Koronawirus nie jest dla wszystkich wystarczającym powodem do tego aby pozostać w domu, a nawet by unikać innych ludzi którzy mogą być zarażeni. Uważać powinni szczególnie mieszkańcy Warszawy i województwa mazowieckiego, w którym zarażonych jest najwięcej. 

 

 

Mimo coraz gorszej sytuacji związanej z koronawirusem wielu ludzi lekceważy, a w całej Polsce dochodzi do wielu aktów agresji. O jednym z nich pisaliśmy TUTAJ.

W Warszawie ubiegłej nocy doszło jednak do dużo bardziej niebezpiecznej i dramatycznej sytuacji. Jak przekazał rzecznik Komendy Stołecznej Policji, Sylwester Marczak, 24 marca po godzinie 21 miał miejsce atak nożowników na dwójkę mężczyzn na warszawskim Mokotowie w okolicach ulicy Hańcza.

 

 

Niestety, mimo szybkiej interwencji policji i pogotowia ratunkowego, jednego z zaatakowanych nie udało się uratować. Miał on prawdopodobnie 19 lat. Druga osoba – także młody mężczyzna, z raną ciętą został przewieziony do szpitala, w którym dalej przebywa. Jego życiu prawdopodobnie nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

 

Napastników było kilku, świadkowie twierdzą że po ataku wsiedli oni do ciemnego BMW i odjechali. Pomimo obławy policji na Śródmieściu i Mokotowie, nie udało się schwytać sprawców tej samej nocy. Najnowsze doniesienia mówią jednak o zatrzymaniu dwóch osób dzisiejszego popołudnia, choć wciąż szukany jest trzeci napastnik.

 

 

Aktualnie policjanci zabezpieczają wszystkie materiały dowodowe w postaci nagrań z monitoringu i kontynuują poszukiwania ostatniego z zabójców. Nie podano jak na razie informacji na temat podłoża ataku, jednak wszystko wskazuje że mogły to być porachunki gangsterskie/klubowe. Miejmy nadzieję, że sprawcy zostaną schwytani i otrzymają adekwatną karę pozbawienia wolności, a mężczyzna ze szpitala powróci niedługo do pełni sił.

 

 

Źródła:

https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Warszawa/Atak-nozem-w-Warszawie-napastnicy-zadzgali-mezczyzne.-Policja-szuka-sprawcow

https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-zabojstwo-19-latka-w-warszawie-dwie-osoby-zatrzymane,nId,4402203?fbclid=IwAR09oKUJv1Pkchz_kz6HubEgHZD7K25hWpzFv1VKk5yNIiTOeoS1I_GbM2k

Niestety na ataki szaleńców i osób motywowanych często nietypowymi dla normalnych ludzi pobudkami narażeni może być wiele osób, wykonujących różnorakie profesje. Przypadek jaki miał miejsce w Warszawie potwierdza to twierdzenie. Doszło tam do ataku z użyciem noża. Sprawca miał jednak pewnego rodzaju pecha, który okazał się zapewne szczęściem dla potencjalnych ofiar.

 

Do dramatycznych scen doszło dziś na terenie jednego ze szpitali znajdujących się w stolicy naszego kraju. Pewien mężczyzna dopuścił się tam ataku, przy którym posługiwać miał się niebezpiecznym narzędziem. Sprawcą ataku okazał się być 45-letni Piotr B.

 

Mężczyzna ma być jednym z miejscowych bezdomnych. Został on przetransportowany do szpitala w dniu dzisiejszym, gdyż na jego ciele zidentyfikowano kilka ran ciętych. Podczas udzielania pomocy, to jednak on sam zaatakował nożem mężczyznę, który pełnił wówczas obowiązki ratownika.

 

Napastnik atakując jednak osobę udzielającą mu pomocy jednak naraził się na spore kłopoty, ponieważ ratownik jak się okazało pracuje w placówce medycznej dodatkowo, a jest również… policyjnym antyterrorystą.

 

Policjant w roli ratownika bez większych problemów zdołał obezwładnić nożownika. Na miejsce wezwany został też patrol policji.

