Na takie wieści czeka w ostatnich tygodniach, a nawet miesiącach sporo osób. W dniu dzisiejszym, podczas konferencji prasowej, w której udział wziął szef polskiego rządu, ogłoszono zniesienie kolejnych ograniczeń, jakie dotknęły nas w związku z hamowaniem rozprzestrzeniania się słynnego już wirusa z Wuhan. Kolejne zmiany oraz poluzowania nastąpią już w najbliższych dniach.

 

Przedstawione przez premiera Mateusza Morawieckiego zmiany dotyczące obowiązujących ograniczeń oraz informacje związane z tym na co już będzie można sobie pozwolić wynikają z IV już etapu odmrażania gospodarki podczas walki z epidemią koronawirusa.

 

– Od czasu kiedy wykryto w Polsce pierwszy przypadek koronawirusa minęły prawie trzy miesiące. Postawiliśmy sobie jasne cele – bardzo proste do przedstawienia, a bardzo trudne do zrealizowania – przesunąć falę zachorowań, by nie zabrakło respiratorów i łóżek

– Stwierdził premier Mateusz Morawiecki.

 

Podczas spotkania z dziennikarzami zwrócono uwagę na fakt, iż Polska zdołała opanować sytuację związaną z pandemią sprawniej i efektywniej niż bogate państwa. Potwierdzają to m.in. dane dotyczące tego jaka jest liczba zachorowań na COVID-19 oraz zgonów po zakażeniu koronawirusem na milion mieszkańców w porównaniu z tym, jak przedstawiają się te dane na terenie innych krajów na naszym kontynencie.

 

 

– Powoli stajemy na coraz bardziej twardym gruncie. Każdy dzień to kolejne nowe wyzdrowienia. Wykonujemy jednocześnie coraz więcej testów – to już około 30 tys testów. dziennie. Dlatego możemy przejść do czwartego etapu znoszenia obostrzeń

– powiedział premier Morawiecki, przekazując pozytywne wieści dotyczące walki z epidemią.

 

W ramach odmrażania gospodarki i znoszenia kolejnych obostrzeń, od soboty 30 maja nie będziemy musieli zasłaniać ust oraz nosa przebywając na otwartej przestrzeni, jeżeli zachowany będzie odpowiedni dystans pomiędzy ludźmi. Zniesione w praktyce zostaną w najbliższy weekend też limity dotyczące ilości ludzi mogących przebywać w tym samym czasie na terenie kościołów oraz w galeriach handlowych i sklepach. Należy jednak pamiętać, że nadal w takich miejscach należy zasłaniać usta i nos, a także zachowywać odpowiednie odległości od innych.

 

Od 30 maja dozwolone zostaną również zgromadzenia na otwartej przestrzeni w grupach do 150 osób. Należy jednak i w tym przypadku zachowywać odpowiednie 2 metrowe dystanse pomiędzy zgromadzonymi oraz stosować się do nakazu zasłaniania ust i nosa. Tu jednak sytuacja nie będzie taka sama we wszystkich częściach kraju. Jak wiadomo, różnią się liczby dotyczące liczby zachorowań w poszczególnych województwach, dlatego to sanepid wydawał będzie rekomendacje co do organizacji danego zgromadzenia. Ostatecznie, decyzja dotycząca pozwolenia w tej kwestii znajdować będzie się w gestii władz samorządowych.

 

W czerwcu zostaną wprowadzone też ważne zmiany dla osób planujących wesela oraz inne ważne prywatne uroczystości. Tego typu rodzinne przedsięwzięcia będą mogły liczyć bowiem od 6 czerwca do 15 osób uczestniczących w uroczystości i przyjęciu. Dodatkowo warto zaznaczyć, że weselnicy nie muszą nosić maseczek.

 

Od tego samego dnia otwarte mają zostać ponownie siłownie, solaria, kina, teatry, place zabaw, kluby fitness, salony masażu, salony tatuażu, baseny oraz parki rozrywki. W miejscach tych obowiązywać będą jednak zasady wynikające z reżimu sanitarnego. Należy zaznaczyć również, że dyskoteki i kluby, w których ludzie gromadzili się w celach imprezowych pozostaną zamknięte.

