Dużo się mówi o chuligańskich wybrykach pseudokibiców w Polsce czy Europie. Oczywiście trzeba je piętnować, a na stadionach dbać o bezpieczeństwo wszystkich uczestników sportowego widowiska. Nie zmienia to jednak faktu, ze to co wydarzyło się podczas wywiadu jakiego udzielał jeden z futbolistów po meczu w lidze wenezuelskiej, w Europie nie miało miejsca chyba nigdy.

 

Zresztą sami zobaczcie:

 

Źródło: twitter.com

Foto: zrzut z ekranu/Twitter.com

Były reprezentant Niemiec jest oskarżony o posiadanie i rozpowszechnianie dziecięcej pornografii. Sprawę badają służby, a sportowcowi grożą poważne konsekwencje.

 

Sprawę opisał niemiecki dziennik „Bild”. Według gazety były piłkarz reprezentacji Niemiec Christoph Metzelder prawdopodobnie posiadał i rozpowszechniał dziecięcą pornografię.

 

Zdjęcia wypłynęły od byłej partnerki piłkarza. Miała przesłać 15 fotografii, które otrzymywała od Metzeldera przez internetowe komunikatory. Sprawę badają służby. Po przeszukaniu mieszkania zawodnika zabezpieczono komputer i telefony, które mogły służyć za nośniki materiałów i środki ich przekazu.

 

Jeśli oskarżenia się potwierdzą, Metzelderowi będzie groził wyrok skazujący i odsiadka w więzieniu. Piłkarz został zatrzymany i obecnie znajduje się w areszcie, gdzie oczekuje na wyniki dochodzenia.

 

Christoph Metzelder to były zawodnik reprezentacji Niemiec. W drużynie narodowej zagrał 48 razy. Występował także w barwach Realu Madryt, Borussi Dortmund i Schalke 04. Grał w dwóch mundialach w 2002 i 2006 roku oraz Mistrzostwach Europy w 2008.

 

Ileż to razy widzimy na boiskach wszelkiego rodzaju „padalino” czyli symulację faulu. Nazbyt często możemy obserwować również „koszenie równo z trawą” czyli sytuację, w których zawodnicy postępują w myśl zasady: „piłka może przejść, zawodnik nigdy”.  Tym razem postanowiliśmy zaprezentować przykład na to, ze można inaczej 😉 Sami Państwo zobaczcie 😉

 

 

 

/red./

Za: twitter.com

Foto: zrzut z ekranu Twitter.com

Wczorajszy mecz Chemika Kędzierzyn-Koźle z LZS Skorogoszcz wzbudził wielkie emocje, jednakże niekoniecznie związane z samą grą w piłkę. Kibice Odry Opole postanowili sprawdzić kondycję fanów gospodarzy, co w żargonie trybun oznacza ustawkę.

 

Do „zawodów przeciągania liny” doszło w okolicach wczorajszego meczu Chemika Kędzierzyn-Koźle, który rozpoczynał się o godzinie 13. Fani gospodarzy wspierani przez zaprzyjaźnionych kibiców Rakowa z Częstochowy zostali zaskoczeni niespodziewaną wizytą Odry Opole.

 

Gospodarze nie ugięli się jednak i podjęli wyzwanie. Do starcia tzw. „banda na bandę” doszło na jednej z lokalnych dróg. Rywalizacja została przerwana po paru chwilach przez policję, która zatrzymała wielu mężczyzn, zaś w samych zawodach udział wzięło ponad 100 osób.

 

Na szczęście w związku z zajściem z okolic stadionu Chemika nie ucierpiały żadne osoby postronne.

 

Kilku kibiców uciekających z miejsca zdarzenia samochodem staranowało nawet policyjny radiowóz, po czym zostali zatrzymani. Kierowcy grozi teraz kara nawet 10 lat pozbawienia wolności za czynną napaść na funkcjonariusza i spowodowanie kolizji drogowej. Zatrzymani uczestnicy ustawki również spotkają się z konsekwencjami prawnymi.