 

Po przeprowadzeniu badania wyszło na jaw, że agresor był pod wpływem alkoholu. We krwi bezdomnego znajdować miało się 2,7 promila alkoholu. Grozi mu teraz nawet 10 lat za kratkami w związku z dopuszczeniem się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego. Mowa jest tu formalnie o ataku na osobę ratownika, a nie policjanta.

 

Niestety pracownicy personelu w szpitalu oraz ratownicy medyczni jeżdżący do osób potrzebujących pomocy, często narażeni są na agresywne zachowania i nieprzewidziane, a zarazem niebezpieczne zdarzenia wynikające z zachowania osób postronnych oraz tych, którym pomoc medyczna jest udzielana.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pixabay.com

 

Policjanci zostali wezwani na interwencję do jednego z mieszkań na krakowskiej Nowej Hucie. Była godzina nocna, a zgłoszenie dotyczyło sprzeczki podczas imprezy alkoholowej. 

Na miejscu funkcjonariusze zastali czterech mężczyzn oraz kobietę. Wobec przesłuchania mężczyźni (będący pod znacznym wpływem alkoholu) stawali się coraz bardziej agresywni. W pewnym momencie jeden z nich złapał za nóż i postanowił szarpać się z policjantem. Wtedy użyto środków bezpośredniego przymusu i przewieziono najbardziej nietrzeźwych uczestników libacji do izby wytrzeźwień.

Na miejsce wezwane zostały dodatkowe policyjne patrole. Funkcjonariusze zatrzymali czterech mężczyzn w wieku 49-67 lat

– poinformował  Sebastian Gleń z małopolskiej policji.

Mężczyznom grozi do 10 lat więzienia. Prokurator zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru, zakazu opuszczania kraju oraz kontaktu między sobą.

 

se.pl/Red/Fot YouTube

Do ataku przy użyciu niebezpiecznego narzędzia doszło na terenie warszawskie dzielnicy Wola, a dokładniej w okolicy ul. Pańskiej 65. Niestety nie obyło się bez poszkodowanych. Po krwawym zajściu policja rozpoczęła działania mające na celu wyjaśnić okoliczności zdarzenia oraz poszukiwania podejrzanego.

 

 

Prowadzimy w tej chwili czynności operacyjne zmierzające do ustalenia okoliczności całego zdarzenia – powiedziała cytowana przez portal tvp.info komisarz Marta Sułowska z wolskiej policji. W działania zaangażowano m.in.  policyjne przewodnik z psem tropiącym.

 

Cała sytuacja miała miejsce w godzinach nocnych. W rejonie ul. Pańskiej doszło do awantury, która w pewnym momencie przerodziła się w krwawy atak. ponieważ w trakcie kłótni jedna z osób wyciągnęła nóż, którym zadała ciosy innym osobom. Dwoje rannych zostało przetransportowanych do szpitala.

 

Przedstawiciele policji nie chcą jednak zdradzać dokładnych informacji dotyczących stanu zdrowia poszkodowanych oraz innych szczegółów związanych z tą sprawą.

 

Do innego ataku przy użyciu noża doszło ostatniej nocy również na terenie Krakowa. O tej sprawie pisaliśmy w poniższym artykule:

Zaatakował nożem w Krakowie. Wiemy kim jest sprawca i jaki miał motyw

 

 

Źródło: tvp.info ; rmf24.pl

Fot.: Pixabay

Tylko dla dorosłych! Kobieta pocięła nożem dzieci, a później odeszła jakby nic się nie stało. Wszystko zostało nagrane na kamerze!

Do wydarzenia doszło w Tbilisi w Gruzji. Na początku nic nie wskazywało na to, że zaraz kobieta zadźga dzieci. Zaczęło się od spokojnego spaceru. Nagle kobieta zaczęła być bardzo agresywna. Przybliżyła się do jednego z dzieci, wyciągnęła nóż i zaczęła je atakować bez powodu. Później podeszła także do innego dziecka i też chciała je zaatakować, ale jego ojciec zasłonił go własnym ciałem. Później odeszła tak jakby nigdy nic się nie stało i nic nikomu nie zrobiła.

