Dzisiaj wszystko wygląda inaczej niż to do czego byliśmy przyzwyczajeni. Wizyta w sklepie nie jest już przyjemnością, lecz czasochłonnym obowiązkiem, a udział w prawdziwej mszy świętej jest teraz przywilejem i wielkim szczęściem, gdyż jak wiemy w kościołach na mszy może być tylko do 5 uczestników.

 

 

Taka sytuacja prawna powoduje, że większość parafii w Polsce decyduje się na transmisje radiowe bądź internetowe najważniejszych nabożeństw. Wiąże się to z ciężką pracą nad aspektami technicznymi ale także jest to wyzwanie dla księży, którzy nie są przyzwyczajeni do odprawiania mszy w pustych świątyniach.

 

 

W internecie pojawiło się nagranie prawdopodobnie z podkarpackiej Parafii pw. NMP Królowej Polski w Nowej Sarzynie. Ksiądz w trakcie sprawowania mszy sprawiał wrażenie kompletnie pijanego i nie potrafił przeczytać prostego tekstu, cały czas się myląc.

 

 

 

 

Nie wiadomo czy tak wyglądała cała Eucharystia, czy było tak tylko przez moment. Nie ma też komentarza parafii w tej sprawie. Za to w komentarzach pod nagraniem pojawiają się różne teorie. Większość twierdzi, że kapłan był nietrzeźwy, lecz pojawiły się też komentarze iż duchowy doznał udaru mózgu i po mszy zabrała go karetka. Nie chcemy więc wysuwać twierdzenia, która wersja zdarzeń była prawdziwa. Jeżeli rzeczywiście problemy z wypowiadaniem się były spowodowane pogorszeniem stanu zdrowia księdza, to modlimy się za kapłana i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

 

 

Źródła:

youtube/@Filmy i Filmiki

eska.pl

Fot.: Wikimedia

Nie bez powodu zarówno picie alkoholu, jak i prowadzenie samochodu dozwolone jest od 18 roku życia. Wymaga to pewnej odpowiedzialności, jednak zdarza się, że nawet starsi wiekiem wykazują bezmyślność.

19-latek wybrał się na przejażdżkę samochodem po spożyciu alkoholu, a w dodatku bez prawa jazdy. Jego rajd skończył się na słupie. Siła uderzenia wyrzuciła nastolatka z samochodu.

 

CZYTAJ TAKŻE: Wepchnął staruszka pod metro! Zapłaci za to surową karę (WIDEO)

 

„W Elblągu doszło do zdarzenia drogowego, które jest kolejnym przykładem tego jak wygląda brak rozsądku za kierownicą oraz dowód na to, że niektórzy mają więcej szczęścia niż rozumu”

 

– czytamy w komunikacie elbląskiej policji.

 

CZYTAJ TAKŻE: Pracownicy zamknęli klienta w sklepie! Mężczyzna musiał jeść swoje…

 

 

Źródło: policja.pl/ foto screen Facebook.com Metoke.pl / wideo Facebook.com Metoke.pl

W lipcu 2019 roku na drodze krajowej pod Piotrkowem Trybunalskim 51-letni popularny dziennikarz spowodował kolizję na remontowanym odcinku trasy. Miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Jakby kłopotów Durczoka było mało, były prowadzący „Faktów” TVN został oskarżony o oszustwo i podrobienie weksla. W związku z tą sprawą został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze Policji na początku grudnia 2019 roku, sąd jednak nie zastosował wobec niego aresztu tymczasowego.

Durczok nie zabierał głosu od 30 kwietnia br. Postanowił jednak wczoraj odnieść się do zarzutów prokuratorskich na swym Twitterze.

Po tym wpisie posypała się fala negatywnych komentarzy ze strony internautów, którzy wypomnieli dziennikarzowi jazdę po pijanemu. Durczok nie pozostał dłużny i wielokrotnie odpisywał na nieprzychylne (ale i te pozytywne) treści.

Jestem alkoholikiem. Od lat. Od miesięcy niepijącym. Jestem z tego dumny. 4 miechy to dużo. Ktoś uważa inaczej?

– pytał dziennikarz.

