Szef resortu zdrowia był gościem w program „Graffiti” w Polsat News. Wypowiedział się m.in. o burzy wokół jego osoby i jego rodziny, a także o obowiązku noszenia maseczek. Dziennikarz spytał się ministra jakby postąpił, gdyby ten miał ponownie wybór, czy wejść do polityki, czy do niej nie wchodzić.

 

„Dwa razy bym się zastanowił, bo po prostu trudno jest walczyć z koronawiruem i walczyć z nieprawdziwymi informacjami. Szczególnie że nie są one na mój temat, tylko na temat rodziny. Połowę czasu, zamiast skupiać się czy i jak odmrażać gospodarkę, czy i jak zwiększać możliwości testowania, czy i jak poprawiać system opieki zdrowotnej, odmrażać służbę zdrowia, to zajmuję się nieprawdziwymi różnymi danymi, które się pojawiają w przestrzeni publicznej”– odpowiedział.

 

Dziennikarz spytał także, czy przez to całe zamieszanie związane z jego rodziną, Łukasz Szumowski nie stał się obciążeniem dla obozu rządzącego. Minister podkreśla, że wszystkie oskarżenia są nie prawdziwe, a to czy szkodzi wizerunkowi rządu, zostawia ekspertom, politologom i Mateuszowi Morawieckiemu.

 

„Dzisiaj lub jutro będziemy komunikowali, od kiedy nie będzie obowiązkowe noszenie maseczek ochronnych w przestrzeni publicznej” – mówi Szumowski oraz zapowiedział podanie informacji dotyczące organizacji wesel.

 

„Są trzy województwa, które mają wskaźnik reprodukcji wirusa powyżej jednego. Tam możliwe, że będzie konieczność utrzymania obowiązku noszenia maseczek. W reszcie województw ten wskaźnik jest poniżej jedności, co oznacza, że liczba zakażeń spada” – powiedział minister.

 

Powiedział również, że Mateusz Morawiecki przez pełnienie funkcji publicznej nie ma obowiązku  noszenia maseczki.

 

„Natomiast jeżeli chodzi o zachowywanie dystansu, to z pewnością mogłyby być większe. Jeżeli ktoś się spotyka z wąską grupą osób obcych, to należy zachowywać dystans i mieć maseczkę, jeśli to nie jest spotkanie formalnie i nie odbywa się w związku z pełnioną funkcją”

 

Źródło: polsatnews.pl

Fot: Wikimedia Commons

 

Minister Zdrowia na konferencji prasowej przedstawił nam jak wygląda sytuacja w Polsce w związku z koronawirsuem. Mówi, że w naszym kraju liczba nowych zachorowań jest niska, pomijając województwo śląskie, gdzie jak wiemy występują tzw. ogniska. Jak podają statystyki prawie 30% wszystkich przypadków pochodzi właśnie stamtąd.

 

„W związku z tym podjęliśmy decyzję o sukcesywnym przywracaniu normalnej pracy w szpitalach jednoimiennych. Oczywiście zaczniemy od miejsc, gdzie jest najmniej nowych zakażeń, najmniej pacjentów”– mówi Łukasz Szumowski.

 

Spytany czy przywracanie normalnych warunków w szpitalach jednoimiennych jest jednoznaczne z końcem pandemii odpowiedział:

 

„Jestem daleko od tego. Mamy etap wypłaszczenia się i niewielkiej tendencji spadkowej, ale, jak widzicie państwo po kopalniach, takie ogniska mogą wybuchnąć w każdej chwili, jeżeli nie będziemy tego reżimu trzymać – jeżeli te zasady, choćby które są wprowadzone w szpitalach, gdzie wiemy, że pacjent zanim trafi na stół, musi być przebadany, że personel powinien się badać przy jakichkolwiek wątpliwościach. To pokazuje, że my ten reżim sanitarny będziemy mieli cały czas.

