Wczoraj na łamach naszego portalu pojawił się artykuł, w którym opisywaliśmy sytuację pobicia funkcjonariusza przez grupkę nastolatków w jednym z londyńskich parków. Policjant wysłany był, ponieważ było podejrzenie złamania obostrzeń dotyczących zgromadzeń publicznych, w jednym miejscu miało znajdować się 30 osób. Funkcjonariusz chciał schwytać jednego z nich. Na policjanta jednak rzuciła się grupa nastolatków, kopiąc go i szarpiąc po ziemi. Prawdopodobnie nieuzbrojony policjant trafił do szpitala z obrażeniami głowy i nadgarstka. Do aresztu w związku z tą sytuacją trafili 14-latek, 15-latek i 18- latek.

 

Jak czytamy na stronie pantarhei24.com, w jednym z państw Beneluksu doszło do podobnie skandalicznej sytuacji, w której udział brali imigranci. W Belgii, a dokładniej w Anderlecht, położonym w zespole miejskim Brukseli pobici zostali policjanci, którzy początkowo chcieli aresztować osobę, która podejrzana była o atak z użyciem noża. Imigranci zaczęli utrudniać interwencję, otaczając policję, która została pobita i skopana przez nich. Na nagraniu usłyszeć możemy znane już na zachodzie Europy okrzyki „Allahu Akbar!”.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:

Pielęgniarka ofiarą imigranta! Okrutny atak!

Polak brutalnie pobity przez nastolatków w Wielkiej Brytanii! [WIDEO]

Policjant pobity przez grupkę nastolatków! [WIDEO]

 

Źródło: pantarhei24.com, VE, realnefakty.pl, news.sky.com

Fot: YouTube/ Info Warrior (zrzut ekranu)

 

Niedawno na naszym portalu pisaliśmy o przypadku pobicia Polaka przez grupkę nastolatków w Wielkiej Brytanii. Ofiara trafiła do szpitala. Wtedy policja z Bridgwater dostała zgłoszenie o nagraniu z tego pobicia. Napastnicy zostali zidentyfikowani, trafili do aresztu. Zostali jednak wypuszczeni po wpłaceniu kaucji. Warto przypomnieć, że przedział wiekowy sprawców to 16-17 lat…

 

Tym razem kolejna karygodna sytuacja miała miejsce również na wyspach… Teraz poszkodowany został policjant. Był on wysłany do jednego z londyńskich parków, gdzie miały zostać złamane obostrzenia dotyczące zgromadzeń publicznych. W stolicy Anglii, w jednym miejscu miało znajdować się 30 osób. Funkcjonariusz chciał złapać jednego z nich. Na policjanta jednak rzuciła się grupa nastolatków, kopiąc go i szarpiąc po ziemi. Prawdopodobnie nieuzbrojony policjant trafił do szpitala z obrażeniami głowy i nadgarstka. Tym razem do aresztu trafili 14-latek, 15-latek i 18- latek.

 

Nikt nie powinien być narażony na napaść z powodu zwykłego wykonywania pracy – szczególnie gdy zaangażowany oficer próbował chronić swoją społeczność. Zdajemy sobie sprawę, że było wielu świadków tego incydentu, z których wielu sfilmowało atak i nadal zachęcamy każdego, kto ma jakiekolwiek informacje lub nagrania, aby się z nami skontaktował„-  mówi komendant policji David Bentley.

 

 

 

ZOBACZ TAKŻE:

Polak brutalnie pobity przez nastolatków w Wielkiej Brytanii! [WIDEO]

 

Źródło: dailymail.co.uk, bbc.com, realnefakty.pl, news.sky.com

Fot: YouTube/ jabdbdbdbd (zrzut ekranu)

Wielokrotnie w sieci mogliśmy napotkać brutalne filmy, na których dochodzi do przemocy i znęcania się nad ludźmi. Często sprawcami takich czynów są przepełnieni nienawiścią nastolatkowie. Jak czytamy na stronie realnefakty.pl, policja w brytyjskim mieście Bridgwater liczącym ponad 41 tys. mieszkańców, dostała zgłoszenie o nagraniu pobicia, które pojawiło się w Internecie z podpisem „to było łatwe”.

 

Jak podaje policja, osobą pobitą był 55-letni Polak. Na nagraniu widać leżącego mężczyznę, a wokół niego młodych ludzi. Jeden z nich kopie go w głowę. Następny stara się wyciągnąć ofierze coś z kieszeni, po czym także go kopie, a później opluwa.

