To były sceny jak z filmów akcji opowiadających o brawurowych akcjach policji i przestępczych działaniach. Wszystko to rozegrało się w stolicy województwa świętokrzyskiego, a w trakcie podejmowanych działań funkcjonariusze oddali strzały. O sprawie poinformował portal rmf24.pl.

 

Informacja o wydarzeniach jakie miały miejsce w Kielcach, została opublikowana po tym, jak radio RMF FM otrzymało o nim zawiadomienie na Gorącą Linię. Przy okazji całej akcji, niestety nie obyło się bez szwanku dla wszystkich uczestników zdarzenia. Poszkodowany został bowiem jeden z funkcjonariuszy policji.

 

Policyjna akcja miała na celu ujęcie złodziei samochodów. Jedno ze skradzionych aut było obserwowane przez policjantów w rejonie ulicy Zimnej, w niedalekiej odległości od zespołu szkół. W pewnym momencie do pojazdu zbliżyli się dwaj mężczyźni, którzy najprawdopodobniej dopuścili się wcześniej jego kradzieży. Policjanci rozpoczęli akcję chcąc zatrzymać podejrzanych, jednak ci nie poddali się łatwo.

 

Jeden z mężczyzn ruszył kradzionym samochodem na funkcjonariuszy podejmujących interwencję i zdołał potrącić jednego z nich. Policjanci wówczas zdecydowali się użyć swojej służbowej broni oddając strzały ostrzegawcze.

 

Po takich krokach podjętych przez funkcjonariuszy, podejrzani mężczyźni nie podejmowali dalszej ucieczki. Obydwaj zostali zatrzymani.

 

 

Źródło: rmf24.pl

 

Sceny jak z filmów akcji rozegrały się na jednym z osiedli w miejscowości Konin w województwie Wielkopolskim. Między blokami rozległy się strzały przy okazji policyjnej akcji. W trakcie całego zamieszania życie stracił 21-letni mężczyzna, śmiertelnie postrzelony ze służbowej broni funkcjonariusza policji. Sytuacja miała miejsce w pobliżu jednego z miejscowych placów zabaw.

 

Do zdarzenia doszło około godz. 10 rano w rejonie ulicy Wyszyńskiego w Koninie. Policjanci podeszli na terenie osiedla do trójki młodych mężczyzn (dwóch 15-latków i jednego 21-lata) w celu wylegitymowania ich. Najstarszy z wymienionej trójki rzucił się jednak do nagłej ucieczki. Jeden z funkcjonariuszy rozpoczął pościg za podejrzanym mężczyzną.

 

21-latek nie reagował na okrzyki policjanta wzywające do zatrzymania się. Kiedy funkcjonariusz był już blisko uciekającego mężczyzny, ten miał wyciągnąć duże nożyczki i podjąć próbę zaatakowania interweniującego policjanta przy użyciu tego właśnie narzędzia.

 

W zaistniałej sytuacji funkcjonariusz, według pojawiającej się w mediach relacji, oddał strzał ostrzegawczy. Kiedy jednak nawet to nie poskromiło zapędów napastnika, który nadal nie poddał się wydawanym poleceniom, policjant oddał strzał w jego stronę, który okazał się dla 21-latka śmiertelny.

 

Jak zapewnia policja, od razu po postrzeleniu agresora rozpoczęto jego reanimację, jednak nie udało się uratować jego życia.

 

Doszło do sytuacji, w której policjant zmuszony był użyć broni. Mężczyzna został postrzelony. Mimo reanimacji zmarł  – powiedział cytowany przez portal rmf24.pl Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

 

Na miejsce zdarzenia udał się prokurator. Obok ciała mężczyzny znaleziono nożyczki, którymi miał on atakować policjanta oraz małą torebkę z białym proszkiem (najprawdopodobniej narkotyki).

 

Na miejscu obok ciała zabezpieczono duże nożyczki, które traktujemy jako niebezpieczne narzędzie, i torebkę z białym proszkiem, prawdopodobnie narkotykami. Miejsce zabezpieczyliśmy i nie wykonujemy tam żadnych czynności, aby mógł je – włącznie z przeszukaniem ciała– wykonać prokurator – wyjaśnił rzecznik pasowy Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka, którego słowa przytoczył portal tvp.info.