 

Wszystko zostało uwiecznione na filmie, który można zobaczyć poniżej:

Źródło: nczas.com

Foto: zrzut ekranu/ Twitter

Wczoraj w warszawskim Pruszkowie doszło do niezwykle zuchwałego przestępstwa. Młoda para napadła na taksówkarza przystawiając mu nóż do gardła, zabierając mu pieniądze ze skrytki. Niedługo później zatrzymała ich policja.

 

Warszawski związek zawodowy taksówkarzy opublikował film z auta w którym doszło do przestępstwa. Na koniec kursu, który wyniósł 78 zł, młody chłopak chcąc płacić banknotem stu złotowym skłonił kierowcę do sięgnięcia po pudełko z pieniędzmi. Wtedy przystawił mu nóż do gardła, a dziewczynie kazał „wziąć kwit”, czyli ukraść odsłonięte pieniądze.

 

Wyraźnie uśmiechnięta pasażerka zebrała banknoty po czym opuściła taksówkę na polecenie kolegi. On sam wulgarnie pouczył taksówkarza by nie zgłaszał sprawy na policję i wyszedł z tej samej strony.

 

Wyraźnie przestraszony taksówkarz nie stracił zimnej krwi. Jak sam później relacjonował poczekał aż napastnicy odeszli, po czym powoli ruszył za nimi w międzyczasie zawiadamiając policję.

 

Okazało się, że para bez obaw udała się do galerii handlowej, gdzie dzięki dobrej reakcji kierowcy czekała na nich policja. Zostali zatrzymani.

 

Taksówkarze są zbulwersowani. Podczas rozmowy z Polsat News odważnego kierowcę wyraźnie wspierali koledzy z branży. W całej sprawie najbardziej poraża agresja i zuchwałość młodych.

 

Szanowne koleżanki i koledzy.Poszukiwani są sprawcy napadu na taksówkarza. Istnieje prawdopodobieństwo, że mieszkają w Pruszkowie na Żbikowie. Prosimy o udostępnienie również na grupach lokalnych jeśli ktoś z was ma dostęp.Wszystkie informacje przekazujcie Polska Policja

Gepostet von Związek Zawodowy "Warszawski Taksówkarz" am Freitag, 16. August 2019

 

Poniżej komentarz po ujęciu sprawców:

 

Gepostet von GAP – Grupa Antyprzewozowa am Freitag, 16. August 2019

 

źródło: Facebook.com

 

Zabójstwo 17-latka wstrząsnęło opinią publiczną w Stanach Zjednoczonych. Po zabójstwie rozpoczęło się wiele dyskusji na temat rasizmu. 

17-letni Elijah Al-Amin mieszkał w Arizonie w Stanach Zjednoczonych. Pewnego razu wyszedł z pracy przed północą, a później spotkał się z pewną dziewczyną. Zaparkował pod sklepem, w którym chciał zrobić zakupy. Kiedy wychodził z auta podszedł do niego mężczyzna, który poderżnął mu gardło.

Przechodzeń próbował ratować nastolatka, jednak ten zmarł. Okazało się, że mordercą młodego mężczyzny był  27-letni Michael Adams, który miał zakrwawione ubranie i trzymał nóż kieszonkowy.

Kiedy prokuratura przesłuchiwała 27-latka bez problemu przyznał się do winy. Dlaczego zabił nastolatka? 17-latek słuchał rapu w swoim samochodzie, a 27-latek został kiedyś zaatakowany przez kogoś, kto słuchał takiego gatunku muzyki.

Jak informuje CNN stwierdził, że ludzie słuchający rapu są zagrożeniem dla niego i dla społeczności.

Podobno dzięki temu zabójstwu uratował siebie i społeczność.

27-latek aktualnie przebywa w areszcie i dostał już zarzut morderstwa pierwszego stopnia, jednak jego obrońca twierdzi, że miał stwierdzoną chorobę psychiczną.

Po tragedii w Internecie pojawiło się wiele komentarzy na ten temat. Internauci twierdzą, że broniąc mordercy, odchodzi się od prawdziwego problemu jakim jest rasizm. Nastolatek miał bowiem zagraniczne korzenie.

Źródło: wprost.pl

Foto: Pixabay.com