W dniu wczorajszym informowaliśmy o tragicznych wydarzeniach do jakich doszło na terytorium Pakistanu. Katastrofie uległ bowiem samolot Airbus 321. Całe zdarzenie było tym bardziej dramatyczne, że maszyna spadła na teren zaludnionej dzielnicy, znajdującej się w niedalekiej odległości od jednego z lotnisk.

 

Samolot należący do Pakistan International Airlines leciał z Lahaur do Karaczi, gdzie miał wylądować na tamtejszym lotnisku Dźinnaha. Do katastrofy doszło w rejonie Model Colony, czyli gęsto zaludnionej dzielnicy. Kiedy maszyna spadła na budynki, doszło do pożarów zabudowań oraz samochodów. Widok na miejscu tego wstrząsającego zdarzenia naprawdę mroził krew w żyłach.

 

Choć udało się ugasić ogień, to jednak nie ma pewności czy i ile ewentualnie zginęło ludzi zamieszkujący tamtejsze domy.

 

Na pokładzie samolotu znajdowało się łącznie około 100 osób, w tym ponad 90 pasażerów. Według przekazywanych przez media doniesień, przeżyć udało się co najmniej dwójce ludzi z tego grona. Jeden z ocalałych to Zafar Masud- szef Bank of Punjab. Według innych źródeł jednak, ludzi którzy żyją pomimo tego iż byli w samolocie może być nawet sześcioro.

 

Premier Pakistanu Imran Khan zapowiedział, że prowadzone będzie śledztwo, którego celem będzie wyjaśnienie okoliczności oraz przyczyn katastrofy Airbusa. Najprawdopodobniej jednak przyczyną tragedii była usterka techniczna.

 

Na niedługo przed utratą łączności, pilot nadał komunikat „May day!”, który oznacza wystąpienie bezpośredniego zagrożenia dla życia ludzi na pokładzie maszyny. Zgłosił też usterkę techniczną mówiąc o utracie silnika i prosząc o pomoc.

 

W internecie udostępnione zostało nagranie, na którym zarejestrowano tę rozmowę.

 

 

 

Źródło: RadioZET.pl ; WP.pl ; Twitter/@rsobin1 ; Reuters

Doszło do kolejnej wielkiej tragedii, w której ucierpiała duża liczba cywilnych osób. Mowa tym razem o katastrofie samolotu, na którego pokładzie miało być według medialnych doniesień ponad 100 osób. Niestety skutki tragedii mogą być dodatkowo spotęgowane też przez fakt, iż maszyna rozbiła się na terenie dzielnicy, która jest zamieszkała przez wielu ludzi. Mówi się o pożarach tamtejszych budynków oraz wstrząsającym widoku oraz rozmiarach dramatu jaki właśnie się dzieje.

 

Samolot, który w tym przypadku uległ katastrofie to Airbus A320 należący do pakistańskich linii lotniczych. Według wstępnych doniesień jakie pojawiają się w mediach, na pokładzie znajdować miało się 99 pasażerów oraz 8 członków załogi.

 

Samolot linii Pakistan International Airlines odbyć miał lot z Lahore do Karaczi. To właśnie w okolicach lotniska, na którym miał wylądować doszło do rozbicia maszyny, kiedy spadła ona na budynki mieszkalne w rejonie Model Colony, czyli znajdującej się nieopodal dzielnicy.

 

Według relacji osób obserwujących to co dzieje się na miejscu katastrofy, mowa jest o wstrząsającym widoku oraz ogromnej tragedii, które pochłonąć mogła życie dużej liczby osób, biorąc pod uwagę fakt, że zginęli najprawdopodobniej wszyscy znajdujący się na pokładzie samolotu, a także mogły nie przeżyć tego zdarzenia osoby zamieszkujący budynki, które uległy zniszczeniu, kiedy uderzył w nie spadający Airbus.

 

Na ten moment ciężko jest mówić o ewentualnych przyczynach katastrofy. W internecie publikowane są natomiast zdjęcia i nagrania z miejsca katastrofy.