 

Rzecznik prasowy KGP zwrócił również uwagę na fakt, że całe to tragiczne wydarzenie jest sytuacją przykrą, a przy tym też traumatyczną zarówno dla rodziny zastrzelonego 21-latka, jak i też dla policjanta, który brał udział w tej akcji.

 

 

 

Źródło: o2.pl ; rmf24.pl ; tvp.info

 

 

 

Niepokojące doniesienia docierają z Hiszpanii, a dokładniej z terenów Katalonii. Na międzynarodowym lotnisku w Barcelonie doszło do brutalnych scen, a w sieci pojawiają się nagrania z miejsca zdarzenia.

 

W Barcelonie często dochodził w ostatnich latach do starć z policją wywoływanych przez zwolenników odseparowania się Katalonii od Hiszpanii. Tym razem do brutalnych starć doszło na terenie lotniska w Barcelonie.

 

Wszystko wydarzyło się po tym jak hiszpański Sąd Najwyższy skazał na kary więzienia dziewięciu separatystów katalońskich. W reakcji na taki werdykt zorganizowane zostały protesty w wielu miejscach na terenie Katalonii. Oczywiście największe manifestacje zwolenników odłączenia Katalonii odbyły się w Barcelonie.

 

Grupa protestujących postanowiła udać się na lotnisko El Prat w Barcelonie, gdzie doprowadzili do problemów z docieraniem przez podróżujących do portu. Policja zdecydowała się zareagować i rozpędzić manifestantów zebranych na lotnisku. Doszło do zamieszek, podczas których funkcjonariusze użyli pałek.

 

Według docierających informacji na lotnisku El Prat rannych zostać miało 15 osób.

 

Na Twitterze pojawiło się nagranie, na którym zarejestrowano próby rozpędzenia protestujących na lotnisku.

 

 

 

 

Źródło: tvn24.pl ; Twitter/@CatalansForYes

Kolejna odsłona skandalu wokół jednego z polskich klubów piłkarskiego. Na temat sytuacji Wisły Kraków w mediach było wyjątkowo głośno przez ostatnie dwa lata, zarówno przez wyjątkowo trudną sytuację finansową, a przez to ryzyko degradacji do IV ligi, a także przez kontrowersje dotyczące tego jak duże wpływy na decyzje podejmowane w klubie mieli członkowie grupy przestępczej.

 

Dziś o kolejnych zatrzymaniach osób związanych z Wisłą Kraków poinformował portal rmf24.pl. Zatrzymane miały zostać trzy osoby, a wśród nich także Marzena Sarapata, czyli była prezes „Białej Gwiazdy”.

 

Zatrzymania miały zostać przeprowadzone na zlecenie prokuratury regionalnej w Poznaniu, a sprawa dotyczy wyprowadzania pieniędzy z krakowskiego klubu. Wcześniej w związku z tą sprawą zatrzymano również byłego wiceprezesa klubu- Damiana D.

 

Jak ujawniona przy okazji konferencji prasowej zarządu TS Wisła Kraków w styczniu, długi krakowskiego klubu wynieść miały ponad 40 milionów złotych.

 

Dług klubu na styczeń, czyli zobowiązania zewnętrzne to 24 mln złotych. W tym 12 mln przeterminowanych zobowiązań, które dobrze byłoby mieć na już. Cesje w tym momencie to około 16,5 mln złotych. Wchodzą w nie m.in. pieniądze, które będą iść na zadłużenie stadionu do miasta Krakowa (ok 3,5 mln), sprawa z UFA i cesja do Telefoniki. Telefonice należy się 6 mln – to płatność za bazę w Myślenicach oraz 3,5 mln za akcję. W tej kwocie są też powzięte przez klub pożyczki – wyliczał wówczas podczas spotkania z dziennikarzami Łukasz Kwaśniewski.

