Thomas Schaefer, minister finansów Hesji – kraju związkowym w Niemczech, którego stolicą jest Wiesbaden, a największym miastem Frankfurt nad Menem, popełnił samobójstwo. Takie informacje podały właśnie zagraniczne media.

 

 

Nasz zachodni sąsiad jest państwem federacyjnym. Stąd też każdy z landów (odpowiedników naszych województw) posiada dużą autonomię oraz własne władze, które same decydują o wielu sprawach niezależnie od szczebla centralnego.

 

 

Kraj związkowy jakim jest Hesja może poszczycić się posiadaniem na swoim terenie jednej z najważniejszych finansowych metropolii świata, a drugą najważniejszą w Europie. Niemcy zostały bardzo dotknięte koronawirusem. Choć zareagowały szybciej niż Włochy, Hiszpania czy Wielka Brytania, to wciąż za późno. Liczba zarażeń i zgonów wciąż rośnie z dnia na dzień i nie zanosi się na zmianę tej tendencji.

 

 

Jak wiemy przed regionami i państwami, wraz z pandemią pojawiły się dwa wielkie wyzwania – medyczne i finansowe. Ta druga kwestia stała się niemal najważniejszą w Hesji, gdzie siedziby posiadają Europejski Bank Centralny, Deutsche Bank, czy Commerzbank.

 

 

54 letni Thomas Schaefer prawdopodobnie nie wytrzymał psychicznie presji jaka została wywarta na nim przed zbliżającym się prawdopodobnie krachem finansowym. Postanowił odebrać sobie życie na torach kolejowych. Na to przynajmniej wskazują wszystkie dotychczasowe dowody.

 

 

Premier Hesji Volker Bouffier twierdził, że będący na stanowisku ministra finansów regionu od 10 lat Schaefer pracował dniami i nocami by wypracować plan pomocowy i naprawczy. Schaefer był często wskazywany jako przyszły następca Bouffiera.

 

 

Należał do CDU – partii Angeli Merkel. Zostawił żonę oraz dwójkę dzieci.

 

 

Źródło:

https://www.ndtv.com/world-news/coronavirus-outbreak-german-minister-thomas-schaefer-kills-self-being-worried-about-coronavirus-econ-2202639?pfrom=home-topscroll

youtube/@hrfernsehen

Kiedy cały świat od kilku dni zażarcie walczy z koronawirusem, mała grupka telewizyjnych gwiazd do wczoraj nie wiedziała w zasadzie o jego istnieniu, mimo iż w ich państwie zarażonych było już wtedy kilkanaście tysięcy osób, a o COVID-19 mówiły już wszystkie światowe telewizje.

 

Zastanawiacie się zapewne jak to możliwe, by w zachodnim świecie, ktoś będący osobą publiczną nie wiedział o tak poważnym problemie jak pandemia. Otóż wspomniane osoby, to uczestnicy niemieckiej edycji znanego na całym świecie programu – „Big Brother”.

 

Nowy sezon tego programu rozpoczął się u naszych sąsiadów ponad 2 tygodnie temu, kiedy to koronawirus powoli rozprzestrzeniał się na Starym Kontynencie jedynie we Włoszech. Podczas gdy wirus przenosił się już do kolejnych państw i dochodziło do masowych zarażeń, uczestnicy programu byli już odcięci od świata zewnętrznego, nie posiadając dostępu do internetu czy innych źródeł informacji.

 

Produkcja telewizyjnego show, dopiero wczoraj zadecydowała o wyjawieniu uczestnikom prawdy na temat pandemii, która obejmuje już niemal wszystkie państwa świata. Trzeba przyznać, że zrobiono to w pełni profesjonalnie, tak aby nie spowodować paniki. Do wspomnianego zadania oddelegowano lekarza, aby informacje były w 100% sprawdzone.

 

Reakcje uczestników były skrajne, jednak większość z nich bardzo emocjonalnie przeżyła wiadomości wideo od swoich przyjaciół i rodziny.

 

Zobaczcie sami:

(dostępne tłumaczenie na język angielski)

 

Źródła:

 

youtube/@Virtual DC

 

W dniu wczorajszym media na świecie obiegła informacja o dramatycznych scenach, do jakich doszło w niemieckiej miejscowości Volkmarsen. Kierowca wjechał rozpędzonym mercedesem w tłum ludzi, omijając wcześniej ustawione przez policję barierki. Jak się okazało mężczyzna działał celowo. Wiadomo dziś więcej o okolicznościach zamachu oraz samym sprawcy ataku.

