Miałem tyle szczęścia, że obrażenia i dowody były bardzo silne, więc wszystko składało się w jedną całość i zabrali ją – dodaje.

 

Jordan została skazana na siedem i pół roku pozbawienia wolności, począwszy od kwietnia 2018 roku. Nigdy nie wyraziła skruchy.

 

Źródło: focus.pl
Fot.: YouTube
EM

Miały być wakacje na wybrzeżu Kalabrii, a skończyło się na drugiej stronie Cieśniny Mesyńskiej, tuż przy brzegu Sycylii. 28-latek, odpoczywając wśród morskich fal, zasnął na materacu wodnym, a następnie niczego nieświadomy wypłynął w podróż.

 

Cieśnina Mesyńska oddzielająca te dwa obszary ma w najwęższym miejscu lekko ponad 3 kilometry szerokości. Od lat mówi się o wybudowaniu mostu, który ułatwiłby przemieszczenia się między tymi punktami. Dalej jednak kursuje tam tylko prom i wodolot. Tereny Cieśniny Mesyńskiej nie należą do najspokojniejszych – wiry i silne prądy morskie sprawiły, iż w starożytności powstała masa legend na temat panujących tam potworów morskich.

 

 

28-letniemu Włochowi bez problemu udało się jednak zwyciężyć nieświadomą walkę z żywiołem – i to na materacu wodnym! Kiedy mężczyzna został porwany przez fale morskie i ślad po nim zaginął, jego znajomy, który również przebywał na plaży zawiadomił służby o zaginięciu kolegi.

 

Po 9 godzinach poszukiwań, późną nocą ratownicy odnaleźli przerażonego, mocno przytulonego do materaca mężczyznę. Zaginiony znajdował się niedaleko Mesyny na Sycylii. Wstrząśniętego tą przygodą przetransportowano z powrotem do Kalabrii.

 

Źródło: fakty.interia.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Jedni mają za swój autorytet muzyków, inni aktorów, a jeszcze inni naśladują postacie z bajek. Do tej ostatniej grupy zdecydowanie możemy zaliczyć Rodrigo Alvesa, którego obsesja na punkcie lalki Kena sięgnęła już apogeum – mężczyzna przeszedł ponad 150 operacji, by wyglądać jak ona!

 

Ken pełni szczególną rolę w życiu fikcyjnej postaci Barbie – w wymyślonej w 1958 roku biografii lalki, Ken Carson jest jej narzeczonym. Jak się okazuje, wszystko da się urealnić – przedstawiamy Wam żywą lalkę, Rodrigo Alvesa!

 

 

Można śmiało rzec, że przez liczbę wykonanych na mężczyźnie operacji, Alves zmienia się z dnia na dzień. Pierwszą z nich nasza postać odbyła w 19 roku życia i była to korekcja nosa.

 

 

Teraz żywa lalka ma 36 lat i wciąż dąży do swojego ideału. Nie zwraca uwagi na ostrzeżenia lekarzy, którzy z niepokojem nakłaniają do zaprzestania wykonywania kolejnych operacji. Mówią, iż mogą one zagrażać nie tylko jego zdrowiu, ale i życiu. Alves wyznaje jednak, że woli być „piękny i szczęśliwy, aniżeli brzydki i smutny”.

 

 

 

Jesteście gotowi na zdjęcie przed metamorfozą?

 

 

Wcześniej 36-latek był pulchniejszy, a w wywiadach wyznawał, że przed zabiegami czuł się ze sobą źle. „Miałem przeszczep włosów, lifting brwi, uniesienie oczu, operację plastyczną uszu, zmieniony kształt szczęki. Dwa razy miałem implanty policzków, wycinałem boki warg, by mieć szeroki uśmiech” – wspomina „Ken”.

 

 

Ponadto, Rodrigo w brzuchu i ramionach posiada wypełniacze, przeszedł także operację pośladków, ud, wycięto mu także kilka żeber. Oto najaktualniejsza fotografia mężczyzny:

 

 

Jak oceniacie taką metamorfozę?

 

Źródło: popularne.pl
Fot.: Instagram – Rodrigo Alves
EM

 

Ten plażowicz wyjątkowo źle znosi towarzystwo innych osób! Na plażę w Ustroniu Morskim (woj. zachodniopomorskie) mężczyzna przybył już o 6 rano. Rozstawił długi parawan, a pozostałą wolną przestrzeń… zakrył konarami drzew. Obok takiego widoku nie mogła przejść obojętnie policja.

 

 

Całą konstrukcję przystrajała tablica z napisem „Reservation For Family”, czyli „rezerwat dla rodziny”. „Hardkorowemu parawaniarzowi” – bo tak nazwali go plażowicze – wizytę złożyli policjanci, którzy pouczyli mężczyznę, iż niszczenie roślinności jest surowo zabronione.

