Dramatyczne chwile spotkały jednego z mężczyzn pracującego jako fryzjer. Został on postrzelony kilkukrotnie przez uzbrojonego napastnika, a motywem do ataku okazało się to czym ofiara zajmuje się zawodowo, czyli… włosy.

 

Wszystko rozegrało się w Stanach Zjednoczonych, a dokładniej na terenie leżącej niedaleko od Houston miejscowości Katy w stanie Teksas. Wszystko zaczęło się od wizyty w salonie fryzjerskim 13-letniego chłopaka.

 

Nastolatek wrócił do domu z nową fryzurą, która nie przypadła do gustu jego ojcu. Ten postanowił wrócić wraz ze swoim synem do fryzjera, do którego pracy jak widać miał spore zastrzeżenia.

 

Mężczyzna, który wcześniej obcinał włosy chłopakowi, zdecydował się poprawić wykonaną fryzurę bez opłacania tego, wprowadzając poprawki za darmo. Pomimo tego faktu jednak, ojciec chłopaka nie powstrzymał swoich nerwów.

 

Przed lokalem doszło do awantury między fryzjerem, a ojcem młodego klienta. Na słownej agresji jednak się niestety nie skończyło. W pewnym momencie agresywny mężczyzna wyciągnął broń palną i postrzelił kilkukrotnie fryzjera.

 

Ofiara została przetransportowana do szpitala, a sprawca uciekł. Policja rozpoczęła poszukiwania napastnika. Dla wielu strząsający jest szczególnie fakt, że sprawca oddawał strzały w obecności własnego dziecka.

 

To jedna z najgorszych historii o jakich słyszałem – skomentował zaistniałą sytuację Detektyw Wallace Wyatt.

 

Postrzelony trzykrotnie fryzjer trafił do szpitala. Na szczęście jego stan jest stabilny, a jego życie nie jest najprawdopodobniej zagrożone.

 

 

 

Źródło: Interia.pl

Fot.: Pixabay

 

 

 

 

Uznawany za jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu – Cristiano Ronaldo, znany jest ze swojej dużej emocjonalności. W trakcie wywiadu dla Good Morning Britain, dziennikarz poruszył wrażliwy temat dla Portugalczyka dotyczący jego ojca, co wywołało łzy u CR7.

 

Trudno się dziwić piłkarzowi Juventusu Turyn. Młodość Cristiano nie należała do najłatwiejszych i gdyby nie nieprawdopodobna ambicja, zapewne chłopak pochodzący z Madery nigdy nie doszedłby do takiego miejsca w którym jest.

 

Ojciec genialnego zawodnika zmarł w 2005 roku z powodu choroby alkoholowej. Oznacza to, że nigdy nie był świadkiem budowania legendy syna. Cristiano z tego powodu czuje ogromny smutek, co przyznał we wspomnianym wywiadzie.

 

– Mój smutek jest o tyle większy, kiedy uświadamiam sobie, że mój ojciec nigdy nie widział tego, co udało mi się osiągnąć. Nigdy nie widział jak odbieram nagrody. Moja rodzina, moja mama, moi bracia, nawet mój starszy syn byli tego świadkami, ale nie mój ojciec. On nie widział niczego – powiedział Portugalczyk.

 

 

Źródło: Twitter.pl, polsatsport.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com

Tragedia miała miejsce w Pieńsku. Mały 10-letni chłopiec zginął na miejscu.

 

Do wypadku doszło we wtorek 13 sierpnia ok. godz. 20 w Pieńsku (w powiecie zgorzeleckim). 10-letniego chłopca przygniótł zbiornik z wodą, który znajdował się na przyczepie ciągnika rolniczego. A kierował nim 37-letni ojciec.

 

CZYTAJ TAKŻE: Nowe fakty. Rosyjskie władze przyznają, że wybuchł REAKTOR JĄDROWY! Eksplozja zabiła…(WIDEO)

 

Mężczyzna kierował ciągnikiem, a chłopiec siedział na zbiorniku z wodą. W czasie zakręcania przyczepa się przewróciła na nieutwardzonym poboczu, a zbiornik z wodą przygniótł chłopca. Strażakom udało się go później wyciągnąć, jednak chłopiec już nie żył, Reanimacja nie przyniosła skutków.

Sprawą zajęła się już policja i prokuratura. Badają okoliczności wypadku. Wiadomo już jednak, że ojciec 10-latka był trzeźwy.

 

 

/ks/

 

Źródło: onet.pl

Foto: zrzut Youtube.com/zdjęcie poglądowe

Ta historia pozostawia za sobą wiele niewyjaśnionych pytań. Jednego z upalnych dni, jak co dzień mężczyzna udał się do miejsca swojej pracy. Zapomniał jednak, że tym razem towarzyszyła mu dwójka jego dzieci – roczny chłopiec i dziewczynka. Bliźnięta umierały w męczarniach w pozostawionym na 8 godzin rozgrzanym samochodzie.

 

Jak informuje „The Daily News”, mężczyzna zapomniał, iż w fotelikach na tylnej kanapie siedziała dwójka jego dzieci. Do tego stopnia, że po godzinie 16, jak gdyby nigdy nic ojciec maluchów odpalił samochód i ruszył w drogę powrotną do domu.