 

Według treści wstrząsających relacji świadków obserwujących całe zajście, kierowca jechał tak, że z zimną krwią taranował będących tam ludzi, którzy zebrali się, aby wziąć udział w tradycyjnym orszaku karnawałowym. Dramaturgii całemu tragicznemu zdarzenia dodaje fakt, że napastnik miał kierować swym autem najprawdopodobniej celowo na dzieci. Wśród co najmniej 30 poszkodowanych, to właśnie też bardzo młode osoby mają być też częścią tego grona.

 

Mówi się, że mężczyzna celowo dodawał gazu, zamiast hamować przy potrącaniu ludzi. Zdołał przejechać odległość około 30 metrów, zanim zatrzymał się kierowany przez niego pojazd, a on został zatrzymany przez funkcjonariuszy.

 

Sprawcą ataku okazał się być 29-letni obywatel Niemiec, który zamieszkiwać ma w rejonach miejscowości Volkmarsen. Mężczyzna ten nazywa się Maurice P. i samemu również trafił do szpitala, gdyż został ranny dokonując ataku. To utrudniło możliwość przesłuchania go.

 

Choć najprawdopodobniej, człowiek ten nie był pod wpływem alkoholu, to badane jest czy był on pod wpływem środków psychoaktywnych. Jego zachowanie mogło na to wskazywać.

 

Sąsiad zamachowca mówił w rozmowie ze stacją RTL, że słyszał jak ten wykrzykiwał słowa o tym, że będzie o nim głośno w mediach,  a następnie wsiadł do samochodu.

 

 

Źródło: RTL ; rmf24.pl ; Twitter/@Xy5Z89 ; Twitter/@qasim_mangroria

Fot.: Twitter/@sbalcerac

To kolejne niepokojące doniesienia z naszego kontynentu. Chociaż cały świat żyje tematem rozprzestrzeniania się koronawirusa, a przy tym też sytuacją na północy Włoch, to jednak inne problemy z jakimi mierzyć muszą się przedstawiciele państw europejskich możliwe iż znów dają o sobie znać w wyjątkowo przykry sposób.

 

Do wstrząsających wydarzeń doszło w dniu dzisiejszym u naszych zachodnich sąsiadów. W niemieckim mieście Volkmarsen, kierujący samochodem marki mercedes wjechał w tłum ludzi zgromadzonych na ulicy w związku z organizowaniem i przejściem parady karnawałowej.

 

Na miejsce skierowane zostały służby. Jak podają miejscowe media, człowiek kierujący srebrnym mercedesem, który doprowadził do całego zdarzenia został zatrzymany przez funkcjonariuszy.

 

Choć na ten moment nie ma zbyt wielu dokładnych informacji dotyczących okoliczności tego dramatycznego zajścia, to jak podaje niemiecki „Bild” rannych zostało co najmniej 15 ludzi. Nie ma potwierdzenia na ten moment, czy mieliśmy do czynienia z celowym działaniem lub nawet atakiem terrorystyczny, czy był to jedynie wypadek.

 

Na miejsce przybyły zarówno siły policyjne, jak i też straż pożarna oraz karetki pogotowia. Przedstawiciele służb przekazali też, że musi zostać wezwany śmigłowiec medyczny.

 

AKTUALIZACJA 16:17: Zdaniem świadków, wśród poszkodowanych są również dzieci. Kierujący pojazdem wjechał w grupę ludzi z takim impetem, że zatrzymał się dopiero po przejechaniu około 30 metrów. Na miejscu działania prowadzić ma duża stosunkowo liczba funkcjonariuszy policji.

 

Czytaj też:

Chcą wywołać wojnę domową u naszych sąsiadów? Akcja służb i zaskakujące doniesienia

 

Źródło: „Bild” ; news.sky.com ; rp.pl ; Twitter/@BRNewsFlash

We wczorajszym zamachu, który miał miejsce w niemieckim Hanau zginęło 11 osób. Jak się okazało wśród nich była Polka.

 

Jak już informowaliśmy na łamach naszego portalu wczoraj w niemieckim mieście Hanau doszło do zamachu, w którym zginęło 11 osób. Jego sprawcą był Tobias R., który zabił również swoją 72-letnią matkę i popełnił samobójstwo.