 

Aktualnie funkcjonariusze poszukują osób, którzy mogli być świadkami łamania przez plażowicza drzew.

 

Źródło: Facebook – Gmina Ustronie Morskie
Fot.: pexels.com
EM

Jak informują władze mężczyzna, który wspiął się na skrzydło samolotu, który przygotowywał się do startu na lotnisku w nigeryjskim mieście Lagos, został aresztowany.

Azman Air w swoim oświadczeniu poinformowało, że mężczyzna, którego nie zidentyfikowano, podszedł do samolotu na pasie startowym, nagle wspiął się na skrzydło i próbował dostać się do kabiny. Zauważył go pilot, który zdecydował o przerwaniu lotu.

Do incydentu doszło w piątek rano w krajowym skrzydle międzynarodowego lotniska Murtala Muhammed w Lagos.

Wideo zostało zrobione przez jednego z pasażerów, na którym widać mężczyznę wdrapującego się na skrzydło i przerażonych ludzi będących na pokładzie samolotu.

Incydent nie opóźnił lotu do Port Harcourt w Nigerii w Delcie Nigru, jednak pasażerowie i członkowie załogi wysiedli na kolejną, by zrealizować tzw. kontrolę bezpieczeństwa.

Źródło: cnn.com, independent.co.uk

Foto: Pixabay.com

 

Oto prawdziwy zaklinacz krów! Rick Herrmann dopiero od 8 miesięcy ćwiczy grę na saksofonie, a już ma za sobą pierwszy występ. Mało tego… podbił już serca pierwszych fanek!

 

Do sieci wypłynął filmik, na którym mężczyzna postanowił podzielić się swoimi umiejętnościami… dając koncert krowom. Zobaczcie ich niesamowitą reakcję!

 

 

Nagranie krąży po sieci i obejrzało je już ok. 10 milionów osób. Jak mówi córka mężczyzny, grę saksofonisty nie najlepiej znosi ich pies. – Tato pomyślał, że może krowy docenią jego talent – śmieje się Herrmann.

 

Źródło: wiadomosci.radiozet.pl;Twitter
Fot.: Twitter – @erinmherrmann
EM

41-letni mężczyzna podczas ceremonii pogrzebowej swojej sąsiadki wtargnął na jej posesję i zgarnął z domu najcenniejsze przedmioty. Był wściekły, że nie zaproszono go na stypę. Za pieniądze ze sprzedaży miał wydać własną imprezę.

 

Mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Ożarowa Mazowieckiego. Rabuś zwinął z posesji zmarłej m.in. konstrukcję stalowej zjeżdżalni, korpus chłodziarko-zamrażalki oraz elektryczną deskorolkę.

 

41-latek tłumaczył, że zrobił to w zemście za niezaproszenie go na stypę. Za pieniądze ze sprzedaży przedmiotów chciał urządzić własną imprezę. Mężczyźnie postawiono już zarzuty kradzieży oraz uszkodzenia siatki ogrodzeniowej, przez którą dostał się na teren posesji. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.

 

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Fot.: flickr.com
EM

Do tego wydarzenia doszło nigdzie indziej, jak w Rosji. Podczas jednej z wędrówek w rezerwacie przyrody nieopodal miasta Tuwa, 29-letni Nikołaj Irgit został zaatakowany przez agresywnego niedźwiedzia brunatnego. Mężczyzna w akcie samoobrony użył… własnych zębów.

 

29-latek wybrał się z dwoma kolegami do jednego z rezerwatów przyrody w celu zebrania jelenich poroży. W pewnym momencie mężczyźni postanowili się rozdzielić. To, co przydarzyło się jednemu z nich zostanie w pamięci do końca życia…

 

– Kiedy zobaczyłem niedźwiedzia zamarłem z przerażenia, nie miałem broni, nawet noża. Zacząłem krzyczeć, myślałem, że nie zaatakuje – wspomina Irgit.

 

Zwierzę jednak nie było tak litościwe i w kilka sekund powaliło 29-latka na ziemię, gryząc i szarpiąc jego klatkę piersiową oraz twarz . W akcie samoobrony, mężczyzna cudem chwycił zębami język niedźwiedzia. Gdy drapieżnik mocno zawył, ten jeszcze mocniej zacisnął szczękę, odgryzając kawałek narządu. Ranne zwierzę zrezygnowało z walki i uciekło.

 

Kliknij w zdjęcie, aby wyświetlić film

 

Niewiele brakowało do tragedii, bowiem chwilę później Irgit zemdlał i dopiero po chwili udało mu się wezwać pomoc. Obecnie o 29-latku mówi się jak o bohaterze… ale on i jego towarzysze muszą zapłacić karę pieniężną za rozpalenie ogniska w rezerwacie.

 

Źródło: o2.pl
Fot.: pexels.com
EM