 

„– Jeden z pojazdów, którym uciekało trzech mężczyzn, staranował policyjny radiowóz.” – relacjonowała rzecznik kędzierzyńskiej policji.

 

Obie ekipy nie odniosły się wciąż do wczorajszych wydarzeń, ale zapewne wydadzą swoje komunikaty. Ze względu na wjazd policji wynik starcia nie jest w pełni rozstrzygnięty.

 

Nagranie z ustawki można obejrzeć w internecie. Pochodzi od jednego z funkcjonariuszy, który widział całe zajście, jednak wycofał się z centrum wydarzeń. Interwencji policji nie udało się sfilmować.

 

Sobota pod kątem kibicowskim była wyjątkowo aktywna. W podobnych okolicznościach starli się ze sobą również fani Ruchu Chorzów i ŁKSu Łódź. Chorzowianie trafili wrogich im kibiców na autostradzie A4. Wszyscy zainteresowani zmierzali na mecz Wisły Kraków ze wspomnianym Łódzkim Klubem Sportowym.

 

A to nie wszystko – w ostatnich dniach rywalizowali wspólnie również kibice w Trójmieście.

 

Jak widać, emocje – nie tylko te piłkarskie – budzą budzą w Polsce mecze na wszystkich szczeblach rozgrywkowych.

 

źródło: stadionowioprawcy.net

Zastanawiacie się co sprawia, że pomimo kolejnych porażek naszych klubowych drużyn z półamatorami z Łotwy czy męczarniach z ekipami z Gibraltaru wciąż je kochamy? Nie możecie zrozumieć fenomenu przywiązania do Legii, Lecha czy Górnika? Rozwiewamy Wasze wątpliwości i rozwiązujemy zagadkę. Takich zagrań nie zobaczycie bowiem w żadnej La Liga, Serie A czy Premier League 😉

 

/red./

Foto: Twitter.com/zrzut z ekranu

Do niecodziennego spotkania kibica z piłkarzem doszło w Anglii. Kilkuletni kibic Liverpoolu zobaczył piłkarza i pobiegł za nim, przez co wpadł na lampę. Piłkarz nie pozostawił chłopca samemu sobie.

 

Louis Fowler to młody kibic klubu Liverpool F.C., a piłkarzem do którego pała szczególną sympatią jest Mo Salah. Pewnego dnia chłopiec zauważył wracającego z treningu zawodnika. Bardzo chciał go poznać więc pobiegł za samochodem. Jak mówi zrobił to, bo piłkarze często zatrzymują się, gdy zobaczą, że ktoś za nim biegnie.

 

Tak było również w tym przypadku, jednak okoliczności były niecodzienne. Podekscytowany chłopiec biegł za samochodem, zagapił się na jadącego z lewej strony piłkarza i wpadł na słup lampy. Jak widzimy na zdjęciu zamieszczonym w wywiadzie z nim przypłacił to rozbitym nosem.

 

Salah zauważył chłopca i zawrócił, żeby zobaczyć czy nic mu się nie stało. Młody kibic porozmawiał z piłkarzem, po czym zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Powiedział, że warto było rozbić nos dla spotkania z idolem. Uważa, że piłkarz ma bardzo dobre serce, co pokazał martwiąc się o stan chłopca.

 

Poniżej nagranie, na którym chłopiec opowiada o całej sytuacji:

 

'Mo Salah stopped to check I was OK'

"I love Mo Salah very much, because he's amazing".Liverpool FC fan Louis Fowler ran into a lamp-post chasing his hero's car after training.But "kind-hearted" Mo saw what happened and went back to check if Louis was OK.bbc.in/2KIoj2M (via Victoria Derbyshire)

Gepostet von BBC News am Montag, 12. August 2019

 

Źródło: Facebook.com

 

Często rodzima Ekstraklasa, o niższych ligach nie wspominając jest obiektem żartów czy wręcz kpin. Jak widać, sa miejsca na świecie gdzie delikatnie pisząc: kibice nie mają specjalnie lepiej 😉 Sami zresztą zobaczcie. Naprawdę warto 😉

 

 

/red./

Za:twitter.com

Foto: zrzut z ekranu/twitter.com

„Oficjalnie! Shoma Deguchi piłkarzem Prochowiczanki!” – z radością ogłosił klub. To wyjątkowo nieszablonowy transfer.

