Zdaje się, że koronowirus dotyka niemal każdego obszaru gospodarki. Z tych ważniejszych tylko jeden wychodzi na tym wyraźnie na plus. Chodzi oczywiście o branżę spożywczą, która zyskuje na panice i robieniu niepotrzebnych zapasów przez ludzi.  Tracą restauratorzy, marki odzieżowe, firmy oferujące usługi i wiele wiele innych.

 

 

Do grupy „innych” zaliczą się także ci, prowadzący działalności nielegalne, jak na przykład kartele narkotykowe w Meksyku. Najnowsze doniesienia zza oceanu, mówią iż przestępcy nie kryją się ze swoimi stratami i wprost mówią o tym w mediach. Gdyby jednak nawet jeden z przemytników nie powiedział o tym mediom VICE, to podobne informacje uzyskała meksykańska policja, która tak naprawdę może jedynie obserwować to co dzieje się na ich podwórku w kwestii narkotyków.

 

 

Kartel Sinaloa, bo o nim mowa, sprowadza część surowców do wytworzenia metaamfetaminy i fentynolu z Chin, które to jednak musiały wstrzymać fabryki oraz eksport ze względu na pandemię koronawirusa. Teraz gdy sytuacja w naludniejszym państwie świata wraca do normalności, możemy zakładać, że dostawy wrócą. Jednak sam transport będzie trwał jakiś czas, tak więc aktualnie ze względu na braki, kartele wypuszczają mniej towaru na rynek i zwiększają jego ceny.

 

 

Zapytacie może – dlaczego władza nie stopuje transportów narkotyków i substancji do ich wytworzenia? Otóż jest to bardzo dobrze maskowany proces, a same służby w Meksyku bywają skorumpowane, bądź po prostu nie chcą ryzykować zadzierając z często lepiej uzbrojonymi od nich grupami przestępczymi. Niestety nic nie wskazuje na to aby sytuacja ta miała się zmienić w najbliższej przyszłości.

 

 

Źródło:

https://www.the-sun.com/news/567928/coronavirus-hits-mexican-cartels-and-leads-to-shortages-of-meth-and-fentanyl-as-chemicals-cant-be-sourced-from-china/

Czas powszechnie panującej kwarantanny oraz walki z pandemią koronawirusa może stać się też dobrą okazją dla rozwoju działalności przestępczej. Pomimo utrudnień i częstych kontroli wynikających z wprowadzonych obostrzeń, gangsterzy korzystać mogą z tego, że ludzie ze służb zajęci są innymi działaniami teraz bardziej, a walka z ich nielegalnymi interesami schodzi na dalszy plan. Taka sytuacja ma mieć miejsce m.in. w Hiszpanii, czyli w kraju, który jest drugi po Włoszech w niechlubnym rankingu ilości zakażonych wirusem z Wuhan.

 

Na Twitterze opublikowane zostało przez hiszpańską policję nagranie, na którym widać zamaskowane osoby ładujące do motorówki białe kontenerki. Była to część procederu transportu narkotyków. Sprawę opisał m.in. portal o2.pl.

 

Zarejestrowani mężczyźni dotarli do Puerto de la Duquesa w Andaluzji. Wielu zadziwiać może fakt, że cała ta sytuacja rozegrała się w biały dzień. Zdaniem przedstawicieli tamtejszej policji, przestępcy musieli dolać paliwa, aby móc szmuglować narkotyki drogą morską.

 

Zakapturzeni handlarze narkotyków nie przejmowali się zbytnio faktem, że mogą zobaczyć ich znajdujący się w pobliżu świadkowie zdarzenia. Jeden z zarejestrowanych mężczyzn pogroził tylko autorowi udostępnionego nagrania, wskazując na niego palcem.

 

 

– Handel narkotykami się nie zakończył. W Maroku są narkotyki, a w Europie klienci i dużo pieniędzy

– wyjaśnia hiszpańska straż graniczna.

 

Jak podaje „El Mundo”, w trudnych warunkach jakie zapanowały przy okazji rozprzestrzeniania się koronawirusa, gangsterzy stali się jeszcze bardziej bezczelni.

