Sklep sportowy w Auckland w Nowej Zelandii zaliczył niemałą wpadkę. Sklep został zaatakowany przez hakerów. Ludzie nie mogli uwierzyć własnym oczom. To co wyświetlało się przed sklepem przeszło samo siebie. 

Sklep sportowy w Auckland w Nowej Zelandii zaliczył niemałą wpadkę. Wszystko dlatego, że sklep ten został zaatakowany przez hakerów.

 

Na ekranach przed sklepem sportowym sieci Asics przez kilka godzin wyświetlały się…filmy porno. Przechodnie nie mogli uwierzyć własnym oczom! Przez 9 godzin nikt z personelu nie zorientował się, że coś jest nie tak.

 

Przechodziłam obok ze swoim 7-letnim synem. Gdy zobaczyłam ekran, musiałam spojrzeć po raz drugi, ponieważ po prostu nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Jest to całkowicie niestosowne i obraźliwe.

-powiedziała kobieta, która widziała na żywo co się wydarzyło.

 

Sklep sportowy przeprosił za zaistniałą sytuację. Dodał, że padł ofiarą ataku hakerów.

 

Źródło: o2.pl

Foto: Pixabay.com

 

Do niecodziennej sytuacji doszło w nowozelandzkim parlamencie. Poseł Tamati Coffey poprosił salę o ciszę, gdyż musiał nakarmić swoje półroczne dziecko. Usiadł z nim na fotelu spikera, czyli prowadzącego obrazy, którym jednak nie jest.

 

Dlaczego dzieckiem nie mogła zająć się żona Coffeya? Polityk jest innej orientacji i 6-cio miesięczne dziecko wychowuje ze swoim partnerem Timem Smithem. Z racji, że „ukochany” parlamentarzysty był w tym czasie zajęty, polityk zabrał małego Tutanekaia ze sobą na salę obrad.

 

Kiedy musiał nakarmić chłopca zasiadł na fotelu spikera i poprosił kolegów na sali plenarnej o ciszę. Koledzy posłowie uszanowali tę prośbę, a małego Tutanekaia uznano najmłodszym VIPem obrad.

 

Rzeczywisty spiker Trevor Mallard skomentował sprawę na swoim Twitterze. „Zwykle z miejsca spikera korzystają jedynie członkowie prezydium, jednak dziś dzieliłem je z pewnym VIP-em”. Następnie polityk pogratulował „parze” najmłodszego członka ich „rodziny”.

 

 

To jednak nic nadzwyczajnego w nowozelandzkim parlamencie. Cytowany powyżej spiker jest znany z miłości do dzieci. To właśnie on dopasował obowiązujące w polityce prawo, które umożliwia zabieranie dzieci do pracy przez posłów.

 

źródło: mamadu.pl, Twitter.com.

Auckland w Nowej Zelandii chce zakazać sprzedaży fajerwerków. Czy, aby na pewno taki zakaz jest dobry?

Na początku roku Auckland starało się o wprowadzenie zakazu na prywatne używanie fajerwerków, jednak jak się okazało, by wprowadzić takowy zakaz potrzebna jest zmiana w prawie w Nowej Zelandii.

Za dwa tygodnie w Nowej Zelandii ma się odbyć zgromadzenie walne w tej sprawie. Rada z Auckland weźmie w nim udział.

Rada stwierdziła m.in, że większość ludzi popiera wprowadzenie zakazu.

„Myślę, że ludzie są po prostu zmęczeni stresem, urazami, zniszczeniem mienia, nieostrożnym używaniem fajerwerków” – powiedziała rada miasta.

„Naprawdę mam nadzieję, że to się uda. Następnym krokiem w tym procesie będzie to, że samorząd lokalny w Nowej Zelandii powie rządowi„ popieramy przeniesienie poprawki do ustawodawstwa w celu zakazu prywatnego użytku i sprzedaży fajerwerków.” – dodali.

W tamtym roku złożono aż 18 tysięcy petycji zakazującej sprzedaży detalicznej fajerwerków.

Sprawą zainteresował się również Minister Środowiska – David Parker.

„Zmiana istniejącego rozporządzenia w sprawie sztucznych ogni nie znajduje się obecnie w agendzie rządowej.” – zaznaczył minister.

Czy taki zakaz, aby na pewno byłby dobry?

Źródło: www.rnz.co.nz

Foto: Pixabay.com