 

Epidemia nie znika, być może mamy dołek w przebiegu tej epidemii, ale z drugiej strony wykorzystajmy to do pracy na rzecz pacjentów zupełnie innych niż COVID, gdzie przecież oni cały czas czekają na to, żeby to wszystko ruszyło”.

 

Wielu zastanawia czy jest szansa na szybsze luzowanie, które będzie proporcjonalne do liczby zachorowań w danym województwie. Minister wskazał z kim będzie rozmawiał na ten temat:

 

Z wojewodami, z dyrektorami Narodowego Funduszu Zdrowia, z konsultantami wojewódzkimi, z personelem medycznym, w jaki sposób, po kolei które oddziały… W części można zmniejszać ilość łóżek, jeżeli szpital jest w pawilonach. Tutaj to trzeba indywidualnie przeprowadzić tak samo, jak wdrażaliśmy to indywidualnie, żeby nie wylać dziecka z kąpielą i nie zrobić jakiegoś błędu, bo to naprawdę jest gigantyczna operacja przekształcania szpitali w zupełnie innym kierunku, niż one były, a teraz odwracanie tego procesu”.

 

Na pytanie dotyczące obowiązku zakrywania twarzy stwierdził:

 

„Jeśli się okaże, że te wskaźniki w województwach się utrzymują, to być może regionalnie będziemy wydawali taką decyzję, że w przestrzeni otwartej, na wolnym powietrzu, maseczki będzie można zdjąć, a w zamkniętych przestrzeniach, w komunikacji, w sklepach, we wszystkich miejscach, gdzie powietrze nie przepływa swobodnie, tam one pozostaną”.

 

Źródło: PAP, tvn24.pl

Fot: Wikimedia Commons

 

 

 

 

W czasie pandemii  oraz podejmowania przez rządy poszczególnych państw różnych strategii dotyczących walki z rozprzestrzenianiem się słynnego już wirusa z Wuhan, wywołanych zostało sporo kontrowersji i dyskusji względem oceny słuszności, a także adekwatności wprowadzanych obostrzeń do zaistniałej sytuacji. Dywagacji oraz różnych opinii na temat podejmowanych przez polski rząd działań nie brakuje również w naszym kraju. Dlatego też, ciekawa dla wielu będzie zapewne treść wypowiedzi pewnego szwedzkiego lekarza, który zabrał głos po jednej z ostatnich opinii wygłoszonych publicznie przez polskiego ministra zdrowia.

 

Podczas środowego spotkania z dziennikarzami, minister Łukasz Szumowski odniósł się do jednego z pytań dotyczących kontrowersji wokół tego, czy nie właściwsze byłoby podejście do tematu walki z pandemią takie jakie zastosowano w Szwecji. Polski minister zdrowia stwierdził wówczas, że podejście władz szwedzkich to model darwinistyczny. Zdaniem Łukasza Szumowskiego, nie moglibyśmy sobie pozwolić na takie postępowanie w Polsce, narażając przy tym życie starszych ludzi, których egzystuje u nas spora grupa.

 

Wypowiedź ministra odnotowali też szwedzcy dziennikarze. Choć tamtejsze media sugerować mają brak zasadności w tym co powiedział Łukasz Szumowski, to jednak inaczej na tę sprawę patrzy Jon Tallinger ze Szwecji,czyli lekarz który w ostatnim czasie zdecydował się ujawnić zalecenia władz w sprawie medycznego selekcjonowania ludzi przebywających w domach opieki. Rozmowę z nim przeprowadziło Radio Szczecin.

 

– To oczywiste, że koncepcja uzyskania odporności stadnej, jest w gruncie rzeczy modelem darwinistycznym. Pozwala przecież poświęcać życie słabszych. Władze starają się wmówić nam, że robią zupełnie coś innego. Jednak każdy zdrowo myślący człowiek wie, że zaniechanie przez Urząd Zdrowia Publicznego działań chroniących społeczeństwo przed koronawirusem, jest sposobem na uzyskanie odporności stadnej

– stwierdził szwedzki lekarz w wywiadzie udzielonym polskiej rozgłośni radiowej.