 

Od najbliższego weekendu hotelowe bary oraz restauracje również mogą wydawać posiłki na sali obecnym tam ludziom. W punktach gastronomicznych zarówno w hotelach, jak i innych tego typu lokalach, zachowywać należy nakazane odległości.

 

 

 

Źródło: Polskatimes.pl ; Facebook/@konfliktyPL ; Twitter/@PremierRP

Fot.: Flickr

Robert Biedroń, kandydat Lewicy na urząd Prezydenta prowadził konferencję prasową. Podczas jej trwania na plan weszła pewna kobieta, z którą wspomniany wcześniej polityk wszedł w dyskusję.

 

– Dlaczego nie wpuścili mnie do Reytana? – powtórzył były prezydent Słupska. – No właśnie, pani przypomina mi moment, w którym nie wpuszczono mnie do Reytana, do jednego z warszawskich liceów jak rozumiem – powiedział.

 

Ja tam uczyłam przyrody – rzekła kobieta

 

Rozmówczyni wtrąciła, że podczas tej wizyty Biedroń został wyzwany od „pedałów”.

 

Tak? Wspaniale. Pani tam uczyła przyrody i pamięta pani moment, w którym mnie nie wpuścili do tego Reytana. Tak szanowni państwo nie wpuścili mnie dlatego – mówił.

 

Kocham prezydenta Dudę i Morawieckiego. A wie pan co, mój wujek to walczył pod Monte Casino i zdobyli k***a ten klasztor Benedyktynów. A naszym hymnem to powinna być o tak –Nie rzucim ziemi skąd nasz ród…-zaczęła śpiewać fragment „Roty””.

 

Zgadza się pani, że Polska powinna być dla wszystkich? – pytał kobietę Biedroń.

 

Nie, dla Polaków –powiedziała.

 

Szanowni państwo i dlatego Polska powinna być dla wszystkich – stwierdził założyciel partii Wiosna.

 

„Naszym prezydentem jest Duda, a premierem Morawiecki. A wiesz co? Państwo posłuchajcie. Ja się nie boję. Moja teściowa jest chrzestną Leszka Millera, tego łobuza z Żyrardowa. No i co?”- krzyczała, po czym zaczęła śpiewać o piosenkę o czerwonych makach.

 

Kobieta została wyproszona z konferencji prasowej, wcześniej pytała „Wiesz, kto to był Bandera?”.

 

 

Źródło: 300polityka.pl

Fot: YouTube (zrzut ekranu)

W dniu dzisiejszym odbyła się wspólna konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego oraz minister sportu Danuty Dmowskiej-Andrzejuk. Zmiany mają zostać realizowane już zaraz po majówce.

 

Sport to zdrowie, ale też bardzo ważny dział gospodarki narodowej. Pierwszy etap zmian mamy już za sobą. Treningi indywidualne były zabronione. Dzisiaj z powrotem można trenować indywidualnie, to już jest dopuszczalne w lasach, również bez maseczki

– wyjaśnił dzisiaj szef polskiego rządu.

 

W ramach drugiego etapu dotyczący sportu i odmrażania zmagań sportowców, udostępnione mają zostać boiska oraz inne miejsca służące do uprawiania poszczególnych dyscyplin na otwartej przestrzeni. Chodzi m.in. o: pola golfowe, otwarte strzelnice, korty tenisowe czy też stadniny koni. Z takowych miejsc korzystać będzie mogło wówczas sześć osób, a zmiana ta (drugi etap) wejść ma w życie już 4 maja.

 

Trzeci etap polegać ma natomiast na otwarciu sportowych obiektów zamkniętych, w tym również hal oraz sal szkolnych. Również tam przebywać będzie mogło sześć osób w ramach sportowych zmagań, stosując dodatkowo zalecone rygory sanitarne. W czwartym zaś etapie, otwarte ponownie zostaną również sale fitness, siłownie, sale taneczne, baseny oraz kręgielnie. Jak poinformował podczas konferencji premier, termin wdrożenia etapu trzeciego i czwartego uzależniony jest od tego jak ilościowo wyglądał będzie przyrost zachorowań wywołanych koronawirusem w naszym kraju, jak również dostępności łóżek w polskich szpitalach jednoimiennych oraz na oddziałach zakaźnych.

