Mimo że Arkadiusza Milika już parę dobrych lat widzimy na boisku, wciąż jest młodym i perspektywicznym graczem. Swoje pierwsze kroki w footballu stawiał na śląsku. Piłkarz urodzony w Tychach (już wiemy skąd fascynacja hokejem na lodzie) jest wychowankiem Rozwoju Katowice. Tam zaczął trenować w wieku 6 lat. Później trafił do 14-krotnego mistrza Polski, Górnika Zabrze. Swój debiut w polskiej najwyższej klasie rozgrywkowej seniorów zaliczył, mając 17 lat. Już w pierwszym meczu przyczynił się do zdobycia gola, asystował Pawłowi Olkowskiemu, który aktualnie reprezentuje turecki klub Gaziantep Büyükşehir Belediyespor. Milik swoją pierwszą bramkę dla Górnika zdobył… w Prima Aprilis, 1 kwietnia 2012. W tym spotkaniu dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

 

W grudniu tego samego roku trafił na zachód. Zasilił szeregi Bayeru Leverkusen, podpisując z niemieckim klubem 5,5-letni kontrakt. W międzyczasie zaliczył 18 spotkań na wypożyczeniu w FC Augsburg. W 2014 został wypożyczony, a następnie kupiony do kraju tulipanów. Milik grał w barwach Ajaksu Amsterdam. Tam strzelił 32 bramki w 52 spotkaniach. Ostatnim jego przystankiem w karierze jest SSC Napoli, gdzie trenuje ze swoim rodakiem Piotrkiem Zielińskim. W drużynie z trzeciego co do wielkości pod względem ludności miasta we Włoszech piłkarz rozegrał jak na razie 83 mecze, a do siatki trafiał 36 razy. Wiele osób przekonanych jest, że gdyby nie kontuzje Polak byłby w zdecydowanie  lepszym miejscu, niż jest teraz.

 

Gdzie teraz trafi Milik? Jego umowa kończy się za rok. Mówiło się o wyspach. Według „Corriere dello Sport” Jose Mourinho jest zainteresowany transferem Polaka, ten jednak będzie musiał walczyć o pierwszy skład, gdy Harry Kane wróci do zdrowia. To jednak niejedyny klub z Londynu, który ma wchodzić w grę. Mówi się także o Chelsea. Prezes Napoli wycenia swojego piłkarza aż na 50 mln euro.

 

Jak informuje „Tuttosport”, Atletico Madryt zaproponowało Napoli ofertę  35 mln euro za Arkadiusza Milika oraz hiszpańskiego napastnika z brazylijskim pochodzeniem Diego Costę. Ten sam włoski dziennik pisze, że zawodnik z Tychów jest na celowniku mistrza Włoch- Juventusu. Tu mówi się o liczbach rzędu 40 -50 mln euro. W grę wchodzą także trzej piłkarze, którzy mogliby pójść do Napoli.

 

 

Źródło: wikipedia, sportowefakty.pl, sport.pl

Fot: YouTube/ Łączy nas piłka (zrzut ekranu)

 

 

Jak poinformowała „La Gazetta dello Sport” na jednym z treningów Napoli pojawili się policjanci, którzy mieli sprawdzać czy sztab szkoleniowy oraz piłkarze stosują się do przepisów sanitarnych. Wizyta funkcjonariuszy spowodowana była najprawdopodobniej donosem.

 

Włochy nadal nie przestały zmagać się z koronawirusem, lecz sytuacja tam znacznie się uspokoiła i z każdym tygodniem na Półwyspie Apenińskim notowane jest coraz mniej zakażeń. Z tego też powodu planowane jest odmrożenie ligi włoskiej. Piłkarze Serie A wrócili do grupowych treningów 18 maja natomiast wznowienie rozgrywek ligowych planowane jest na 13 czerwca. Nie jest to jednak wciąż pewne, gdyż władze ligi czekają na potwierdzenie ze strony rządu. Gdyby je uzyskali i grane byłyby po dwie kolejki w tygodniu to sezon we Włoszech zakończyłby się najpóźniej 2 sierpnia.

 

Jak już zostało wspomniane treningi grupowe we Włoszech wznowione zostały dopiero 18 maja. Wciąż mają się one odbywać w ścisłym reżimie sanitarnym. By sprawdzić, czy bezpieczeństwo nie jest łamane w Napoli na jednym z treningów drużyny prowadzonej przez Gennaro Gatusso pojawili się funkcjonariusze.

 

Trener drużyny z południa Włoch dziwił się tej wizycie, gdyż mówił: „Napoli jest klubem zarządzanym w sposób wręcz modelowy. Nie mamy nic do ukrycia”. Obiecał on funkcjonariuszom, że prześle im wszystkie nagrania z treningów, aby udowodnić, że nie były w Napoli łamane przepisy. Jak przypuszczają włoskie media policyjna wizyta w klubie spowodowana była najprawdopodobniej donosem, który sugerował, że centrum szkoleniowe Azzurrich działa nieprawidłowo.