 

Atak miał podłoże ksenofobiczne, gdyż był wymierzony w osoby o pochodzeniu kurdyjskim.

 

Jak się okazało w zamachu życie straciła tez Polka, która była kelnerką w jednym z zaatakowanych barów.

 

Źródło: warszawawpigulce.pl

Foto: pixinio.com

Te doniesienia trwają bardzo niepokojąco. W Niemczech ma rozgrywać się prawdziwy dramat, a według tego co podają niektórzy dziennikarze, sytuacja może okazać się być istną masakrą. Mowa jest o osobach rannych, a także co najmniej ośmiu ofiarach śmiertelnych. Niestety niektóre media podają również, że sprawca lub sprawcy pozostają na wolności.

 

Do makabrycznych wydarzeń doszło wieczorem na terenie kraju związkowego Hesja. Zaatakowany został bar z sziszą w centrum miejscowości Hanau. Zamachowiec albo kilku sprawców miało w dalszej kolejności udać się na teren dzielnicy Kesselstadt.

 

Według docierających informacji, najprawdopodobniej zaatakowane zostały dwa tego typu lokale.

 

Według niemieckich mediów, zginęło co najmniej osiem osób. Nad miastem Hanau krążyć ma policyjny śmigłowiec, a funkcjonariusze prowadzą działania w celu powstrzymania dalszego rozlewu krwi.

 

Wraz z kolejnymi minutami docierają kolejne wieści z Niemiec. Panuje więc w pewnym stopniu chaos informacyjny.

 

Zobacz też:

Chcą wywołać wojnę domową u naszych sąsiadów? Akcja służb i zaskakujące doniesienia

 

Źródło: op-online.de ; focus.de

 

Medialne doniesienia jakie pojawiły się przy okazji tej akcji służb mogły wywołać niepokój wśród wielu przedstawicieli społeczeństwa u naszych zachodnich sąsiadów. Czy możliwe jest, że w Niemczech chciano w ostatnim czasie wywołać prawdziwą wojnę domową? W sprawie tej funkcjonariusze zatrzymali grupę podejrzanych, a w mediach pojawiają się informacje, które mogą niektórych szokować.

 

Niemieckie służby zatrzymały grupę mężczyzn, którzy według informacji podawanych przez tamtejszych dziennikarzy, planować mieli serie ataków terrorystycznych, które mogły skutkować akcjami odwetowymi, zamieszkami, a w konsekwencji nawet wojną domową. To właśnie miało być celem rozpracowanej grupy uznawanej przez miejscowe służby za strukturę terrorystyczną.

 

Zatrzymani pochodzą z terenów sześciu niemieckich landów: Badenii-Wirtembergii, Saksonii-Anhalt, Bawarii, Dolnej Saksonii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Nadrenii-Palatynatu. Zapoznać mieli się przez internet we wrześniu ubiegłego roku i rozpocząć mieli wspólne plany dotyczące rozpętania wojny domowej pomiędzy rodowitymi Niemcami a muzułmańskimi imigrantami oraz ich potomkami. Służby miały jednak śledzić ich poczynania już od samego początku zawiązania się tej siatki.

 

Do aresztu trafiło dwunastu członków tej grupy. Trzynasty z nich uniknął aresztowania, ponieważ po uformowaniu się grupy przekazał niemieckiej policji informacje dotyczące tych terrorystycznych planów. Co ciekawe wśród podejrzanych znalazł się też funkcjonariusz policji.

 

– Uznajemy czterech z nich za członków komórki terrorystycznej, ośmiu za zwolenników, w tym funkcjonariusza policji Nadrenii Północnej-Westfalii

– wyjaśnił przedstawiciel Prokuratury Federalnej.

 

Jak poinformował „Der Spiegel”, grupa planowała zainwestować łącznie około 50 000 euro w celu przygotowania i realizacji ataków. W zamieszkiwanych przez podejrzanych miejscach odnaleziono różne rodzaje broni, a także zapas granatów domowej roboty.

 

Chcąc wywołać niepokoje oraz w dalszej perspektywie wojnę domową, niedoszli zamachowcy planowali zaatakować około dziesięciu celów w tym samym czasie. Celem miało być od kilku do kilkunastu meczetów w trakcie odbywających się w nich muzułmańskich modlitw. Ofiarami stać mieli się azylanci, muzułmanie, ale także politycy.