 

Jakiś czas temu Jon Tallinger postanowił upublicznić przesłane szwedzkim placówkom opieki zdrowotnej instrukcje dla pracowników. Władze zalecały w ich treści miejscowym lekarzom, aby ci nie kierowali do szpitali na terapię tlenową pensjonariuszy, którzy zostali zakażeni koronawirusem i zmagają się z problemami przy oddychaniu.

 

W opinii tego szwedzkiego lekarza, odmawianie starszym ludziom tak podstawowej terapii jak podanie tlenu skutkuje przedwczesną śmiercią wielu tysięcy mieszkańców Szwecji, będących w starszym wieku.

 

 

Źródło: Radioszczecin.pl

Fot.: Wikimedia Commons ; Wallpaper Flare

Robert Mazurek z RMF FM prowadził wywiad z  Łukaszem Szumowskim, w którym rozmawiali o koronawirusie. Dziennikarz zapytał, czy według Ministra Zdrowia, to całe odmrażanie nie jest fikcją, sugerując, że duża część społeczeństwa zapomniała o panującej epidemii i zaczęła normalnie funkcjonować.

 

„Poczucie bezpieczeństwa wróciło. Ono z jednej strony jest dobre, bo cieszę się, że ludzie przestają się bać tak zupełnie, a z drugiej strony ludzie niestety przestają się dystansować i to jest złe”

 

„… my możemy znosić obostrzenia, ale jak widzimy na przykładzie Seulu, jeżeli nie stosujemy się do zasad dystansowania to niestety jeden człowiek potrafi zarazić 100 innych”– mówi m.in. o niezakrywaniu twarzy i masowym gromadzeniu się przez polskich obywateli.

 

Został spytany także przez dziennikarza czy nie ma nic do zarzucenia sobie w związku z kupnem wadliwych maseczek.

 

„Nie. Uważam, że wszystko było transparentne i czyste. Niestety zostaliśmy oszukani”-stwierdził.
„Toczyły się rozmowy już od dwóch tygodni o zwrocie lub wymianie towaru i dopiero po informacji, że tego zwrotu ani wymiany nie będzie, wtedy składamy zawiadomienie do prokuratury”.

 

Szumowski wypowiedział się także, dlaczego piłkarska liga wraca pod koniec maja, a filharmonie dalej będą zamknięte. Decyzję argumentował, że mecze rozgrywane będą bez publiczności, a występy artystów bez widowni mijają się z celem.

 

„Mamy coraz więcej testów, a odsetek ujemnych i dodatnich wyników jest taki, że tych dodatnich jest coraz mniej w Polsce. Tak to działa w ogniskach. Jeżeli mamy ognisko np. w DPS-ie to tam odsetek dodatnich przypadków sięga 40 proc., 30 proc.”– stwierdził pytany o to, czy jeżeli zostałyby przeprowadzone masowe testy-tak jak na Śląsku-w całej Polsce, to przypadków zakażeń COVID-19 byłoby znacznie więcej.

 

„W tej chwili mamy 0,9, więc to troszeczkę poniżej 1, ale jeżeli nie będziemy trzymali dystansu, nie będziemy się zachowywali rozsądnie, to może skoczyć w górę. W wielu krajach po odmrożeniu gospodarki skakały te wskaźniki w górę”. Zaznaczył również, że obostrzenia mogą wrócić w przypadku radykalnego wzrostu zachorowań.

 

Minister dodał, że w przypadku coraz niższych wskaźników zachorowań, jest szansa na wyjazd Polaków za granicę w ramach wczasów, ale dopiero w IV etapie luzowania.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot: Wikimedia Commons

W ostatnim czasie, nie brakuje w mediach doniesień i dyskusji dotyczących napięć w Zjednoczonej Prawicy. W rządzącej koalicji, nie zgadzać ma się z niektórymi decyzjami rządu, związanymi głównie z terminem wyborów, szef partii Porozumienie, który do niedawna pełnił funkcję Ministra Szkolnictwa Wyższego. Do swoistego spięcia doszło też pomiędzy właśnie Jarosławem Gowinem a Ministrem Zdrowia- Łukaszem Szumowskim.