 

AKTUALIZACJA [20:25]: Katastrofę przeżyć miało dwoje ludzi znajdujących się na pokładzie Airbusa. Przed tragedią, pilot zgłaszać miał utratę silnika.

 

 

Źródło: NDTV.com ; WP.pl ; Twitter ; Interia.pl

 

Czas pandemii nie oznacza niestety iż inne problemy oraz zagrożenia dla bezpieczeństwa społeczeństw w różnych częściach świata znikają. Potwierdzeniem tego są też doniesienia dotyczące działalności organizacji terrorystycznych oraz aktywność ich zwolenników. Niedawno informowaliśmy o zatrzymaniu kilku osób, które działając na terenie naszego kraju, rekrutowali dla tzw. Państwa Islamskiego osoby, które zdecydowały się zmienić religię na islam. Co dodatkowo przykre, również do zamachów terrorystycznych dochodzi w ostatnich tygodniach.

 

W niedawnym czasie po akcjami polskich służb wymierzonymi w struktury osób powiązanych z IS, doszło też m.in. do zamachu we Francji, gdy nożownik zaatakował kolejkę do piekarni, a także mają miejsca nadal dość częste akty terroru jakich dopuszczają się dżihadyści w krajach, w których organizacje islamistyczne wywoływały już przed pandemią koronawirusa spore problemy.

 

Afganistan jest przykładem państwa, w którym o rząd dusz rywalizują dwa znane środowiska opierające swoje działania na radykalnej wersji postrzegania islamu. Talibowie oraz tamtejsza filia tzw. Państwa Islamskiego spoglądają na siebie wrogo, ale przedstawiciele obydwu tych grup przeprowadzają krwawe ataki na bezbronnych ludzi.

 

Również niestety w ostatnich dniach, zarówno przedstawiciele IS, jak i talibów, pomimo zawartego przez tych drugich niedawno porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, dopuścili się niedawno krwawych zamachów.

 

Najpierw, w dniu 12 maja, ludzie powiązani z Państwem Islamskim zaatakowali jeden z afgańskich szpitali położniczych w chazarskiej dzielnicy Kabulu, czyli stolicy kraju. Atak wiązany jest z nienawiścią sporej części dżihadystów kierowaną wobec szyitów.

 

Terroryści ubrani w mundury funkcjonariuszy policji weszli na teren tej placówki, a następnie otworzyli ogień do znajdujących się tam ludzi. W ramach zamachów użyli oni również też granatów. Zginęły tam 24 osoby, wśród których znalazły się pielęgniarki, a także matki i ich dzieci.

 

Tego samego dnia (przyp. 12 maja), zwolennicy IS zaatakowali także w dwóch miejscach na terytorium Pakistanu. Organizacja ta wzięła bowiem odpowiedzialność za atak przeprowadzony w prowincji Chost, gdzie zginęło dziecko, a dziesięciu innych ludzi zostało rannych. Państwo Islamskie miało 12 maja dokonać też zamachu na pogrzebie jednego z lokalnych przywódców i liderów milicji w Pakistanie. Na uroczystościach samobójczego zamachu dokonał terrorysta, który detonując ładunki wybuchowe w miejscowości Kheva na terenie prowincji Nangarhar. Śmierć poniosły tam 32 osoby, a ponad 130 miało zostać rannych.

 

Również Talibowie w tej krwawej rywalizacji z Państwem Islamskim na swój sposób nie próżnują. Dwa dni później, bo 14 maja, przedstawiciele tego środowiska dokonać mieli bowiem ataku w rejonie sądu znajdującego się w miejscowości Gardez, na terenie prowincji Paktia. W tym przypadku życie straciło pięciu ludzi, a 14 zostało rannych.

 

 

Źródło: Worldterror.pl ; Dunyanews.tv ; Presstv.com

Fot.: Pxfuel.com

Sąd skazał pewnego profesora na karę śmierci, stwierdzając iż zabicie tego mężczyzny to najodpowiedniejsza kara w jego przypadku i w związku z tym co zrobił. Decyzja ta jednak jest skandaliczna dla ludzi w różnych częściach świata, którzy zbulwersowani apelują o ocalenie życia profesora. Czy dojdzie do egzekucji?