 

Oprócz doprowadzenia Wisły Kraków do tak dużego zadłużenia, byłym włodarzom zarzuca się również powiązania i ścisłą współpracę z gangiem „Wisła Sharks”, czyli grupą przestępczą stworzoną przez bojówkarzy utożsamiających się z „Białą Gwiazdą”. Lider pseudokibiców Wisły Paweł M. ps. „Misiek”, miał mimo swojej wieloletniej przestępczej działalności zdecydować się złożyć obszerne zeznania, które obciążyły jego dawnych kolegów.

 

Członkom grupy „Wisła Sharks” zarzuca się handel narkotykami oraz pobicia (niektóre nawet ze skutkiem śmiertelnym), a także inne przestępcze działania. Członkowie bojówki Wisły Kraków współpracowała ostatnio z bojówkarzami Widzewa Łódź, a także z „Psycho Fans”, czyli gangiem tworzonym przez pseudokibiców Ruchu Chorzów.

 

 

O opowieściach skruszonego członka „Psycho Fans” pisaliśmy w poniższym artykule:

Wstrząsające opowieści pseudokibica o działaniach bojówki! Był członkiem gangu, teraz wyjawia prawdę

 

Źródło: rmf24.pl

 

 

 

 

 

Dramatyczne chwile rozgrywają się w okolicy jednego ze szczególnych i popularnych miast w Europie. Na belgijskiej Antwerpii doszło do silnej eksplozji, która poskutkowała zniszczeniem kilku budynków w tamtej okolicy. Prowadzona jest akcja ratunkowa, aby pomóc ludziom, którzy ucierpieli.

 

O sytuacji w Belgii poinformował portal rmf24.pl. Wiadomo, że spod gruzów zawalonych budynków wydobyto jedną osobę. Wciąż nie jest jednak wiadome na ten moment jak wielu ludzi znajduje się tam jeszcze oraz w jakim są stanie.

 

Nie ma obecnie też oficjalnych informacji na temat przyczyn wybuchu. W sieci i mediach pojawiają się natomiast relacje oraz nagrania z miejsca, w którym doszło do wybuchu.

 

Skierowano w tamten rejon belgijskie służby, które prowadzą akcję ratunkową, a także podejmują czynności mające wyjaśnić okoliczności eksplozji.

 

Antwerpia to znane belgijskie miasto. Znane jest ono nie tylko z wyjątkowego w Belgii nocnego życia, ale też bogactw jakie posiada. Słynie bowiem też z diamentów i awangardowej mody.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter/Politie Antwerpen ; zielonamapa.pl

 

 

Na swoim koncie na Twitterze prezydent USA Donald Trump opublikował niepokojącą informację. Wynika z niej, że chiński rząd przenosi wojska w stronę granicy z Hongkongiem.

 

Sytuacja jest bardzo poważna. Hongkong to autonomiczna prowincja na mocy porozumienia z Wielką Brytanią. Aktualnie trwają tam ogromne protesty, gdyż Chiny chcą uchwalić nowe prawo, na mocy którego więźniowie z Hong Kongu będą przenoszeni na kontynentalne Chiny.

 

Na razie informacja nie jest potwierdzona. Możliwe, że Trump publikuje informacje uzyskane od wywiadu, aby zdyskredytować Chiny. Jest to możliwe biorąc pod uwagę napięte stosunki między USA i Chinami.

 

Poniżej opis całej sytuacji oraz tweet Donalda Trumpa:

 

Grecka tragedia na ulicach #HongkongSparaliżowane miasto i lotniskoSprawy zaszły za daleko i chyba juz żadne…

Gepostet von Radek Pyffel am Dienstag, 13. August 2019

 

 

Źródło: Twitter.com, Facebook.com

O godzinie 14:15 po raz kolejny tysiące osób przemierzyło ulice miasta w celu propagowania równości i sprawiedliwości między osobami LGBT. Tym razem jest to Białystok. Zobacz, co się dzieje w sercu Podlasia! Nasza własna relacja NA ŻYWO!

 

 

Artykuł będzie na bieżąco aktualizowany. Aktualnie płonie flaga LGBT:

 

 

 

Aktualizacja 14:42: CÓŻ TO SIĘ DZIAŁO! Nie minęła nawet godzina marszu („tęczowych” w zasadzie było niewiele), a już doszło do licznych awantur i interwencji policji. Marsz został rozgoniony!