 

W trakcie wywiadu udzielanego na antenie stacji Polsat News, Jarosław Gowin stwierdził, iż „zgadza się z opinią pana ministra Szumowskiego, że najlepiej byłoby przesunąć wybory o 2 lata„. Problem polega jednak na tym, że Minister Zdrowia mówił o tym, że „wybory korespondencyjne są bezpieczną formą przeprowadzenia wyborów prezydenckich” i zaznaczył przy tym, że to tradycyjna forma będzie możliwa najwcześniej za dwa lata według przyjętych przewidywań.

 

– Przeprowadzenie wyborów prezydenckich w tradycyjnej formie jest możliwe, najwcześniej, w sposób bezpieczny za dwa lata. Jedyną formą, jaką mogę rekomendować jako minister zdrowia, z punktu widzenia medycznego, są wybory korespondencyjne, bo one minimalizują kontakt międzyludzki i ryzyko związane z transmisja wirusa

– mówił wówczas na konferencji prasowej Minister Zdrowia, przekazując w tamtym czasie Premierowi Mateuszowi Morawieckiego rekomendację ws. organizacji wyborów.

 

Niedawno, podczas rozmowy z portalem wpolityce.pl, minister Łukasz Szumowski skomentował sugestie i słowa Jarosława Gowina, stwierdzając iż nie chce być wciągany w polityczne gry przez lidera Porozumienia.

 

– Cały czas uważam, że wybory korespondencyjne są najbezpieczniejszą formą i dla głosujących, i dla organizujących ten proces. Takie wybory są przeprowadzane w innych krajach, choćby w Szwajcarii

– powiedział Minister Zdrowia i odnosząc się do wypowiedzi Jarosława Gowina na antenie Polsat News, stwierdził: „Wolałbym, żeby premier Gowin nie wciągał mnie w swoje gry„.

 

 

Źródło: Polsat News ; wPolityce.pl ; doRzeczy.pl

Fot.: Flickr ; Wikimedia Commons

 

Łukasz Szumowski na antenie RMF FM przyznał, że walka z koronawirusem będzie trwała bardzo długo. Powiedział również, że w najbliższym czasie gospodarka będzie powoli odmrażana, a nasze wakacje nie będą wyglądać jak dotychczas.

 

„Będziemy powoli od 19 (kwietnia) odmrażać gospodarkę. Myślę, że to jest dobra wiadomość, jeśli patrzymy na wartości, jak wygląda koszt tej izolacji” – przyznał minister zdrowia Łukasz Szumowski na antenie RMF FM.

 

Podczas rozmowy z Robertem Mazurkiem szef resortu zdrowia mówił, że dotychczasowa izolacja jest skuteczna. Poza tym stwierdzi, że nadchodzące wakacje na pewno nie będą wyglądać tak jak wcześniejsze. „O takich wakacjach, jak sobie wyobrażaliśmy, możemy zapomnieć. Nie ma żadnych danych, że epidemia wygaśnie z powodu lata. Na świecie, gdzie mamy znacznie wyższą temperaturę, dużo słońca, wirus jest obecny, nie podejrzewam, żeby czerwiec, lipiec miał zlikwidować go, będziemy się z nim borykać przez rok, dłużej”. Łukasz Szumowski stwierdził, że zakładać można, iż nie będzie żadnych obozów i kolonii.

 

Minister zdrowia odniósł się także do obowiązku noszenia maseczek od czwartku. Stwierdził, że używać można nawet szalików bądź chusteczek byle twarz była zakryta. To obostrzenie spowodowane ma być tym, że ilość wirusa w populacji jest coraz większa, a dzięki zakryciu twarzy szansa zakażenia kogoś ma być trochę obniżona.

Źródło: RMF FM, Onet

Foto: You Tube/ Janusz Jaskółka (zrzut ekranu)