Jak poinformowała „La Gazetta dello Sport” na jednym z treningów Napoli pojawili się policjanci, którzy mieli sprawdzać czy sztab szkoleniowy oraz piłkarze stosują się do przepisów sanitarnych. Wizyta funkcjonariuszy spowodowana była najprawdopodobniej donosem.

 

Włochy nadal nie przestały zmagać się z koronawirusem, lecz sytuacja tam znacznie się uspokoiła i z każdym tygodniem na Półwyspie Apenińskim notowane jest coraz mniej zakażeń. Z tego też powodu planowane jest odmrożenie ligi włoskiej. Piłkarze Serie A wrócili do grupowych treningów 18 maja natomiast wznowienie rozgrywek ligowych planowane jest na 13 czerwca. Nie jest to jednak wciąż pewne, gdyż władze ligi czekają na potwierdzenie ze strony rządu. Gdyby je uzyskali i grane byłyby po dwie kolejki w tygodniu to sezon we Włoszech zakończyłby się najpóźniej 2 sierpnia.

 

Jak już zostało wspomniane treningi grupowe we Włoszech wznowione zostały dopiero 18 maja. Wciąż mają się one odbywać w ścisłym reżimie sanitarnym. By sprawdzić, czy bezpieczeństwo nie jest łamane w Napoli na jednym z treningów drużyny prowadzonej przez Gennaro Gatusso pojawili się funkcjonariusze.

 

Trener drużyny z południa Włoch dziwił się tej wizycie, gdyż mówił: „Napoli jest klubem zarządzanym w sposób wręcz modelowy. Nie mamy nic do ukrycia”. Obiecał on funkcjonariuszom, że prześle im wszystkie nagrania z treningów, aby udowodnić, że nie były w Napoli łamane przepisy. Jak przypuszczają włoskie media policyjna wizyta w klubie spowodowana była najprawdopodobniej donosem, który sugerował, że centrum szkoleniowe Azzurrich działa nieprawidłowo.

 

Źródło: Radio Zet

Foto: Twitter/ Faisal HQ

W ostatnich dniach, Jerzy Brzęczek jest prawdopodobnie najbardziej hejtowaną osobą w Polsce. Gra „Biało-Czerwonych” w meczach eliminacyjnych wyglądała bardzo słabo, a dodatkowo szkoleniowiec swoimi wypowiedziami doprowadził do prawdziwej burzy w internecie.

 

Brzęczek mówiący, że jest zadowolony z meczu z Austrią to już był dla kibiców cios, jednak jego odpowiedź na pytanie dotyczące Piotrka Zielińskiego spotkało się z ogromną falą krytyki. Trener reprezentacji Polski skrytykował mentalność zawodnika, a przy okazji tylko się wkopał – ukazując, że nie ma na niego kompletnie żadnego pomysłu…

 

 

Najlepszym podsumowaniem do słów Brzęczka i gry jego drużyny jest chyba ten komentarz. Coś w tym naprawdę jest…

 

 

Źródło: Twitter.pl

Foto: Zdjęcie poglądowe/YouTube.com

Państwo Zielińscy, rodzice naszego niezwykle uzdolnionego pomocnika  Piotra zabrali go do domu dziecka gdy miał zaledwie kilka lat. Prowadzili wówczas pogotowie rodzinne, od kilkunastu miesięcy opiekowali się wówczas dziećmi w swoim domu w Ząbkowicach Śląskich. 

 

Najwyraźniej pomaganie innym Piotr odziedziczył po nich. Ze względu na sukces jaki osiągnął skala, ale i sposób w jaki ją realizuje są naprawdę godne uznania.

 

„Piłkarz Napoli oddał dzieciom serce w swoim stylu: w cieniu, po cichu, bez chęci rozgłosu. Z własnych pieniędzy kupił w powiecie ząbkowickim dwa domy, które rodzina wyremontowała i przekształciła w domy dziecka pod stowarzyszeniem „Piotruś Pan” – od imienia zawodnika”

– czytamy na „Sportowe Fakty”.

 

„Najmłodszy z Zielińskich zaczął inwestycje od poniemieckiej, powojennej dwupiętrowej szkoły w Targowicach mającej 230 metrów kwadratowych. Drugi dom, już jako gracz Napoli, zakupił w Ząbkowicach Śląskich. – Sam z siebie wyszedł z inicjatywą, to złoty chłopak – mówi z dumą tata piłkarza. Reprezentant Polski przy okazji pobytu w kraju odwiedza placówki, pokopie z dzieciakami w piłkę na boisku, pogra na konsoli. Do ośrodka oddaje też sprzęt elektroniczny, z którego nie korzysta: laptopa, konsolę do gier czy tablet”

– przywołuje w swojej relacji portal.

 

Rodzicom pragniemy złożyć gratulacje, że udało się wychować syna na dobrego, wrażliwego człowieka i wspaniałego piłkarza. Nam pozostaje cieszyć się, że tacy ludzie reprezentują Polskę z orłem na piersi. Piotrek, brawo!

 

 

/red./

Foto: Zrzut z ekranu Youtube.com