 

 

Źródło: Twitter/@APAYFADUANAS ; o2.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Prezydent Francji Emmanuel Macrone ma kolejne kłopoty. Po tym, jak prasa szczegółowo wdzierała się w jego życie prywatne (związek z dużo starszą kobietą) oraz przede wszystkim po tym, jak protest „Żółtych kamizelek” dewastuje kraj, tym razem liberalny polityk został poważnie oskarżony o branie kokainy. 

Macrone pojawił się na festiwalu komiksu w Angouleme. Dziennikarze korzystając z jego obecności pytali go o brutalność policji (w ostatnich dniach francuska policja brutalnie tłumiła protest strażaków). Prezydent próbował sprytnie uciec od odpowiedzi, wskazując na kota jako symbol protestujących, a pod nim znajdował się napis LBD 2020. Macrone użył gry słów, bowiem nazwa, którą wymienił to skrót nazwy festiwalu komiksu i jednocześnie pocisków, których używa francuska policja do strzelania do protestujących.

 

Odpowiedź niezby przypadła do gustu opinii publicznej, gdyż LBD 2020 to dla Francuzów symbol przemocy policji wobec protestujących obywateli.

 

Co innego jednak zwróciło powszechną uwagę, na zachowanie prezydenta. Według wielu, był on pod wpływem narkotyków.

Dlaczego ten pan:
– wciąż pociera swój nos
– ma rozszerzone źrenice
– mówi bzdury i wydaje mu się, że jest Bogiem

zapytał na Twitterze Patrick Edery były dziennikarz „Valeurs actuelles” „Le Figaro” i AFP.

Można oczywiście wziąć te opinie w nawias, ponieważ spora część wyborców nie cierpi obecnego prezydenta i należałoby stwierdzić, że są po prostu złośliwi. Wszystko rozeszłoby się po kościach gdyby nie to, że wywiadu w telewizji udzielił były diler gwiazd, który sprzedawał im narkotyki i bardzo dobrze znał się na tym całym biznesie. Według niego, zachowanie Macrona jasno wskazuje na to, że był pod wpływem kokainy.

 

Mówię, że gdy się jest trzecią potęgą nuklearną na świecie i ma się prezydenta kokainistę, to to jest niebezpieczne

– stwierdził  m.in. diler, potwierdzając tezę wielu Francuzów

 

nczas./Red/Fot/ FB Macrone

 

W różnych zakątkach świata, działalność w zakresie świata przestępczego wiąże się z narażaniem bezpieczeństwa swojego i swoich bliskich w zamian za majątek i szacunek wśród gangsterów. Niestety, z tą brutalną rzeczywistością zderzyła się w sposób dobitny piękna młoda kobieta z Meksyku.

 

María Guadalupe López Esquivelto 21-latka, która kierowała w Ameryce Południowej jedną z rozpoznawalnych grup przestępczych. Była ona znana jednak jako „La Catrina”. Pomimo młodego wieku, poniosła ona drastyczną śmierć, a jej ostatnie chwile miały związek z jej przeszłością i tym jakich czynów sama się dopuszczała za swego życia.

 

21-latka uznawana była za jedną z osób szefujących kartelowi „New Generation Jalisco”. Odpowiadała za realizację poważnych przestępczych interesów związanych z handlem narkotykami, a także inne poważne przestępstwa. W mediach pojawiają się informację, że mogła ona odegrać kluczową rolę w przygotowaniu ataku na policję w październiku 2019 roku, przy okazji którego, życie straciło aż czternastu funkcjonariuszy. Mówi się, że ta młoda kobieta mogła podejmować najważniejsze decyzje względem grupy morderców podlegających pod kartel.

 

Niedawno, na terenie meksykańskiego stanu Michoacan, a dokładniej w La Bocanda doszło do wymiany ognia pomiędzy służbami a ludźmi z kartelu „New Generation Jalisco”. Obecna była tam wówczas też popularna w przestępczym środowisku „La Catrina”, która najprawdopodobniej przybyła w tamten rejon w celu przeprowadzenia rozmów z innym ważnym gangsterem znanym jako „M2”, zajmującym się biznesem narkotykowym. On sam miał zdołać uciec z miejsca strzelaniny.