Tak, Moralna Wyrocznio. Byłem nawalony jak świnia. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, czym jestem z choroba alkoholowa. Bogu dzięki, nikogo nie zabiłem. Ja z tą traumą będę żył do końca. A Ty, Moralny Wzorcu, spójrz we własny życiorys. Warto.

– odpowiedział kolejnemu internaucie Durczok.

Moje nazwisko Durczok. Noszę z dumą od pokoleń.Trzymając się Twojej retoryki: Debilu, krętaczu i oszuście. To co, spotkamy się w sądzie, baranie, półgłówku i kaleko intelektualny? Czekam na pozew, Walenrodzie.

– odpowiedział (wyraźnie poirytowany) na obraźliwy komentarz pod swoim adresem (został nazwany „tchórzem, krętaczem i dupczokiem”).

Pojawiały się też pozytywne wpisy, ze wsparciem, na które spotkały się z podziękowaniami Durczoka.

Pani Izo, dzięki za (wyrażone między wierszami) słowa wsparcia. Jedno Pani Obiecuję – nigdy nie zapieję tak, jak PiS mi każe. Podobnie jak PO, PSL, SLD etc.

– oświadczył Durczok.

tvpinfo/Red/Fot. PzM

Do tragicznego zdarzenia doszło na terenie powiatu suskiego w województwie małopolskim. W miejscowości Budzów, na trwającej budowie domu jednorodzinnego doszło do zdarzenia w wyniku, którego życie stracił jeden z przebywających tam mężczyzn.

 

Tragicznie zmarły pracował tam jako pracownik budowlany. W trakcie prowadzonych prac ziemnych przygniotła go łyżka koparki. To doprowadziło niestety do śmierci na miejscu, w wyniku odniesienia przez mężczyznę rozległych obrażeń.

 

68-latek został przygnieciony do koła drugiej maszyny znajdującej się na terenie budowy. Niedługo później wyszło na jaw, że 30-latek sterujący koparką był pijany.

 

To jednak nie wszystko. Jak się okazało, policja zatrzymała również pozostałe osoby pracujące na tej budowie, gdyż jak się okazało, wszyscy robotnicy spożywali alkohol.

 

Mieszkającemu w powiecie suskim operatorowi koparki grozi kara nawet 10 lat więzienia. 30-latek usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci 68-letniego pracownika budowlanego.

 

 

 

Źródło: krakowwpigulce.pl

Fot.: Flickr

Ta interwencja policjantów z pewnością może być zaliczona do kategorii szczególnie nietypowych. Około godz. 21:40 dyżurny otrzymał zgłoszenie, że po ulicach leżącego w województwie łódzkim Pajęczna jeździ… czołg. Policję zaalarmowali zaniepokojeni mieszkańcy tej miejscowości.

 

Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 36-tonowy czołg był w czwartek przewożony na lawecie. Jednak na czas naprawy, pojazd wojskowy został z niej zdjęty. Jak się okazało mężczyzna, który zdecydował się pojeździć nim po mieście był pod wpływem alkoholu.

 

Właściciel zapewne wiedziony fantazją, a raczej brakiem wyobraźni i alkoholem, postanowił zabierając na pokład pasażera odbyć przejażdżkę ulicami Pajęczna – napisano w treści komunikatu wystosowanego przez Komendę Wojewódzką Policji w Łodzi.

 

Funkcjonariusze zastali na miejscu już zaparkowany czołg T-55. Udało im się następnie zlokalizować i zatrzymać pijanego 49-letniego kierowcę czołgu. Okazało się, że nie posiada on uprawnień do kierowania tego typu pojazdem.

 

Skierowany na miejsce patrol zastał zaparkowany na jezdni czołg T-55 oraz stojącego obok mężczyznę. Z wstępnych ustaleń wynikało, że chwilę wcześniej jechał on tym czołgiem jako pasażer. Wkrótce policjanci zlokalizowali także w pobliżu 49-letniego właściciela pojazdu – zrelacjonowała przeprowadzone działania policja.

 

49-latek spędził noc w policyjnym areszcie, a czołg został na koszt właściciela odholowany na strzeżony parking. Za to co zrobił, mężczyźnie grozić może nawet 8 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

Źródło: polsatnews.pl ; Twitter/Polandin_com