 

 

W celu obejrzenia większej liczby materiałów, warto obserwować także twitterowy profil jednego z naszych redaktorów:

 

 

Aktualizacja 15:00:  To jednak nie koniec! Nad tłumem wciąż krąży helikopter. Na czele watahy stoi ogromny kordon policji z armatką wodną.

 

 

 

Aktualizacja 15:08: Aktualnie na profilu BIA24.pl na Facebooku możemy obejrzeć także transmisję na żywo

 

Gepostet von BIA24.pl am Samstag, 20. Juli 2019

 

Aktualizacja 15:25: Na ten moment marsz jakby stanął w miejscu – demonstrujący wciąż znajdują się na ul. Piłsudskiego, sytuacja uspokoiła się. Warto dodać, że przez połowę trasy nie było nawet nagłośnienia. Tak wyglądają teraz ulice miasta:

 

 

 

 

Aktualizacja 15:30: Na ul. Piłsudskiego można dostrzec takie kwiatki:

 

 

Aktualizacja 15:33: Odpalono petardy

 

 

Aktualizacja 16:39: Bójka na marszu! Wideo w tym artykule (kliknij). Ponadto, rozyplono gaz pieprzowy w stronę dziecka w wózku!

 

Źródło, fot.: własne, Twitter – @BartoszS_, Facebook – BIA24.pl
EM

Trwa 8 dzień poszukiwania 5-letniego Dawida porzuconego przez ojca w niewiadomym miejscu. Dziś służby przeszukują nowy obszar z użyciem ciężkiego sprzętu. Czy w końcu uda się odnaleźć chłopca?

 

Ekipa poszukiwawcza bada dziś nowy obszar. To ogródki działkowe przy ulicy Kinetycznej w Grodzisku Mazowieckim. Na miejscu pracuje ciężki sprzęt, m. in. podnośnik strażacki. Jest szansa, że to właśnie tam znajduje się Dawid Żukowski.

 

Do tej pory dokładnie przeczesano obszar pomiędzy osiedlem Łąki w Grodzisku, ze szczególnym uwzględnieniem okolic porzucenia samochodu przez ojca chłopca, do autostrady A2. Niestety bezskutecznie. Mundurowi wciąż nie mają śladu Dawidka.

 

„Były sprawdzane te obszary, gdzie mógł się pojawić ojciec, który najprawdopodobniej porzucił syna czy – teraz niestety muszę już mówić o tych wersjach najczarniejszych – też być może ciało chłopca” – cytuje rzecznika komendy głównej policji, inspektora Mariusza Ciarka portal „Polsatnews.pl”, który opisał nowe fakty.

 

 

Dziś policyjni technicy badają ubrania Pawła Żukowskiego, ojca zaginionego Dawida. Dotychczas nie było to możliwe gdyż odzież była morka i musiała wyschnąć sama. To może poszerzyć spektrum wiedzy funkcjonariuszy i dać nowe poszlaki sprawie.

 

źródło: Polsat News, Radio ZET

Jak informują dziennikarze Faktu, w aucie i na ubraniu ojca zaginionego Dawidka odnaleziono mnóstwo śladów krwi i moczu dziecka.

 

Oprócz licznych plam krwi i moczu, na ubraniu Pawła Ż. odnaleziono także ślady liści, ziemi i trawy. Obecnie materiały badane są w laboratorium. Taki trop może ostatecznie zaprowadzić śledczych do zaginionego 5-latka.

 

Jak ustalili śledczy, 32-latek chłopca 10 lipca o godzinie 17 od dziadków. Mężczyzna miał odwieźć Dawida do jego matki do Warszawy, jednak do dziś tego nie zrobił. Rzekomo była partnerka otrzymała od Pawła Ż. smsa z wiadomością, że już nigdy nie ujrzy swojego syna. O godzinie 21 mężczyzna popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Jakiś czas później samochód mężczyzny został odnaleziony – nie zastano tam jednak małego chłopca.

 

Źródło: warszawawpigulce.pl
EM