 

Źródło: Radio Zet

Foto: Twitter/ Faisal HQ

Te doniesienia są przez wielu fanów piłki nożnej określane jako sensacyjne. Wokół włoskiego klubu Napoli ostatnio pojawiło się sporo kontrowersji w związku z konfliktem jaki w nim zapanował oraz incydentami jakie spotkały związane pośrednio lub bezpośrednio z drużyną osoby. Sprawa jest na tyle poważna, że bliscy niektórych zawodników albo decydują się wyprowadzić z Neapolu lub o wiele bardziej zwracają uwagę na względy bezpieczeństwa. Wśród piłkarzy, których dotknęła ta sytuacja są również reprezentanci Polski- Piotr Zieliński oraz Arkadiusz Milik.

 

W dniu 2 listopada, Napoli poległo 2-1 w wyjazdowym meczu przeciwko stołecznej drużynie AS Roma. Pojedynki tych dwóch drużyn stanowią szlagier w Serie A i określane są jako „Derby Słońca”. Arkadiusz Milik zdobył wówczas jedyną dla neapolitańskiej drużyny bramkę, jednak to właśnie po tym meczu miała rozpocząć się afera w klubie.

 

Właściciel Napoli Aurelio De Laurentiis zdecydował się po porażce w Rzymie, wysłać piłkarzy na karne zgrupowanie. Trener drużyny Carlo Ancelotti zlekceważył jednak to polecenie przełożonego i w porozumieniu z zawodnikami nie dostosował się do tego pomysłu.

 

Od tamtych wydarzeń wydarzyły się przestępcze incydenty, których ofiarami padli piłkarze oraz bliskie im osoby. Oczywiście może być to wszystko zbiegiem okoliczności, jednak w drużynie pojawiają się obawy, że te sytuacje są zemstą pseudokibiców w związku z konfliktem w klubie.

 

Chociaż w ubiegłym sezonie Napoli zostało wicemistrzem Włoch, to jednak teraz sytuacja wyglądać może na dosyć niepokojącą.

 

Chociaż Piotr Zieliński występuje w barwach Napoli od kilku sezonów, to jednak jego rodzinę spotkała przykra sytuacja. Ktoś włamał się do samochodu jego żony Laury Zielińskiej wybijając szybę i skradł z pojazdu radio oraz nawigację. Chociaż sprawa została zgłoszona na policję, to jednak małżonka polskiego pomocnika zdecydowała się wrócić do Polski z obawy o swoje bezpieczeństwo.

 

Miało miejsce również obrabowanie mieszkania innego pomocnika Napoli- Brazylijczyka Allana. Po tym wydarzeniu piłkarz zdecydował się przeprowadzić wraz ze swoją ciężarną żoną do hotelu. Inny znany zawodnik Kalidou Koulibaly pochodzący z Senegalu, zdecydował się natomiast zatrudnić według medialnych doniesień prywatnych ochroniarzy, a żona włoskiego piłkarza Lorenzo Insigne, zdecydowała się zamieszkać u rodziców przez okres, w którym jej małżonek przebywa na zgrupowaniu reprezentacji.

 

W zaistniałej sytuacji część piłkarzy Napoli rozważa dosyć poważnie zmianę klubu i wyprowadzkę z Neapolu. W tym gronie oprócz Piotra Zielińskiego, ma być zdaniem niektórych sportowych dziennikarzy także Arkadiusz Milik, choć wcześniej domniemywano, że zostanie on jeszcze na kolejne lata w neapolitańskiej drużynie.

 

Występujący na pozycji napastnika Milik przeżył pewien niepokojący incydent już na początku swojej przygody z Napoli. Został on wówczas okradziony z zegarka przez uzbrojonych mężczyzn, jednak tamta sytuacja najprawdopodobniej nie jest związana z ostatnimi wydarzeniami.

 

 

Źródło: polsatsport.pl ; eurosport.tvn24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Ależ to był emocjonalny mecz! Podczas rozgrywki Barcelony z SSC Napoli, Milik zmarnował fantastyczną okazję na strzelenie gola i finalnie drużyna piłkarza przegrała starcie z wynikiem 1:2.

 

Przebieg meczu wyglądał następująco:



1:0 – Sergio Busquets 39′
1:1 – Samuel Umtiti (sam.) 42′
2:1 – Ivan Rakitić 79′

 

Bramka dla Napoli okazała się być skutkiem nieporadności Samuela Umtitiego, który po strzale Jose Callejona wpakował piłkę do własnej bramki. Rywalizacja zakończyłaby się remisem, gdyby nie pudło Arkadiusza Milika. Zobaczcie sami:

 

 

Źródło: sport.pl
Fot.: Twitter – @Sachk0
EM