 

Mężczyzna był zakrwawiony. Jeden z napastników zdziwiony był , że on w ogóle jeszcze żyje. Wśród młodych ludzi wybucha śmiech…

 

Polak miał ciężkie urazy głowy, trafił do szpitala. W związku zaistniałą sytuacją doszło do aresztowania czterech osób. Co jest jeszcze bardziej przerażające, wszystkie są nieletnie- 17- latek, dwóch 16-latków oraz 17-latka, którą posądza się o nagrywanie tego strasznego filmu. Wszczęte zostało w tej sprawie śledztwo. Miejmy nadzieje, że wobec sprawców zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje, a nasz rodak szybko wróci do zdrowia.

 

 

Źródło: realnefakty.pl, dailymail.co.uk
Fot: dailymail (zrzut ekranu)

Niedawno polskie media obiegła informacja o decyzji sądu, który postanowił uchylić wyrok dotyczący naruszenia nietykalności funkcjonariusza policji, czego dopuścić miał się Władysław Frasyniuk. Można jednak wysnuć wniosek, że były przewodniczący Unii Wolności może po raz kolejny narazić się na kłopoty prawne. Podczas jednego z wywiadów powiedział on słowa, które przez wielu odczytywane są jako groźba pobicia europosła.

 

Działacz opozycji w czasach PRL, kojarzony dziś raczej ze zwolennikami tzw. totalnej opozycji, udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”, podczas którego odniósł się między innymi do sytuacji, w której spotkali się w jednym z pociągów eurodeputowany Dominik Tarczyński (PiS) oraz redaktor naczelny GW Adam Michnik. Nagranie z tego „spotkania” opublikował europoseł. Pisaliśmy również o tym na łamach naszego portalu.

 

Zobacz:

Redaktor Michnik kontra znany poseł. Sytuację zarejestrowano na filmie [WIDEO]

 

Uważam, że gdyby poseł Tarczyński mieszkał w robotniczej dzielnicy, to by po prostu dostał w dziób. I jestem głęboko przekonany, że ta kara go spotka. A jako człowiek z dużym doświadczeniem chcę mu powiedzieć, żeby nosił ochraniacz na zęby, bo w takich sytuacjach immunitet niewiele mu pomoże. Ktoś go w końcu potraktuje tak, jak on od lat traktuje słabszych, starszych i kulturalnych – stwierdził Władysław Frasyniuk.

 

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, zasugerował on iż przedstawiciele opozycji powinni jeszcze mocniej reagować na zachowania przedstawicieli partii rządzącej, które w jego odczuciu są przejawem chamstwa.

 

Dziwi mnie, że opozycja tego nie widzi, nie docenia wagi problemu. Chamstwo, brutalność, prostactwo, pokazywanie „fucka” na wszelkie sposoby ma miejsce od pierwszego dnia rządów Jarosława Kaczyńskiego. „Fucka” pokazują obrońcom konstytucji, „fucka” pokazują, demolując Trybunał Konstytucyjny, „fucka” pokazują, prześladując sędziów, „fucka” pokazują, przekazując dwa miliardy złotych na propagandową telewizję zamiast na onkologię – powiedzieć miał podczas wywiadu.

 

Dla wielu jednak zaskakujące może być to, że w reakcji na jak określa Frasyniuk „chamstwo i brutalność”, wzywa on do użycia fizycznej siły i ataków na polityków.

 

Zobacz też:

Brutalny atak na wolontariusza zbierającego podpisy dla Prezydenta! Kamera zarejestrowała wstrząsające zdarzenie [WIDEO]

 

 

Źródło: „Gazeta Wyborcza” ; Wprost.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Niewierność małżeńska może nieść za sobą dalekosiężne skutki, które w mocny sposób dotknąć mogą również osoby trzecie spoza związku dwójki osób. Tak też było w tym przypadku, a miał on miejsce w Polsce, a dokładniej na Dolnym Śląsku.

 

Zapadł wyrok w sprawie, która zaczęła się od wspólnego spożywania alkoholu, a przez zaistniałą zdradę zakończyła się tragedią. Oskarżony mężczyzna usłyszał wyrok trzech i pół roku więzienia za doprowadzenie do śmierci jednej z ofiar, a także pobicie dwójki innych osób.

 

Dramatyczne sceny rozegrały się w lutym 2018 roku. Na terenie Wrocławia, w jednym z mieszkań w bloku przy ulicy Ruskiej, pewien mężczyzna wraz z żoną oraz dwoma kolegami spożywał alkohol. W pewnym momencie postanowił jednak wrócić do domu, a pozostała trójka została dalej w swoim towarzystwie.