 

 

Źródło: „Der Spiegel” ; o2.pl

Fot.: Pxhere.com

Z Niemiec do Polski właśnie dotarły szokujące wieści. Znaleziono ciało Polki. Odkrycie ciała jest wstrząsające zarówno dla Polaków jak i Niemców. 

W Niemczech w Berlinie policja odkryła pewne ciało kobiety ukryte w śpiworze. Okazało się, że zmarła jest Polką i mordercy chcieli zakopać ją na placu zabaw.

 

Zbrodnia ta wstrząsnęła nie tylko polską, ale także niemiecką opinią publiczną. Wszyscy są przerażeni i nikt nie wie jak mogło do dojść do takiego morderstwa.

 

Jak odnaleziono zamordowaną Polkę?

 

Wieczorem w Berlinie, a dokładniej w Berlin-Mitte dwóch mężczyzn niosło śpiwór. Jednak ich zachowanie wzbudziło podejrzenia jednej osoby, która akurat przemierzała ulicę. Przechodzeń postanowił zgłosić zaistniałą sytuację na policję. Policja przyjęła zgłoszenie i przyjechała na miejsce zdarzenia.

 

Po przybyciu policja nie zastała mężczyzn zobaczyła jednak leżący śpiwór. Funkcjonariusze postanowili zobaczyć co jest w środku. Zawartość zszokowała ich. Znajdowała się tam martwa kobieta z bardzo ciężkimi obrażeniami, z których wynika, że była katowana tak długo aż zmarła.

 

Funkcjonariusze pojawili się też na placu zabaw, gdzie zobaczyli dół, w którym zakopane miało zostać ciało.

 

Mimo, iż na razie nie znane są szczegóły zbrodni policja ujawniła kilka informacji na temat mężczyzn oraz samej kobiety.

 

Kobieta okazała się 53-letnią Polką. Policja poinformowała również, że była bezdomna. Zamieszkiwała w pustym, wymagającym solidnego remontu pomieszczeniu.

 

Na początku policji nie udało się zastać mężczyzn, jednak później wpadli na ich trop. Co ciekawe dwóch zatrzymanych przez policję mężczyzn to Polacy w wieku 35 oraz 42 lata. Na razie zostali aresztowani. Jednak nie wiadomo na razie dlaczego zabito kobietę.

 

Źródło: nczas.com

Foto: Pixabay.com

Obchody 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau obfitowały w wiele wzruszeń, łapiących za gardło przemówień oraz dobitnych wezwań do troski o prawdę historyczną. Warto jednak zwrócić uwagę również na słowa wygłoszone przez szefa polskiego rządu w stolicy Niemiec- Berlinie. Na sali obecna była tam także niemiecka Kanclerz Angela Merkel i tamtejsi parlamentarzyści.

 

Premier Mateusz Morawiecki mówił o tym, że nie można pozwalać na wykorzystywanie pamięci o ofiarach niemieckiego obozu zagłady do celów politycznych. Zapewnił, że polskie władze są zdeterminowane, aby reagować na próby podejmowania tego typu niemoralnych działań.

 

W przemówieniu przypomniał również, że również w rosyjskich gułagach dochodziło do dramatu wielu ludzi, którzy w męczarniach dokonywali swojego żywota.

 

Polski premier kilkukrotnie otrzymał brawa od zgromadzonej publiczności. Miało to miejsce m.in. wtedy, kiedy nawiązał do słów Papieża Benedykta XVI, wypowiedzianych przy okazji wizyty w Oświęcimiu podczas pielgrzymki do Polski.

 

Premier w Berlinie

To trzeba obejrzeć, to trzeba podać dalej!Premier Morawiecki w Berlinie w obecności Angeli Merkel w poruszającym i bardzo mocnym wystąpieniu: Kiedy Polska w 1918r. odzyskała niepodległość nikt nie przypuszczał, że na jej terenach niemieccy naziści zbudują największą machinę śmierci. Sprzeciwmy się negowaniu i zniekształcaniu historii HolokaustuPremier Morawiecki po niemiecku cytuje piękne słowa Benedykta XVI. Otrzymuje wielkie brawa od całej sali.

Gepostet von Popieramy Premiera Mateusza Morawieckiego am Montag, 27. Januar 2020

 

 

Źródło: Facebook/@popieramyPMM