 

Żeby mieć pewność, że w przypadku, gdyby ta fala (zachorowań) przybrała na sile, w jakimś interwale czasowym – dwa czy trzy tygodnie następujące po otwarciu gospodarki lub sportu – żebyśmy mogli z powrotem nad nią we właściwy sposób zapanować

– tłumaczył Mateusz Morawiecki.

 

Na konferencji poruszona została również kwestia powrotu rozgrywek piłkarskiej Ekstraklasy oraz żużlowej Ekstraligi. Premier poinformował, że sportowcy są obecnie poddani izolacji, aby wkrótce powrócić do treningów przy zachowaniu ścisłych zasad trybu sanitarnego.

 

– Ten pierwszy gwizdek nie zabrzmi jutro, (…) ale mamy ściśle ułożony plan dojścia do pierwszego meczu ekstraklasy, który może już mieć miejsce pod koniec maja

– powiedział premier Morawiecki, cytowany przez portal rmf24.pl.

 

Poinformowano też, że mecze ligowe odbywać będą się bez publiczności i również przy zachowaniu odpowiednich zasad sanitarnych. Premier wyraził też nadzieję, że rozgrywki z udziałem kibiców również wrócą jak najszybciej, ale póki co pozostają nam emocje przed telewizorami.

 

Sport wróci na stadiony, wróci do naszych domów. Jestem przekonany, że będzie to symbol powrotu do normalności

– stwierdził premier Mateusz Morawiecki.

 

 

Poniżej znajduje się link do konferencji prasowej premiera oraz minister sportu:

https://www.facebook.com/watch/live/?v=558911788371569&ref=watch_permalink

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Facebook/@kancelaria.premiera

Fot.:

Niestety można powiedzieć, że walka z rozprzestrzenianiem się wirusa z Wuhan na terenie naszego kraju zaostrza się. W ostatnich dniach mieliśmy bowiem do czynienia ze stanem zagrożenia epidemicznego. Dziś jednak, szef polskiego rządu ogłosił stan epidemii.

 

Problem dotyczący pandemii jest znacznie mniejszy w Polsce niż w borykających się z największymi kłopotami w tej kwestii Włochach czy Hiszpanii, jak i też w Niemczech.

 

Jak poinformował premier Mateusz Morawiecki, w związku z wprowadzeniem na terenie Polski stanu epidemii, wprowadzone zostają nowe obostrzenia.

 

Żeby zapobiegać kolejnym rozprzestrzenianiom się, ograniczać to, wdrażać odpowiednie zasady, także w obszarze kwarantanny, wprowadzamy dzisiaj stan epidemii

– przekazał Prezes Rady Ministrów.

 

W związku z zaistniałą sytuacją, zajęcia w polskich szkołach zostają m.in. odwołane co najmniej do czasu Świąt Wielkanocnych, minister zdrowia oraz wojewodowie mają możliwość wyznaczania personelu do konkretnych działań, a kary za złamanie kwarantanny wzrastają z 5 do 30 tysięcy złotych.

 

Według słów Mateusza Morawieckiego, choć wprowadzanie stanu epidemii daje nowe prerogatywy, to przy tym również nakłada nowe obowiązki.

 

– Minister zdrowia na terenie Polski, a wojewodowie na terenie województw, mogą wyznaczyć rolę w zwalczaniu epidemii. Można delegować do pracy na tym obszarze, który jest niezbędny dla powstrzymania epidemii. Wprowadziliśmy ograniczenia dotyczące transportu i pracy w galeriach handlowych. Zostaną w nich otwarte kioski, sklepy spożywcze i takie, gdzie można kupić środki czystości

– dodał Łukasz Szumowski, minister zdrowia.