 

María Guadalupe López Esquivelto odniosła poważne obrażenia podczas tej potyczki i w opinii przedstawicieli służb, straciła życie zanim udało się ją przetransportować do szpitala. W internecie pojawiło się drastyczne nagranie, na którym widać żyjącą jeszcze 21-latką próbującą normalnie oddychać, pomimo odniesionych ran w wymianie ognia z funkcjonariuszami.

 

W ramach przeprowadzonej przez służby akcji, udało się aresztować siedmiu podejrzanych. W działaniach mieli brać udział funkcjonariusze policji, gwardii narodowej oraz ludzie związani z wojskiem.

 

Dziewczyna, będąca ważną postacią w gangsterskiej układance, stracić miała życie w wyniku utrata zbyt dużej ilości krwi.

 

 

 

 

 

Źródło: mafia.pl ; o2.pl ; YouTube/3W-News

 

Funkcjonariusze policji zatrzymali popularną 23-letnią modelkę, która sporą sławą i dużą ilością obserwujących cieszy się na portalu Instagram. Kobieta zajmuje się głównie reklamowaniem strojów kąpielowych, a także suplementów dla osób aktywnych fizycznie. Jak się jednak okazało, miała też swoje mroczne tajemnice związane ze zorganizowaną przestępczością, przez które finalnie została aresztowana.

 

23-latka, która została zatrzymana przez służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo to pochodząca z Australii modelka Vera Zinger. Oprócz niej, ujętych w ramach prowadzonych w tej sprawie działań zostało ponad 80 innych podejrzanych.

 

Znana modelka została zatrzymana w największym australijskim mieście- Sydney, natomiast na początku 2020 roku, w styczniu ma stanąć przed sądem.

 

 

Szeroko zakrojone działania policji dotyczą walki z przestępczością narkotykową. W procederze handlu zakazanymi substancjami uczestniczyć miała też właśnie Vera Zinger. Kiedy doszło do aresztowania kobiety, przeszukano również jej auto. W pojeździe znalezione zostało 2 150 dolarów w gotówce, a także cztery woreczki, które zawierać miały zdaniem policji kokainę. Takie informacje przekazały media nie tylko w Australii, ale też w innych częściach świata.

 

Posiadająca ponad 87 000 obserwatorów na Instagramie modelka, odpowiedzieć ma w nadchodzącym roku przed sądem za posiadanie nielegalnych substancji, a także czerpanie zysków z handlu narkotykami.

 

 

Efektem zakrojonych na dużą skalę działań policji w tej sprawie jest zatrzymanie 84 osób (w tym 23-latki) w przeciągu około trzech tygodni.

 

Funkcjonariusze byli zdumieni tym, jak bezczelne stały się niektóre z tych rzekomych transakcji narkotykowych, często mające miejsce w dobrze widocznych i zatłoczonych lokalizacjach w Sydney i okolicznych przedmieściach – stwierdził Stuart Bell, główny inspektor miejscowej policji

 

Dzięki czynnościom przeprowadzonym przez funkcjonariuszy policji, przechwycone zostały znaczne ilości gotówki, ponad 350 gramów kokainy, jak również marihuana i MDMA.

 

 

 

Źródło: news.com.au ; o2.pl

Fot.: Facebook.com/verazinger ; Pixabay

 

Ta akcja uznana jest za największy tego typu sukces polskich służb od trzydziestu lat. O wydarzeniu tym i jego efektach opowiedział na konferencji prasowej szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki, w którego ocenie skuteczne działanie służb jest ratunkiem dla wielu mieszkańców Europy.

 

Działania funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Krajowej Administracji Skarbowej zostały wymierzone w przestępczość związaną z przemytem oraz rozprowadzaniem narkotyków na ogromną skalę. W wyniku przeprowadzonej akcji zabezpieczony zostały prawie dwie tony kokainy oraz również zakazane opium. Łączna czarnorynkowa wartość narkotyków wynieść mogła nawet 2,2 miliarda złotych. Przedstawiciele służb przy okazji rozbicia międzynarodowej grupy przestępczej, zdołali też zlikwidować fabrykę kokainy.