 

Cała ta sytuacja ma miejsce na terenie Pakistanu. Wyroki tam zapadające często są wstrząsające dla zwykłych ludzi. Tym razem po raz kolejny cała sprawa dotyczy „obrażenia islamu”, którego miał zdaniem miejscowego wymiaru sprawiedliwości dopuścić się 33-letni profesor Junaid Hafeez. Miał on publikować treści obrażające muzułmanów w mediach społecznościowych.

 

Mężczyzna został zamknięty w związku z komentarzami, które godzić miały w muzułmańskiego proroka Mohameta. W związku z obawami o jego życie, po atakach do jakich doszło na jego osobę za kratkami, władze więzienia zdecydowały się umieścić go w izolatce.

 

W więzieniu w miejscowości Multana, gdzie przebywał Junaid Hafeez, zapadł wyrok w jego sprawie. Kiedy ogłoszono wyrok skazujący 33-latka na śmierć, jego adwokat Shahbaz Gormani zapowiedział, że sam zainteresowany zamierza się odwoływać, gdyż został w jego opinii skazany niesłusznie. Wcześniejszy adwokat profesora- Rashid Rehman został zastrzelony w 2014 roku. Stało się to w niedługim czasie od podjęcia przez niego decyzji o zajęciu się tą sprawą.

 

Junaid Hafeez jest określany jako specjalista w dziedzinie fotografii, literatury amerykańskiej, a także teatru. Swego czasu studiował on na terenie Stanów Zjednoczonych. Później, kiedy powrócił do swojej ojczyzny, zaczął wykładać na uniwersytecie Bahauddin Zakariya w Multanie. Jego pracę przerwało zatrzymanie, do którego doszło w 2013 roku i wytoczony przeciwko nie mu proces.

 

Skazywanie ludzi na śmierć w majestacie prawa, w związku z obrazą islamskiej religii nie jest w Pakistanie czymś nowym. Warto jednak zwrócić na fakt, o którym przypomniała amerykańska stacja BBC. Mianowicie, chociaż skazano na śmierć z powodu obrazy islamu w Pakistanie już około czterdziestu osób, to jednak wciąż życia z tego powodu finalnie miał nikt nie stracić.

 

Zadziwiające może być również to jak zachowywali się prokuratorzy po ogłoszeniu wyroku skazującego 33-latka na śmierć. Zaczęli oni świętować i okazywać swoją radość m.in. przez rozdawanie słodyczy.

 

 

 

Źródło: BBC ; o2.pl

Fot.: Pxhere

 

 

W dobie dyskusji o tolerancji warto przedstawiać jak ona wygląda w innych niż Europa miejscach świata. Jakiś czas temu doszło do brutalnego zabójstwa, 17-letniego Arslana Masiha. Do śmierci chłopaka doszło w wyniku pobicia przez grupę sześciu policjantów.

 

Sprawcy torturowali wcześniej swoją ofiarę  przez kilka godzin, uprzednio zabierając go z lekcji. Jego ojciec przyznał, że znęcano się nad nim bo nie chciał porzucić chrześcijaństwa.

 

Rodzice 17-latka uważają, że winnymi w sprawie są koledzy ich syna, którzy znęcali się nad nim psychicznie, zmuszając go do przejścia na islam, czemu chłopak konsekwentnie odmawiał. Twierdzą również, że to właśnie oni mogli donieść na niego pakistańskiej policji i tym samym ściągnąć na niego tortury i śmierć.

 

W Pakistanie brutalne zachowania policji wobec chrześcijan uchodzą płazem. Funkcjonariusze wiedzą, że nie będą się bronić bo są najbiedniejszą warstwą społeczeństwa.

 

Wprost, Christians in Pakistan, Radio Watykańskie
Pixabay/CC0
PJ

Reporter pakistańskiej G-TV Azadar Hussein relacjonował powódź w pakistańskiej prowizji Pendżab. Oryginalny sposób przedstawiania problemu uczynił nagranie reportażu hitem internetu.