 

 

Źródło: tvp.info ; nczas.com

 

Polskie media publikują dziś aktualizowane informacje dotyczące rozprzestrzeniania się koronawirusa w naszym kraju. Liczba zakażonych wzrasta bowiem od wczoraj bardziej dynamicznie niż do tej pory. W związku z kilkunastoma przypadkami i sporym ryzykiem dalszego rozwoju przemieszczania się wirusa, władze polskie podjęły decyzję o zaostrzeniu przepisów wiążących się z przebiegiem kontroli na przejściach granicznych.

 

Podejmujemy dzisiaj kolejne decyzje, jesteśmy jednymi z pierwszych w Europie, którzy taką decyzję podejmują. Mianowicie wdrażamy kontrole sanitarne na granicy z Niemcami i Czechami, na głównych przejściach

– przekazał szef rządu Mateusz Morawiecki. Rozwiązania tego typu mają zostać zastosowane na pięciu przejściach granicznych: 4 na granicy z Niemcami oraz 1 na granicy z Czechami.

 

Komendant straży granicznej poinformował, że taki sposób przeprowadzania kontroli ma zostać wdrożony na przejściach granicznych w miejscowościach: Świecko, Kołbaskowo, Jędrzychowice, Olszyna, Gorzycki. Zapowiedziano jednak, że zakres takowych kontroli zostanie najpewniej rozszerzony w naszym kraju na przestrzeni najbliższych kilkudziesięciu godzin. Podkreślono jednak, że realizacja tychże kontroli przebiegać ma w taki sposób, aby nie wywoływać nadmiernych utrudnień w ruchu na przejściach granicznych.

 

Tomasz Praga pełniący obowiązki komendanta głównego Straży Granicznej poinformował, że pojazdy, w których znajdować będą się podróżni z podejrzeniem obecności koronawirusa po przeprowadzeniu kontroli przy okazji wjazdu do Polski, zostaną odseparowane i podjęte zostaną dodatkowe czynności w celu zapewnienia bezpieczeństwa zgodnie z procedurami.

 

Mówimy o ogromnym ruchu na granicy zewnętrznej, czyli z Rosją, Białorusią, Ukrainą- mamy (tam) w tej chwili ruch około 140 tys. podróżnych (licząc) razem z lotniskami

– wskazał komendant SG.

 

Według Tomasza Pragi chodzi tu o naprawdę ogromne liczby i ogromne przedsięwzięcie, z jakimi przychodzi się zmierzyć naszym służbom.

 

Mówimy o ogromnym ruchu na granicy zewnętrznej, czyli z Rosją, Białorusią, Ukrainą – (tam) mamy w tej chwili ruch około 140 tys. podróżnych (licząc) razem z lotniskami – wskazywał Praga. Połowa z tej liczby, około 70 tys., to powroty – wjazdy na terytorium Polski, ale mamy też połączenia promowe, których w ciągu dnia w ruchu Schengen mamy od 73 do 87, a na każdym promie w tej chwili przebywa od tysiąca do dwóch tysięcy pasażerów

– wyliczał komendant Tomasz Praga.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

Premier Mateusz Morawiecki zaliczył sporą wpadkę…choć nie z jego winy. Złożył życzenia urodzinowe nieżyjącemu!

Mateusz Morawiecki złożył życzenia z okazji 100. urodzin sędziemu Józefowi Wieczorkowi, który nie żyje od 23 lat.

 

„Z okazji wyjątkowego jubileuszu – Pana 100 Urodzin – proszę przyjąć moje pozdrowienia oraz wyrazy głębokiego szacunku. Oby kolejne lata były szczęśliwe i radosne. Należy Pan do pokolenia głęboko doświadczonego w dziejach Polski, które stawało przed różnymi wyzwaniami” – napisał Mateusz Morawiecki w liście do Józefa Wieczorka.

 

CZYTAJ TAKŻE: Rodzice Roksany Węgiel dostali ostrzeżenie! „To jest bardzo niebezpieczny biznes”

 

Syn Józefa Wieczorka przeczytał list i wiedząc, że ojciec nie żyje od 1996 r. napisał:

 

„To, że określenie Bartłomieja Sienkiewicza‚ ‚państwo polskie istnieje teoretycznie’ zamanifestowało swoją aktualność po prawie pięciu latach rządów PiS-u akurat w związku z 100. rocznicą urodzin mojego Ojca – wydaje mi się być chichotem historii”

 

CZYTAJ TAKŻE: Tomasz Grodzki pod lupą prokuratury! Szpital zniszczył akta jego pacjentów

 

Okazało się, że winny całemu zajściu był Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie.