 

Narkotyki miały zostać przetransportowane do Polski z terenów Kolumbii. Taką informację przekazała Krajowa Administracja Skarbowa. Kokaina przemycana była w kontenerach, których zawartość stanowić miała kreda.

 

Fabryka oraz miejsce, gdzie magazynowane były zakazane substancje znajdowały się na terenie województwa wielkopolskiego. Gang narkotykowy udało się rozpracować w dużej mierze dzięki obserwacji prowadzonej przez wiele miesięcy. Jak podaje portal rmf24.pl, miała być ona realizowana przez gdańskich funkcjonariuszy CBŚP oraz KAS, a kokaina została przechwycona na terenie Gdyni. Działania te musiały być prowadzone jednak na terenie wielu województw.

 

To przede wszystkim ciężka praca analityczna administracji skarbowej – stwierdził Piotr Walczak, szef Krajowej Administracji Skarbowej.

 

W tej sprawie zatrzymanych zostało siedem osób. Aby wszystko zakończyło się sukcesem była potrzebna też współpraca polskich funkcjonariuszy z zagranicznymi służbami. Zdaniem Macieja Wąsika, to jednak strona polska była tą, która ułatwiła pracę niemieckim służbom w walce ze zwalczanym w tym przypadku gangiem. Ostatecznie ujęci członkowie grupy przestępczej to czterech Kolumbijczyków, dwóch Polaków, a także Irańczyka mieszkającego w Niemczech. O sprawie opowiedział podczas konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.

 

To bardzo skuteczna akcja, która na skalę europejską zapobiegła próbie przemytu. Zostało włączonych w nią bardzo wielu funkcjonariuszy.  Zostały znalezione zapakowane worki, już ostemplowane stemplem kartelu narkotykowego, przygotowane do wysyłki. (…) Państwo powinno być zawsze o krok przed przestępcami. To dla mnie ogromny powód do dumy, że mamy służby śledcze działające na najwyższym europejskim, jeśli nie światowym poziomie. To przestępcy mają się bać sprawnego, silnego państwa, a nie obywatele mają się bać przestępców – mówił na konferencji prezes rady ministrów.

 

W ocenie premiera Morawieckiego, działania polskich służb sprawiły, że wielu ludzi żyjących w Europie zostało ocalonych przed przykrymi skutkami jakie nieść ma ze sobą biznes narkotykowy.

 

Udaremniliśmy największy przemyt w historii ostatnich wielu lat, co do wartości, to pewnie największy przemyt w historii co najmniej ostatnich 30 lat. Uratowaliśmy od łez, tragedii, od złamanych życiorysów i od śmierci nie tylko wielu Polaków, ale również wielu Europejczyków, ponieważ przemyt dotyczył około 2 mld zł wartości, a w tonach to około 2 ton kokainy, narkotyków, które były w specjalny sposób, poprzez specjalne mechanizmy przemytnicze, przemycane z Kolumbii. Udaremnione zostało to poprzez bardzo skuteczne działania Krajowej Administracji Skarbowej i Centralnego Biura Śledczego Policji – powiedział premier.

 

Nagranie zarejestrowane przez policję podczas prowadzonych działań zostało opublikowane na kanale Ministerstwa Finansów na platformie YouTube.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; trojmiasto.pl ; YouTube/MinisterstwoFinansów

Fot.: Wikimedia Commons ; YouTube

Takiej kompromitacji chyba jeszcze nie było. Albański gang stracił krocie. A wszystko przez…dziki! 

Do wpadki doszło w Toskanii. Gang albański w śmieszny sposób stracił 80 tysięcy! A wszystko przez dziki. Zwierzęta wciągnęły ukrytą przez gang kokainę wartą nawet 80 tysięcy złotych. Narkotyki znajdowały się w zakopanych w ziemi słoikach.

 

To jednak nie wszystko. Gang nie umiał przeboleć tej straty. O całym wydarzeniu opowiedzieli sobie przez telefon, co jak się później okazało było błędem. W ten sposób policji udało się ich wytropić. Teraz mogą mieć spore problemy… i już chyba nie będzie tak zabawnie.