 

Po powrocie mężczyzna miał położyć się spać około godz. 22, jednak po kilku godzinach zauważył, że jego żona wciąż nie wróciła z imprezy. Nie odbierała ona też telefonu podobnie jak jego znajomy. Postanowił więc powrócić do mieszkania przy ul. Rajskiej, gdzie zastał według podawanych informacji otwarte drzwi. W jednym z pokoi spać miał jego znajomy, jednak w innym, po wyważeniu drzwi zastał swoją żonę wraz z ich drugim znajomym podczas stosunku seksualnego. Fakt ten bardzo mocno rozwścieczył zdradzonego mężczyznę.

 

Co ciekawe, najmniejsze szkody odniósł w wyniku pobicia kochanek jego małżonki, jednak swojej żonie wybił on zęby. Później wychodząc, miał rzucić się również na innego z kolegów, który spał w innym pomieszczeniu. Ten jednak doznał w tej sytuacji na tyle poważnych obrażeń mózgu stracił życie.

 

Prokuratura oskarżyła zdradzonego męża, który dopuścił się tak brutalnej reakcji o zabójstwo. Po badaniu przeprowadzonym przez biegłych psychiatrów, nie stwierdzono u oskarżonego problemów psychicznych. Uznano jednak, że działał przy silnym wzburzeniu w wyniku zdenerwowania wywołanego odkryciem zdrady.

 

Sąd skazał mężczyznę na 3,5 roku więzienia, uznając iż nie ma dowodów na to, że człowiek ten rzeczywiście chciał doprowadzić do śmierci swojego znajomego. Kara dotyczy więc nieumyślnego spowodowania śmierci.

 

 

Źródło: Pomorska.pl

Fot.: Needpix.com

W ostatnich tygodnia, polskie media poświęcają część uwag sprawie pobicia, do którego doszło w rejonie poznańskiego Starego Rynku w nocy z 25 na 26 stycznia. Zapaśnik z klubu Sobieski Poznań- Dominik Sikora został uderzony pięścią, po czym trafił z obrażeniami głowy do szpitala, gdzie niestety zmarł po kilku dniach hospitalizacji. Pomimo starań lekarzom nie udało się uratować jego życia.

 

W związku z tym zdarzeniem rozpoczęły się poszukiwania 42-letniego Olgierd Michalski. Mężczyzna maił być już wcześniej notowany. Jak podają media i co widać na portalu społecznościowym Facebook, człowiek ten zajmował się także kulturystyką i MMA. Policja bierze pod uwagę, że może on ukrywać się poza granicami naszego kraju. Funkcjonariusze weszli do lokali, w których mógł on potencjalnie przebywać, jednak nie zastali go w tych miejscach.

 

Kilka dni temu na światło dzienne wyszły nowe fakty dotyczące śmierci zapaśnika. Do ukazania się nowych informacji w tej sprawie przyczyniło się nagranie, jakie wyciekło do sieci. Zarejestrowano na nim jak otoczony przez grupkę osób Dominik Sikora sprzecza się ze stojącymi obok osobami. Jak podaje portal rmf24.pl, jedna z kobiet uderzyła w pewnym momencie zapaśnika, a po chwili otrzymał on mocny cios od dobrze zbudowanego mężczyzny i upadł na ziemię tracąc przytomność.

 

Choć nagranie było po niedługim czasie wykasowane z sieci to później pojawiło się na Facebooku ponownie. Jednak i to nagranie zostało wykasowane z portalu.

 

Wśród komentujących tę sytuację osób pojawiły się zarówno głosy osób potępiających zachowanie mężczyzny, który doprowadził do śmierci sportowca. Przeczytać można jednak było też takie, które sugerowały iż zapaśnik sam mógł przyczynić się do wywiązania się kłótni.

 

– Zabicie to zabicie. Kto w cywilizowanym społeczeństwie uderza kogoś w twarz, tak celnym ciosem i sobie odchodzi? Dziś zabił tego, jutro się zdenerwuje i zrobi komuś innemu krzywdę. Jak można w ogóle tłumaczyć zachowanie napastnika!?

– stwierdził jeden z internautów. Opinie pozostały jednak podzielone.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pixnio

Można by było napisać, że sytuacja jest niecodzienna, gdyby nie to, że takie sytuacje w Niemczech dzieją się niestety bardzo często. Mowa oczywiście o niebezpiecznych sytuacjach z udziałem Muzułmanów. 

Tym razem wyznawcy Koranu zostali sprowokowani, a sytuacja działa się w Berlinie.Facet w sukience (zapewne transwestyta) zaczepił starszą muzułmankę. Mężczyźni stojący obok bez wahania ruszyli z odsieczą. Doszło do bójki.

nczas.com/Red/Fot. YouTube

 

 

Do brutalnej napaści na Polkę doszło we włoskim Rimini. Ta miejscowość już w 2017 roku zapisała się w smutny sposób w pamięci Polaków, kiedy w okresie wakacyjnym doszło tam do napaści na parę z Polski. Pobity został wówczas pobity nasz rodak, a jego ukochana padła ofiarą brutalnego gwałtu. Napastnikami okazało się wówczas kilku mężczyzn o afrykańskich korzeniach. Najmłodszy z nich miał mieć zaledwie 15 lat.