 

W związku z faktem wysłania życzeń śp. Sędziemu Józefowi Wieczorkowi przez Premiera Mateusza Morawieckiego z przykrością informujemy, że sytuacja wynikła z błędu popełnionego w Mazowieckiem Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie – efektem czego było przekazanie niepoprawnej informacji do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów”

 

 

– napisali autorzy z Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego.

 

Przeproszono rodzinę sędziego, a także samego premiera za popełniony błąd.

 

 

Źródło: wp.pl / foto Facebook.com

Prezydent Andrzej Duda postanowił zareagować na oszczerstwa, wypływające z Kremla pod adresem Polski. Zwierzchnik Sił Zbrojnych ma powołać specjalny sztab kryzysowy, który przeciwstawi się obrażaniu naszego kraju przez Putina i jego otoczenie. 

W najbliższy czwartek w Izraelu odbędzie się Światowe Forum Holocaustu, które ma upamiętnić 75. rocznicę wyzwolenia hitlerowskiego obozu Auschwitz. Istnieje obawa, że prezydent Rosji, który będzie przemawiał podczas wydarzenia, po raz kolejny zaatakuje Polskę,  negatywnie oceniając jej rolę podczas II wojny światowej (powiedział wcześniej m.in., że Polska współpracowała z Hitlerem).

Jak podaje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, w Kancelarii Prezydenta powstaje sztab złożony z ekspertów od komunikacji i historyków, którzy na bieżąco mają wychwytywać kłamstwa Putina. Z kolei Kancelaria Premiera przygotowała serię płatnych artykułów w amerykańskich i izraelskich gazetach, które mają pokazać polską wersję wydarzeń historycznych.

 

rmf Red/Fot FB Kancelaria Prezydenta

 

 

Premier Mateusz Morawiecki opublikował dziś na swojej facebookowej stronie informacje o zasileniu składu Polskiego Rządu o kolejną osobę, mającą doświadczenie w dziedzinie, jaką przypadło jej się zajmować. Informacja ta może zapowiadać dodatkowe wsparcie dla osób szczególnie pokrzywdzonych przez los. Jak stwierdził w swym wpisie sam premier, jest to „człowiek absolutnie wyjątkowy”.

 

Rząd wzmocniony został o osobę Pawła Wdówika. Jest to człowiek, który od długiego czasu zajmuje się aktywnym działaniem w celu ułatwienia życia niepełnosprawnym w naszym kraju oraz trosce o to, aby prawa tej grupy społecznej były traktowane na równi z innymi.

 

Jego wieloletnie doświadczenie może przełożyć się na jeszcze efektywniejsze działania w tej dziedzinie. Zgodnie z komunikatem przekazanym przez Prezesa Rady Ministrów, Paweł Wdówik będzie pełnił teraz rolę Pełnomocnika ds. Osób Niepełnosprawnych.

 

Premier Mateusz Morawiecki nie ukrywa swojej nadziei, że nominacja ta przyniesie korzystne rozwiązania w kwestii sprawiedliwego traktowania i ochrony praw osób dotkniętych niepełnosprawnością.

 

Zobacz wpis Premiera Mateusza Morawieckiego

 

 

Źródło: Facebook/@MorawieckiPL

Fot.: Wikimedia Commons

Dla wielu zastanawiające mogło stać się to jak TVN podejdzie do przedstawienia tej sytuacji opinii publicznej. Szef polskiego rządu merytorycznie dowiódł, że zadający mu pytanie dziennikarz tej stacji nie ma racji rozpoczynając prowokacyjnie dyskusję. Wymiana zdań wywiązała się przy okazji przyjęcia na 2020 rok historycznego budżetu bez deficytu. Sprawę opisał portal niezalezna.pl

 

Po posiedzeniu rządu, w ramach którego przyjęty został budżet na przyszły rok, odbyła się konferencja prasowa z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego. Wśród pytających o sprawy bieżące dziennikarzy znalazł się również pracownik TVN-u, który postanowił poruszyć temat sądownictwa i rzekomego braku praworządności w Polsce.