 

Japoński piłkarz w nadchodzącym sezonie będzie bronił barw IV ligowej Prochowiczanki Prochowice. Transfer umożliwiło nawiązanie przez obie strony kontaktu przez Facebooka. To zdecydowanie jeden z najoryginalniejszych transferów trwającego okienka, który wzbudził niemałą sensację.

 

Shoma poznał Prochowiczankę, gdy zobaczył na Facebooku informację, że klub z IV ligi zorganizował obóz przygotowawczy w Turcji. To nie lada osiągnięcie biorąc po uwagę warunki finansowe na tym szczeblu rozgrywkowym. Dlatego zdecydował się obserwować relacje klubu w mediach społecznościowych.

 

Z czasem obie strony nawiązały wzajemny kontakt. Japońskiemu piłkarzowi spodobał się klub i jego praca, dlatego spytał czy mógłby w nim grać. Shoma przyleciał nawet do Polski i zdecydował się na występy w Prochowiczance, mimo iż jest to klub amatorski. Gry kontrolne w których wziął udział Japończyk udowodniły jego wartości. Transfer został zatem sfinalizowany.

 

Deguchi Shoma to 28-letni lewy pomocnik. Grą w IV lidze chce zwrócić zainteresowanie klub z wyższych klas rozgrywkowych. Japończyk na co dzień pracuje przez internet i jak sam twierdzi, chciałby poznać Polskę, jej historię i kulturę.

 

Deguchi Shoma jest lewym pomocnikiem i obrońcą ważącym 68 kilogramów. Jest wychowankiem akademii piłkarskiej z Kyoto i zawodnikiem kilku japońskich klubów na poziomie 5 i 4 ligi. Następnie grał profesjonalnie w Mongolii, teraz zasilił szeregi Prochowiczanki Prochowice.

 

Oficjalnie! Shoma Deguchi piłkarzem Prochowiczanki! 💪💪🇯🇵🇯🇵Miło nam poinformować, że Klub Sportowy Prochowiczanka…

Gepostet von Prochowiczanka Prochowice am Montag, 29. Juli 2019

 

źródło: Facebook.com/ Prochowiczanka Prochowice

foto: Facebook.com/ Prochowiczanka Prochowice

Robert Lewandowski niemal z połowy boiska trafia do kosza! Bayern Monachium zaprezentował film, na którym polski napastnik w pięknym stylu oddaje rzut. To treningowa gra w koszykówkę.

 

Bayern Monachium opublikował na swoim Twitterze film z treningowej gry w koszykówkę. Robert Lewandowski rzuca na nim z dużej dystansu i trafia prosto do kosza.

 

„Robert LEwanBRONski” – pisze żartobliwie profil Bayernu. Następnie oznacza Lebrona Jamesa, czołowego gracza amerykańskiej NBA.

 

Rzeczywiście rzut polskiego napastnika robi wrażenie. Wykonał dwutakt z nabiegu i trafił prosto w siatkę. Próbę docenili także koledzy z drużyny reagując pozytywnym zaskoczeniem.

 

Bayern Monachium odbywa właśnie zagraniczne tournee #AudiFCBTour. To element przygotowania przedsezonowego oraz kampania promocyjna drużyny. Podobne wyjazdy i towarzyskie turnieje organizują wszystkie czołowe klubu europejskie.

 

Poniżej nagranie z momentem rzutu:

 

źródło: Twitter.com