 

Teraz doszło do brutalnego pobicia 40-letniej Polki przy jednej z ulic w Rimini. Sytuacja miała miejsce w dniu 23 listopada, około godz. 7 rano. Pani Violetta szukała w tym znanym kurorcie dorywczej pracy. Opuściła ona wówczas hotel, w którym zajmowała jeden z pokoi, w celu odwiedzenia pobliskich miejsc, a także porozmawiania o ewentualnym zatrudnieniu.

 

Napastnicy zaatakowali 40-latkę jeszcze w okolicy budynku hotelu, czyli w południowej części miasta- w Mirmare. Dwóch napastników podeszło do Polki, a następnie zażądali pieniędzy oznajmiając przy tym, że nie chcą oni drobnych kwot, a interesują ich banknoty o nominale 20 oraz 50 euro. Agresorzy mieli być ciemnoskórzy.

 

Wyszłam właśnie z hotelu, w którym nocowałam, żeby przejść się po ośrodkach turystycznych i zapytać, czy nie potrzebują pracowników. To było ok. 7:00 rano. Postawiłam tylko stopę na chodniku, a już zbliżyło się do mnie dwóch chłopaków– myślę, że z Północnej Afryki, bardzo młodych, mających maksymalnie 20-25 lat – powiedziała zaatakowana kobieta, relacjonując to co ją spotkało dla włoskiego „Il Resto del Carlino”.

 

Dwójka napastników próbowała wyrwać Polce posiadaną przez nią torebkę. Kiedy ta próbowała się od nich oddalić, mężczyźni przewrócili kobietę na ziemię i brutalnie pobili.

 

Uratowałam się tylko dlatego, że po tym, jak mnie uderzyli, pomimo krwawienia i bólu, znalazłam siłę, by wstać i zacząć biec. Uciekałam tak szybko, jak to możliwe, nawet nie oglądając się za siebie. Miałam nadzieję, że moi napastnicy mnie nie ścigają. Bałam się o swoje życie – powiedziała napadnięta pani Violetta w rozmowie z włoską gazetą.

 

Mąż i dzieci napadniętej Polki mieszkają w Polsce. Ona sama życie zawodowe realizowała we Włoszech już przez 20 lat. Zamieszkiwała nie tylko Rimini nad Adriatykiem, ale również np. Turyn.

 

 

Źródło: o2.pl ; Il Resto del Carlino ; tvp.info

Fot.: Wikimedia Commons

Ta historia brzmi wyjątkowo wstrząsająco. Dramatyczna sytuacja rozegrała się na terenie Mielca. To tam funkcjonariusze policji znaleźli na terenie starówki półnagą kobietę, która wcześniej została pobita i podpalona.

 

Poszkodowana ma 35 lat. Policjanci odnaleźli ją na terenie mieleckiej starówki. Kobieta przeżyła, jednakże była zakrwawiona i półnaga, miała też poparzone nogi oraz obrażenia głowy. Taki widok był wyjątkowo niepokojący.

 

Jak się okazało, kobieta ucierpiała w jednym z miejsc, w których gromadzą się miejscowi bezdomni. Według jej relacji, została ona zaatakowana przez znajomego 29-latka. Mężczyzna miał podejść w tamto miejsce, gdy siedziała ona w towarzystwie innych osób bezdomnych, a następnie rzucić się na nią i brutalnie pobić. Później podejrzany miał zdaniem rannej 35-latki oblać ją łatwopalną substancją, a następnie podpalić.

 

U poszkodowanej lekarze stwierdzili oparzenia nóg 2. i 3. stopnia, a także obrażenia głowy. Jest ona hospitalizowana, a policjanci przeprowadzili działania mające na celu wyjaśnić okoliczności ataku na nią. Po przeprowadzeniu przesłuchań świadków oraz kilkugodzinnych poszukiwaniach, udało się zatrzymać 29-letniego napastnika.

 

Podczas przesłuchań ustalili, że dzień wcześniej kobieta spożywając alkohol z 29-latkiem, miała mu ukraść pieniądze – przekazała podkarpacka policja, wyjaśniając motywy, którymi skierował się sprawca.

 

Mężczyźnie grozi do trzech lat pozbawienia wolności, w związku z okrutnym samosądem jakiego dopuścił się na 35-latce, z którą dzień przed atakiem spożywał alkohol.

 

 

 

Źródło: o2.pl

Fot.: Pixabay