 

Pytanie dziennikarza stacji TVN 24 dotyczyło sędziego Juszczyszyna. Jak się jednak okazało, szef prezes rady ministrów przygotował się na ewentualność tego typu pytań i w merytoryczny sposób zripostował sugestie telewizji kojarzonej z totalną opozycji.

 

Ja wiedziałem, że mogę liczyć na pana redaktora z TVN-u i przygotowałem sobie przetłumaczony na język polski kawałek ustawy francuskiej. Rozumiem, że Francja jest tą demokracją, taką bardzo rozwiniętą i dojrzałą, więc wszystkim sędziom do sztambucha i wszystkim, którzy kwestionują zmiany, które ostatnio wprowadziliśmy, chciałbym dosłownie te 3 zapisy z ustawy francuskiej przeczytać – powiedział premier Morawiecki.

 

Szef rządu zamiast wdawać się w nieprowadzącą do niczego polemikę czy często spotykaną w polityce pyskówkę nie popartą konkretnymi argumentami, zrobił dziennikarzowi TVN-u merytoryczny wykład, przytaczając przykład ustawy obowiązującej we Francji.

 

Udział członków wymiaru sprawiedliwości w debatach o charakterze politycznym jest zakazany. Sędziom zabrania się także demonstrowania wrogości wobec zasady działania lub formy rządu Republiki, jak również wszelkich wystąpień o charakterze politycznym niezgodnych z ograniczeniami związanymi z pełnioną przez nich funkcją”. I punkt trzeci: „Zakazuje się również wszelkich wspólnych działań, które mogą uniemożliwić lub utrudnić funkcjonowanie sądu” – przytoczył treść jednego z artykułów tejże ustawy premier.

 

Mateusz Morawiecki zwrócił również uwagę na fakt, że temat konieczności przeprowadzenia zmian i reformy w sądownictwie, został podjęty w Polsce z opóźnieniem. We Francji, której przykład podał, zajęto się tymi kwestiami już piętnaście lat po upadku rządu Vichy, więc jest to stosunkowo daleka przeszłość.

 

My oczywiście w spóźniony sposób przeprowadzamy nasze reformy, ale cieszę się, że ogromna większość społeczeństwa polskiego- cały czas jest to ok. 80 proc.- potwierdza, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest tak bardzo potrzebna – tłumaczył szef rządu.

 

W opinii premiera Morawieckiego, przeprowadzane przez obecny polski rząd zmiany w zakresie sądownictwa, mają finalnie przynieść efekt pozbycia się „chaosu, anarchii oraz bałaganu w wymiarze sprawiedliwości”.

 

Jakże to jest, że jedni sędziowie kwestionują status drugich sędziów, którzy zostali wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa i zostali zaakceptowani przez pana prezydenta w sposób absolutnie pełnoprawny? – pytał podczas tej konferencji Mateusz Morawiecki.

 

Szef polskiego rządu został zapytany też o wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy. Odmówił jednak komentarza w tej sprawie wyjaśniając, że słów głowy państwa nie wypada mu komentować, a dodatkowo nie chce on tego robić.

 

W pytaniu o opinie Prezydenta RP, chodziło o jego zdanie wygłoszone przy okazji wywiadu udzielonego stacji TVP Info. Poruszony został wtedy temat Małgorzaty Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego.

 

Pani prezes Gersdorf opowiada, w szczególności za granicą, o Polsce takie rzeczy, że powiem tak: wstyd mnie ogarnia, kiedy słyszę, że ktoś, kto mieni się I prezesem SN, może o polskim państwie poza granicami kraju opowiadać takie rzeczy. Nawet jeżeli to się dzieje tylko w środowisku sędziowskim – po prostu wstyd. Wstyd za to, kto w ogóle został na urząd tego I prezesa Sądu Najwyższego wybrany – powiedział wówczas prezydent Andrzej Duda.

 

 

 

 

Źródło: niezalezna.pl ; TVP Info ; TVN 24

Fot.: Flickr