 

Źródło: nczas.com

Foto: archiwum/ Pixabay

Sceny jak z filmów akcji rozegrały się na jednym z osiedli w miejscowości Konin w województwie Wielkopolskim. Między blokami rozległy się strzały przy okazji policyjnej akcji. W trakcie całego zamieszania życie stracił 21-letni mężczyzna, śmiertelnie postrzelony ze służbowej broni funkcjonariusza policji. Sytuacja miała miejsce w pobliżu jednego z miejscowych placów zabaw.

 

Do zdarzenia doszło około godz. 10 rano w rejonie ulicy Wyszyńskiego w Koninie. Policjanci podeszli na terenie osiedla do trójki młodych mężczyzn (dwóch 15-latków i jednego 21-lata) w celu wylegitymowania ich. Najstarszy z wymienionej trójki rzucił się jednak do nagłej ucieczki. Jeden z funkcjonariuszy rozpoczął pościg za podejrzanym mężczyzną.

 

21-latek nie reagował na okrzyki policjanta wzywające do zatrzymania się. Kiedy funkcjonariusz był już blisko uciekającego mężczyzny, ten miał wyciągnąć duże nożyczki i podjąć próbę zaatakowania interweniującego policjanta przy użyciu tego właśnie narzędzia.

 

W zaistniałej sytuacji funkcjonariusz, według pojawiającej się w mediach relacji, oddał strzał ostrzegawczy. Kiedy jednak nawet to nie poskromiło zapędów napastnika, który nadal nie poddał się wydawanym poleceniom, policjant oddał strzał w jego stronę, który okazał się dla 21-latka śmiertelny.

 

Jak zapewnia policja, od razu po postrzeleniu agresora rozpoczęto jego reanimację, jednak nie udało się uratować jego życia.

 

Doszło do sytuacji, w której policjant zmuszony był użyć broni. Mężczyzna został postrzelony. Mimo reanimacji zmarł  – powiedział cytowany przez portal rmf24.pl Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

 

Na miejsce zdarzenia udał się prokurator. Obok ciała mężczyzny znaleziono nożyczki, którymi miał on atakować policjanta oraz małą torebkę z białym proszkiem (najprawdopodobniej narkotyki).

 

Na miejscu obok ciała zabezpieczono duże nożyczki, które traktujemy jako niebezpieczne narzędzie, i torebkę z białym proszkiem, prawdopodobnie narkotykami. Miejsce zabezpieczyliśmy i nie wykonujemy tam żadnych czynności, aby mógł je – włącznie z przeszukaniem ciała– wykonać prokurator – wyjaśnił rzecznik pasowy Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka, którego słowa przytoczył portal tvp.info.

 

Rzecznik prasowy KGP zwrócił również uwagę na fakt, że całe to tragiczne wydarzenie jest sytuacją przykrą, a przy tym też traumatyczną zarówno dla rodziny zastrzelonego 21-latka, jak i też dla policjanta, który brał udział w tej akcji.

 

 

 

Źródło: o2.pl ; rmf24.pl ; tvp.info

 

 

 

To dosyć dziwna sytuacja. 58-letnia obywatelka Austrii zamiast sukienek otrzymała aż 25 tysięcy tabletek narkotyków. Jak do tego doszło?

58-letnia Austriaczka musiała być nieźle zdziwiona, kiedy otrzymała przesyłkę. Kobieta zamówiła bowiem przez internet dwie sukienki, a w zamian otrzymała… 25 tysięcy tabletek ecstasy.

 

Na początku myślała, że są to dekoracyjne kamyczki, jednak za namową męża 58-latka od razu zwróciła paczkę na poczcie. Na miejscu zadzwoniono na policję. Policja stwierdziła, że to narkotyki warte nawet pół miliona euro.

 

Na razie nie podano szczegółowych informacji na ten temat. Na razie funkcjonariusze wszczęli śledztwo. Wiadomo jedynie, że doszło do pomyłki i paczka miała dotrzeć do Szkocji.

 

Chyba każdy byłby w szoku, gdyby otrzymał taką przesyłkę.

 

Źródło: rmf24.pl

Foto: Pixabay.com