 

Pendżab to najliczniej zaludniona prowincja na północnym wschodzie Pakistanu. Sąsiaduje z Kaszmirem, o który kraj  toczy wieloletni spór z Indiami. W ostatnim czasie region nawiedziły intensywne opady, które zalały wiele osad i miast, co doprowadziło do poważnej powodzi.
Skale zalań ukazuje relacja lokalnego dziennikarza telewizji G-TV. Mówiąc o powodzi z miejsca wystąpienia żywiołu stał po szyję w wodzie. Ponad jej poziom wystawała mu tylko głowa i wyciągnięta ręką z mikrofonem.
Oryginalny sposób nagrania docenili internauci. W komentarzach dominują głosy o poświęceniu się pracy i niewątpliwym poczuciu humoru.
Oto relacja „mokrego” dziennikarza:

 

Pakistański reporter G-TV Azadar Hussain i jego niezwykła relacja z powodzi w Pendżabie.

Gepostet von KiKŚ – Konflikty i katastrofy światowe am Montag, 29. Juli 2019

 

Źródło: Facebook

Tragiczny wypadek busa z imigrantami jadącego do Europy. W wyniku zdarzenia zginęło 17 osób, rannych jest aż 50. To najprawdopodobniej obywatele Afganistanu, Bangladeszu i Pakistanu.

 

Do wypadku doszło w Turcji, w prowizji Wan graniczącej z Iranem. Pojazd miał nielegalnie przekroczyć granice i jechać wprost do Europy. Okoliczności zdarzenia drogowego wciąż pozostają niejasne, jednak najprawdopodobniej kierowca stracił panowanie nad pojazdem i wpadł w poślizg.

 

Najbardziej zadziwia fakt, że busem przeznaczonym dla maksymalnie 18 osób jechało aż 67 ludzi. Kilkukrotne przeładowanie mogło mieć decydujący wpływ na rozmiar wypadku jak i sam poślizg pojazdu. Lokalne władze potwierdziły już, że śmierć poniosło aż 5 dzieci i sam kierowca.

 

Narodowość poszkodowanych nie jest jasna, jednak najprawdopodobniej są to obywatele Afganistanu i Pakistanu oraz Bangladeszu.

 

źródło: Poinformowani.pl

Z przemocą wobec kobiet w krajach muzułmańskich jest niestety różnie. Prawo szariatu często interpretowane na swój sposób może doprowadzić do tragedii. Teraz muzułmanie postanowili, że będą walczyć z przemocą wobec kobiet.

Tym razem pomóc kobietom chce Pakistan. Ustanowi ponad 1000 sądów zajmujących się zwalczaniem przemocy wobec kobiet w kraju.

Sędzia Asif Saeed Khosa przedstawił szczegółowe plany specjalnych sądów w każdej dzielnicy Pakistanu, które zajmowałyby się przypadkami przemocy wobec kobiet w kraju. Sędzia powiedział, że te nowe sądy wyglądałyby zupełnie inaczej niż wcześniej. Ofiary bowiem przestałyby się bać i wypowiadałyby się swobodnie.

„Przemoc wobec kobiet i dziewcząt – w tym gwałt, tak zwane zabójstwa honorowe, ataki kwasowe, przemoc domowa i przymusowe małżeństwa – pozostaje poważnym problemem w Pakistanie.” – możemy przeczytać w najnowszym raporcie Human Rights Watch.

Okazuje się, że w 2018 roku doszło do prawie 900 przypadków przemocy wobec kobiet.

„Byłoby wyjątkowe, gdybyśmy zainicjowali 1000 sądów, aby zająć się sprawami związanymi z przemocą wobec kobiet. W ten sposób kobiety zyskają pewność siebie i siłę, by wypowiedzieć się przeciwko wyzyskowi, a także będą mogły przeciwstawić się temu.” – powiedziała Shaista Bukhari, dyrektor Pakistańskiego Stowarzyszenia ds. Praw Kobiet.

Źródło: cnn.com

Foto: Pixabay.com