Wypadki drogowe, w wyniku których dochodzi do poważnych uszczerbków na zdrowiu lub śmierci, są zmorą tak samo na polskich drogach, jak i w innych częściach świata. Każdego dnia policja ostrzega przed tym, aby nie popadać w rutynę, ani nie ulegać brawurze, kiedy uczestniczymy w ruchu drogowym. Do myślenia dają też filmy przedstawiające do czego może prowadzić głupi, ale prosty z pozoru ludzki błąd na drodze.

 

Jedno z takich nagrań zyskuje ostatnio sporą popularność w sieci. Przedstawia ono zdarzenie do jakiego doszło za oceanem, na terenie USA, a dokładniej w stanie Nowy York. Choć zarejestrowany materiał wideo trwa zaledwie 15 sekund, to widzimy na nim jak szybko po popełnieniu błędu przez jednego kierowcę doszło do tragedii.

 

W nagranej przez kamerę samochodową sytuacji, 18-letni kierowca wjechał na skrzyżowanie, mimo iż miał czerwone światło, a następnie uderzył w inne jadące prawidłowo auto, które w wyniku zderzenia wpadło na rowerzystę oraz stojącego przy przejściu pieszego.

 

Kierowca uderzonego na skrzyżowaniu auta, jak również pieszy zostali ranni. Niestety szkody jakie odniósł rowerzysta okazały się zbyt poważne i nie udało się uratować jego życia. Zmarł on w szpitalu. Mówi się, iż jest to już dziewiętnasty kierowca roweru, który w bieżącym roku stracił życie przemierzając ulice Nowego Yorku.

 

Poniżej prezentujemy Państwu udostępnione w internecie nagranie z tego tragicznego w skutkach zdarzenia:

 

 

 

Źródło: wykop.pl ; YouTube/Wahand

Niestety to kolejna sytuacja, w której doszło do krwawego ataku na ludzi zebranych na imprezie masowej. Zdarzenie to miało miejsce w Stanach Zjednoczonych, a dokładniej na terenie dzielnicy Brownsville na Brooklynie w Nowym Yorku (USA). Niestety nie obyło się bez ofiar. Najprawdopodobniej sprawcy ataku wciąż pozostają na wolności.

 

Jak co roku, tak również w ten sobotni wieczór odbywały się obchody „Old Timers Day” w Brownsville. Jest to święto związane z fanami klubu Yankees, czyli znanej drużyny baseballowej. Kibice wspólnie przez dwa dni hucznie świętują i składają hołd emerytowanym już zawodnikom. Te uroczystości gromadzące wielu ludzi ze Stanów Zjednoczonych odbywają się już od 56 lat.

 

Niestety w tym roku zabawa zakończyła się tragicznie. Około godz. 23 w sobotę, kiedy uczestnicy już rozchodzili się do swoich domów, wówczas dwóch zamachowców otworzyło ogień do ludzi. W wyniku strzelaniny, życie stracił co najmniej jeden człowiek, a 11 zostało rannych.

 

Zamordowana osoba to 38-letni mężczyzna, który został postrzelony w głowę. Pozostali poszkodowani trafili do szpitali. Niestety jednak stan niektórych z nich oceniony został jako krytyczny.

 

Nasze myśli są teraz z ofiarami. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby ta społeczność była bezpieczna, a pistolety zniknęły z naszych ulic – odniósł się na Twitterze do zaistniałej tragicznej sytuacji burmistrz Nowego Yorku Bill de Blasio.

 

Jak podają śledczy, napastnikom udało się dostać na teren imprezy nie będąc zauważonymi. Równocześnie jednak mówi się, że impreza była zabezpieczana przez około stu funkcjonariuszy policji. Sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia.

 

Jak podaje portal nypost.pl, policjanci zabezpieczyli broń, z której padały strzały do zgromadzonych na „Old Timers Day” ludzi.

 

 

 

 

 

Źródło: nypost.pl ; o2.pl ; Twitter ; YouTube/NYC LIVE ACTION