 

Dopiero po chwili dotarło do niego, co tak naprawdę się wydarzyło. Przerażony wyskoczył z auta i zaczął krzyczeć. Zaniepokojeni świadkowie natychmiast wezwali policję, która na miejscu stwierdziła zgon bliźniąt. W domu pozostał już tylko ich 4-letni braciszek.

 

Jeszcze w czerwcu rodzina hucznie świętowała pierwsze urodziny swoich pociech. Z tej okazji urządzono wielką imprezę w ogrodzie. Małżeństwo nigdy nie zostawiało bez opieki trójki swoich dzieci.

 

Każdego lata dziesiątki rodziców zapomina o pozostawionych w swoim samochodzie dzieciach. Nawet 15 minut spędzonych w rozgrzanym aucie może stanowić zagrożenie dla ich życia. Przy temperaturze ciała 40 stopni Celsjusza ich narządy wewnętrzne przestają funkcjonować. Przy temperaturze ok. 41,5 stopni dziecko umiera. KONIECZNIE obejrzyj to krótkie nagranie – nie przechodźmy obok takiego widoku obojętnie!

 

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: YouTube – Rm Ma
EM

Mija już 6 doba od tragicznych wydarzeń, które wstrząsnęły całą Polską. Wciąż trwają poszukiwania 5-letniego Dawida, tuż po tym, jak jego ojciec odebrał go od dziadków i jeszcze tego samego wieczoru popełnił samobójstwo rzucając się pod koła rozpędzonego pociągu. W aucia chłopczyka już nie było.

 

Wczoraj policja przerwała poszukiwania chłopca w terenie i zajęła się badaniem zebranego wcześniej materiału (więcej informacji: kliknij tutaj).

 

Na jaw wyszły nowe fakty, bowiem jak poinformował nieoficjalnie Super Express, funkcjonariusze posiadają nagrania z monitoringu, na którym widać, jak 32-letni Paweł Ż. spaceruje samotnie chodnikiem.

 

Ponadto, TVN dotarł do informacji, wg. których tuż przed śmiercią 32-latka, mężczyzna rzekomo modlił się w kościele.

 

Źródło: tosiedzieje.pl
EM

Jak informują dziennikarze Faktu, w aucie i na ubraniu ojca zaginionego Dawidka odnaleziono mnóstwo śladów krwi i moczu dziecka.

 

Oprócz licznych plam krwi i moczu, na ubraniu Pawła Ż. odnaleziono także ślady liści, ziemi i trawy. Obecnie materiały badane są w laboratorium. Taki trop może ostatecznie zaprowadzić śledczych do zaginionego 5-latka.

 

Jak ustalili śledczy, 32-latek chłopca 10 lipca o godzinie 17 od dziadków. Mężczyzna miał odwieźć Dawida do jego matki do Warszawy, jednak do dziś tego nie zrobił. Rzekomo była partnerka otrzymała od Pawła Ż. smsa z wiadomością, że już nigdy nie ujrzy swojego syna. O godzinie 21 mężczyzna popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Jakiś czas później samochód mężczyzny został odnaleziony – nie zastano tam jednak małego chłopca.

 

Źródło: warszawawpigulce.pl
EM

Aborcja jest niewątpliwie tematem budzącym liczne kontrowersje. Jedni traktują ją jako jedyne rozwiązanie na pozbycie się „problemu”, zaś inni potępiają ten zabieg. Do pierwszej grupy należała między innymi pochodząca z Włoch Anna.

 

Kobieta zaszła w niechcianą ciążę z posiadającym już rodzinę mężczyzną. Można się domyślić, iż ojciec dziecka nie chciał brać na siebie odpowiedzialności i namawiał kobietę na aborcję.

 

Zdruzgotana matka ulega mężczyźnie… ale w ostatniej chwili decyduje się na napisanie listu do Ojca Świętego, Papieża Franciszka. Tam opisuje całą swoją historię. Widać, że bardzo żałowała tej decyzji.

 

Kilka dni później, na telefonie Anny pojawiło się połączenie z nieznajomego jej wcześniej numeru. Po drugiej stronie znajdował się sam papież Franciszek!

 

„Witaj Anno, tutaj papież Franciszek. Przeczytałem Twój list. My chrześcijanie nie powinniśmy tracić nadziei, dziecko jest darem od Boga, znakiem Opatrzności.” – tak kobieta wspomina słowa Ojca Świętego.

 

Jego słowa napełniły moje serce radością – dodaje Anna. – Powiedział mi, abym dla mojego dziecka uzbroiła się w odwagę i siłę. – kontynuuje.

 

Dzięki rozmowie, przyszła mama nabrała nadziei i zadeklarowała, że urodzi i wychowa swojego potomka. Z uwagi na fakt bycia rozwódką, kobieta wyznała swoje obawy o niemożności ochrzczenia dziecka.

– Jestem przekonany, że nie będziesz miała problemu ze znalezieniem ojca duchowego. W przeciwnym razie, wiedz, że zawsze jestem. – uspokajał papież.

 

Źródło: pl.aleteia.org

Fot.: Wikipedia

EM